Image Slider

Tort kawowo-czekoladowy z wiśniami

Tort kawowo-czekoladowy z wiśniami bez glutenu

Kiedy byłam dzieckiem, nie było mowy, żebym na każde urodziny nie dostała domowego tortu. Najczęściej piekła je babcia i za każdym razem wymyślała coś nowego. Niezmiennie za to wypisywała kremem moje imię i wiek - sama żałuję, że tak nie potrafię, nie mam tak pewnej ręki, nigdy też nie ćwiczyłam kaligrafii. Nie trzeba mnie było namawiać do jedzenia domowego tortu, zawsze najlepiej smakował ostatni kawałek zachomikowany w lodówce, który honorowo był mi przyznawany. Z namaszczeniem jadłam go pół godziny wiedząc, że drugi taki sam się już nie trafi. Bo babcie pieką na oko i wyczucie, chyba każdy to wie ;) Dzisiaj to ja piekę od czasu do czasu torty dla rodziny i tym razem przyszła kolej na tort dla dziadka (chociaż i dla babci piekłam prawie identyczny, tak jej posmakował). Stało przede mną spore wyzwanie, ponieważ dziadek lubi tradycyjne, "męskie" smaki, czyli w skrócie: kawa, czekolada, trochę alkoholu. Tort miał być klasyczny, w dawnym stylu, ale też... "nie za tłusty, nie za słodki". Przepis jest więc moją lżejszą interpretacją tradycyjnego, polskiego tortu. Zamiast maślanych mas, które nie wszyscy lubią, a w dodatku sprawiają trudności w krojeniu, jeśli tort nie jest odpowiednio wcześnie wyjęty z lodówki - masa śmietankowa z mieloną kawą i mus czekoladowy. Niemal wytrawny w smaku, bo przygotowany na bazie wysokoprocentowej gorzkiej czekolady, bardzo kremowy. Cudownie smakuje z dodatkiem wiśni w alkoholu. Tort jest miękki, zdecydowanie nie za słodki. Cieszyłam się widząc, jak goście częstują się sporymi kawałkami, zamiast prosić o jak najcieńszy plasterek :)

PS Możecie śmiało korzystać z patentu mojej babci - ostatnie kawałki tortu zamroziła, a później jadła jako "tort lodowy" do popołudniowej kawy. Z jej doniesień wynika, że tak smakuje nawet lepiej ;)


Składniki (na tort o śr. 26 cm)


Biszkopt kakaowy:
  • 6 dużych jajek
  • 3/4 szklanki cukru + 1 łyżka cukru
  • 2/3 szklanki kakao
  • 2/3 szklanki mąki pszennej (bezglutenowcy: pół na pół mąka kukurydziana i skrobia ziemniaczana)
  • do nasączenia ok 1/2 szklanki mocnej kawy, wystudzonej z 3 łyżkami wódki/rumu


Krem czekoladowy z wiśniami:
  • 400 ml śmietany 36 %
  • 1 gorzka czekolada (zawartość kakao 75 %)
  • wiśnie w alkoholu (ok 300 g owoców po odsączeniu)
  • 2 łyżki cukru pudru


Krem kawowy:
  • 600 ml śmietany 36 %
  • 4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 2 łyżeczki kawy drobno mielonej
  • 65 g cukru pudru


Polewa kakaowa:
  • 4 łyżki cukru
  • 2 łyżki śmietany kwaśnej
  • 3 łyżki kakao
  • 60 g masła
  • 1 łyżeczka żelatyny + odrobina wody


Dekoracja (rozetki):
  • 250 ml śmietany 30 % lub 36 %
  • wiśnie kandyzowane - kilka/kilkanaście sztuk
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 łyżeczka drobno mielonej kawy

Pracę nad tortem najwygodniej podzielić na dwa dni - wieczorem pierwszego dnia przygotować tylko bazę do kremu czekoladowego (można też upiec już biszkopt i na noc przykryć ściereczką aby nie wysychał), a następnego dnia zrobić całą resztę. Nie jest to jednak koniecznością i jeśli nie masz na to czasu, krem czekoladowy przygotuj szybszą metodą. Wystudź na ile to możliwe czekoladę i zanim zacznie całkowicie tężeć, cienkim strumieniem wlewaj do ubitej śmietanki 36 %, miksując na małych obrotach. Dalej postępuj zgodnie z przepisem.


Przygotować krem czekoladowy. Gorzką czekoladę połamać na kosteczki, umieścić w garnuszku z grubym dnem i zalać śmietanką. Postawić na małym ogniu i powoli podgrzewać, mieszając co jakiś czas i pilnując, żeby mieszanka się nie zagotowała (wówczas krem się nie ubije). Podgrzewać tylko do momentu, kiedy czekolada całkowicie się rozpuści. Zdjąć z ognia, przestudzić w temperaturze pokojowej, następnie włożyć na noc do lodówki.

Następnego dnia upiec biszkopt. Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia (pomijając brzegi formy). Mąkę i kakao wymieszać i przesiać dwukrotnie. Oddzielić żółtka od białek. Białka ubijać w dużej misce na małych obrotach przez około 2 minuty (do spienienia). Następnie dodawać stopniowo, po łyżce cukier, cały czas miksując na coraz wyższych obrotach miksera. Po paru minutach białka powinny być lśniące i sztywne. Nadal ubijając dodawać żółtka po jednym, wrzucać kolejne gdy poprzednie wmiesza się w białka. Odstawić mikser. Do ubitej masy dodawać mieszankę mąki z kakao w trzech partiach - po każdej mieszając delikatnie, ale dokładnie metalową łyżką. Im delikatniej się to zrobi, tym mniej piana opadnie i biszkopt będzie bardziej puszysty. Gotowe, jednolite ciasto przelać do formy i piec przez ok. 35-40 minut w temperaturze 170 ºC (do momentu aż patyczek wbity w ciasto wyjdzie suchy). Upieczony biszkopt wyjąc z piekarnika i rzucić energicznie o blat stołu. Pozostawić do całkowitego wystudzenia, po czym okroić wzdłuż formy przy pomocy ostrego noża i podzielić na 3 równe blaty.

Przygotować kremy do tortu. Najpierw dokończyć czekoladowy. Schłodzoną śmietankę z rozpuszczoną czekoladą wyjąć z lodówki, dodać cukier puder i ubić mikserem na sztywno.
Kawowy krem przygotować miksując schłodzoną śmietankę 36 % z cukrem pudrem. Pod koniec miksowania, kiedy śmietana jest już sztywna, dosypać oba rodzaje kawy i dokończyć ubijanie, aż krem będzie sztywny.

Złożyć tort. Na paterze ułożyć pierwszy blat biszkoptowy. Naponczować go delikatnie ok. 1/3 przygotowanej kawy. Posmarować cienko kremem czekoladowym, wyłożyć równomiernie wiśnie i docisnąć, przykryć resztą kremu i wyrównać. Wyłożyć drugi blat, naponczować jak poprzedni, rozsmarować na nim ok 2/3 kremu kawowego. Położyć ostatni blat, naponczować. Boki tortu pokryć pozostałym kremem kawowym. Tort włożyć do lodówki.

Przygotować polewę czekoladową i dekoracjęŻelatynę namoczyć w małej ilości gorącej wody. Po kilku minutach rozpuścić w mikrofalówce lub nad naczyniem z parującą wodą (nie zagotować!). Cukier, śmietanę, kakao i masło umieścić w garnuszku i zagotować. Zdjąć z ognia i wymieszać z płynną żelatyną. Odstawić do lekkiego przestudzenia. Wyjąć z lodówki tort i na początek polewę lać po jego krawędzi, tworząc zacieki. Na tym etapie trzeba obserwować gęstość polewy - za rzadka będzie spływała zbyt szybko, więc kluczowe jest tu wyczucie. Kiedy "zacieki" są gotowe, resztę polewy szybkimi ruchami rozsmarować równomiernie na pozostałej wolnej powierzchni. Najlepiej użyć do tego płaskiego, długiego noża. Ponownie włożyć do lodówki, do całkowitego zastygnięcia.
Wszystkie składniki na dekoracyjne rozetki (poza wiśniami) wymieszać w jednym naczyniu i ubić na sztywno. Przy pomocy rękawa cukierniczego zakończonego tylką-gwiazdką, wyciskać rozetki na torcie. Dekorować kandyzowanymi wiśniami i podawać.



Smacznego! 

Tradycyjny tort czekoladowy z wiśniami

Tort czekoladowo-kawowy z wiśniami

Bezglutenowy tort czekoladowo-kawowy

Bezglutenowy tort czekoladowy z wiśniami

Tort kawowo-czekoladowy bez glutenu

Źródło przepisu na biszkopt (z moimi modyfikacjami): http://www.kwestiasmaku.com/
Źródło przepisu na polewę: http://www.mojewypieki.com

Owsiane ciastka z czekoladą i krówkami - w amerykańskim stylu

Bezglutenowe chocolate chip cookies z krówkami

Ostatnie tygodnie w dużej mierze spędziłam w trasie - a to oznacza podwyższone spożycie kawy ze stacji benzynowych i innych przydrożnych przybytków szybkiej obsługi, (nie)stworzonych dla smakoszy. Kawy z zasady nie słodzę, ale to dlatego, że nie byłabym sobą, gdybym do życiodajnego espresso nie zorganizowała "czegoś słodkiego". W jednej ze znanych sieciówek, bazujących przy autostradach kupiłam więc do kawy ładnie wyglądające ciastko w bezapelacyjnie amerykańskim stylu - typowe chocolate chip cookie w kakaowym wydaniu. Wierzcie mi, ale słodszego chyba w życiu nie jadłam. Po powrocie upiekłam sobie trochę podobne, ale jednak bardziej "moje" ciastka do kawy. Mniej słodkie (mimo dodatku moich ulubionych krówek), owsiane, co nie znaczy, że przesadnie zdrowe ;) Jeśli ciasto jest dość rzadkie i nie piecze się za długo, można z tym przepisem uzyskać klasyczną konsystencję amerykańskich ciastek - z miękkim środkiem i chrupiącymi brzegami.


Składniki (na 15 dużych ciastek):
  • 1/3 szklanki skrobi ziemniaczanej
  • 1 szklanka mąki owsianej*
  • 1/3 łyżeczki sody
  • 4 (kopiaste) łyżki kakao
  • 1/2 szklanki cukru
  • 100 g roztopionego masła
  • 1 duże jajko
  • dodatki: 3/4 tabliczki czekolady, ok. 7 krówek

* mąkę można zamienić na inną; trzeba też wziąć pod uwagę, że nie każda mąka owsiana tak samo "wpija" mokre składniki, dlatego może zaistnieć konieczność dosypania ok. 1/3 szklanki mąki więcej, jeśli ciasto będzie wyraźnie zbyt luźne. Zbyt gęste ciasto można rozcieńczyć np. odrobiną maślanki - soda silnie z nią reaguje i sprawia, że ciastka mocniej wyrastają (tak zrobiłam z ciastkami ze zdjęć)


Dodatki do ciastek - czekoladę i krówki posiekać na kawałki. 
Wszystkie rodzaje mąki wymieszać z sodą i kakao. Rozpuszczone, przestudzone masło przelać do misy, wsypać cukier i miksować przez ok. 2 minuty. Wbić jajko i nadal miksować, do uzyskania jasnej, puszystej masy. Do mieszanki wsypać mąkę z sodą i kakao, zmiksować lub wymieszać łyżką. Ciasto powinno być miękkie, lekko klejące, ale dające się formować w kulki przy pomocy oprószonych mąką dłoni.
Kulki ciasta wielkości orzecha włoskiego kłaść na blasze w dużych odstępach (po ok. 5-6 sztuk na blachę). Lekko spłaszczać i wciskać na wierzch każdego ciastka po kilka kawałków czekolady i krówek. Piec w temperaturze 160 ºC, przez ok. 15-18 minut. Ciastka są najlepsze, kiedy brzegi mają spieczone na chrupko, zaś środek pozostaje jeszcze miękki w dotyku. Wyciągać z piekarnika i studzić przez kilka minut przed zdjęciem z papieru do pieczenia (inaczej mogą się połamać).



Smacznego!

Ciastka czekoladowe bez glutenu

Owsiane ciastka czekoladowe z krówkami

Amerykańskie ciastka czekoladowe bez glutenu

Bezglutenowe ciasto ucierane z owocami

Owocowe ciasto ucierane bez glutenu

Proste, szybkie i zapełnione po brzegi ulubionymi owocami. To przepis z rodzaju tych, które po krótkim czasie zna się na pamięć, żeby dowolnego popołudnia, nawet bez przygotowania, upiec coś dobrego. Ciasto jest idealne w sezonie letnim i jesiennym, chociaż udaje się również z mrożonymi owocami. Przepis dostałam od Czytelniczki - dziękuję Monice jeszcze raz za podzielenie się nim :) Nieskomplikowanych, dobrych przepisów nigdy za wiele - a ten właśnie taki jest. Jako, że mój piekarnik jest dosyć nieprzewidywalny i zdarza mu się grzać zbyt mocno, z termoobiegu skorzystałam tylko pod koniec pieczenia, dla równomiernego zarumienienia skórki. Myślę, że w przypadku tego ciasta można piec dowolnie, jak kto lubi, z użyciem termoobiegu lub bez. I tak nie jest szczególnie narażone na przesuszenie, ze względu na ogromną ilość owoców, co jest dodatkowym atutem zwłaszcza kiedy mówimy o bezglutenowym pieczeniu ;)




Składniki (na formę o śr. 24 cm):

  • 2 szklanki mąki bezglutenowej - u mnie 1 szkl. owsianej, 1/2 szkl. kukurydzianej i 1/2 szkl. ziemniaczanej*
  • 1/2 szklanki cukru brązowego
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia
  • 3 jajka
  • 600-1000 g ulubionych owoców**

* jak zwykle, polecam eksperymenty z mieszankami mąk; można spróbować użyć tylko dwóch rodzajów, pół na pół, ale wówczas jedną z mąk najlepiej aby była skrobia (ziemniaczana/kukurydziana/z tapioki) - dzięki niej ciasto mniej się kruszy
** u mnie ok. 800 g owoców, w tym: nektarynki, maliny i wiśnie; sprawdzą się również mrożone owoce, które wrzucamy do ciasta tuż przed przelaniem do foremki, bez rozmrażania


Wszystkie rodzaje mąki wymieszać w jednym naczyniu z proszkiem do pieczenia, a następnie przesiać.

Jajka wbić do dużej misy, wsypać cukier i ubijać przez kilka minut, do uzyskania puszystej, jasnej masy. Cienką strużką wlewać do mieszanki olej, nieprzerwanie miksując. Wsypywać stopniowo mieszankę mąk, miksując na najniższych obrotach lub mieszając łyżką. Ciasto powinno być dosyć gęste.

Owoce umyć, osuszyć i pokroić (mrożonych nie rozmrażać). Większą część wymieszać z ciastem przy pomocy łyżki. Ciasto przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia, wierzch obsypać pozostałymi owocami. Piec w temperaturze 180 C, przez ok. 35-40 minut. Można sprawdzić patyczkiem, czy ciasto się dopiekło. Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem.


Smacznego!

Bezglutenowa babka z owocami

Proste ciasto ucierane z owocami

Wilgotne bezglutenowe ciasto z owocami

Wilgotne owocowe ciasto ucierane bez glutenu

Ciasto chałwowe z polewą czekoladowo-miodową

Ciasto chałwowe bezglutenowe z polewą czekoladową

To jedno z ciekawszych, choć zdecydowanie nieskomplikowanych ciast, jakie ostatnio piekłam. Dawno temu wpadłam na pomysł stworzenia drożdżówek nadziewanych chałwą, a ostatnio (chyba za sprawą wiatru, deszczu i jesiennej niepogody w środku lata) nie opuszczała mnie myśl o jakimś - najprostszym nawet, cieście ucieranym z dodatkiem chałwy. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ja nawet specjalnie za chałwą nie przepadam, były czasy, że wydawała mi się niejadalna. Pierwsza chałwa w moim życiu, która mi posmakowała, była twarda, krucha, zupełnie pozbawiona obślizgłości charakterystycznej dla pospolitej, sklepowej chałwy pakowanej w plastikową owijkę. Nie była też zrobiona z sezamu, a ze słonecznika i przywieziono ją podobno z Ukrainy. Do tej pory wspominam jej smak, bo chociaż udało mi się kilka razy kupić chałwę słonecznikową, żadna pakowana masowo, nie smakowała już tak doskonale. Do tego przepisu użyć można dowolnej chałwy - ja z sentymentu skorzystałam ze słonecznikowej chałwy wyszperanej w małym sklepiku z zagranicznymi słodyczami. Jej posmak będzie lekko wyczuwalny w cieście, którego struktura również jest specyficzna. Przede wszystkim - kruszy się, choć nie jest wcale suche, długo zachowuje też świeżość. Moim zdaniem nie warto rezygnować z polewy i podprażonego sezamu lub słonecznika - dzięki tym dodatkom ciasto nie jest nudne. Zyskuje przede wszystkim bardziej wyrazisty smak, a warstwa miękkiej polewy i czegoś chrupiącego na wierzchu wydaje się być zawsze dobrym połączeniem. 



Składniki (na formę 22 x 22 cm):

Ciasto:

  • 1 i 1/2 szklanki mąki (bezglutenowcy: 1/2 szkl. mąki gryczanej, 1/2 szkl. mąki kukurydzianej i 1/2 szkl. skrobi ziemniaczanej)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 5 łyżek masła, w temp. pokojowej
  • 3/4 szklanki cukru (ja dodałam 1/3)
  • 170 g chałwy (u mnie słonecznikowa, kakaowa)
  • 3 duże jajka
  • 1/3 szklanki maślanki


Polewa:
  • 60 g czekolady o 72% zawartości kakao
  • 1/4 szklanki kakao
  • szczypta soli
  • 1/2 szklanki śmietanki 30% (ja użyłam kwaśnej 12%)
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • kilka łyżek prażonego na suchej patelni sezamu lub słonecznika


W misce wymieszać suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia i sól. W drugiej misce zmiksować masło z cukrem aż do uzyskania puszystej, jasnej masy (ok. 3-4 minuty). Wkruszyć go niej chałwę i miksować dalej, przez 2-3 minuty. Wbijać po jednym jajku, cały czas miksując. Na koniec, na najniższych obrotach miksera wmiksować do ciasta suche składniki, dodawane na przemian z maślanką. Ciasto przelać do wyłożonej papierem do pieczenia formy i piec w temperaturze 180 ºC, przez ok. 30-35 minut. Pod koniec pieczenia można sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest dopieczone wewnątrz. Wyjąć z piekarnika i studzić na kratce.

Po wystygnięciu ciasta można oblać je polewą (przy użyciu słodkiej śmietanki - jest ona dosyć płynna i trzeba poczekać aż lekko zacznie tężeć, natomiast kwaśna śmietana sprawia, że polewa jest aksamitna i gotowa do rozsmarowania - i pozostaje w takiej konsystencji nawet po schłodzeniu). Czekoladę połamać na koski i wymieszać z kakao i solą w miseczce. W niewielkim garnku podgrzewać na małym ogniu śmietanę, miód i cukier. Mieszając, doprowadzić do wrzenia, zdjąć z palnika i od razu przelać do miseczki z czekoladą. Pozostawić na kilka minut, po czym wymieszać wszystko, aż polewa stanie się całkowicie gładka. Udekorować nią ciasto chałwowe (w razie potrzeby studząc ją do momentu osiągnięcia wygodnej konsystencji).



Smacznego!

Ciasto z chałwą bez glutenu

Chałwowe ciasto na maślance z polewą czekoladową

Ciasto z chałwą i prażonym słonecznikiem
Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): http://www.feastmagazine.com

Ciasto cytrynowe na oliwie - z bitą śmietaną i malinami


Są takie ciasta, które kocha się już po samym zapachu dobywającym się z piekarnika. Pomimo tego, że piecze się je po raz pierwszy, woń wydaje się znajoma, mocno sentymentalna. Mętną pamięć zaczyna pobudzać widok przypieczonej skórki na powierzchni deseru. W fazie studzenia zapach jest już tak intensywny, że ostatecznie mam ochotę włożyć nos w sam środek parującego ciasta. Zanim ukroję pierwszy kawałek, nagle przypominam sobie dokładnie. To zapach i skórka, którą zapamiętałam z dzieciństwa. Ze śniadań, które od zawsze były moim ulubionym posiłkiem, jedzonym koniecznie na słodko (nawyk, którego do tej pory nie potrafię się wyzbyć). W tamtych dniach jednym z moich przysmaków numer jeden były sobaos - ciastka biszkoptowe o dużej zawartości masła, popularne w Hiszpanii. Delikatne, wilgotne, o cytrusowym posmaku, uwielbiałam maczać je w mleku. To ciasto bardzo mi je przypomina i ku mojej (jeszcze większej) radości, pomimo tego, że upiekłam je sobie bezglutenowo, świetnie zachowuje wilgoć. Myślę, że spokojnie można podać je bez dodatków, do herbaty, zamiast kupnych ciasteczek czy babki. A jeśli tak jak ja, czujecie głód owocowych ciast i najbardziej lubicie kiedy owoce nie przechodzą obróbki termicznej - ubijcie trochę śmietanki i stwórzcie na niej sezonową kompozycję. Nawet i bez takich sentymentów jak moje, ciasto powinno smakować cudownie :)



Notka: ciasto upiekłam ze zmniejszoną ilością cukru, a i tak było bardzo słodkie - w sam raz do kwaskowych owoców i niesłodzonej bitej śmietany. Jeśli jednak używasz słodszych dodatków do wykończenia wypieku, odejmij więcej cukru od ciasta. Możesz też podać ciasto solo! Mąki w wersji bezglutenowej można zamienić na inne, pamiętając jednak o dodatku jakiejś skrobi (np. ziemniaczanej, kukurydzianej, z tapioki). Pomaga ona osiągnąć odpowiednią strukturę ciasta i sprawia, że jest ono mniej suche. Co do oliwy - nadaje ciastu specyficzny smak, czyniąc je oryginalnym, ale jeśli go nie lubisz, możesz użyć innego oleju. Do swojego wypieku użyłam metalowej formy do tarty o średnicy 25 cm, z wyjmowanym dnem.



Składniki (na formę o śr. 23-25 cm):

Ciasto:

  • 4 duże jajka
  • 3/4 szklanki cukru (u mnie 2/3)
  • 2/3 szklanki oliwy
  • 75 g rozpuszczonego masła
  • sok i skórka z 1 cytryny
  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej (bezglutenowcy: 1/2 szkl. mąki kukurydzianej, 1/2 szkl. ziemniaczanej, 1/2 jaglanej)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3/4 łyżeczki soli

Na wierzch:
  • ok. 350 ml śmietanki 30%
  • dowolne owoce - najlepiej kwaśne


Formę do ciasta delikatnie natłuścić i obsypać mąką lub wyłożyć pergaminem. Jajka wbić do misy, wsypać cukier i zmiksować do uzyskania jasnej, puszystej masy (zajmie to kilka minut). Powoli, cienkim strumieniem wlewać oliwę z ostudzonym, ale nadal płynnym masłem, cały czas miksując. Na koniec dodać świeżą skórkę i sok z cytryny, wymieszać.

W oddzielnej misie wymieszać mąkę, proszek do pieczenia i sól. Przesiewać partiami do misy z ubitymi jajkami, miksując na najniższych obrotach lub mieszając szpatułką. 

Gotowe ciasto przelać do formy i włożyć do piekarnika rozgrzanego do temperatury 165 ºC. Piec przez ok. 35-45 minut (w zależności od wielkości formy - u mnie ciasto piekło się 38 minut), aż wierzch lekko zbrązowieje. Przed wyjęciem, sprawdzić patyczkiem, czy dopiekło się w środku. Wystudzić na kratce, lekko ciepłe można próbować wyjąć z formy (w przypadku form z ruchomym dnem/obręczą). 

,Kiedy ciasto całkowicie ostygnie, jego wierzch można udekorować warstwą ubitej śmietanki i ulubionymi owocami w dowolnych ilościach. Ciasto bez dodatków można przechowywać nakryte w temperaturze pokojowej, z dodatkami powinno znaleźć się już w lodówce.



Smacznego!

Bezglutenowe ciasto cytrynowe z bitą śmietaną

Ciasto cytrynowe z owocami i bitą śmietaną

Ciasto cytrynowe bez glutenu z malinami

Bezglutenowe ciasto cytrynowe na oliwie

Ciasto z malinami

Biszkopt cytrynowy na oliwie bez glutenu

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): http://hipfoodiemom.com/

Drożdżówki z białym serem i brzoskwiniami

Drożdżówki z serem i owocami

Krótki spacer po miejskich straganach nie pozostawia złudzeń - czas kupić swoje ostatnie truskawki w sezonie, po 12 zł kilo i zapamiętać ich smak do następnego roku. Na szczęście, kiedy wakacje zaczynają się na dobre, truskawki zyskują godne zastępstwo. Zwalniają miejsca w drewnianych paczkach dla czereśni, wiśni, malin, borówek, agrestu, a także moich ulubionych brzoskwiń i nektarynek. Postanowiłam użyć ich jako nadzienia do prostych, domowych drożdżówek na bazie ciasta z dodatkiem sera. Ten mały szczegół sprawia, że ciasto drożdżowe dłużej pozostaje świeże (wykorzystywałam je już w przepisie na jagodzianki z lukrem i sprawdziło się rewelacyjnie). Oczywiście można użyć innych, ulubionych owoców - wszystkie, które wymieniłam wyżej będą tutaj pasowały.



Ciasto:
  • 550 g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 25 g drożdży świeżych / 7 g drożdży instant
  • 250 ml mleka
  • 100 g masła
  • 2 łyżki kremowego, tłustego sera (mascarpone/ philadelphia/ sernikowy)
  • 2 jajka
  • 7 łyżek cukru


Nadzienie:
  • ok. 400 g twarogu tłustego
  • 1 żółtko
  • 3 łyżki cukru
  • 3-4 brzoskwinie


Jeśli korzystamy z drożdży świeżych, najpierw należy przygotować rozczyn. Drożdże wkruszyć do miski, następnie dosypać 1 łyżkę cukru i rozetrzeć, dodać 2 łyżki mąki i 5 łyżek mleka (najlepiej w temperaturze pokojowej lub lekko ciepłego) i dokładnie wymieszać. Wszystkie te składniki odjąć z listy składników na ciasto. Nakryć ściereczką, odstawić w ciepłe miejsce na ok. 20 minut do wyrośnięcia.

W czasie wyrastania rozczynu, w garnuszku umieścić mleko, masło i tłusty serek. Rozpuścić na małym ogniu, mieszając. Następnie przestudzić (inaczej mieszanka sparzy drożdże i ciasto nie urośnie). Dodać jajka i wymieszać widelcem.

W misie wymieszać mąkę z solą. Dodać wyrośnięty rozczyn (jeśli używamy drożdży suszonych - wsypać je w tym momencie). Stopniowo dolewając mieszankę płynnych składników, zagniatać ciasto ręcznie lub przy pomocy robota kuchennego. Wyrabianie ciasta powinno trwać minimum 5 minut. Kiedy przestanie się tak mocno lepić do dłoni/haka, oznacza to, że już jest gotowe. Najlepiej nie dodawać więcej mąki niż w przepisie - ciasto będzie dzięki temu bardzo delikatne. Ciasto przełożyć do miski i nakryć ściereczką. Pozostawić w ciepłym miejscu, do podwojenia objętości. Wystarczy ok. 45 minut.

Brzoskwinie umyć, osuszyć i pokroić w plasterki. Tłusty twaróg zmiksować z żółtkiem i cukrem. Wyrośnięte ciasto ponownie krótko zagnieść. Podzielić je na 12 równych części (każda po ok. 95 g), uformować w kulki. Układać po maksymalnie 6 sztuk na wyłożoną papierem do pieczenia blachę. Nakryć czystą ściereczką i zostawić do drugiego wyrastania na ok. 20 - 30 minut. Przy pomocy dna szklanki, zrobić w bułeczkach wgłębienie na nadzienie (musi być bardzo głębokie, prawie do samej blachy). Do każdej drożdżówki nałożyć łyżkę twarogu, na wierzchu ułożyć brzoskwinie. Piec w temperaturze 200 ºC przez ok. 15-20 minut (brzegi powinny lekko zbrązowieć). Po wyjęciu z piekarnika, studzić na kratce.



Smacznego!

Drożdżówki z brzoskwiniami i twarożkiem

Drożdżówki brzoskwiniowe z białym serem

Drożdżówki owocowe z serem

Muffiny bananowe z miodem i musli

Muffiny bezglutenowe bananowe z jogurtem


Typowy wypiek środkowotygodniowy, szybki, dobry np. na drugie śniadanie, ze składników skompletowanych w trakcie przeglądania zawartości lodówki. Nic skomplikowanego, ani nazbyt wyrafinowanego w smaku, ale umówmy się - takie przepisy przecież też są potrzebne :) Moje śniadaniowe muffiny dosłodziłam miodem, dodałam jogurtu dla utrzymania wilgoci w cieście, a wierzch posypałam musli. Urozmaica ono strukturę wypieku i przyjemnie chrupie - trzeba jednak pamiętać, że mięknie z czasem, dlatego muffiny najlepiej smakują zaraz po upieczeniu.





Składniki (na ok. 6 dużych muffin):
  • 1 i 1/3 szklanki mąki - u mnie wersja bezglutenowa: 1/2 szkl. mąki kukurydzianej, 1/2 szkl. gryczanej i 1/3 szkl. skrobi ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/3 łyżeczki sody
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 3/4 szklanki jogurtu greckiego
  • 1 jajko
  • 3 łyżki oleju/oliwy
  • 2 łyżki miodu (lub innego słodu, ilość wedle uznania)
  • 1 średniej wielkości banan
  • do posypania: garść ulubionego musli (uwaga - bezglutenowcy wybierają to z certyfikatem)



W misce wymieszać wszystkie rodzaje mąki, proszek do pieczenia, sodę i cynamon. W drugiej misce wymieszać jogurt, roztrzepane jajko, oliwę, miód i rozgniecionego widelcem banana. Zawartość obydwu misek połączyć i szybko wymieszać. Ważne, by nie robić tego zbyt długo, w cieście mogą pozostać małe grudki.
Ciasto przełożyć do foremek (do ok. 3/4 ich wysokości). Piec w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180 C przez ok. 25 minut (jeśli muffiny są mniejsze, piec trzeba krócej). Przed wyjęciem z piekarnika sprawdzić patyczkiem, czy ciasto dopiekło się wewnątrz. W razie potrzeby dopiec - jeśli musli będzie się zbyt mocno przypiekać, wierzch muffin można nakryć folią aluminiową. Wyjąć z piekarnika i wystudzić.



Smacznego!

Muffiny bananowe bez cukru jogurtowe