Image Slider

Bezglutenowy piernik bananowy z powidłami

Bezglutenowy piernik bananowy łatwy

Myślę, że to przepis "last minute", który przyda się wielu z Was - to łatwy do zrobienia, ekspresowy piernik, który jeść możemy zaraz po przygotowaniu. Tak więc święta uratowane, piernika z tego przepisu możecie zrobić na poczekaniu ;) Upiekłam go z mąk bezglutenowych, a co najlepsze, zachowuje wspaniałą wilgoć przez kilka dni po upieczeniu. Fani ciast bananowych bez trudu wyczują w pierniku charakterystyczną, bananową nutę, która świetnie współgra z korzennymi przyprawami. Można użyć gotowej przyprawy piernikowej - chociaż zawsze będę wiekszą fanką tworzenia swoich własnych mieszanek. Dodatkowo, jeśli użyjecie naprawdę dojrzałych bananów, możecie całkiem zrezygnować z dodatku cukru. Wnętrze ciasta ma idealną konsystencję - bardzo wilgotną, miękką, rozpływającą się w ustach. Przełożenie powidłami i oblanie polewą czekoladową jest opcjonalne, ale umówmy się - upieczenia tego piernika zajmie Wam chwilę, a zaoszczędzony czas możecie wykorzystać przy jego wykończeniu i dekoracji ;)




Składniki (na tortownicę o śr. 23 cm):

Piernik bananowy:
  • 3 średniej wielkości banany (ok. 275 g po obraniu)
  • 2 jajka
  • 85 g masła
  • 2 łyżki kakao
  • 1/2 łyżki cynamonu
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 1 łyżeczka kardamonu
  • szczypta czarnego pieprzu
  • 50 g miodu
  • 90 g mąki owsianej (bezglutenowcy wybierają tą z certyfikatem)
  • 75 g mąki kukurydzianej
  • 35 g mąki sojowej (lub dowolnej skrobi)
  • 25 g mielonego lnu 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3/4 łyżeczki sody
  • 40 g cukru (w przypadku bardzo dojrzałych bananów - pomijamy)
  • 175 g jogurtu greckiego

Do przełożenia:
  • 220 g powideł śliwkowych

Polewa czekoladowa:
  • 75 g mlecznej lub deserowej czekolady
  • 1 łyżka masła
  • 2 łyżki mleka

Banany rozgnieść widelcem i wymieszać w misce z 2 jajkami. W rondelku rozpuścić na małym ogniu masło z kakao, cynamonem, imbirem, kardamonem, pieprzem i miodem. Wymieszać do uzyskania jednolitej, płynnej masy, zdjąć z ognia i przestudzić. 

W oddzielnej misce wymieszać suche składniki: wszystkie rodzaje mąki z lnem, proszkiem do pieczenia, sodą oraz cukrem (jeśli potrzebny). Rozpuszczone masło z przyprawami i miodem wymieszać w misie z bananem, następnie przesiać do tego mieszankę suchych składników i dodać jogurt. Wymieszać szybko, tylko na tyle, żeby składniki się połączyły.

Przelać ciasto do wyłożonej papierem do pieczenia formy. Piec w temperaturze 180° C, przez ok. 30-35 minut (aż patyczek wbity w środek ciasta wyjdzie czysty). Wyjąć z piekarnika i pozostawić w formie na 15 minut, po czym wyjąć z tortownicy i całkowicie wystudzić ciasto na kratce.

Całkowicie wystudzone ciasto przekroić na dwa blaty. Przełożyć powidłami i lekko docisnąć. Żeby przygotować polewę, włożyć do małego rondelka masło i mleko, dodać połamaną na kosteczki czekoladę. Podgrzewać na małym ogniu, cały czas mieszając. Kiedy polewa stanie się jednolita, można nią dekorować piernik (czekolada deserowa da polewę gęstszą, a mleczna bardziej płynną - w razie potrzeby można dodać trochę masła lub mleka, żeby kontrolować gęstość). Pozostawić na kilka minut do stężenia i... można podawać! Ciasto dobrze znosi też przechowywanie do kilku dni, bez szkody dla wilgotnego ciasta, wystarczy nakryć je, żeby nie wysychało z wierzchu.


Smacznego!

Szybki piernik bananowy bez glutenu

Wilgotny piernik bezglutenowy z powidłami

Wilgotny piernik z powidłami i polewą czekoladową
 Szybki piernik z polewą czekoladową

Szybki wilgotny piernik z powidłami

Sernik na spodzie brownie, z owocami leśnymi na winie

Sernik na zimno na spodzie brownie bezglutenowy

Czy Wy także nie wyobrażacie sobie świąt bez sernika? ;) Ja zawsze jakiś piekę, a w tym roku proponuję coś bardziej nowoczesnego, niż do tej pory. To sernik na zimno - bardzo lekki i puszysty, bo na bazie serków homogenizowanych i śmietanki. Jako spód występuje intensywnie czekoladowe, wspaniale wilgotne brownie, a wierzch dekoruje i ożywia w smaku frużelina z owoców leśnych, na bazie czerwonego wina. Bez trudu można wykonać wersję bez glutenu, a nikt przy stole nawet się nie zorientuje. Ciasto nie jest przesłodzone, ładnie się kroi i z pewnością ozdobi świąteczną paterę z wypiekami :) 



Składniki (na formę 24x24 cm):

Spód brownie:
  • 120 g masła
  • 100 g czekolady deserowej (użyłam mlecznej)
  • 200 g cukru (użyłam 150 g)
  • 100 g mąki pszennej (bezglutenowcy: 50 g mąki jaglanej i 50 g ciecierzycowej, ale można swobodnie wybierać inne)
  • 30 g prawdziwego kakao (u mnie 40 g)
  • 2 duże jajka

Sernik na zimno:
  • 400 g serka homogenizowanego, naturalnego
  • 350 ml śmietanki 30%
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 15 g żelatyny + 50 ml
  • 60 g cukru pudru

Frużelina z owoców leśnych na winie:
  • 200 g owoców leśnych (mogą być mrożone)
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka żelatyny + 2 łyżki czerwonego wina
  • 50 ml wina
  • 1,5 łyżeczki skrobi ziemniaczanej


Najpierw przygotować spód brownie. Metalową formę wyłożyć na spodzie papierem do pieczenia (ja użyłam formy ze szklanym dnem i sylikonowym brzegiem - więc nie wykładałam pergaminu). W garnku o grubym dnie, rozpuścić na małym ogniu masło z połamaną na kosteczki czekoladą. Mieszać, zwłaszcza pod koniec rozpuszczania, żeby czekolada nie przywierała do spodu naczynia. Jednolitą mieszankę zdjąć z ognia i pozostawić do przestudzenia.

Do jeszcze ciepłej mieszanki można wmieszać wszystkie pozostałe składniki brownie. Przełożyć ciasto do formy i wyrównać wierzch. Włożyć do piekarnika nagrzanego do temperatury 160° C i piec przez ok. 30 - 35 minut.  Wyjąć z piekarnika i pozostawić do całkowitego wystudzenia.


Przygotować masę serową na zimno. Żelatynę umieścić w małym, szklanym lub ceramicznym naczyniu i zalać 50 ml wody. Zostawić na 10 minut do napęcznienia, następnie podgrzać w mikrofalówce (ostrożnie! nie może się zagotować, bo straci właściwości żelujące) lub w kąpieli wodnej. Płynną żelatynę połączyć z 50 ml śmietanki kremówki.

W dużej misie wymieszać serek homogenizowany z cukrem i cukrem waniliowym. W oddzielnej misie ubić na sztywno 300 ml schłodzonej śmietanki. Od tego momentu pracować szybko - serek homogenizowany wymieszać szybko z płynną żelatyną, a następnie niezwłocznie dodać ubitą śmietankę i krótko zmiksować. Od razu przełożyć masę serową na wystudzony spód brownie, wyrównać łyżką i schować do lodówki.


Zająć się frużeliną z owoców leśnych. Owoce wsypać do garnka (mrożonych nie trzeba rozmrażać), dodać cukier i 50 ml wina - postawić pod przykryciem, na małym ogniu. Żelatynę wsypać do filiżanki i zalać 2 łyżkami wina, odstawić na bok. Kiedy owoce się zagotują, przesiać do nich 1,5 łyżki skrobi i mieszać, aż zgęstnieją. Zdjąć z palnika i po minucie wmieszać przygotowaną wcześniej żelatynę z winem. Przestudzić, aż frużelina będzie tylko lekko ciepła lub w temperaturze pokojowej i wyłożyć ją na masę serową. Włożyć do lodówki na godzinę, po czym oddzielić delikatnie nożem od brzegów formy (lub delikatnie zdjąć sylikonową obręcz) i podawać.



Smacznego!

Sernik na zimno na spodzie brownie z owocami

Sernik na spodzie brownie z galaretką na winie

Bezglutenowy sernik na zimno na spodzie brownie

Sernik na spodzie brownie z frużeliną owocową

Źródło przepisu: "Divine Chocolate", Carla Bardi i Ting Morris

Sernik Speculoos z polewą czekoladową

Sernik Speculoos z polewą czekoladową

Przepadam za korzennymi ciasteczkami, zwłaszcza tymi kruchymi, dlatego naturalnie uwielbiam wszystko, co związane z ciastkami Speculoos. Chociaż już kiedyś upiekłam sernik z ich dodatkiem (możecie tutaj sprawdzić sami), to w tym roku znowu naszła mnie ochota na tą kombinację. Tym razem do masy dodałam też kawę zbożową - jeśli, podobnie jak ja, lubicie jej łagodny smak, powinniście spróbować. Kawowa nuta jest naprawdę delikatna i stanowi jedynie tło dla mocno korzennych ciasteczek, które znajdziecie nie tylko na spodzie, ale też w kawałkach, zatopione w serniku. Deser piekłam z parą wodną, którą dostarczał wrzątek włożony na najniższe pięterko piekarnika; nie jest to konieczne, ale zawsze daje przyjemną, wilgotną i delikatną strukturę sernikom upieczonym w ten sposób. 



Składniki (na tortownicę o śr. 23-24 cm):

Spód ciasteczkowy:
  • 170 g pokruszonych ciasteczek Speculoos
  • 70 g roztopionego masła

Masa serowa:
  • 900 g tłustego twarogu sernikowego (użyłam "Hej!" OSM Radomsko)
  • 180 g kwaśnej śmietany 18%
  • 3 łyżki kawy zbożowej (opcjonalnie - u mnie karmelowa Inka)
  • 60 g cukru
  • 3 duże jajka
  • 1 łyżka skrobi ziemniaczanej
  • 160 g ciastek Speculoos - przełamanych na pół

Polewa czekoladowa:
  • 100 g mlecznej czekolady (u mnie z pokruszonymi migdałami)
  • 2 łyżki mleka


Przygotować formę do pieczenia - sam spód wyłożyć pergaminem. Pokruszone drobno ciasteczka Speculoos (można to zrobić w pojemniku z ostrzami, dołączonym do blendera ręcznego, lub w grubym woreczku, przy pomocy wałka) wymieszać dokładnie z płynnym masłem, do uzyskania konsystencji mokrych okruchów. Przełożyć na spód formy, równomiernie rozprowadzić i docisnąć.

Do czajnika nalać jak największą ilość wody i pozostawić do zagotowania - w tym czasie zabrać się za masę serową.

W dużej misce zmiksować twaróg, kwaśną śmietanę, kawę zbożową i cukier. Dodawać kolejno po jednym jajku, po każdym chwilę miksując. Na koniec przesiać skrobię i wymieszać. Ok. 1/3 masy serowej przelać na przygotowany spód, wyłożyć część ciastek, ponownie przykryć częścią sera i tak do momentu, aż wszystkie ciastka zostaną przykryte warstwami masy serowej. 

Wrzątek wlać ostrożnie do dużego naczynia (żaroodpornego lub metalowego) i postawić na najniższym piętrze w piekarniku (dzięki parze wodnej deser wyjdzie delikatniejszy). Na środkowe wsunąć blachę z sernikiem. Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 160°C, przez ok. 1 h, a następnie pozostawić do wystudzenia w wyłączonym piekarniku z uchylonymi drzwiczkami. Po kilku godzinach włożyć do lodówki. 

Na koniec przygotować polewę. Delikatnie oddzielić nożem boki sernika od formy i wyjąć z niej deser. Mleczną czekoladę połamać na kosteczki, wrzucić do szklanej/ceramicznej miseczki i roztopić w kuchence mikrofalowej, lub w garnuszku, na malutkim ogniu, cały czas mieszając. Podgrzewać tylko do momentu, aż wszystkie kawałki czekolady się rozpuszczą. Szybkimi ruchami udekorować powierzchnię sernika (jeśli chcemy uzyskać polewę tężejącą dłużej - wystarczy rozpuścić czekoladę z trochę większą ilością mleka). Włożyć na chwilę do lodówki, aby polewa stężała i podawać.



Smacznego!

Sernik Spekulatius z polewą czekoladową

Sernik Speculoos z kawą zbożową

Sernik z ciasteczkami korzennymi i polewą czekoladową

Świąteczny sernik z ciasteczkami Speculoos

Sernik Speculoos z polewą czekoladową i orzechami

Ciasto czekoladowe z serem

Ciasto czekoladowe z białym serem

Łatwe, czekoladowe (a nie tylko kakaowe) ciasto ucierane, z dodatkiem waniliowego twarożku. Puszyste, mocno wyrośnięte i sycące. Z początku planowałam skorzystać z książkowego przepisu, ale jak to czasem bywa - w druku był błąd, ewidentnie zabrakło w liście składników czegoś, co następnie w przepisie wymieniano; później na bieżąco podrasowałam surowe ciasto, bo wydawało mi się podejrzane w konsystencji i w ten sposób, niezamierzenie, powstał chyba zupełnie nowy przepis. Nic nie szkodzi, zawsze najważniejsze, że ciasto się udało. Wychodzi go całkiem sporo, więc wystarczy spokojnie na dobre kilka przerw z gorącą herbatą. Albo na posiedzenie z wieloma osobami, pijącymi herbatę. Wybór należy do Was :)



Składniki (na tortownicę o śr. 24 cm):


Ciasto czekoladowe:
  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej (bezglutenowcy: 1/2 szkl. mąki jaglanej, 1/2 szkl. kukurydzianej i 1/2 szkl. dowolnej skrobi - u mnie ziemniaczana)
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/3 łyżeczki sody
  • 4 jajka
  • 2/3 szklanki cukru
  • 100 g masła
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 100 ml mleka
  • 2 łyżki rumu (można pominąć)
  • szczypta soli

Masa serowa:
  • 250 g tłustego twarogu
  • 2 łyżki śmietanki 30 %
  • 1 jajko
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego

Polewa - czekoladowe ganache:
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 70 ml śmietanki 30 %


W garnuszku, na małym ogniu i cały czas mieszając, rozpuścić masło i czekoladę połamaną na kosteczki. Zdjąć z palnika i pozostawić do ostudzenia.

Wszystkie składniki masy serowej zblendować w wysokim naczyniu (lub jeśli nie mamy do dyspozycji blendera - twaróg trzykrotnie zmielić lub przetrzeć przez gęste, metalowe sitko i wymieszać z pozostałymi składnikami).

Suche składniki ciasta - mąkę, kakao, proszek do pieczenia i sodę wymieszać, a następnie przesiać. Białka oddzielić od żółtek. Żółtka ubijać z cukrem, do momentu powstania jasnej, puszystej masy. Wlewać cienkim strumieniem przestudzoną czekoladę z masłem, cały czas miksując. Następnie dodać mleko. Odstawić mikser. Do mieszanki wsypać przesiane suche składniki i połączyć, wszystko mieszając łyżką. Na koniec ubić pozostałe białka ze szczyptą soli na sztywną pianę i delikatnie wmieszać do ciasta.

Tortownicę wyłożyć na spodzie papierem do pieczenia, boki natłuścić i obsypać wiórkami kokosowymi (może być też gruboziarnista mąka, bułka tarta lub otręby). Na spód wylać ok. 2/3 ciasta czekoladowego, a na nim wyłożyć łyżką kilka - kilkanaście kleksów z masy serowej. Następnie przykryć je pozostałą częścią ciasta czekoladowego i trzonkiem łyżki zanurzonym w cieście, wykonać kilka ruchów, żeby delikatnie przemieszać warstwy. Włożyć do piekarnika rozgrzanego do temperatury 180 C i piec 45 - 55 minut (sprawdzić koniecznie patyczkiem, czy ciasto jest dopieczone). Wyjąć z piekarnika i pozostawić do całkowitego wystudzenia.

Przygotować polewę. Czekoladę połamać na kosteczki, przełożyć do małej miseczki. Śmietankę zagotować w małym naczyniu, po czym wlać do miseczki z czekoladą i nakryć spodkiem. Po 5 minutach wymieszać wszystko, aż do całkowitego rozpuszczenia czekolady i powstania aksamitnego ganache. Studzić jeszcze przez chwilę, aż polewa osiągnie wygodną do użycia konsystencję (u mnie trwało to ok. 10 minut) i udekorować nią ostudzone ciasto. Polewa jest na tyle gęsta, że można ciasto podawać niemal od razu, ale zostawiona na jakiś czas, zrobi się bardziej zwarta, choć nadal miękka.



Smacznego!

Proste ciasto czekoladowe z twarogiem

Bezglutenowe ciasto czekoladowe z serem

Proste ciasto czekoladowe bez glutenu

Źródło przepisu (z bardzo wieloma moimi modyfikacjami :)) : "Czekolada", wydawnictwo Olesiejuk, 2016

Czekoladowe muffiny z mąki z ciecierzycy

Czekoladowe muffiny na mące z ciecierzycy

W czasach szkolnych uwielbiałam piec muffiny. Wypróbowałam dziesiątki przepisów, to był ulubiony, łatwy wypiek, który zawsze się udawał, niezawodnie odprężał i poprawiał mi humor. Po lekcjach, szczególnie kiedy miałam dużo nauki, piekłam dla odpoczynku blachę jogurtowych muffinek, nadziewanych dżemem, lub, kiedy robiło się już chłodno - kakaowych, czy piernikowych z kawałeczkami czekolady. Najpierw szybka rundka przy piekarniku, później nauka do późna. A na śniadanie, na pocieszenie (bo nigdy nie byłam typem skowronka - i z tego raczej nie wyrosnę), muffinki maczane w mleku. Ostatnio przypomniałam sobie o tym moim dawnym rytuale i postanowiłam upiec coś prostego, na szybko. Być może nie wykwintnego, ale za to na wyciągnięcie ręki i intuicyjnego w pieczeniu.
Skoro już od dawna w szufladzie stoi kilogram mąki z ciecierzycy, padło na muffiny cieciorkowe. Czekoladowe, bo raz, że jesienna pogoda jaka jest, każdy widzi; a dwa - moim zdaniem w słodkich wypiekach cieciorka potrzebuje zdecydowanych dodatków smakowych. Inaczej osobiście wyczuwam jej grochową obecność :) Surowe ciasto z jej dodatkiem zawsze ma dla mnie ostry, nieprzyjemny zapach, na szczęście muffiny po upieczeniu i ostygnięciu wytracają ten aromat, a kiedy nie wie się o obecności ciecierzycy, to można by nawet pomyśleć, że jest w nich coś orzechowego! Standardowo, muffiny (zarówno pszenne, jak i bezglutenowe) najlepiej smakują zaraz po upieczeniu i tak jest też z tymi, chociaż dobrze zachowują świeżość do 2-3 dni po upieczeniu, jeśli trzyma się je pod przykryciem. Konsystencja ciasta jest bardzo unikalna, muffiny się lekko kruszą, ale nie są przesuszone, mają też lekko chrupiącą skórkę. Będą miłym dodatkiem do pudełka śniadaniowego, chociaż najbardziej polecam je niedługo po wyjęciu z piekarnika lub po lekkim podgrzaniu. Zyskują wówczas więcej wilgoci, a kawałki czekolady w cieście lekko się przytapiają.



Składniki (na ok. 8 muffin):

  • 100 g mąki z ciecierzycy
  • 60 g skrobi ziemniaczanej (lub dowolnej innej)
  • 2 łyżki kakao
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/3 łyżeczki sody
  • 1 jajko
  • 55 g cukru
  • 120 ml mleka (użyłam kokosowego, ale może być krowie lub inne roślinne)
  • 50 ml oleju
  • 50 g posiekanej czekolady (użyłam mlecznej)

W misce wymieszać suche składniki: dwa rodzaje mąki, kakao, proszek do pieczenia i sodę. W oddzielnym naczyniu roztrzepać jajko, dodać cukier, mleko oraz olej - i wymieszać do połączenia. Przesiać suche składniki do miski z mokrymi składnikami i wszystko wymieszać krótko łyżką, tylko do połączenia składników. Na koniec dodać posiekaną czekoladę i ponownie wymieszać (część można zostawić do posypania muffinek po wierzchu).

Ciasto przelać do silikonowych foremek, lub metalowej formy wyłożonej papilotkami na muffinki - do ok. 3/4 wysokości foremki, tak, aby ciasto miało jeszcze miejsce aby wyrosnąć. Posypać pozostałymi kawałkami czekolady i piec w temperaturze 180 C, przez ok. 20-25 mnut. Lekko ostudzić i podawać. Można przechowywać przez kilka dni, pod przykryciem lub w puszce.


Smacznego!

Proste czekoladowe muffiny bezglutenowe

Czekoladowe muffiny z mąką z ciecierzycy

Czekoladowe muffiny z mąką z ciecierzycy bez glutenu

Bezglutenowe ciasto marchewkowe z kremem twarożkowym

Najlepsze ciasto marchewkowe z twarożkiem

Czasem nawet z najprostszymi rzeczami mamy pod górę. Kiedy zaplanowałam z niemal tygodniowym wyprzedzeniem, że na weekend spędzony w domu rodzinnym wypróbuję nowy przepis na ciasto marchewkowe, nie przypuszczałam, że do ciasta zabraknie mi właśnie... marchewki.
Przepis przetłumaczyłam sobie ze szwedzkiego, spakowałam ulubioną formę do pieczenia, a kiedy zebrałam się na ostatnią chwilę, po ostatnie potrzebne składniki do jedynego, otwartego w nocy sklepu - okazało się, że półki świecą już pustkami. Przede mną przetoczyła się już największa fala kupujących przed 1 listopada i czystki nie ominęły nawet działu z warzywami. Nie mając zbyt wiele czasu na rozmyślania, zgarnęłam do koszyka dynię Hokkaido licząc po cichu, że da radę w tym przepisie. I w ten sposób zamiast marchewkowego, jest dyniowe - ale cokolwiek wybierzecie, wierzę, że ciasto wyjdzie cudowne. Miękkie, wilgotne, dosyć zbite i intensywne w smaku. Długo zachowuje świeżość i nawet, jeśli ktoś nie lubi rodzynek (tak jak, dla przykładu, ja), to w tym cieście pasują i "wtapiają" się w całość. To marchewkowe można śmiało podać nawet jako tort: wychodzi całkiem wysokie, daje się ładnie pokroić, a przede wszystkim jest bardzo syte i wystarczy na poczęstunek dla wielu osób. Podczas przygotowania surowego ciasta, ilość startej marchewki (lub dyni) może nieco przerazić, ale to dzięki dużej ilości warzyw ciasto jest później tak bardzo wilgotne i mięsiste. Należy dać mu się tylko porządnie dopiec, a na pewno się uda, przy czym, jeśli decydujemy się na dynię - zdecydowanie sugeruję użycie odmiany Hokkaido. Zawiera ona stosunkowo mało wody (istotne, jeśli nie chcemy mieć zakalca) i ma przepiękny, intensywnie żółty kolor. Ciasto marchewkowe zdecydowałam się przełożyć prostą, dwuskładnikową masą. Ponieważ nie mogłam też kupić dobrego, mielonego serka twarogowego, postanowiłam odcedzić na gazie jogurt bałkański. Dzięki temu po nocy otrzymałam gładki twarożek, który zmieszałam tylko z białą czekoladą i gotowe. To chyba najlepsze ciasto marchewkowe (a może powinnam raczej pisać - dyniowe ;), jakie do tej pory upiekłam. Jest w nim wszystko, co lubię w ciastach tego typu - wilgotny miąższ, korzenne nuty, kremowy serek i orzechy. Prawdziwy, jesienny comfort food w kategorii słodkości.


Uwaga - typowe dla szwedzkich przepisów jest podawanie ilości składników w jednostkach objętości; najłatwiej odmierzać składniki kubeczkiem z podziałką - część z nich ma pewnie podziałki na decylitry, ale w nawiasach dodałam też dla ułatwienia wielkości w mililitrach :)



Składniki (na formę o śr. 24 cm lub 12 muffin):


Ciasto marchewkowe:
  • 1 i 1/3 dl (135 ml) mąki z brązowego ryżu (użyłam mąki owsianej i kukurydzianej, w proporcji 1:1) - osoby nie unikające glutenu mogą zamienić na mąkę pszenną
  • 1 i 1/3 dl (135 ml) skrobi ziemniaczanej
  • 2 łyżki sproszkowanej nasion babki płesznik lub mielonego lnu (niekoniecznie)
  • 2 płaskie łyżki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka kakao
  • 1 łyżka cynamonu
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 4 jajka
  • 4 dl (400 ml) surowego cukru (użyłam 300 ml cukru)
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 3 dl (300 ml) oleju
  • 500 g startej marchewki (lub 500 g surowej, startej razem ze skórką dyni Hokkaido)
  • 1 i 2/3 dl (165 ml) posiekanych rodzynek
  • dodatkowo: masło do natłuszczenia formy + wiórki kokosowe do jej wysypania

Krem twarożkowy z białą czekoladą:
  • 200 g białej czekolady
  • 2 jogurty greckie/bałkańskie (każdy o wadze ok. 340 g) lub tyle samo dobrego twarożku sernikowego

Na wierzch:
  • posiekane orzechy włoskie
  • świeżo starta marchewka 


Przygotować ciasto marchewkowe. W misce wymieszać wszystkie rodzaje mąki, babkę płesznik, proszek do pieczenia, kakao, cynamon i imbir - odstawić na bok. W drugiej misie zmiksować jajka, cukier, cukier waniliowy i olej. Wsypać przygotowane wcześniej suche składniki i krótko wymieszać. Dodać startą na średnich oczkach tarki marchew i posiekane rodzynki. Wymieszać do połączenia składników i przełożyć ciasto do natłuszczonej masłem i obsypanej wiórkami kokosowymi tortownicy. Piec w temperaturze 175 °C, przez ok. 50 minut. Gotowe ciasto będzie jeszcze lekko wilgotne w środku, ale powinno mieć wyraźnie zarumienioną skórkę. Wyjąć z piekarnika.

Ciasto studzić na początku w formie, po ok. 30 minutach zdjąć obręcz formy i pozostawić do całkowitego wystygnięcia. Następnie przeciąć ostrożnie na dwa równej grubości blaty (uwaga - ciasto będzie wilgotne, szczególnie w środkowej części).

Przygotować krem twarożkowy. W wypadku, kiedy używamy jogurtów greckich, dzień przed złożeniem tortu, jogurt przełożyć do sitka wyłożonego gazą, opartego na misce. Włożyć do lodówki i nakryć pokrywką. Podczas leżakowania można przemieszać kilka razy, aby ułatwić równomierne odsączanie. Proces powinien trwać ok. 12-24 h. Po tym czasie uzyskujemy kremowy, gęsty serek, alternatywnie możemy użyć w jego miejsce gotowego twarogu sernikowego. Białą czekoladę połamać na kosteczki, umieścić w garnku o grubym dnie i stopić na małym ogniu, cały czas mieszając, lub w miseczce ceramicznej, w mikrofalówce. Nie podgrzewać dłużej, niż to konieczne do rozpuszczenia. Do płynnej czekolady dodawać stopniowo, po łyżce serek i energicznie mieszać. Powstały w ten sposób krem podzielić na połowę.

Pierwszy blat ciastka marchewkowego pokryć połową kremu, przykryć drugim blatem i lekko docisnąć. Na wierzchu rozsmarować pozostały krem, udekorować tartą marchewką i orzechami włoskimi.



Smacznego!

Wilgotne ciasto marchewkowe z twarożkiem

Wilgotne ciasto dyniowe bezglutenowe

Bezglutenowe ciasto marchewkowe z twarożkiem

Najlepsze ciasto marchewkowe bez glutenu

Wilgotne ciasto dyniowe bez glutenu
Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami):  "Bröd och kakor: baka utan gluten", Mekto Ganic

Cowboy Cookies - owsiane ciasteczka z marchewką i czekoladą

Proste ciasteczka owsiane marchewkowe

Proste do zrobienia ciasteczka, idealne do porannej kawy lub jako słodki dodatek do lunchboxa. Wbrew pozorom, stwarzanym przez dużą ilość płatków owsianych, ciasteczka są miękkie i puszyste. Zaraz po upieczeniu i przestudzeniu mają cienką, apetyczną, kruchą skórkę i brzegi, później miękną ale świetnie dają się przechowywać. A z poniższego przepisu wychodzi ich na tyle dużo, żeby trochę schować na później. Klasyczne cowboy cookies nie zawierają warzywnego dodatku, ale charakteryzują się wysoką zawartością płatków owsianych i czekolady (a także innych dodatków - tutaj lista jest długa, dodajemy to, czego właściwie dusza zapragnie). Tutaj próbujemy jesiennej edycji, inspirowanej ciastem marchewkowym z korzennymi nutami :) Bez problemu udało mi się upiec zadowalającą wersję bezglutenową, a celiakom i osobom bardzo wrażliwym na gluten, przypominam tylko, żeby wybierać płatki owsiane z certyfikatem przekreślonego kłosa. Przepis przewiduje użycie na tyle małej ilości mąki, że można kombinować do woli z jej rodzajem, a ciastka powinny się udać - i mam tu na myśli wszelakie mąki bezglutenowe, jak i pełnoziarniste mąki konwencjonalne. W oryginale z przepisu miało wyjść 18 wielkich ciastek... ale byłyby chyba wtedy wielkości talerza. Ja wolę zdecydowanie mniejsze ciastka, za to w dużej ilości :)



Składniki (na ok. 45 ciasteczek):

  • 200 g miękkiego masła
  • 3/4 szklanki brązowego cukru
  • 2 duże jajka
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej, może być pełnoziarnista (bezglutenowcy, np.: 3/4 szkl. mąki jaglanej, 1/2 szkl. mąki z ciecierzycy i 1/4 szkl. dowolnej skrobi)
  • 1 łyżeczka sody
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 2 szklanki płatków owsianych (najlepiej błyskawicznych; bezglutenowcy wybierają te z certyfikatem)
  • 2 szklanki startej na średnich oczkach marchewki (ok. 225 g)
  • 3/4 szklanki wiórków kokosowych
  • 1 szklanka rodzynek lub żurawiny (opcjonalnie)
  • 1 szklanka posiekanej czekolady (u mnie gorzka i mleczna - pół na pół)

Wymieszać mąkę, sodę, sól, przyprawy korzenne. W oddzielnej, dużej misce ubijać miękkie masło z cukrem przez ok. minutę, do uzyskania puszystej, jasnej masy. Wbić jajka, dodać ekstrakt z wanilii i ubijać jeszcze przez chwilę. Przesiać do misy przygotowane wcześniej suche składniki i krótko zmiksować, do połączenia się składników. Dodać płatki owsiane, marchewkę, wiórki kokosowe oraz rodzynki i czekoladę - jeśli lubimy te dodatki. Wymieszać wszystko łyżką - ciasto będzie klejące i dosyć luźne.

Na wyłożoną papierem do pieczenia blachę, wykładać okrągłe porcje ciasta wielkości dużego orzecha włoskiego, zachowując odstępy. Delikatnie spłaszczać dłonią. Piec w temperaturze 180 °C, przez ok. 15-20 minut (w zależności od wielości), aż brzegi ciastek się przyrumienią. Po wyjęciu z piekarnika, przez chwilę studzić na blasze (jeszcze gorące łatwo połamać). Ciasteczka owsiane można przechowywać w puszce przez 3-4 dni lub zamrozić nawet do kilku miesięcy.


Smacznego!

Łatwe ciasteczka owsiane z czekoladą

Bezglutenowe ciasteczka owsiane marchewkowe

Marchewkowe ciasteczka owsiane bez glutenu
Źródło przepisu (zmodyfikowanego przeze mnie): https://www.kitchentreaty.com