Image Slider

Cinnamon Rolls - zakręcone bułeczki cynamonowe

Bułeczki cynamonowe Cinnamon Rolls

Jeszcze chwileczkę, jeszcze momencik... i wiosna. Do tego czasu wypiekam seriami niemal kultowe już, cynamonowe ślimaczki z drożdżowego ciasta. Uwielbiam do kawy lub herbaty, a wystarczy niewiele składników, żeby sprawić sobie i najbliższym taką małą przyjemność. Poniższy przepis jest jednym z najlepszych jakie wypróbowałam (a było tego sporo ;), patrząc na stosunek wygoda-efekt końcowy. Zaczerpnęłam go z przepastnego tomu pt. "Ameryka!", który wyszedł końcem poprzedniego roku i oczarował mnie zdjęciami, historiami oraz - rzecz jasna, przepisami z podróży. Ciasto na Cinnamon Rolls według Moniki i Jana Pawlaków jest bardzo przyjemne w wyrabianiu i formowaniu, wyrasta bez kapryszenia i zwyczajnie nie potrzeba tu żadnych kombinacji, żeby zdało egzamin. To wspaniały przepis na początek, jeśli zaczynacie wypiekać własne drożdżówki - możecie go potraktować jako recepturę podstawową, a nadziewać wedle własnych fantazji i preferencji.

PS Wypróbowałam też wersję "nocną" ciasta - po wyrobieniu, wystarczy włożyć je do bardzo dużej misy, szczelnie nakryć folią i schować do lodówki. Rano ciasto zagniotłam i postępowałam dalej zgodnie z przepisem, dając tylko bułeczkom nieco więcej czasu na drugie wyrastanie. Bezcenne weekendowe śniadanie, mówię Wam ;)



Składniki (na ok. 14 drożdżówek):

Ciasto drożdżowe:

  • 600 g mąki pszennej
  • 30 g świeżych drożdży (lub 9 g drożdży instant)
  • 30 g cukru trzcinowego
  • 200 ml mleka 3,2% tłuszczu
  • 100 g masła, roztopionego
  • 3 jajka
  • szczypta soli
  • skórka otarta z 1/2 pomarańczy

Nadzienie cynamonowe:
  • 280 g startego marcepanu*
  • 15 g cynamonu (ok. 1 i 1/2 łyżki)
  • 80 g masła, w temperaturze pokojowej
  • 100 g posiekanych orzechów**

Dodatkowo:
  • 1 białko roztrzepane z 1 łyżką mleka
  • garść płatków migdałowych lub cukier perlisty


* jeśli nie masz marcepanu, zastąp go 70 g brązowego cukru
** zamiast użyć ich do nadzienia, posypałam drożdżówki płatkami migdałowymi

Mąkę przesiać do dużej miski. Jeśli używamy świeżych drożdży - wkruszyć je do zagłębienia zrobionego w mące, dodać dwie łyżki cukru i ok. 50 ml mleka. Zamieszać łyżką, po czym nakryć ściereczką i odczekać ok. 10-20 minut, aż zaczyn ruszy (powinny być widoczne bąbelki). W przypadku użycia drożdży instant, od razu wmieszać je do suchej mąki.

Dodać do miski wszystkie pozostałe składniki ciasta drożdżowego, poza masłem. Wyrabiać do połączenia składników, na koniec dodając stopniowo przestudzone, ale płynne masło. Wyrabiać dalej ręcznie lub mikserem z końcówką-hakiem, przez ok. 10 minut. Wyrobione ciasto powinno być gładkie i odchodzić od dłoni. Uformować z niego kulę, ponownie włożyć do miski, nakryć ściereczką i pozostawić na ok. 1 - 1,5 h do wyrośnięcia w ciepłym miejscu.

Wyrośnięte ciasto ponownie krótko zagnieść i rozwałkować na oprószonej mąką stolnicy, na kształt prostokątu o wymiarach ok. 30x70 cm. Równomiernie rozsmarować na nim miękkie masło, zostawiając ok. 1 cm wolnego brzegu, wzdłuż dłuższego boku. Obsypać równomiernie startym marcepanem, orzechami i cynamonem. Zwinąć ciasto w roladę wzdłuż dłuższego boku i pokroić (bardzo ostrym nożem, lub używając nici ułożonej w pętelkę wokół rolady) na ok. 14 części. Przełożyć bułeczki (odwracając "ślimaczkiem" do góry) do naczyń żaroodpornych, lub wprost na wyłożonej papierem do pieczenia blasze - pamiętając w obu przypadkach o zostawieniu bardzo dużych odstępów (bułeczki urosną dwukrotnie). Dodatkowo bułeczki można dość mocno spłaszczyć dłonią - i tak wyrosną, a będą wówczas bardziej foremne ;) Pozostawić tak na 20-30 minut w cieple, do podrośnięcia.

Bułeczki cynamonowe tuż przed pieczeniem posmarować można glazurą z białka i mleka, posypać dodatkami. Włożyć do piekarnika nagrzanego do temperatury 190 ºC, na ok. 25 minut, do wyraźnego zarumienienia. Najlepiej podawać od razu, po lekkim przestudzeniu.



Smacznego!

Zawijane bułeczki cynamonowe

Cynamonowe ślimaczki drożdżowe

Drożdżówki cynamonowe zwijane

Cinnamon Rolls drożdżowe

Cynamonowe drożdżówki Cinnamon Rolls

✳ ✳ ✳

Za drugim razem z tego samego przepisu upiekłam bułeczki luzem na blasze. Przyznam, że ta wersja odpowiada mi bardziej - drożdżówki nabierają chrupiącej skórki z każdej strony, kiedy nie są do siebie przyklejone, jak w naczyniu żaroodpornym :)

Bułeczki cynamonowe

Bułeczki cynamonowe Cinnamon Rolls

Zawijane drożdżówki z cynamonem łatwe

Cynamonowe ślimaczki drożdżowe

...a gdybyście nadal czuli niedosyt i potrzebowali innej receptury na charakterystycznie zakręcone drożdżówki - na blogu jest już całkiem niezły wybór ;) na Lisiej Kawiarence znajdziecie bułeczki:
Łatwe bułeczki cynamonowe

Bezglutenowe śniadania z chlebem - na trzy sposoby

Kanapka bezglutenowa z chleba Schar

Nawyk zjadania solidnego śniadania wyniosłam z domu, ale ostatnimi czasy tak zaniedbałam ten zwyczaj, że niemal zapomniałam, jak dobrze jest chociaż na chwilę usiąść w kuchni przed długim dniem, zebrać myśli i po prostu nacieszyć się ulubionym posiłkiem. Mogłabym nawet przyznać, że to coś na kształt mojego postanowienia noworocznego ;) Dużo przyjemności sprawia mi ostatnio wymyślanie nowych śniadań, czy każde wygospodarowane 15 minut, które mogę wykorzystać na zaparzenie dobrej kawy, lub szybki przegląd ulubionych blogów. Przekonuję się za każdym razem, że warto było wstać wcześniej dla tych paru "ekstra" chwil dla siebie.

Przez ostatnie dni, ten "nadprogramowy" czas poświęciłam na fotografowanie tego, co jem. A, że przy okazji na testy wpadły do mnie chleby bezglutenowe Schar, to dołączam swoje uwagi i pomysły na ich najsmaczniejsze wykorzystanie. Przygotowałam kilka śniadaniowych propozycji w różnym stylu: żeby było coś dla tych, co ciągle w biegu, ale i dla tych, co lubią celebrować pierwszy posiłek dnia. No i dzisiaj serwuję dania nie tylko na słodko!



I. Śniadanie na słodko:
Bezglutenowe tosty francuskie z bananem, masłem orzechowym i syropem klonowym

Bezglutenowe tosty francuskie

Coś, bez czego przez wiele lat nie umiałam żyć - śniadanie na słodko! Do tej pory uwielbiam i raz na jakiś czas pozwalam sobie na poranną dekadencję, smażąc absolutnie niedietetyczne naleśniki lub tosty na masełku ;) Tosty francuskie podawać można jako śniadanie lub deser, a w kwestii dodatków wybierajcie to, co lubicie. Najlepiej wychodzą z neutralnego, białego chleba, dlatego wykorzystałam do tego przepisu Pan Blanco.


Składniki (2-4 porcje):
  • ok. 6 kromek chleba bezglutenowego Pan Blanco
  • 2 jajka
  • 120 ml mleka
  • 1 łyżka cukru
  • opcjonalnie dodatki smakowe: u mnie 1/3 łyżeczki kardamonu
  • masło do smażenia
  • ulubione dodatki: owoce, konfitura, masło orzechowe, miód, syrop klonowy itp.

W miseczce roztrzepać jajka z dodatkiem mleka, cukru i kardamonu. W powstałej mieszance wymaczać kromki chleba przez ok. 2 minuty. Na nagrzanej patelni rozpuścić małą porcję masła i równomiernie rozprowadzić. Na średniej mocy palnika smażyć tosty po ok. 1-1,5 minuty z każdej strony (do wyraźnego zrumienienia). Podawać na ciepło, tuż po usmażeniu z ulubionymi dodatkami.

Chleb bezglutenowy Schar Pan Blanco

Tosty francuskie z chleba bezglutenowego

Bezglutenowe tosty francuskie na słodko


II. Śniadanie-konkret:
Szakszuka w stylu no-waste, czyli: zrób sobie coś pysznego i nie marnuj!

Szakszuka pomidorowa ze szpinakiem

Co prawda szakszukę można zjeść bez dodatku pieczywa, ale wszyscy wiemy, jak jest: wielu z nas pamięta czasy "przed dietą bezglutenową" i pozostał nawyk szukania chleba do jajka, a poza tym... czym tak ładnie wygarnąć pozostały sosik, jak nie chlebkiem właśnie? ;) Do tego typu dań wybieram najchętniej ciemniejsze kromki - Pan Rustico zawiera zakwas ryżowy, który nadaje mu bardziej zdecydowanego smaku. Tak jak i pozostałe chleby, świetnie daje się stostować, więc można do woli cieszyć się chrupiącą skórką. Szakszuka w moim wykonaniu to takie "danie-nie danie", bo za każdym razem robię ją bazując na dodatkach, które aktualnie znajduję w kuchni. To świetny sposób na ograniczenie marnowania żywności!


Składniki (2 porcje):
  • pół łyżki masła
  • garść szpinaku
  • 1 i 1/3 szklanki passaty pomidorowej
  • 2 suszone pomidory z oliwy
  • 1 ugotowany, mały ziemniak (pozostały z obiadu ;)
  • 1/4 szklanki kukurydzy
  • przyprawy: pieprz, sól, wędzona papryka do smaku
  • 2 duże jajka
  • na wierzch: ulubione zioła (u mnie czosnek niedźwiedzi)
  • stostowane kromki chleba bezglutenowego Pan Rustico

Na rozgrzanej patelni rozpuścić masło, dodać szpinak i dusić chwilę pod przykryciem, następnie odkryć patelnię i odparować liście. Wlać passatę, dodać pokrojonego w kostkę ziemniaka, suszone pomidory, kukurydzę i przyprawy, wymieszać. Smażyć przez ok. 3 minuty na średnim ogniu, nie mieszając. Wbić jajka, nakryć patelnię i dusić przez ok. 3-4 minuty, do ścięcia białka. Podawać na gorąco, posypane ziołami, ze stostowanym pieczywem.

Szakszuka z pomidorami i szpinakiem

Łatwa szakszuka z pomidorami


III. Śniadanie na wynos:
Kanapka z kozim serem, burakiem i miodowo-musztardowym dressingiem - bez glutenu

Bezglutenowa kanapka z burakiem i serem kozim

Korzystając z faktu, że chleby od Schar pozbawione są kruchości, charakterystycznej dla wielu gotowych chlebów BG, można przygotować sobie z nich tradycyjną kanapkę, która mężnie zniesie transport. Albo i nie do końca tradycyjną, bo z super dodatkami. Ja szczególnie w zimie uwielbiam smak buraka, dlatego w mojej kanapce na drugie śniadanie wrzuciłam kilka plasterków między ser kozi, a garść roszponki. Kropką nad "i" jest tu dressing, który często pakuję oddzielnie, do małego słoiczka, bo lubię gdy jest go dużo, a zalanie plecaka musztardą nie jest dla mnie kuszącą opcją ;) Jako chleb "codzienny" (pasujący do wielu dodatków - na słodko i słono) wybrałam Pan Multigrano. Odpowiada mi jego struktura, urozmaicona dodatkiem ziaren i siemienia lnianego. Uwaga: z pewnością nada się też do przygotowania kanapek na ciepło, z opiekacza.


Składniki (na 1 kanapkę):

Wszystkie składniki dressingu wymieszać w małym naczyniu. Na kromce ułożyć plasterki sera, buraka, przykryć roszponką i polać dressingiem. Nakryć drugą kromką, spakować do plecaka i w drogę!

Chleb bezglutenowy Pan Multigrano

Kanapki z chleba bezglutenowego

Chleby bezglutenowe Schar

Wpis powstał we współpracy z producentem certyfikowanej żywności bezglutenowej, firmą Schär.

Schar logo

Jagielnik pomarańczowy z żurawiną

Pomarańczowy jagielnik z żurawiną i czekoladą

Wyjątkowo powabne wcielenie kaszy jaglanej, zamienionej w kremowy deser. Pozostając w klimacie zimowego wypiekania, zdecydowałam się na jagielnik w wariancie pomarańczowym, z dodatkiem żurawiny i grubą warstwą polewy czekoladowej. Przypomina wyglądem pieczony sernik, ale dementując wszelkie plotki - nie jest do niego przesadnie podobny w smaku ;) Jagielnik jest wilgotny (zwłaszcza im bliżej środka!), kremowy i... zaskakująco wciąga. Myślę, że może być naprawdę przyjemną ciekawostką, nawet dla osób nienawykłych do "alternatywnych" ciast - a spójrzcie na skład! Na moje oko niewiele złego można mu zarzucić, w telegraficznym skrócie: w jagielniku nie ma glutenu, ani żadnych produktów odzwierzęcych. Co więcej, jeśli wystrzegacie się rafinowanego cukru, możecie użyć innego słodu. Jakkolwiek zmodyfikujecie skład, pewne jest to, że jagielnik jest przyjazny dla Waszego czasu i nerwów - bo robi się szybko i nie ma czego tu zepsuć ;)



Przepis (na tortownicę o średnicy ok. 20 cm):
  • 1 szklanka (250 ml) suchej kaszy jaglanej (użyłam saszetek 2x100 g) 
  • 2 i 1/2 + 4 łyżki mleka roślinnego (użyłam migdałowego)
  • 1 puszka (400 ml) mleka kokosowego
  • sok z 1/2 cytryny
  • sok i skórka otarta z 1 pomarańczy
  • 1/2 szklanki cukru (lub innego słodu)
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 100 g suszonej żurawiny
  • 1 tabliczka (100 g) gorzkiej czekolady (najlepiej 70% kakao)

Kaszę jaglaną wysypać na gęste sito i przepłukać kilka razy wodą. Odsączyć i przełożyć do garnka, zalać 2 i 1/2 szklanki mleka roślinnego. Przykryć pokrywką i doprowadzić do wrzenia na średniej mocy palnika. Gotować przez ok. 20 minut, lub do momentu aż kasza wchłonie płyn i stanie się mięciutka (jeśli kasza przedwcześnie wpije cały płyn, można dolać trochę wody i gotować dalej, do miękkości). Pod koniec gotowania wlać mleko kokosowe i gotować jeszcze przez ok. 5 minut, mieszając od czasu do czasu.

Zdjąć z palnika, dodać sok i skórkę z cytrusów, cukier i przesianą mąkę ziemniaczaną. Całość dokładnie zblendować na gładko. Wmieszać żurawinę i przełożyć masę do natłuszczonej lub wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy. Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 ºC, przez ok. 45 minut. Wyjąć i całkowicie ostudzić.

Połamaną na kosteczki czekoladę roztopić w szklanej miseczce z dodatkiem 4 łyżek mleka roślinnego, używając kuchenki mikrofalowej - lub umieścić te składniki w garnuszku i cały czas mieszając, rozpuścić na palniku. Nie podgrzewać dłużej, niż to konieczne. Rozsmarować na cieście, kroić po ostygnięciu. Jagielnik przechowywać w lodówce.


Smacznego!

PS Moja polewa niestety rozwarstwiła się, przez co wygląda trochę mniej urodziwie... na szczęście dla smaku nie miało to znaczenia ;)
Wegański jagielnik z polewą czekoladową

Jagielnik pomarańczowy z żurawiną

Jagielnik pomarańczowy z polewą czekoladową

Pieczony jagielnik z żurawiną i czekoladą

Pieczony jagielnik pomarańczowy z czekoladą
Przepis (z moimi małymi modyfikacjami): "Słodka kuchnia roślinna. Zdrowe desery, ciasta i słodycze bez nabiału", Ida Kulawik

Bezglutenowa babka cytrynowa z lukrem

Bezglutenowa babka cytrynowa z lukrem

Jestem zwolenniczką małych przyjemności, miłych przerywników w codziennych rytuałach i obowiązkach - takich, jak na przykład popołudniowa herbata czy kawa w ulubionym kubku. Najlepiej z kawałkiem może nie wykwintnej, ale domowej i z sercem upieczonej babki cytrynowej. To bezpretensjonalny klasyk, który przynajmniej mi nigdy się nie nudzi. Cytrynowe ciasto i lukier - tyle, bez kompromisów ;)


Składniki (na keksówkę o wymiarach ok. 13 x 30 cm):

Bezglutenowe ciasto cytrynowe:
  • 2 cytryny
  • 280 g mieszanki mąk bezglutenowych (u mnie: 140 g mąki kukurydzianej, 80 g owsianej bezglutenowej i 60 g skrobi)
  • 50 g mielonych orzechów
  • 1 łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 250 g miękkiego masła
  • 200 g cukru pudru
  • 4 jajka
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 3 łyżki kandyzowanej skórki cytrynowej (pominęłam)

Lukier cytrynowy:
  • 120 g cukru pudru
  • sok wyciśnięty z 1/2 cytryny


Cytryny wyszorować, osuszyć. Otrzeć ze skórki, a następnie wycisnąć sok. Formę wyłożyć papierem do pieczenia lub wysmarować masłem. Piekarnik ustawić na temperaturę 180 ºC.

Połączyć wszystkie rodzaje mąki i przesiać do miski. Wymieszać z proszkiem do pieczenia i solą. W oddzielnym naczyniu utrzeć masło z cukrem pudrem, a następnie dodawać po jednym jajku, cały czas miksując. Dodać ekstrakt z wanilii, sok i skórkę z cytryny, a następnie, cały czas mieszając, wsypywać stopniowo suche składniki.

Jednolite ciasto (uwaga - nie mieszać zbyt długo), przelać do przygotowanej formy. Piec przez ok. 40 minut (u mnie 50 - ważne, żeby przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem, czy ciasto dopiekło się w środkowej części). Gotowe, wyjąć z piekarnika.

Wszystkie składniki na lukier zmiksować - gęstość lukru regulować poprzez dodanie większej ilości soku lub cukru. Jeszcze ciepłą (ale nie gorącą) babkę cytrynową posmarować lukrem i ozdobić kandyzowaną skórką.


Smacznego!

Babka bezglutenowa z cytrynowym lukrem

Cytrynowa babka bez glutenu
Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): "Pyszne wypieki bez glutenu", Wydawnictwo Olesiejuk

Bezglutenowy makowiec zawijany

Bezglutenowy makowiec z lukrem

Chociaż od dziecka pamiętam to ciasto z wielu rodzinnych imprez i posiadówek przy herbacie, upiekłam je po raz pierwszy. Zawijany makowiec na drożdżowym cieście to prawdziwy klasyk i trochę obawiałam się, czy podołam zadaniu, zwłaszcza że od razu piekłam... bezglutenowo ;) Do przepisu użyłam Mixu B od Schära, który zdecydowanie ułatwia przygotowanie i przede wszystkim - umożliwia formowanie drożdżowego ciasta bez glutenu. Już za pierwszym razem jestem bardzo zadowolona z rezultatu; ciasto jest przyjemne we współpracy, a po wypieczeniu nie zsycha się i wystarczy przechowywać makowiec zawinięty w pergamin, żeby przez kilka dni cieszyć się jego smakiem. Masę makową również przygotowałam sama, to wersja ekspresowa. Bez mielenia, pod warunkiem, że użyjecie gotowego, przemielonego już maku - ja swoją saszetkę przygotowanego już maku kupiłam w Lidlu. Masę makową mocno aromatyzowałam skórką otartą z pomarańczy, bo zdecydowanie lubimy cytrusowe smaki w deserach, ale oczywiście możecie doprawić go wedle fantazji i własnych upodobań. Niech najlepszą rekomendacją dla zawijanego makowca będzie to, że nikt w domu nie odgadł, że jest to wypiek bezglutenowy. No i wszyscy zgodziliśmy się co do tego, że najlepszy makowiec to taki, który tyle samo ma ciasta, co wilgotnej masy makowej ;)


Składniki (na 2 makowce):

Szybka masa makowa:
  • 200 g suchego, zmielonego maku
  • 90 g cukru
  • 30 g masła
  • 1 łyżka miodu
  • 40 g rodzynek
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
  • 1 jajko + 1 białko
  • 2 łyżki mleka (jeśli masa makowa jest zbyt sucha)

Bezglutenowe ciasto drożdżowe:

Lukier pomarańczowy:
  • 30 g cukru pudru
  • 1-1,5 łyżki soku z pomarańczy
  • skórka otarta z pomarańczy do posypania


Najpierw przygotować masę makową. Mak wsypać do miski i zalać wrzątkiem, do całkowitego pokrycia. Nakryć naczynie spodkiem i pozostawić tak na ok. 30 minut. Zdjąć przykrycie i kiedy mak przestygnie (żeby się nie poparzyć ;), przecisnąć go ręcznie przez kilkukrotnie złożoną gazę lub lnianą/bawełnianą ściereczkę. Mak powinien być dobrze odciśnięty z wody, tak aby stał się z powrotem lekko sypki.

W garnuszku roztopić masło, dodać cukier i miód - płynną mieszankę wlać do maku i wymieszać. Następnie dodać rodzynki, skórkę z pomarańczy, całe jajko oraz białko i po dokładnym wymieszaniu, jeśli masa wydaje się nadal zbyt sypka - można dodać do 2 łyżek mleka (zależy to od tego, jak mocno odciśnięty był mak). Gotową masę odstawić do lodówki.

Zagnieść ciasto drożdżowe. Do dużej misy przesiać mąkę bezglutenową i wymieszać z sypkimi drożdżami. Mleko o letniej temperaturze wymieszać z cukrem oraz roztrzepanym jajkiem i żółtkiem. Wlewać stopniowo do mąki, wyrabiając ręcznie lub pomagając sobie mikserem. Po kilku minutach zagniatania, wlać roztopione, przestudzone masło i wyrabiać dalej, aż tłuszcz się całkowicie wchłonie. Wyrobione ciasto powinno być nadal lekko klejące - tak musi być, ponieważ podczas wyrastania jeszcze zgęstnieje i stanie się bardziej plastyczne. Przełożyć je do miski, nakryć i pozostawić w ciepłym miejscu na 2-3 h do wyrastania (lub tak jak ja: włożyć na noc do lodówki :). Ciasto powinno powiększyć objętość mniej więcej o połowę.

Wyrośnięte ciasto wyłożyć na oprószony mąką blat, krótko zagnieść i rozwałkować na kształt prostokąta (wymiary mniej-więcej 50 x 25 cm). Równomiernie rozsmarować na nim masę makową, zostawiając jedynie wolny pasek szerokości 1 cm, wzdłuż dłuższego boku. Zwinąć ciasto w rulon, w stronę wolnego brzegu, na koniec przekroić w połowie, na dwa makowce. Przełożyć ciasta na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, nakryć ściereczką i pozostawić do ponownego wyrośnięcia na ok. 1 h.

Piekarnik rozgrzać do temperatury 190 ºC, na spód można włożyć naczynie żaroodporne wypełnione wrzątkiem (dzięki parze, ciasto wyjdzie jeszcze bardziej wilgotne, zapobiega to też pękaniu). Tuż przed włożeniem do piekarnika można posmarować wierzch rolad roztrzepanym białkiem. Wsunąć blachę na środkowe piętro i piec przez ok. 30 minut - do ładnego zarumienienia. Wyjąć z piekarnika, ostudzić.

Lekko ciepłe lub całkowicie wystudzone makowce polukrować. Wszystkie składniki lukru zmiksować na gładko, kontrolując gęstość poprzez dodawanie cukru pudru lub soku. Posmarować rolady i udekorować skórką pomarańczową.


Smacznego!

Makowiec zawijany bez glutenu

Makowiec z mąki bezglutenowej Schar

Bezglutenowy makowiec zawijany

Bezglutenowy makowiec drożdżowy

Makowiec bezglutenowy z mąki Schar

Makowiec bezglutenowy



Wpis powstał we współpracy z producentem certyfikowanej żywności bezglutenowej, firmą Schär.

Schar logo

Sernik z białą czekoladą i Michałkami

Sernik z białą czekoladą i Michałkami

Sernik, przywodzący na myśl najlepsze, nowojorskie wzorce ;) Chociaż nie jest to klasyczny New York Cheesecake (taki, możecie znaleźć tutaj), to jednak mocno go przypomina. Charakterystycznie kremowy (wręcz mazisty) w strukturze, lekko słony i z wyczuwalną kwasowością cytryny w tle. Trzeba to lubić, ale jak już się oswoicie i rozsmakujecie w takich klimatach, to nie ma zmiłuj! Na jednym kawałku się nie skończy. Zwłaszcza, jeśli pozwolicie sernikowi porządnie przegryźć się w lodówce przez jakąś dobę - moim zdaniem właśnie tyle czasu potrzebuje, żeby osiągnąć swoje apogeum smaku.


Składniki (na tortownicę o śr. 24 cm):

Spód:
  • 120 g herbatników (bezglutenowcy wybierają te z certyfikatem)
  • 5 łyżek (ok 25 g) wiórków kokosowych
  • 50 g płynnego masła

Masa serowa:
  • 200 g białej czekolady
  • 150 kwaśnej śmietany
  • 800 g sera śmietankowego*
  • 30 g cukru pudru
  • 2 jajka
  • 1 opakowanie (40g) budyniu śmietankowego/waniliowego bez cukru
  • 2 łyżeczki skórki otartej z cytryny
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego

Na wierzch:
  • ok. 8 białych Michałków
  • garść migdałów

* chodzi o tłusty, bardzo gładki serek (przypominający np. Philadelphię) - ja użyłam wiaderkowego sera śmietankowego "Twój Smak" z Piątnicy (tutaj zdjęcie); nada się on idealnie do wszelkich serników w stylu amerykańskim, jest mazisty i lekko solony - do tego sernika można użyć innego, porządnie zmielonego, tłustego twarogu sernikowego, ale dobrze jest wtedy samemu dosolić go do smaku


Piekarnik ustawić na temperaturę ok. 180 ºC. Przygotować spód sernika - herbatniki dokładnie rozkruszyć (do piaskowej konsystencji) w zamykanym pojemniku, przykręcanym do blendera ręcznego albo przy pomocy wałka, przez gruby woreczek strunowy. Okruchy dokładnie wymieszać z kokosem i rozpuszczonym masłem. Wysypać do tortownicy i dociskając łyżką, wykleić spód i boki formy wilgotnymi herbatnikami. Włożyć do nagrzanego piekarnika i podpiekać spód przez ok. 10-15 minut, do zarumienienia. Po tym czasie tortownicę wyjąć, a piekarnik przestawić na temperaturę 160 ºC.

Białą czekoladę rozpuścić w rondelku z kwaśną śmietaną. Podgrzewać na małym ogniu, cały czas mieszając, żeby nie doszło do przypalenia - jednolitą, płynną masę odstawić na bok. Do dużej misy przełożyć serek śmietankowy, dodać płynną mieszankę czekoladową i cukier puder. Zmiksować na gładką masę, kontynuując mieszanie, dodawać po jednym jajku. Na koniec przesiać do masy proszek budyniowy, dodać skórkę z cytryny i cukier waniliowy i krótko zmiksować. Przelać na podpieczony spód, wyrównać wierzch i włożyć do piekarnika. Piec w temperaturze 160 ºC, przez ok. 40-45 minut (środek powinien być tylko lekko ścięty). Wyłączyć piekarnik, sernik zostawić w środku, a drzwiczki piekarnika lekko uchylić. Po ok. 1 h można wyjąć na blat i po całkowitym wystudzeniu schować do lodówki na przynajmniej kilka godzin. Sernik osiąga idealną konsystencję i smak po ok. dobie od upieczenia :) Przed podaniem udekorować posiekanymi Michałkami i migdałami.


Smacznego!

Sernik z białą czekoladą

Sernik z białymi Michałkami

Sernik nowojorski z białą czekoladą

Mus "Śliwka w Czekoladzie" - bez nabiału i glutenu

Wegański mus czekoladowy

Wariacja na temat fantastycznego musu czekoladowego na aquafabie, który podbił Internet już jakiś czas temu (a ja poznałam go dzięki niezastąpionej Jadłonomii). Mus czekoladowy jest oczywiście wegański, co oznacza, że nie znajdziecie w nim ani śmietany, ani jajek (mimochodem dodam, że glutenu też brak). Śledziłam z zapałem doniesienia, co też da się z wody po ciecierzycy (czyli wspomnianej "aquafaby") jeszcze zrobić, ale przyznaję, że sama brałam się do tych wegańskich patentów, jak za jeża. A wody po ciecierzycy mam zawsze mnóstwo, bo w tygodniu gotowa ciecierzyca ze słoika bywa podstawą mojego menu ;) Woda ubija się w mig i nie do wiary jak bardzo przypomina wtedy kurze białko. Do musu czekoladowego, który sam w sobie jest już świetny, dodałam szybką konfiturkę ze śliwek i odrobinę ubitej śmietany kokosowej, żeby uzyskać coś na kształt musowej wersji śliwek w czekoladzie. Moim zdaniem dodatek udany - śliwki przełamują kwasowością intensywny smak gorzkiej czekolady i fajnie kontrastują teksturą :)



Składniki (na ok. 6 porcji*):

Konfitura śliwkowa:
  • 450 g śliwek (ok. 12 dużych sztuk)
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 4 łyżki brązowego cukru
  • 1/2 łyżeczki cynamonu

Wegański mus czekoladowy:
  • ok. 170 ml wody z ciecierzycy (u mnie z 400 g słoika z gotową cieciorką)
  • szczypta soli
  • 150 g gorzkiej czekolady
  • łyżeczka drobno, świeżo zmielonej kawy (można pominąć)
  • 1 łyżka cukru pudru

Opcjonalnie:
  • śmietanka kokosowa (ok. 135 g, ze schłodzonej puszki mleka kokosowego), do ubicia
  • gorzka czekolada do dekoracji


* ja użyłam 6 słoiczków, o pojemności ok. 125 ml każdy

Najpierw przygotować konfiturę ze śliwek. Owoce umyć, osuszyć, wypestkować i pokroić w kostkę. Na rozgrzanej patelni rozpuścić olej kokosowy, dodać cukier i śliwki, wymieszać. Smażyć przez ok. 15 minut, na średniej mocy palnika. Mieszać od czasu do czasu, żeby owoce się nie przypaliły, kiedy zaczną gęstnieć. Kiedy osiągną zadowalającą konsystencję, rozdzielić je pomiędzy słoiczki na deser.

Czekoladę rozpuścić w kuchence mikrofalowej (umieszczając kosteczki w szklanej/ceramicznej miseczce i pilnując, żeby się nie zagotowała - najlepiej przemieszać po każdym podgrzewaniu); lub w kąpieli wodnej (mieszając rozpuszczającą się czekoladę w metalowej miseczce, opartej na garnku z parującą wodą, tak, aby dno miseczki nie dotykało tafli wody). 

Wodę z puszki/słoiczka po ciecierzycy przelać do misy miksera, posolić i ubijać przez kilka minut, aż stanie się sztywna i lśniąca. Na końcu wmiksować dodawany partiami cukier puder. Odstawić mikser, a do ubitej piany delikatnie wmieszać ostudzoną, ale nadal płynną czekoladę, używając do tego łyżki. Jednolitą mieszankę przełożyć do słoiczków. 

Opcjonalnie można dodać bitą śmietanę: puszkę ze schłodzonym mlekiem kokosowym otworzyć i zdjąć wierzchnią, tłustą warstwę śmietanki (płynna część się nie ubije!). Ubić mikserem na krem i wypełnić do końca słoiczki, dekorując na koniec gorzką czekoladą.


Smacznego!

Mus czekoladowy na wodzie z ciecierzycy

Mus czekoladowy bez jajek bez nabiału

Mus czekoladowy z aquafaby
Przepis na podstawowy mus czekoladowy: http://www.jadlonomia.com