Image Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą borówki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą borówki. Pokaż wszystkie posty

Ciasto cytrynowo-migdałowe z jagodami - wg Ottolenghiego

Ciasto cytrynowo jagodowe Ottolenghiego

Co zrobić z ogromną porcją podarowanych leśnych borówek? Szukałam dla nich przez chwilę godnego zastosowania, aż zdałam sobie sprawę, że nie próbowałam nigdy receptur uwielbianego i docenionego szefa kuchni - Yotama Ottolenghiego. Jego przepis pochodzący z książki o zachęcającym tytule "Prosto", wydał mi się nader trafnym wyborem.


Ciasto w gruncie rzeczy to proste, typowe ucierane, przygotowywane według identycznego sposobu, jak dziesiątki innych owocowych ciast, pieczonych w sezonie jagodowym. Efekt końcowy różni się jednak diametralnie, a to przez użycie cytryny i migdałów w słusznych ilościach. To dzięki tym dwóm "sekretnym" składnikom, miąższ jest wilgotny i niesamowicie aromatyczny, a każdy kęs paraliżuje kubki smakowe intensywnością i świeżością połączenia cytrusy-jagody. Dodatkowo, powoduje to oczywiście, że ciasto można przechowywać dłużej, bez smutnego efektu obsychania. I przypominam, że nadal piszę o naprawdę prostym do zrobienia, ucieranym "placku", jak mawia się często w moich rodzinnych stronach ;)


Notka techniczna: na początku chciałam zrezygnować z lukru, ale ostatecznie odjęłam sporą część cukru w cieście, na rzecz oblania go na koniec dodatkową porcją cytrynowości - polecam ten zabieg każdemu, dla kogo standardowe wypieki bywają za słodkie. Druga sprawa - przeliczyłam składniki z oryginalnego przepisu i zwiększyłam ilość ciasta pod kątem upieczenia większego ciasta. Podane proporcje to te, których sama użyłam podczas pieczenia i dadzą Wam porządny kawałek ucieranego ciasta ;)




Składniki (na dużą keksówkę, lub formę o śr. 24 cm z kominkiem):

  • 200 g masła, w temperaturze pokojowej
  • 220 g cukru
  • skórka otarta z 2 cytryn
  • 2 łyżki soku wyciśniętego z cytryny
  • 5 jajek średniej wielkości
  • 135 g mąki pszennej (u mnie częściowo zastąpionej jasną orkiszową*)
  • 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2/3 łyżeczki soli
  • 165 g mielonych migdałów (85 g zastąpiłam mielonymi orzechami włoskimi*)
  • 300 g jagód

Lukier:
  • 105 g cukru pudru
  • 1,5 łyżki soku wyciśniętego z cytryny
  • 20 g płatków migdałowych - opcjonalnie, do posypania ciasta

Te dwie zmiany poczynione w oryginalnej liście składników, podyktowane oczywiście zasobnością moich kuchennych szafek sprawiły, że moje ciasto jest trochę ciemniejsze niż pierwowzór Ottolenghiego ;)



Piekarnik nastawić na temperaturę 180 °C, formę na ciasto natłuścić. 

W misce wymieszać suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia, sól i mielone migdały. W oddzielnej misie, ubijać mikserem przez 3-4 minuty masło z cukrem i dodatkiem skórki oraz soku z cytryny. Kiedy masa stanie się jasna i puszysta, zmniejszyć obroty miksera na średnie i wbijać kolejno po jednym jajku, po każdym chwilę miksując. Następnie w kilku turach dodawać mieszankę suchych składników, jak najkrócej miksując, tylko do połączenia składników.

Przy pomocy szpatułki, wmieszać delikatnie 200 g jagód, pozostawiając 100 g na później. Ciasto przełożyć do natłuszczonej formy i wsunąć do nagrzanego piekarnika. Piec przez 15 minut - po tym czasie ostrożnie wysunąć z pieca i posypać pozostałymi jagodami. Piec kolejne 15 minut, po czym nakryć luźno folią aluminiową (ciasto ma tendencję do zbyt szybkiego przypiekania się z wierzchu) i dopiekać jeszcze przez ok. 30 minut (najlepiej sprawdzić suchym patyczkiem, czy ciasto dopiekło się wewnątrz). Wyjąć z piekarnika i zostawić na 10 minut do przestudzenia. Po tym czasie można delikatnie uwolnić je z formy, uprzednio delikatnie przejeżdżając nożem wzdłuż jej brzegów. 

Całkowicie wystudzone ciasto polukrować. Cukier puder utrzeć z sokiem cytrynowym, kontrolując konsystencję cukru poprzez dodawanie cukru lub soku (mój lukier był bardzo gęsty i biały, powoli spływający z łyżeczki). Udekorować wierzch wypieku wedle uznania, na koniec można obsypać płatkami migdałowymi. Ciasto przechowywać w temperaturze pokojowej, pod przykryciem, w zacienionym miejscu.



Smacznego!


Proste ciasto ucierane z jagodami

Ciasto ucierane z jagodami

Proste ciasto jagodowe

Wilgotne ciasto jagodowe

Wilgotne ciasto ucierane z owocami

Wilgotne ciasto z jagodami

Wilgotne ciasto jagodowe łatwe

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): "Ottolenghi. Prosto", Yotam Ottolenghi, Wydawnictwo Filo

Muffinki jabłkowe z malinami - pszenne lub bezglutenowe

Muffiny bezglutenowe z jabłkami

Pochwała prostoty. Muffinki ze składników, które już macie w kuchni, względnie - będziecie mieć w sklepiku za rogiem ;) A przy tym ukłon w stronę muffinkowej tradycji, bo zgodnie ze sztuką, przygotować należy dwie miski (na suche i mokre składniki). Poza tym nie potrzebujecie już wiele więcej niż rozgrzanego piekarnika i kilku minut zapału do pieczenia.
Chociaż tak jak zwykle, muffinki najlepiej smakowały na ciepło, na noc nakryłam je lnianymi ściereczkami i następnego dnia były nadal bardzo dobre. Zdjęcia bez kombinacji, ot, kilka pstryknięć o (za) wczesnej (dla mnie) porze, przed wybiegnięciem na metro, żeby złapać trochę światła i móc się podzielić prostym wypiekiem. Oryginalnie przepis był pszenny, dlatego podaję wersję zwykłą i bezglutenową.



Składniki (na ok. 15 niedużych muffinek):

Składniki "mokre":
  • 115 g rozpuszczonego masła
  • 100 g cukru
  • 150 ml kefiru (w oryginale było mleko, jogurt też będzie ok)
  • 2 średniej wielkości jajka, roztrzepane
  • 1 średniej wielkości jabłko (użyłam 230 g twardego jabłka)

Składniki "suche":
  • 250 g mąki pszennej (bezglutenowcy: 100 g mąki kukurydzianej, 75 g mąki gryczanej, 75 g mąki z brązowego ryżu)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 85 g malin (w oryginale borówki)


Formę do muffinów wyłożyć papilotkami, piekarnik nastawić na temperaturę 170 ºC. Rozpuszczone, lekko przestudzone masło roztrzepać z cukrem, kefirem i jajkami. Na koniec wmieszać starte na grubych oczkach jabłko.

W oddzielnym naczyniu wymieszać wszystkie składniki "suche", poza malinami. Suchą mieszankę przesiać do misy z mokrymi składnikami, dodać maliny i wszystko delikatnie wymieszać łyżką (krótko, tylko do momentu aż składniki się połączą). 

Ciasto przekładać łyżką do papilotek, do ich 3/4 wysokości. Piec przez ok. 25 minut w temperaturze 170 ºC. Przed wyjęciem z piekarnika sprawdzić suchym patyczkiem, czy ciasto wewnątrz muffinki się dopiekło. Wyjąć i studzić na kratce. Najlepiej smakują zaraz po upieczeniu, ale zachowują wilgoć do dwóch dni po upieczeniu, jeśli trzyma się je pod przykryciem.




Smacznego!

Proste muffiny jabłkowe bez glutenu

Muffiny jabłkowe z malinami

Szybkie muffiny jabłkowe

Bezglutenowe brownie z malinami

Bezglutenowe brownie z malinami

Może to nie jest przełomowy przepis w skali światowej - bo znowu lubiane ciasto czekoladowe, w jeszcze bardziej lubianej - bo super wilgotnej, postaci brownie. Ale w skali małej, domowej kuchni takie przepisy moją potencjał, żeby całkiem sporo namieszać. Proste, megaczekoladowe, z drobnymi owocami, które akurat są pod ręką. Idealny wypiek weekendowy (może zwłaszcza) dla osób, które wcale piec nie kochają, ale od czasu do czasu lubią zjeść dobry deser; w dodatku przepis jest odporny na różne kombinacje mąk, więc bezglutenowcy mogą testować do woli.
Brownie z malinami z poniższego przepisu smakuje "tradycyjnie", ale moim zdaniem jest nieco lżejsze, mniej tłuste i gliniaste niż typowe, brytyjskie brownie. Niezawodnie jednak podniesie poziom kakao we krwi i pocieszy w słabszy dzień - możliwość pokrojenia jeszcze ciepłego i lepkiego w środku brownie, z nawiązką zrekompensuje Wam te kilka chwil potrzebnych na jego przygotowanie ♥


PS na ostatnim zdjęciu widać taki właśnie "jeszcze-za-ciepły-do-krojenia" kawałek (wprost ze środka brownie), którego jednak nie mogłam sobie odmówić!



Składniki (na formę 25 x 25 cm, lub okrągłą o śr. 26 cm):

  • 120 g gorzkiej czekolady (o zawartości co najmniej 64% kakao)*
  • 160 g masła
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 2 łyżki oleju o neutralnym smaku
  • 3 jajka
  • 180 g cukru*
  • 100 g mąki pszennej (bezglutenowcy np.: 50 g owsianej bg, 50 g gryczanej - przepis odporny na różnorodne kombinacje :)
  • 50 g posiekanej gorzkiej czekolady
  • 200 g świeżych malin (sprawdzą się też inne, drobne owoce jagodowe)

* użyłam 50 g czekolady gorzkiej i 70 g mlecznej z migdałami - bo takie znalazłam w kuchennej szafce ;) Dodatek orzechów świetnie urozmaicił strukturę brownie, ale ze względu na duży udział mlecznej czekolady zmniejszyłam ilość cukru do 110 g


Piekarnik ustawić na temperaturę 160 °C. W garnku rozpuścić masło, zdjąć z palnika i dodać olej oraz połamaną na kostki czekoladę (120 g). Nakryć garnek i pozostawić na kilka minut, do roztopienia czekolady. Wymieszać łyżką, do połączenia składników, po czym odstawić płynną masę do przestudzenia.

W międzyczasie umyć i osuszyć maliny. W misie zmiksować jajka z cukrem na puszystą masę i delikatnie wmieszać przestudzoną masę czekoladową (może być lekko ciepła). Na koniec dodać przesianą mąkę i delikatnie wymieszać szpatułką, tylko do połączenia.

Ciasto przelać do formy (będzie raczej płynne - u mnie zwłaszcza ze względu na użycie mlecznej czekolady). Piec w 160 °C, przez ok. 25 minut. Wyjąć i studzić w formie - jeszcze lekko ciepłe da się pokroić, ale ostrożnie. Środek będzie zdecydowanie mokry i rozpadający ;) Brownie świetnie znosi przechowywanie i przez kilka dni jest tak samo smaczne, jak w dniu pieczenia - jednak ze względu na świeże owoce lepiej przechowywać je w lodówce pod nakryciem.



Smacznego!

Proste brownie z malinami

Bezglutenowe brownie z owocami

Brownie z malinami

Bezglutenowe brownie

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): "Frukt og bær", Sverre Sætre

Jogurtowy torcik malinowy na zimno

Torcik jogurtowy z malinami na zimno

Torcik jak pianka, dla fanów ciast sezonowych i lekkich, niezbyt słodkich i pełnych naturalnego smaku owoców. Na działkowych krzakach i miejskich straganach zaroiło się od tekturowych pudełeczek z malinami. To im dedykowany jest poniższy przepis - w jogurtowym torciku znajdziecie ich mnóstwo i zdecydowanie grają tu pierwsze skrzypce. Deser w przeważającej części wykonacie bez włączania piekarnika, jeśli nie chcecie korzystać z niego nawet podczas przygotowania spodu, śmiało zastąpcie go drobno pokruszonymi herbatnikami, lub biszkoptami.
Uwaga: od razu zaznaczam, że w deserze użyte są surowe białka jaj, ale zakładam też, że wielu spośród Was wychowało się na koglu-moglu (podobnie jak ja - dzięki tato!) i jakoś przeżyło ;) Sama szczególnie nie przejmuję się surowym białkiem, używam jednak tylko jajek od zaufanego hodowcy i wiem, że ich jakość jest naprawdę dobra - co Wam również serdecznie polecam, bo przepaść między jajkiem marketowym, a takim od zadbanej, przydomowej kurki, jest kolosalna. Oczywiście jajka przed użyciem (szczególnie na surowo), bardzo dokładnie myję w ciepłej wodzie i osuszam przed rozbiciem. I tyle w kwestiach bezpieczeństwa :) 


Składniki (na tortownicę o śr. 24 cm):

Spód:
  • 2 żółtka
  • 35 g wiórków kokosowych
  • 2 łyżki cukru
  • 70 g mąki pszennej lub orkiszowej (bezglutenowcy: 35 g mąki kukurydzianej i 35 g owsianej)
  • 40 g rozpuszczonego masła

Pianka jogurtowo-malinowa:
  • 1 galaretka (u mnie: cytrynowa) + 200 ml wody
  • 30 g cukru
  • 360 g malin
  • 200 g naturalnego twarożku kremowego (u mnie: President w niskim, plastikowym kubeczku)
  • 550 g jogurtu naturalnego
  • 2 białka
  • opcjonalnie: 1 płaska łyżeczka sproszkowanego imbiru

Polewa:
  • 100 g białej czekolady
  • 2 łyżki mleka

Dekoracje:
  • 1 garść świeżych malin + borówki (lub dowolne owoce jagodowe)
  • mini beziki


Przygotować okrągłą tortownicę z wyjmowanym dnem o średnicy ok. 24 cm. Spód wyłożyć papierem do pieczenia. Wymieszać wszystkie składniki na spód i zagnieść z nich szybko ciasto (nie musi być całkowicie jednolite). Wykleić nim spód tortownicy i zapiekać przez ok. 20 minut w temperaturze 180 ºC, do zarumienienia ciasta. Wyjąć z piekarnika i pozostawić formę do całkowitego wystudzenia. 

Przygotować piankę malinową. Galaretkę z cukrem rozpuścić w 200 ml przegotowanej, gorącej (ale nie wrzącej!) wody. Część malin (ok. 200 g) zmiksować i przetrzeć przez sito. W dużej misie zmiksować serek kremowy z jogurtem i przetartymi malinami. W oddzielnym, suchym naczyniu, ubić na sztywno białka ze szczyptą soli. Przełożyć do masy jogurtowej, dodać pozostałe maliny i jeśli lubimy - sproszkowany imbir i delikatnie, przy pomocy łyżki, wymieszać. Ważne, żeby masa była jednolita, ale pozostała jak najbardziej napowietrzona. Przełożyć na wystudzony spód i wyrównać wierzch, włożyć do lodówki (najlepiej na noc).

Kiedy torcik stężeje, można przygotować polewę z białej czekolady. Deser uwolnić z tortownicy, przejeżdżając ostrym nożem wzdłuż brzegów formy, torcik przełożyć można z papieru do pieczenia na paterę. Czekoladę połamać na małe kawałki, wrzucić do rondelka i dodać mleko. Rozpuszczać na małej mocy palnika, cały czas mieszając, żeby mieszanka się nie przypaliła. Polewą udekorować wierzch deseru, pracując zdecydowanie, ponieważ dosyć szybko gęstnieje w zetknięciu z zimną powierzchnią. Na koniec udekorować wierzch owocami jagodowymi i mini bezikami. Przechowywać w lodówce i podawać na zimno.


Smacznego!

Torcik malinowy bez pieczenia z polewą z białej czekolady

Tort śmietankowo-truskawkowy na kokosowym biszkopcie

Prosty tort śmietankowo truskawkowy

Nie spodziewałam się takiego zainteresowania, kiedy w styczniu wrzucałam na Instagrama zrobione na szybko zdjęcie tortu, przygotowanego wieczorem, na prezent dla bliskiej osoby. Brak zorganizowanej sesji, dobrego światła i paru innych czynników nie zraził jednak kilku osób, które zapragnęły dostać przepis na tort - obiecałam wtedy, że upiekę go jeszcze raz, ale tylko z sezonowymi truskawkami, bo te zimowe sprawiają jedynie dobre wrażenie z wyglądu ;) Tort należy do kategorii nieskomplikowanych - poza względną trudnością, jaką jest upieczenie własnego biszkoptu, wszystko inne naprawdę ciężko zepsuć. Nawet nie trzeba specjalnie wysilać się przy wyrównywaniu kremu na bokach, bo i tak całość na koniec dekorujemy biszkoptami. Pod względem smaku ciasto jest bardzo klasyczne, łączy się tu lubiany krem ze śmietanki i mascarpone, ze świeżymi truskawkami i wilgotnym biszkoptem, o delikatnym kokosowym smaku. Dla ciekawych, biszkopt na wiórkach kokosowych jest nieco cięższy od klasycznego, ale też i i bardziej wilgotny. Myślę, że to bezpieczny wybór na wiosenno-letni, niezbyt ciężki tort "bez wydziwiania" ;) Na wierzch można położyć serca wycięte z plasterków truskawek, tak jak zrobiłam to ja lub po prostu ułożyć kompozycję ze świeżych, jagodowych owoców.


PS Tort ze zdjęć upiekłam na bezglutenowym biszkopcie, ale do obłożenia użyłam już pszennych biszkopcików typu "lady fingers", znalezionych w czeluściach kuchennej szafki. Niemniej, w sklepach z żywnością bezglutenową można się zaopatrzyć w ich odpowiednik dla osób nietolerujących glutenu :)


Składniki (na tort o śr. 20 cm):

Biszkopt kokosowy:
  • 3 duże jajka - oddzielnie białka i żółtka
  • szczypta soli
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 1/2 szklanki mąki pszennej (bezglutenowcy: 1/4 szklanki mąki kukurydzianej i 1/4 szklanki dowolnej skrobi - u mnie ziemniaczana)
  • 1/2 szklanki wiórków kokosowych
  • ewentualnie do naponczowania: 1/3 szklanki ostudzonej herbaty

Krem śmietankowy z truskawkami:
  • 250 ml śmietanki 30 %
  • 250 g mascarpone
  • 200 g świeżych truskawek (lub innych owoców jagodowych)
  • 5,5 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego

Do dekoracji:
  • ok. 200 g biszkoptów typu "lady fingers" (mniej więcej 2 podłużne paczki / 22 sztuki)
  • truskawki i/lub inne owoce jagodowe


Najpierw upiec biszkopt kokosowy. Piekarnik ustawić na temperaturę 170 C. Sam spód formy wyłożyć papierem do pieczenia, boki zostawić nieprzykryte. W misce ubić białka z dodatkiem soli na sztywną pianę, następnie dodawać stopniowo, po trochę cukier, cały czas miksując. Kiedy cukier się rozpuści, a piana będzie lśniąca, dodawać po jednym żółtku, za każdym razem krótko miksując, tylko do połączenia. Odstawić mikser. Do piany z jajek, przesiać mąkę, wsypać kokos i wymieszać delikatnie łyżką, aż ciasto stanie się jednolite. Przełożyć je do formy i od razu włożyć do nagrzanego piekarnika. Piec przez ok. 30-35 minut - przed wyłączeniem piekarnika sprawdzić czy suchy patyczek wbity w środek biszkoptu, wychodzi z niego suchy. Ostrożnie wyjąć ciasto z piekarnika i spuścić je w formie na stół nakryty kuchenną ściereczką, z wysokości ok. pół metra. Odstawić do wyłączonego piekarnika z uchylonymi drzwiczkami i pozostawić do wystygnięcia. 

Po całkowitym wystudzeniu można oddzielić ostrym nożem boki biszkoptu od brzegów formy, wyjąć z niej ciasto i przekroić na 3 równe blaty. Można to zrobić ponownie cienkim, ostrym nożem lub tylko delikatnie naciąć nożem brzegi biszkoptu, a dociąć go nitką.

Przygotować krem śmietankowy. Truskawki umyć, delikatnie osuszyć na ściereczce kuchennej, a następnie pokroić na półplasterki. Śmietankę z dodatkiem cukru pudru i cukru waniliowego ubijać, aż stanie się sztywna. Dodać serek mascarpone i ponownie krótko zmiksować, do powstania jednolitego kremu. Na koniec z powstałego kremu oddzielić ok. 150 g na pokrycie tortu, a do reszty delikatnie wmieszać łyżką pokrojone owoce.

Złożyć tort. Na paterze ułożyć pierwszy blat biszkoptowy - jeśli lubimy wilgotne ciasto, można naponczować herbatą. Wyłożyć połowę kremu z truskawkami, przykryć biszkoptem (opcjonalnie - naponczować), posmarować drugą połową kremu truskawkowego i znowu nakryć biszkoptem (opcjonalnie - naponczować). Boki i wierzch ciasta pokryć odłożonym kremem bez owoców. Boki udekorować biszkoptami, a na wierzchu ułożyć wycięte z plasterków truskawek serduszka lub po prostu całe, świeże owoce jagodowe. 

Przechowywać w lodówce i podawać na świeżo, najlepiej kilka godzin po złożeniu - torty z owocami i bitą śmietaną najlepiej jeść jak najszybciej :)



Smacznego!

Prosty tort bezglutenowy śmietankowo truskawkowy

Tort śmietankowo truskawkowy na kokosowym biszkopcie

Tort śmietankowy z truskawkami bezglutenowy

Tort śmietankowo truskawkowy z biszkoptem kokosowym

Łatwy tort truskawkowy z biszkoptami

Charlotte jagodowa

Jagodowa Charlotte torcik na zimno z biszkoptami

Pozostając w klimacie letnich deserów bez pieczenia, wzięłam się w końcu za stworzenie swojej wersji Charlotte. To niezwykle uroczy deser o francuskim rodowodzie, składający się z kremu/musu przygotowanego na zimno, charakterystycznie ozdobionego biszkoptami. Tym razem nie porwałam się na ich samodzielne upieczenie, w czym niebagatelną rolę odegrały panujące nadal upały. Nie da się też ukryć, że przygotowanie ich znacznie podniosłoby czasochłonność i poziom trudności tego deseru. Dzisiaj więc prosto, szybko, ale nadal ładnie i apetycznie - Charlotte z tego przepisu wykona każdy :) Deser jest stabilny, ładnie się kroi, nie ma też problemu z rozjeżdżaniem się czy odpadaniem biszkoptów, więc wstążka spełnia tu tylko rolę ozdoby, tak jak być powinno ;) 



Składniki (na formę o średnicy ok. 20 cm):
  • biszkopty typu "lady fingers"* (bezglutenowcy mogą kupić takie z certyfikatem bg)
  • 350 g serka homogenizowanego, naturalnego
  • 80 g borówek leśnych + mniej więcej drugie tyle do dekoracji
  • 200 ml śmietanki 30 %
  • 1 łyżka cukru z wanilią
  • 5 płaskich łyżek cukru brązowego
  • 3 płaskie łyżki żelatyny (ok. 15 g) + 80 ml wody

* u mnie do formy zmieściło się dokładnie: 17 i 1/3 biszkopta na boki i 5 na spód :)


Formę na deser z wyjmowanym dnem lub odpinaną obręczą wyłożyć papierem do pieczenia - odpowiednio dociętym paskiem przykryć wewnętrzne boki (można też użyć przezroczystej folii spożywczej). Najpierw ułożyć biszkopty na ściankach tortownicy (swoje minimalnie skróciłam ostrym nożem, żeby były płaskie u dołu), następnie dociąć odpowiednio i ułożyć biszkopty na spodzie.

Żelatynę wsypać do miseczki, zalać wodą i pozostawić na kilka minut do napęcznienia. W tym czasie w wysokim naczyniu zmiksować borówki z serkiem homogenizowanym, cukrem i cukrem waniliowym. W oddzielnym naczyniu ubić na sztywno dobrze schłodzoną śmietankę i delikatnie, przy pomocy łyżki, wmieszać do masy owocowej. Na koniec miseczkę z żelatyną lekko podgrzać w mikrofalówce lub przy użyciu kąpieli wodnej - tylko na tyle, żeby całkowicie się upłynniła. Wlać ją do masy borówkowej i krótko zmiksować. Przelać do tortownicy wyłożonej biszkoptami, wierzch wyrównać. Schować do lodówki na kilka godzin, żeby deser stężał.

Deser podawać schłodzony, ale bez obaw można go pozostawić na stole w ciepły dzień - jest wystarczająco stabilny, żeby się nie rozpłynąć. 



Smacznego!

Charlotte owocowy tort na zimno z biszkoptami

Jagodowy torcik na zimno z biszkoptami

Charlotte jagodowa tort bez pieczenia

Jagodowy sernik na zimno na serkach homogenizowanych

Sernik na zimno z galaretką i owocami

Sernik na zimno z galaretką i owocami bez glutenuKlasyk wśród letnich deserów, który wypada chociaż raz w roku przygotować - zwłaszcza kiedy sezon sprzyja, owoców jest pod dostatkiem, a długie wieczory nastrajają do spotkań na świeżym powietrzu. Sernik na zimno z owocami i galaretką to bez wątpienia deser kultowy i przygotowywany na dziesiątki różnych sposobów, chociaż często z tych samych składników - to połączonych w różne konfiguracje. Moja wersja nie jest puszysta, a zdecydowanie kremowa, co jest między innymi zasługą dodanej do masy białej czekolady. Dzięki swojej konsystencji, sernik daje się też pięknie oddzielić od formy i pokroić na dowolnej wielkości porcje. Można przygotować go właściwie z każdymi owocami, które lubimy, dopóki nie przeszkodzą one w żelowaniu galaretki (podobno kiwi i ananas są problematyczne - ale nie dam słowa, bo sama nie sprawdzałam :). Dla ułatwienia na spód wykorzystałam herbatniki, których nawet nie kruszyłam, ponieważ same idealnie zmiękły w czasie tężenia deseru. Sernik z tego przepisu powinien bez problemu przetrwać wyprawę na piknik, o ile nie będzie ona trwała bardzo długo, w warunkach znacznego upału ;)



Składniki (na formę o śr. 24 cm):

Na spód:
  • 2 paczki herbatników (zużyłam ok. 14 sztuk; bezglutenowcy wybierają te z certyfikatem bg)

Masa serowa:
  • 500 g sera z wiaderka dobrej jakości (użyłam twarogu "Mój ulubiony")
  • 250 g jogurtu greckiego
  • 100 g białej czekolady
  • 60 g brązowego cukru
  • 1 i 1/2 płaskiej łyżki żelatyny (+ 1/3 szklanki wody)

Na wierzch:
  • 1 opakowanie galaretki w ulubionym smaku (u mnie malinowa)
  • sezonowe owoce (u mnie maliny)


Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia. Na dnie ułożyć herbatniki, podocinane mniej więcej do kształtu formy.

Żelatynę wymieszać z 1/3 szklanki wody, pozostawić na kilka minut do napęcznienia. W tym czasie rozpuścić w garnuszku białą czekoladę połamaną na kawałki (na małym ogniu, cały czas mieszając). Kiedy czekolada będzie już płynna i jednolita, zdjąć ją z palnika i stopniowo dodawać jogurt grecki, cały czas mieszając. Dodać cukier i wymieszać do rozpuszczenia.

W misie miksera ucierać przez chwilę twaróg sernikowy. Dodać 3/4 mieszanki czekoladowo-jogurtowej i ponownie zmiksować. Napęczniałą żelatynę rozpuścić w mikrofalówce lub w kąpieli wodnej - ważne, żeby nie dopuścić do jej wrzenia, bo straci swoje właściwości. Dokładnie wymieszać, żeby usunąć wszelkie grudki i połączyć z pozostałą częścią masy jogurtowej. Następnie wlać mieszankę do misy z twarogiem i dokładnie zmiksować.

Masę serową wyłożyć na spód z herbatników i lekko potrząsając formą, wyrównać jej poziom. Jeżeli używamy drobnych, lekkich owoców, od razu wyłożyć je na wierzch sernika (cięższe owoce, lub większą ich ilość lepiej jest wyłożyć po lekkim ścięciu masy). Włożyć do lodówki.

Po ok. 1 h schładzania, można przygotować galaretkę. Przygotować ją zgodnie z opisem producenta, ale używając 400 ml wody zamiast 500 ml. Ostudzić ją do temperatury pokojowej, po czym wylać na chłodzący się sernik. Pozostawić w lodówce do stężenia galaretki, a najlepiej na całą noc. Podawać schłodzony.



Smacznego!

Sernik bez pieczenia z owocami i białą czekoladą

Sernik na zimno z galaretką i owocami

Sernik na zimno z galaretką i malinami

Bezglutenowy sernik na zimno z galaretką

Bezglutenowe ciasto ucierane z owocami

Owocowe ciasto ucierane bez glutenu

Proste, szybkie i zapełnione po brzegi ulubionymi owocami. To przepis z rodzaju tych, które po krótkim czasie zna się na pamięć, żeby dowolnego popołudnia, nawet bez przygotowania, upiec coś dobrego. Ciasto jest idealne w sezonie letnim i jesiennym, chociaż udaje się również z mrożonymi owocami. Przepis dostałam od Czytelniczki - dziękuję Monice jeszcze raz za podzielenie się nim :) Nieskomplikowanych, dobrych przepisów nigdy za wiele - a ten właśnie taki jest. Jako, że mój piekarnik jest dosyć nieprzewidywalny i zdarza mu się grzać zbyt mocno, z termoobiegu skorzystałam tylko pod koniec pieczenia, dla równomiernego zarumienienia skórki. Myślę, że w przypadku tego ciasta można piec dowolnie, jak kto lubi, z użyciem termoobiegu lub bez. I tak nie jest szczególnie narażone na przesuszenie, ze względu na ogromną ilość owoców, co jest dodatkowym atutem zwłaszcza kiedy mówimy o bezglutenowym pieczeniu ;)




Składniki (na formę o śr. 24 cm):
  • 2 szklanki mąki bezglutenowej - u mnie 1 szkl. owsianej (z certyfikatem bez glutenu), 1/2 szkl. kukurydzianej i 1/2 szkl. ziemniaczanej*
  • 1/2 szklanki cukru brązowego
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia
  • 3 jajka
  • 600-1000 g ulubionych owoców**

* jak zwykle, polecam eksperymenty z mieszankami mąk; można spróbować użyć tylko dwóch rodzajów, pół na pół, ale wówczas jedną z mąk najlepiej aby była skrobia (ziemniaczana/kukurydziana/z tapioki) - dzięki niej ciasto mniej się kruszy
** u mnie ok. 800 g owoców, w tym: nektarynki, maliny i wiśnie; sprawdzą się również mrożone owoce, które wrzucamy do ciasta tuż przed przelaniem do foremki, bez rozmrażania


Wszystkie rodzaje mąki wymieszać w jednym naczyniu z proszkiem do pieczenia, a następnie przesiać.

Jajka wbić do dużej misy, wsypać cukier i ubijać przez kilka minut, do uzyskania puszystej, jasnej masy. Cienką strużką wlewać do mieszanki olej, nieprzerwanie miksując. Wsypywać stopniowo mieszankę mąk, miksując na najniższych obrotach lub mieszając łyżką. Ciasto powinno być dosyć gęste.

Owoce umyć, osuszyć i pokroić (mrożonych nie rozmrażać). Większą część wymieszać z ciastem przy pomocy łyżki. Ciasto przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia, wierzch obsypać pozostałymi owocami. Piec w temperaturze 180 C, przez ok. 35-40 minut. Można sprawdzić patyczkiem, czy ciasto się dopiekło. Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem.


Smacznego!

Bezglutenowa babka z owocami

Proste ciasto ucierane z owocami

Wilgotne bezglutenowe ciasto z owocami

Wilgotne owocowe ciasto ucierane bez glutenu

Ciasto cytrynowe na oliwie - z bitą śmietaną i malinami


Są takie ciasta, które kocha się już po samym zapachu dobywającym się z piekarnika. Pomimo tego, że piecze się je po raz pierwszy, woń wydaje się znajoma, mocno sentymentalna. Mętną pamięć zaczyna pobudzać widok przypieczonej skórki na powierzchni deseru. W fazie studzenia zapach jest już tak intensywny, że ostatecznie mam ochotę włożyć nos w sam środek parującego ciasta. Zanim ukroję pierwszy kawałek, nagle przypominam sobie dokładnie. To zapach i skórka, którą zapamiętałam z dzieciństwa. Ze śniadań, które od zawsze były moim ulubionym posiłkiem, jedzonym koniecznie na słodko (nawyk, którego do tej pory nie potrafię się wyzbyć). W tamtych dniach jednym z moich przysmaków numer jeden były sobaos - ciastka biszkoptowe o dużej zawartości masła, popularne w Hiszpanii. Delikatne, wilgotne, o cytrusowym posmaku, uwielbiałam maczać je w mleku. To ciasto bardzo mi je przypomina i ku mojej (jeszcze większej) radości, pomimo tego, że upiekłam je sobie bezglutenowo, świetnie zachowuje wilgoć. Myślę, że spokojnie można podać je bez dodatków, do herbaty, zamiast kupnych ciasteczek czy babki. A jeśli tak jak ja, czujecie głód owocowych ciast i najbardziej lubicie kiedy owoce nie przechodzą obróbki termicznej - ubijcie trochę śmietanki i stwórzcie na niej sezonową kompozycję. Nawet i bez takich sentymentów jak moje, ciasto powinno smakować cudownie :)



Notka: ciasto upiekłam ze zmniejszoną ilością cukru, a i tak było bardzo słodkie - w sam raz do kwaskowych owoców i niesłodzonej bitej śmietany. Jeśli jednak używasz słodszych dodatków do wykończenia wypieku, odejmij więcej cukru od ciasta. Możesz też podać ciasto solo! Mąki w wersji bezglutenowej można zamienić na inne, pamiętając jednak o dodatku jakiejś skrobi (np. ziemniaczanej, kukurydzianej, z tapioki). Pomaga ona osiągnąć odpowiednią strukturę ciasta i sprawia, że jest ono mniej suche. Co do oliwy - nadaje ciastu specyficzny smak, czyniąc je oryginalnym, ale jeśli go nie lubisz, możesz użyć innego oleju. Do swojego wypieku użyłam metalowej formy do tarty o średnicy 25 cm, z wyjmowanym dnem.



Składniki (na formę o śr. 23-25 cm):

Ciasto:

  • 4 duże jajka
  • 3/4 szklanki cukru (u mnie 2/3)
  • 2/3 szklanki oliwy
  • 75 g rozpuszczonego masła
  • sok i skórka z 1 cytryny
  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej (bezglutenowcy: 1/2 szkl. mąki kukurydzianej, 1/2 szkl. ziemniaczanej, 1/2 jaglanej)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3/4 łyżeczki soli

Na wierzch:
  • ok. 350 ml śmietanki 30%
  • dowolne owoce - najlepiej kwaśne


Formę do ciasta delikatnie natłuścić i obsypać mąką lub wyłożyć pergaminem. Jajka wbić do misy, wsypać cukier i zmiksować do uzyskania jasnej, puszystej masy (zajmie to kilka minut). Powoli, cienkim strumieniem wlewać oliwę z ostudzonym, ale nadal płynnym masłem, cały czas miksując. Na koniec dodać świeżą skórkę i sok z cytryny, wymieszać.

W oddzielnej misie wymieszać mąkę, proszek do pieczenia i sól. Przesiewać partiami do misy z ubitymi jajkami, miksując na najniższych obrotach lub mieszając szpatułką. 

Gotowe ciasto przelać do formy i włożyć do piekarnika rozgrzanego do temperatury 165 ºC. Piec przez ok. 35-45 minut (w zależności od wielkości formy - u mnie ciasto piekło się 38 minut), aż wierzch lekko zbrązowieje. Przed wyjęciem, sprawdzić patyczkiem, czy dopiekło się w środku. Wystudzić na kratce, lekko ciepłe można próbować wyjąć z formy (w przypadku form z ruchomym dnem/obręczą). 

,Kiedy ciasto całkowicie ostygnie, jego wierzch można udekorować warstwą ubitej śmietanki i ulubionymi owocami w dowolnych ilościach. Ciasto bez dodatków można przechowywać nakryte w temperaturze pokojowej, z dodatkami powinno znaleźć się już w lodówce.



Smacznego!

Bezglutenowe ciasto cytrynowe z bitą śmietaną

Ciasto cytrynowe z owocami i bitą śmietaną

Ciasto cytrynowe bez glutenu z malinami

Bezglutenowe ciasto cytrynowe na oliwie

Ciasto z malinami

Biszkopt cytrynowy na oliwie bez glutenu

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): http://hipfoodiemom.com/

Sernik jagodowy z polewą z białej czekolady

Bezglutenowy sernik jagodowy z białą czekoladą


Po ostatnich klęskach na froncie sernikowym (spokojnie, żadna z nich nie została opublikowana na blogu), na jakiś czas musiałam odpuścić sobie ten temat. Upiec kilka udanych ciast, żeby ukoić swoje zwichnięte ambicje i móc za jakiś czas wrócić do serników z nowymi chęciami. Przyznam, że tym razem uraz dość długo się trzymał, do tego stopnia, że przez całe wakacje nie zrealizowałam planów stworzenia sernika jagodowego, oblanego białą czekoladą. Od razu takie połączenie wydało mi się idealne, ale czekałam na przypływ weny. Przyszła na jesień (dobrze, że w ogóle!), kiedy borówki występują już chyba tylko w zawekowanych słoiczkach lub szufladach zamrażarek. Nic straconego! W jakikolwiek sposób są przechowywane, nadają się do tego przepisu. Sernik przyjmuje dzięki nim piękny kolor, ale nie tylko - czuć w nim również subtelny smak owoców. Sposób pieczenia sprawia, że deser ma kremową konsystencję i idealnie gładką powierzchnię, nie wyrasta prawie w ogóle i nie pęka. Szczerze mówiąc - jest coś niesamowicie satysfakcjonującego w upieczeniu fioletowego sernika, kiedy za oknem coraz ciemniej i zimniej :) Z czystym sumieniem mogę polecić, w moim domu to nowy faworyt wśród serników!



Notka: beziki użyte do dekoracji nie tylko ładnie wyglądają, ale też pasują smakiem i strukturą do reszty deseru, dlatego jeśli mamy na to czas - warto je upiec.


Składniki (na tortownicę o śr. 24 cm):

Spód:
  • 180 g herbatników (bezglutenowcy: tyle samo pokruszonych ciastek/herbatników bg)
  • 70 g masła

Masa:
  • 220 g jagód leśnych
  • 800 g twarogu trzykrotnie zmielonego lub sera wiaderkowego najlepszej jakości
  • 3 duże jajka
  • 200 g cukru
  • 130 g kwaśnej śmietany 18 %
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej

Polewa:
  • 100 g białej czekolady
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • 1 łyżka masła


Najpierw przygotować spód. Samo dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia. Herbatniki rozkruszyć przy pomocy pojemnika dołączanego do blendera ręcznego, moździerzem lub wałkiem. Masło rozpuścić w garnuszku, a następnie dokładnie wymieszać z okruszkami herbatników. Przełożyć do tortownicy, wyrównać cały spód. Piec 15 minut w temperaturze 190 ºC. Wyjąć, skręcić piekarnik do temperatury 150 ºC z włączonym termoobiegiem.

Przygotować masę serową. Jeśli jagody były mrożone, najpierw rozmrozić. Zblendować je, a następnie wymieszać (lub zmiksować) ze wszystkimi składnikami na masę, poza skrobią. Na koniec przesiewając skrobię do misy, wmiksować ją w masę serową. Przelać ją na podpieczony spód z herbatników. Na najniższym piętrze piekarnika umieścić naczynie żaroodporne, wypełnione wrzątkiem. Zapewnia ono wilgoć w piekarniku i zapobiega pękaniu sernika od przesuszenia. Piec deser przez 60-70 minut. Przed zakończeniem pieczenia należy sprawdzić, czy sernik po potrząśnięciu blachą lekko trzęsie się w środku, ale ma przy tym ściętą powierzchnię - jeśli tak, jest już gotowy. Wyłączyć piekarnik, sernik zostawiając w środku i uchylić delikatnie drzwiczki, żeby stopniowo się studził. Po godzinie - dwóch, można wyjąć sernik na blat, do całkowitego ostudzenia, a następnie przełożyć do lodówki.

Schłodzony sernik można polać prostą polewą z białej czekolady. Postawić garnuszek na małym ogniu, roztopić białą czekoladę z masłem, dokładnie mieszając, żeby nic się nie przypaliło. Zdjąć z ognia, wmieszać kwaśną śmietanę. Polewę od razu wylać na sernik, rozsmarowując ją zdecydowanie, ponieważ ma tendencje do szybkiego tężenia.



Smacznego!

Polewa z białej czekolady

Pieczony sernik jagodowy z białą czekoladą

Sernik jagodowy z białą czekoladą

Sernik jagodowy bez glutenu