Image Slider

Babka bananowo-orzechowa z kawałkami czekolady

Babka bananowa z orzechami i czekoladą

Moim ulubionym prostym, ucieranym ciastem jest chlebek bananowy. Widać to bardzo wyraźnie po zasobach bloga - niedługo zbiorę tu wszystkie możliwe chlebki bananowe na każdy czas i okoliczność. Zawsze i pod każdą postacią mi smakuje, dlaczego więc nie przemycić go na świąteczny stół w formie babki wielkanocnej? Mnie to odpowiada, zwłaszcza, że nie cierpię obecnie na nadmiar czasu, pewnie jak wielu z Was ;) Ciasto bananowe oprócz tego, że jest szybkie i łatwe w wykonaniu, to w dodatku całkiem długo zachowuje świeżość (nawet w wersji bezglutenowej). To po prostu idealny kandydat na babkę dla zapracowanych. W wersji świątecznej część mąki zastąpiłam zmielonymi orzechami, które wyraźnie czuć, dlatego wybierzcie te, które lubicie najbardziej. Ciasto samo w sobie i z dodatkiem kawałeczków czekolady jest już na tyle słodkie, że nie polecam go dodatkowo oblewać polewą. Zwyczajowe oprószenie cukrem pudrem tutaj w zupełności wystarczy.



Składniki (na babkę o średnicy ok. 21 cm):

  • 4 jajka - oddzielnie białka i żółtka
  • 2 dojrzałe banany (u mnie łącznie 225 g, bez skórki)
  • 100 g cukru
  • 50 g oleju kokosowego lub masła
  • 85 g mąki orzechowej (u mnie z orzechów ziemnych)
  • 85 g mąki pszennej (bezglutenowcy zamieniają na 85 g mąki kukurydzianej)
  • 65 g skrobi ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 80 g posiekanej na kawałki czekolady mlecznej

W dużej misie wymieszać żółtka, rozgniecione widelcem banany, cukier i rozpuszczony olej kokosowy (lub masło). W drugiej misce wymieszać i przesiać ze sobą wszystkie rodzaje mąki z proszkiem do pieczenia. W suchej, czystej misie ubić białka ze szczyptą soli na sztywną pianę.

Do miski z mokrymi składnikami wsypać mieszankę mąki z proszkiem do pieczenia. Wstępnie wymieszać, dodać pianę z białek i posiekaną czekoladę. Delikatnie połączyć wszystkie składniki, mieszając łyżką, aż ciasto stanie się jednolite. Przelać je do natłuszczonej i oprószonej mąką formy na babkę z kominem.

Piec w temperaturze 180 °C, przez ok. 45 minut. Ważne, żeby przed wyjęciem z piekarnika sprawdzić suchym patyczkiem, czy ciasto na pewno dopiekło się w środku. Gdyby babka zaczęła się zbyt szybko przypiekać, można nakryć ją arkuszem folii aluminiowej i kontynuować pieczenie, aż będzie gotowa. Wyjąć z piekarnika, najpierw studzić w formie, a po jakimś czasie wyjąć na kratkę i pozostawić do całkowitego wystudzenia.


Smacznego!

Bezglutenowa babka wielkanocna bananowa

Bezglutenowa babka bananowo-orzechowa z czekoladą

Ciasto bananowe z kawałkami czekolady

Babka wielkanocna bananowo-orzechowa bez glutenu

Sernik kokosowy z bezą

Sernik kokosowy z bezą

Kiedy chodzi o pieczenie serników, chyba najbardziej lubię te, do których przygotowania nie potrzeba wielu składników. Ten powyższy, poza bezą (która bardzo, ale to bardzo do niego pasuje), nie kryje w sobie morza dodatków, a właściwie składa się z kilku produktów. Kluczem do sukcesu jest ich jakość. Niezbędny będzie porządny twaróg i uczciwe mleko kokosowe w puszce, z którego po schłodzeniu wytrąci się odpowiednia ilość tłustej śmietanki. Warto chociaż raz spróbować sernika na bazie mleka kokosowego, ponieważ jego dodatek sprawia, że masa serowa ma charakterystyczną konsystencję - jak dla mnie, bliską ideałowi. Sernik z tego przepisu jest dosyć zwarty, ale też kremowy, absolutnie nie ma tu mowy o przesuszeniu (które jest moim zdaniem najczęstszym powodem, dla którego sernik nie jest smaczny). Masa nie jest też zbyt słodka, jeśli więc chcielibyście zrezygnować z bezy na wierzchu, to pamiętajcie o dosłodzeniu sera. 


Notka: wyjątkowo podczas pieczenia tego sernika nie wkładałam naczynia z parującą wodą na najniższe pięterko piekarnika - uznałam, że jednak beza musi się wysuszyć w spokoju ;)



Składniki (na tortownicę o śr. 24 cm):

Kokosowy spód:
  • 50 g masła
  • 60 g wiórków kokosowych
  • 60 g mąki pszennej (bezglutenowcy- 20 g mąki kukurydzianej, 20 g owsianej i 20 g skrobi ziemniaczanej)
  • 2 żółtka
  • 2 łyżki cukru

Masa serowa:
  • 1 kg twarogu sernikowego dobrej jakości (u mnie "Mój ulubiony" z Wielunia)
  • 100 g białej czekolady
  • 3 jajka
  • 200 g śmietanki kokosowej z puszki
  • 120 g cukru
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 3 łyżki skrobi ziemniaczanej

Beza kokosowa:
  • 2 białka
  • 100 g cukru pudru
  • 1 łyżeczka skrobi ziemniaczanej
  • 50 g wiórków kokosowych


W przeddzień pieczenia sernika, włożyć puszkę z mlekiem kokosowym do lodówki. Dobrze schłodzone rozwarstwi się i z wierzchu będzie można zebrać potrzebną do sernika "śmietankę" kokosową.

Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia. Wszystkie składniki kokosowego ciasta zagnieść szybko w misce i wykleić nim spód formy. Włożyć do piekarnika nagrzanego do temperatury 200 °C, na ok. 10-15 minut (piec do momentu zarumienienia brzegów). Wyjąć z piekarnika, zmniejszyć temperaturę do 160 °C.

W niedużym rondelku roztopić białą czekoladę połamaną na małe kosteczki, trzymając naczynie na małym ogniu, cały czas mieszając. W dużej misie zmiksować wszystkie składniki masy serowej, łącznie z płynną czekoladą. Nie ubijać zbyt długo - tylko do połączenia składników w jednolitą całość. Przelać na podpieczony spód, wyrównać i włożyć do piekarnika o temperaturze 160 °C. Piec przez ok. 45 minut.

W trakcie pieczenia sernika, przygotować bezę. Białka ubić na sztywno, po czym kontynuować miksowanie, dodając stopniowo, małymi porcjami cukier. Kiedy piana stanie się lśniąca, wmieszać delikatnie łyżką wiórki kokosowe i przesianą przez sitko skrobię. Po ok. 45 minutach w piekarnika, wysunąć delikatnie gorący sernik i wyłożyć na niego pianę z białek. Temperaturę zmniejszyć do 125 °C i piec sernik jeszcze przez ok. 1 h. Na koniec wyłączyć piekarnik i wstępnie studzić sernik przy uchylonych drzwiczkach. Całkowicie wystudzony włożyć do lodówki na conajmniej kilka godzin. Podawać schłodzony lub w temperaturze pokojowej.


Smacznego!

Bezglutenowy sernik kokosowy z bezą

Sernik z mleczkiem kokosowym i bezą

Bezglutenowy sernik z mlekiem kokosowym

Sernik z bezą i kokosem

Tarta z kremem z białej czekolady i świeżą żurawiną

Tarta z mascarpone, białą czekoladą i żurawiną

To tarta, którą być może zechcecie upiec na nadchodzącą Wielkanoc, chociaż wiem, że żurawina nie kojarzy się w sposób oczywisty z wiosną. Mimo to, jej świeże owoce idealnie nadają się do stworzenia orzeźwiającego deseru, a na targach można je jeszcze dostać, jeśli się dobrze rozejrzeć. Tarta z tego przepisu łączy w sobie kontrasty, zarówno w smaku, jak i konsystencji; mamy tu bardzo kwaśną, soczystą żurawinę i kruchy, maślany spód, połączone w jedno dzięki kremowemu nadzieniu na bazie serka mascarpone i białej czekolady. Krem jest naprawdę banalnie prosty i składa się z 3 składników. I to licząc żurawinę ;) Kiedy upieczecie spód tarty (czy też mazurka - bo i w takiej roli może wystąpić!), w zasadzie nic już nie może się nie udać. Nakładanie kremu i dekoracja to czysta przyjemność. A kiedy nie będzie można już kupić świeżej żurawiny, ciasto chętnie przygotuję np. z czerwoną porzeczką.


Notka: jeżeli potrzebujecie tego ciasta w wersji bez glutenu - możecie skorzystać np. z przepisu na orzechowy kruchy spód, kokosowy spód lub klasyczny spód z dodatkiem gumy guar



Składniki (na formę o śr. 24 cm lub wym. 35x11 cm):

Kruchy spód:
  • 150 g mąki pszennej
  • 1 żółtko
  • 50 g cukru pudru
  • 75 g schłodzonego masła
  • jeśli potrzeba: 1-2 łyżki zimnej wody

Nadzienie:
  • 250 g świeżej żurawiny (można dać mniej, jeśli wolimy mniej kwaskowe wypieki)
  • 250 g serka mascarpone
  • 100 g białej czekolady


Przygotować spód. Wymieszać mąkę z cukrem pudrem, dodać żółtko i posiekane na kawałeczki masło. Szybkimi ruchami zagniatać składniki (w razie potrzeby - dodać odrobinę zimnej wody), do uzyskania w miarę jednorodnego ciasta. Ważne, żeby nie robić tego za długo, żeby niepotrzebnie nie rozgrzewać składników. Rozwałkować ciasto na podsypanym mąką blacie i przełożyć do formy na tartę. Dopasować do jej dna i boków, odciąć nadmiary. Alternatywnie, bez wałkowania, ciastem można wykleić formę. Gotowy, surowy spód przykryć folią spożywczą (zapobiega wysychaniu ciasta) i schładzać w lodówce przez ok. 1 h.

Schłodzone ciasto ponakłuwać widelcem, przykryć arkuszem papieru do pieczenia i obciążyć go (można używać specjalnych ceramicznych fasolek; ja zwykle używam tego, co mam pod ręką - surowej kaszy gryczanej czy ciecierzycy itp.). Dzięki temu zabiegowi, boki ciasta na pewno nie "zjadą" podczas pieczenia. Obciążoną formę włożyć do piekarnika o temperaturze 180 °C i piec z obciążeniem przez ok. 20 minut. Po tym czasie wyjąć ostrożnie pergamin z obciążeniem i dopiec spód przez kolejne 10-20 minut (wystarczy, że będzie przyrumieniony). Wyjąć formę z piekarnika i wystudzić w nim kruche ciasto.

Przygotować krem. Białą czekoladę połamać na drobne kawałki, wrzucić do garnuszka o grubym dnie i roztapiać ją na małym ogniu, cały czas mieszając, żeby się nie przypaliła. Ogrzewać tylko do momentu, aż zupełnie się rozpuści, zdjąć z ognia. Do płynnej czekolady dodawać porcjami serek mascarpone, za każdym razem dokładnie mieszając. Do gładkiego kremu wmieszać delikatnymi ruchami ok. 3/4 świeżej żurawiny. Rozprowadzić go na wystudzonym spodzie, udekorować pozostałą żurawiną i np. młodymi listkami mięty. Schłodzić przez chwilę w lodówce i podawać.



Smacznego!

Tarta owocowa z mascarpone i białą czekoladą

Tarta z kremem mascarpone z białą czekoladą

Tarta z białą czekoladą i owocami

Tarta z mascarpone i świeżą żurawiną

Bezglutenowa tarta z mascarpone i owocami

Muffiny jogurtowe z żurawiną i białą czekoladą

Bezglutenowe muffiny jogurtowe

Łatwy i przyjemny wypiek na tą dziwną porę, przypadającą pomiędzy zimą a wiosną, kiedy codziennie rano bierzemy udział w loterii, wahając się pomiędzy wyborem ciepłego płaszcza, a zarzuceniem lżejszej kurtki. Pieczenie muffinek idealnie sprawdzi się przy wiosennym spadku formy, czy nawet przeziębieniu - będą małym pocieszeniem, kiedy brak sił i chęci na większe wyzwania. Na bazarkach można jeszcze dostać świeżą żurawinę, którą pewnie w sezonie letnim zamienię na czerwoną porzeczkę - wizualnie i smakowo będzie pasowała tak samo, a z jej dostępnością jest o wiele lepiej. Samo ciasto na bazie jogurtu jest lekkie, wilgotne i długo utrzymuje świeżość, kiedy zadbamy o nakrywanie muffinek folią spożywczą. Z tego względu warto upiec je od razu z podwójnej porcji - nie schną jak szalone (co często grozi muffinom z powodu ich niewielkich rozmiarów), więc ich zapas może zapewnić nam słodkie drugie śniadanie czy podwieczorek przez kilka kolejnych dni.



Składniki (na 8 średniej wielkości muffin):
  • 50 g cukru
  • 125 g jogurtu greckiego
  • 3 łyżki oleju
  • 1 jajko
  • skórka otarta z 1 pomarańczy (można pominąć)
  • 120 g mąki pszennej (bezglutenowcy: 40 g mąki owsianej, 40 g kukurydzianej i 40 g dowolnej skrobi)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • 50 g posiekanej, białej czekolady
  • 60 g świeżych żurawin 


Do miski wsypać cukier, dodać jogurt, olej, jajko i skórkę otartą z pomarańczy. Wymieszać do połączenia. W oddzielnej misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia, sodą i solą. Przesiać suche składniki do miski z płynną mieszanką i wymieszać szybko ciasto, używając łyżki - mogą w nim zostać drobne grudki. Na koniec wmieszać kawałeczki białej czekolady i żurawiny. 

Napełniać ciastem papilotki lub formy sylikonowe do muffinek - do ok. 2/3 wysokości. Piec w temperaturze 175° C przez ok. 25 minut. Ostudzić i podawać. Muffinki dość dobrze zachowują wilgoć, należy je tylko przykryć na noc i przechowywać w temperaturze pokojowej.


Smacznego!

Muffiny jogurtowe z żurawiną i białą czekoladą

Muffiny jogurtowe bez glutenu z białą czekoladą

Muffinki jogurtowe z żurawiną i białą czekoladą

Tarta czekoladowo-orzechowa

Tarta czekoladowo-orzechowa bezglutenowa

Z serii: klasyczne połączenia smaków, które nigdy nie będą chybione - orzech i czekolada. Prosta tarta z czekoladowym nadzieniem, na kruchym spodzie z dodatkiem mielonych orzechów. Dzięki nim, bez problemu przerobiłam przepis na bezgluten, bo świetnie spajają ciasto. Po upieczeniu jest ono kruche, ale nie sypkie, można je więc ładnie pokroić, zupełnie jak pszenny pierwowzór. Do przygotowania nadzienia użyć można mlecznej czekolady, bo wbrew oczekiwaniom, tarta wcale nie wychodzi bardzo słodka.

Notka: jeżeli szukacie ciekawych pomysłów na ujarzmienie bezglutenowego, kruchego spodu - na blogu znajdziecie moje przepisy na spód z dodatkiem kokosu i spód z dodatkiem płatków owsianych. Obydwa ciasta (podobnie jak to poniżej) polecam, kiedy chcemy uzyskać kruche, ale nie sypiące się ciasto bez glutenu, a nie mamy zamiaru stosować dodatków typu guma guar, czy ksantanowa.



Składniki (na formę o śr. 24 cm):

Kruche ciasto orzechowe:
  • 1 i 1/3 szklanki mąki pszennej (bezglutenowcy: 3/4 szkl. mąki owsianej, 1/4 szkl. kukurydzianej i 1/3 szkl. skrobi - np. ziemniaczanej)
  • 1 jajko
  • 1/4 szklanki cukru pudru
  • 100 g masła
  • 100 g zmielonych orzechów laskowych (u mnie mączka fistaszkowa)
  • 1/2 łyżeczki cynamonu

Nadzienie czekoladowe:
  • 150 g czekolady deserowej (u mnie pół na pół z mleczną)
  • 1 szklanka (250 ml) śmietanki 30 %
  • 2 jajka
  • ulubione orzechy do dekoracji


Mąkę przesiać do miski, wymieszać z cukrem pudrem, mielonymi orzechami i cynamonem. Wbić jajko, dodać posiekane masło i jak najszybciej zagnieść ciasto. Owinąć je folią spożywczą i włożyć do lodówki na ok. 1 godzinę.

Formę do tarty pokryć rozwałkowanym ciastem (lub po prostu wylepić nim boki i spód formy - obie metody się sprawdzają) i równomiernie ponakłuwać widelcem jego powierzchnię. Piec w temperaturze 180 °C, przez ok. 20 minut. Wyjąć z piekarnika, obniżyć jego temperaturę do 160 °C.

W czasie podpiekania spodu przygotować nadzienie. Do garnuszka z grubszym dnem wsypać połamaną na drobne kawałki czekoladę, zalać śmietanką i powoli podgrzewać, regularnie mieszając. W miseczce zmiksować jajka (wystarczy przez ok. 1 minutę). Kiedy czekolada już się rozpuści, wlać do mieszanki jajka. Cały czas mieszając, podgrzewać mieszankę do momentu aż wyraźnie zgęstnieje (ale uważać, żeby nie zagotować). Zdjąć z palnika i przelać płynną mieszankę na podpieczony, kruchy spód.

Tartę ponownie włożyć do piekarnika na ok. 15 minut (temperatura 160 °C). Wyjąć z piekarnika i całkowicie wystudzić. Udekorować orzechami (najlepiej podprażyć je wcześniej na suchej patelni) i podawać.



Smacznego!

Tarta czekoladowa na orzechowym spodzie bez glutenu

Tarta czekoladowa z orzechowym kruchym ciastem
Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): "Czekolada", Wydawnictwo Olesiejuk

Śniadaniowy chlebek bananowo-jabłkowy: bezglutenowy, bez laktozy, bez cukru

Proste ciasto bezglutenowe bananowe z jabłkami

Tak, jestem jedną z tych osób, którym z trudem przychodzi zjedzenie śniadania nie na słodko. Mało tego - bywa nawet i tak, że moim pierwszym posiłkiem dnia jest... kawałek ciasta ;) Czasem są to resztki wypieku, który dzień wcześniej fotografowaliśmy na bloga i po prostu bardzo mam na nie ochotę. Innym razem (ostatnio coraz częściej), piekę proste ciasta specjalnie z myślą o śniadaniu. Lubię zasypiać czując zapach studzącego się słodkiego bochenka, żeby rano z trochę większym entuzjazmem niż zwykle wybudzić się i zjeść szybkie, a pyszne śniadanie. Moimi faworytami śniadaniowymi są proste ciasta ucierane, najlepiej pieczone z bananami, które nadają wypiekom naturalnej słodyczy, wilgoci i fantastycznego zapachu. Lubię je zwłaszcza na ciepło, czasem - w wersji na bogato, podane z dodatkiem domowych powideł lub konfitury z owoców leśnych. Tym razem chlebek bananowy wzbogaciłam o posiekane jabłka, a mleko zastąpiłam sokiem z jabłek. Jako kwaśny dodatek reaguje on mocno ze spulchniaczami i w efekcie ciasto jest jeszcze bardziej puszyste. Wszystkie proporcje podałam  w babcinych jednostkach, czyli na szklanki i łyżki, a do mieszania ciasta nie używam nigdy miksera - w końcu, kiedy piekę późną porą, nie chce mi się wyciągać żadnych zbędnych sprzętów i Wam też to polecam ;) 



Składniki (na keksówkę o wymiarze 25 x 11cm):

  • 2 duże jajka
  • 2 dojrzałe, rozgniecione banany
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 1/2 łyżeczki kardamonu
  • 1 i 1/4 szklanki mąki owsianej
  • 3/4 szklanki mąki kukurydzianej
  • 3/4 szklanki skrobi (u mnie ziemniaczana)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 1 szklanka soku jabłkowego
  • 3 łyżki oleju kokosowego
  • 1 średniej wielkości jabłko, posiekane


W dużej misce roztrzepać jajka, dodać zgniecione widelcem banany i przyprawy, wymieszać. W oddzielnej misie wymieszać wszystkie rodzaje mąki, dodać proszek do pieczenia i sodę. Olej kokosowy lekko podgrzać. Do miski z mokrymi składnikami przesiać mąki wymieszane ze spulchniaczami, wlać sok jabłkowy, olej kokosowy i wszystko szybko wymieszać, tylko do momentu kiedy składniki się połączą (mogą zostać małe grudki). Na koniec jabłka posiekane w kosteczki obsypać lekko mąką i wmieszać kilkoma ruchami w ciasto.

Przelać je do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia i piec w 180 °C, przez ok. 50-60 minut. Ważne, żeby przed wyjęciem z piekarnika sprawdzić patyczkiem, czy ciasto dopiekło się w środku. Wyjąć i ostudzić na kratce (po wstępnym studzeniu można wyjąć z formy i odwinąć papier do pieczenia). Ciasto najlepiej smakuje na ciepło, można je opiekać w tosterze i podawać solo, lub np. w towarzystwie masła i domowej konfitury.



Smacznego!

Bezglutenowy chlebek bananowy bez cukru laktozy

Ciasto bananowe bez cukru bezglutenowe

Łatwe ciasto bananowe z jabłkami bezglutenowe bez cukru

Sernik z ricotty z wiśniami, na kruchym cieście

Sernik z ricotty z wiśniami

Tłusty Czwartek to tak wdzięczne i żywo celebrowane święto, że naturalnie nie mogłabym go pominąć na dedykowanym słodkościom blogu. I chociaż dzisiejszy wpis nie będzie ani o pączkach nadziewanych, ani o tych z dziurką (te i tak już znajdziecie pod tagiem Tłusty Czwartek), to masła, żółtek i konfitury nie zabraknie. Entuzjastom kuchni z różnych stron świata proponuję włoską crostatę, czyli tradycyjne, okrągłe, kruche ciasto - w tym przypadku wypełnione słuszną porcją konfitury wiśniowej oraz pulchnej ricotty.

Nadal pozostaję pod wpływem bolońskich inspiracji przywiezionych z krótkiej podróży. Poniższy sernik nie smakuje jak te "nasze", z polskiego, kwaśnego twarogu. Nie zmienia to faktu, że przypadł do gustu nawet tym, którzy deklarowali raczej mieszane odczucia co do ricotty. Sama za nią nie szaleję, ale tutaj komponuje się świetnie - i przede wszystkim nie jest mdła, dzięki cytrusowym nutom i konfiturze wiśniowej. Crostata z ricottą jest naprawdę podzielnym ciastem i nadaje się na poczęstunek dla wielu gości - nie da się jej zjeść bardzo dużo za jednym podejściem. Powinna posmakować osobom, które cenią nieprzesłodzone, konkretne w swojej konsystencji serniki. Tutaj ricotta ma postać grubo zmielonego, wilgotnego twarogu, zwolennicy piankowej konsystencji zdecydowanie powinni szukać innego przepisu. Kolejna uwaga - ciasto na spód nie jest typowym kruchym. Ze względu na dużą ilość jajek (zauważyłam, że to charakterystyczne dla włoskich słodkości), jest bardzo lepkie, łatwo się nagrzewa, więc najlepiej postępować z nim dokładnie tak, jak opisuję to w przepisie. Obiecuję, że chociaż sama w pewnym momencie zwątpiłam przy jego przygotowaniu, efekt jest wart wszystkich włożonych wysiłków :) Ciasto jest bardzo delikatne w konsystencji, bogate w smaku i sprawia, że sernik łatwo się kroi, a porcje nie rozpadają się na talerzykach. Serowo-owocowa crostata to coś, co pogodzić może gusta zarówno poszukujących nowych inspiracji w dziedzinie wypieków, jak i sernikowych tradycjonalistów. 



Składniki (na formę o śr. 23 cm):

Ciasto maślane:
240 g mąki pszennej
150 g cukru
115 g masła w temperaturze pokojowej
2 duże jajka
2 żółtka
skórka otarta z 1 cytryny
szczypta soli
opcjonalnie: 2 łyżki likieru typu Maraschino lub Sassolino

Nadzienie:
3 białka
65 g cukru
680 g ricotty*
1 szklanka konfitury wiśniowej (najlepiej kwaśnej)

* użyłam ricotty kruszącej się podobnie jak polski twaróg, ominęłam sery bardziej zmielone - do tego przepisu potrzeba ricotty o bardziej zwartej konsystencji


Zagnieść ciasto maślane. W dużej misie wymieszać mąkę, cukier i masło pokrojone na kawałki i rozetrzeć wstępnie dłońmi, do uzyskania konsystencji mokrego piasku. Zrobić w środku mieszanki dołek i wbić do niego jajka, żółtka, dodać skórkę cytrynową, sól i likier (jeśli używamy). Zagniatać ciasto, aż wszystkie składniki dokładnie się połączą. Uformować z ciasta kulę, owinąć folią spożywczą i schładzać w lodówce przez conajmniej 1 h przed dalszym użyciem (uwaga: ciasto jest lepkie i szybko nagrzewa się od dłoni, dlatego dokładne schłodzenie jest konieczne, żeby dało się z nim później pracować - trzymaj je w lodówce tak długo, jak jest to konieczne).

Około 2/3 schłodzonego ciasta rozwałkować na kształt okręgu (najlepiej na arkuszu papieru do pieczenia/folii spożywczej, bardzo mocno obsypanej mąką) i przenieść na spód formy do tart. Ciasto powinno sięgać brzegów formy, na wysokość ok. 5 cm. Przy użyciu widelca, nakłuć równomiernie całą powierzchnię ciasta. Delikatnie nakryć je folią aluminiową, dopasowując do kształtu ciasta (to ważne, żeby zapobiec "zjechaniu" brzegów ciasta na spód formy), po czym obciążyć ceramicznymi fasolkami (lub jeśli ich nie mamy - np. suchym grochem z kuchennej szafki). Tak owinięty spód piec w temperaturze 180° C, przez ok. 20 minut, do lekkiego zrumienienia. Wyjąć z piekarnika i wystudzić.

W dużej misie ubijać białka, do momentu aż będą prawie całkowicie sztywne. Następnie kontynuować ubijanie, dodając stopniowo, po trochę cukier, aż do momentu kiedy piana stanie się sztywna i lśniąca. Na talerzu obok porozgniatać ricottę widelcem, po czym wymieszać ją delikatnie z ubitymi białkami.

Na ostudzonym, podpieczonym spodzie rozsmarować konfiturę wiśniową, przykryć masą serową i wyrównać. Na koniec wyjąć z lodówki pozostałą część maślanego ciasta i szybko rozwałkować je na arkuszu folii/papieru do pieczenia, obficie podsypanego mąką. Przełożyć na górę ciasta i delikatnie skleić na brzegach. Piec w temperaturze 180° C, przez ok. 40-45 minut, do zezłocenia. Wyjąć z piekarnika i wystudzić. Można podawać oprószone cukrem pudrem.



Smacznego!

Sernik z ricottą na kruchym cieście


Włoski sernik z ricottą i wiśniami na kruchym spodzie

Sernik z ricottą i owocami

Włoski sernik z ricottą i wiśniami na kruchym spodzie



Źródło przepisu: "Dolci: Italy's Sweets", Francine Segan