Image Slider

Scones z malinami

Łatwe scones z malinami

"Ciastko to, czy bułka?" - można by wspólnie debatować nad gorącą blachą pełną świeżych scones'ów. Od dawna mnie ciekawiły, a pieczenie odkładałam na bliżej niesprecyzowane "później" - po opisach na innych blogach wiedziałam już, że najwyraźniej scones ciężko porównać do rodzimych wypieków.
I faktycznie, mają konsystencję frapującą i w pierwszej chwili niezbyt zidentyfikowaną dla podniebienia nawykłego do polskich smaków. Godzę się jednak na takie rozterki, jeśli tylko scones zostaną mi podane na ciepło (gorąco najlepiej!) i będę mogła upaćkać je kwaśną śmietaną oraz ulubioną konfiturą. Smakują cudownie maślanie, mają chrupiącą z wierzchu skorupkę (przywodzącą na myśl ciastko), a wnętrze sprężyste i wyrośnięte (to już jak świeża bułeczka). Przyznam, że choć podane na zimno sporo tracą ze swojego uroku i smaku, to i tak chętnie zabierałam je na drugie śniadanie do pracy. Podobno, żeby scones się udały, najlepiej zagniatać ciasto szybko i niedbale, a na koniec wycinać z niego ciastka, używając foremki o ostrym, metalowym rancie. Z braku takiego sprzętu - użyłam noża i sprawdził się równie dobrze ;) Jest to też przepis do którego absolutnie nie szykujemy składników w temperaturze pokojowej. Czyli im bardziej partyzancko, tym lepiej. Postanowiłam już, że skoro pierwsze scones za mną, to następne będą bezglutenowe. Wish me luck ;)



Składniki (na ok. 9 sztuk):

Ciasto:
  • 300 g mąki pszennej
  • 65 g (ok. 5 łyżek) cukru
  • 1 łyżka proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki soli
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego (ew. cukru z wanilią)
  • 85 g posiekanego, zimnego masła
  • 1 duże jajko (z lodówki)
  • 1 szklanka (250 ml) śmietanki 30%
  • 1 szklanka (125 g) świeżych malin

Na wierzch:
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • cukier, do posypania


W dużej misie wymieszać mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sól. Dodać kawałki zimnego masła i krótko rozcierać palcami. 

W oddzielnym naczyniu roztrzepać jajko ze śmietanką i ekstraktem waniliowym. Wlać do mieszanki suchych składników i szybko wymieszać do uzyskania ciasta.

Ciasto wyłożyć na oprószony mąką blat. Rozwałkować na kształt mniej-więcej prostokąta i wyłożyć na nim równomiernie maliny. Delikatnie złożyć na pół, lekko rozwałkować i ponownie złożyć ciasto w połowie. Rozwałkować na kwadrat o grubości ok. 2 cm i włożyć na 15 minut do lodówki, żeby ciasto odpoczęło.

W tym czasie rozgrzać piekarnik do temperatury 220 C. Schłodzone ciasto przekroić ostrym nożem na 9 równych porcji (już nie zagniatać, bo scones wyjdą twarde). Ułożyć na blasze, pozostawiając lekkie odstępy dla rosnących w trakcie pieczenia ciastek. Na koniec posmarować je jajkiem roztrzepanym z solą, posypać cukrem-kryształem i piec przez 13-18 minut, do zezłocenia.

Wyjąć z piekarnika, przestudzić na kratce i najlepiej podawać od razu. Świetnie smakują w połączeniu masła lub kwaśnej śmietany z ulubioną konfiturą.



Smacznego!

Malinowe scones

Proste scones z owocami

Proste scones z malinami

Szybkie scones z owocami

Szybkie scones
Źródło przepisu: http://www.sophisticatedgourmet.com

Tort mango z bitą śmietaną - wegański, bezglutenowy

Wegański bezglutenowy tort mango

Wypiek do zadań specjalnych: wegański z bitą śmietaną, występujący w wariacji pszenicznej i bezglutenowej. To tort o smaku mango, na bazie lekkiego ciasta, przypominającego nieco biszkopt i śmietanki kokosowej - która swoim świeżym, delikatnym smakiem kokosa dopełnia wizję deseru o nieco egzotycznym charakterze. Powinno smakować nie tylko zdeklarowanym weganom, czy osobom na diecie eliminacyjnej - przeprowadzałam testy na wybrednym towarzystwie, w przerwie kawowej ;) W razie dostępu do świeżych, dojrzałych owoców mango (niestety mnie to szczęście nie spotkało, kiedy wymarzyłam sobie ten torcik), śmiało zmiksowałabym je na domowe puree i wykorzystała do upieczenia tego maleństwa.

Przepis na śliczne, żółte i wegańskie ciasto z mango znalazłam co prawda w wersji pszennej, ale standardowo postanowiłam przerobić je na bezgluten i próba się powiodła. Zachęcona efektem uznałam nawet, że ciasto zasługuje na to, żeby zostać tortem.

...chociaż nie czujcie nacisków, bo jako zwykły, swojski placek do herbatki też wart jest wypróbowania.



Składniki (na formę o śr. 20 cm):

Wegański biszkopt mango:
  • 250 ml puree z mango*
  • 40 g cukru (mniej lub więcej w zależności od użytego puree)
  • 40 ml oleju
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 łyżeczki sody
  • 1/2 łyżeczki kardamonu
  • szczypta soli
  • 215 g mąki pszennej (bezglutenowcy: 70 g mąki kukurydzianej, 90 g mąki ryżowej, 55 g dowolnej skrobi - u mnie ziemniaczana)

Bita śmietana kokosowa:
  • gęsta część śmietanki z 1 puszki mleka kokosowego o poj. 400 ml
  • skórka otarta z limonki
  • do dekoracji: chipsy kokosowe, skórka otarta z limonki

* użyłam puree w puszce, marki Doyal - samo w sobie zawierało już cukier, jeśli użyjesz puree niedosładzanego lub zrobionego samodzielnie, możesz dodać do ciasta 20-30 g cukru więcej



Co najmniej dobę przed przygotowaniem ciasta, włożyć do lodówki puszkę z mlekiem kokosowym, żeby mogła się w nim oddzielić śmietanka.

Przygotować ciasto. Piekarnik nastawić na temperaturę 180 °C. W dużej misce wymieszać i przesiać suche składniki: wszystkie rodzaje mąki, sól, kardamon, sodę i proszek do pieczenia. W oddzielnej misie zmiksować puree z mango, cukier i olej. Wsypać uprzednio przesiane suche składniki i szybko wymieszać tak, aby w cieście nie było suchej mąki.

Ciasto od razu przelać do natłuszczonej formy i piec w temperaturze 180 °C, przez ok. 40 minut (najlepiej przed wyjęciem sprawdzić suchym patyczkiem, czy ciasto dopiekło się w środkowej części). Wyjąć z piekarnika i studzić 10-15 minut, następnie wyciągnąć z formy i studzić dalej na kratce.

Po całkowitym wystudzeniu, ciasto można przekroić wzdłuż na dwie części. Otworzyć puszkę ze schłodzonym mlekiem kokosowym i delikatnie wyjąć do miski tylko gęstą, tłustą część, znajdującą się na powierzchni (woda kokosowa się nie nada do ubicia). Zmiksować do uzyskania puszystej konsystencji, przypominającej krem. Połową śmietanki przełożyć blaty ciasta, a resztę wyłożyć na wierzch i udekorować skórką z limonki oraz chipsami kokosowymi. Przechowywać w lodówce.



Smacznego!

Tort z mango i śmietanką kokosową

Bezglutenowy wegański tort mango

Wegańskie bezglutenowe ciasto z mango

Ciasto wegańskie bez glutenu

Ciasto mango ze śmietanką kokosową

Źródło przepisu na ciasto z mango (z moimi modyfikacjami): https://www.blendwithspices.com

Bezglutenowe brownie z malinami

Bezglutenowe brownie z malinami

Może to nie jest przełomowy przepis w skali światowej - bo znowu lubiane ciasto czekoladowe, w jeszcze bardziej lubianej - bo super wilgotnej, postaci brownie. Ale w skali małej, domowej kuchni takie przepisy moją potencjał, żeby całkiem sporo namieszać. Proste, megaczekoladowe, z drobnymi owocami, które akurat są pod ręką. Idealny wypiek weekendowy (może zwłaszcza) dla osób, które wcale piec nie kochają, ale od czasu do czasu lubią zjeść dobry deser; w dodatku przepis jest odporny na różne kombinacje mąk, więc bezglutenowcy mogą testować do woli.
Brownie z malinami z poniższego przepisu smakuje "tradycyjnie", ale moim zdaniem jest nieco lżejsze, mniej tłuste i gliniaste niż typowe, brytyjskie brownie. Niezawodnie jednak podniesie poziom kakao we krwi i pocieszy w słabszy dzień - możliwość pokrojenia jeszcze ciepłego i lepkiego w środku brownie, z nawiązką zrekompensuje Wam te kilka chwil potrzebnych na jego przygotowanie ♥


PS na ostatnim zdjęciu widać taki właśnie "jeszcze-za-ciepły-do-krojenia" kawałek (wprost ze środka brownie), którego jednak nie mogłam sobie odmówić!



Składniki (na formę 25 x 25 cm, lub okrągłą o śr. 26 cm):

  • 120 g gorzkiej czekolady (o zawartości co najmniej 64% kakao)*
  • 160 g masła
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 2 łyżki oleju o neutralnym smaku
  • 3 jajka
  • 180 g cukru*
  • 100 g mąki pszennej (bezglutenowcy np.: 50 g owsianej bg, 50 g gryczanej - przepis odporny na różnorodne kombinacje :)
  • 50 g posiekanej gorzkiej czekolady
  • 200 g świeżych malin (sprawdzą się też inne, drobne owoce jagodowe)

* użyłam 50 g czekolady gorzkiej i 70 g mlecznej z migdałami - bo takie znalazłam w kuchennej szafce ;) Dodatek orzechów świetnie urozmaicił strukturę brownie, ale ze względu na duży udział mlecznej czekolady zmniejszyłam ilość cukru do 110 g


Piekarnik ustawić na temperaturę 160 °C. W garnku rozpuścić masło, zdjąć z palnika i dodać olej oraz połamaną na kostki czekoladę (120 g). Nakryć garnek i pozostawić na kilka minut, do roztopienia czekolady. Wymieszać łyżką, do połączenia składników, po czym odstawić płynną masę do przestudzenia.

W międzyczasie umyć i osuszyć maliny. W misie zmiksować jajka z cukrem na puszystą masę i delikatnie wmieszać przestudzoną masę czekoladową (może być lekko ciepła). Na koniec dodać przesianą mąkę i delikatnie wymieszać szpatułką, tylko do połączenia.

Ciasto przelać do formy (będzie raczej płynne - u mnie zwłaszcza ze względu na użycie mlecznej czekolady). Piec w 160 °C, przez ok. 25 minut. Wyjąć i studzić w formie - jeszcze lekko ciepłe da się pokroić, ale ostrożnie. Środek będzie zdecydowanie mokry i rozpadający ;) Brownie świetnie znosi przechowywanie i przez kilka dni jest tak samo smaczne, jak w dniu pieczenia - jednak ze względu na świeże owoce lepiej przechowywać je w lodówce pod nakryciem.



Smacznego!

Proste brownie z malinami

Bezglutenowe brownie z owocami

Brownie z malinami

Bezglutenowe brownie

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): "Frukt og bær", Sverre Sætre

Pieczony sernik z truskawkami i białą czekoladą

Pieczony sernik z truskawkami

Przepis last minute na kończący się już sezon truskawkowy. Na przekór przyzwyczajeniom i popularnym sernikom na zimno (które znajdziecie również i na tym blogu), truskawki postanowiłam utopić w wilgotnym, pieczonym serniku z białą czekoladą. Chyba nie da się go zepsuć, jedynie konsystencja masy będzie różna w zależności od typu sera jakiego użyjecie. Sama piekłam z tego przepisu dwukrotnie, używając zupełnie innych twarogów, a moje praktyczne dopiski znajdziecie w przepisie. Sernik dzięki zawartości owoców jest bardzo wilgotny, do tego stopnia, że przypomina strukturą serniki pieczone w kąpieli wodnej. Przy tym lojalnie uprzedzam - będzie podchodził delikatnie sokiem owocowym, nawet po wystygnięciu i przechowywaniu w lodówce, nie ma sensu się tym przejmować ;)



Składniki (na tortownicę o śr. 24 cm):

Spód:
  • 60 g masła
  • 50 g cukru
  • 100 g mąki pszennej (bezglutenowcy np.: 50 g mąki kukurydzianej, 35 g gryczanej, 15 g skrobi)
  • szczypta soli


Masa serowa:
  • 150 ml śmietanki 30%
  • 1 tabliczka (100 g) białej czekolady
  • 800 g twarogu*
  • szczypta soli
  • 110 g cukru
  • 3 duże jajka
  • 1 płaska łyżka skrobi ziemniaczanej lub proszku budyniowego*
  • sok wyciśnięty z połowy pomarańczy* + świeżo starta skórka
  • 300 g truskawek


* w zależności od gęstości użytego twarogu, dostosowujemy odpowiednio ilość skrobi i soku z pomarańczy:
- jeśli używamy gęstego, tłustego twarogu (ja użyłam "Hej!" OSM Radomsko) - wystarczy płaska łyżka skrobi i sok wyciśnięty z połowy pomarańczy;
- a jeśli twaróg okaże się rzadki i nieco przypomina serek homogenizowany (tak zaskoczył mnie wiaderkowy ser OSM Garwolin) - dodajemy dwie duże łyżki skrobi i rezygnujemy z soku pomarańczowego, nie zapominając jednak o dodatku skórki pomarańczowej dla smaku :)


Formę w której pieczony będzie sernik, wyłożyć na spodzie papierem do pieczenia, boki pozostawiając nieprzykryte. Przygotować składniki na spód - mąki wymieszać i połączyć z wszystkimi pozostałymi składnikami, zagniatać do uzyskania ciasta. Wykleić nim spód tortownicy i piec w temperaturze 180 °C, przez 15-20 minut, do zarumienienia. Wyjąć z piekarnika i odłożyć na bok, a temperaturę obniżyć do 165 °C.

W garnuszku podgrzać śmietankę tak, aby była gorąca, ale nie zawrzała. Zdjąć z ognia, dodać połamaną na kostki białą czekoladę i nakryć spodkiem. Po kilku minutach wymieszać, aż do całkowitego rozpuszczenia czekolady. Mieszankę odstawić do przestudzenia.

Do dużej misy przełożyć twaróg, dodać sól, cukier i krótko zmiksować. Wbijać po jednym jajku, cały czas miksując na średnich obrotach. Po wbiciu ostatniego jajka przesiać do masy skrobię, sok (jeśli używamy gęstego twarogu) i skórkę z pomarańczy i krótko zmiksować, do połączenia składników. 

Na podpieczony spód wlać 1/3 powstałej masy serowej, ułożyć na niej równomiernie truskawki (większe można przekroić na połówki) i delikatnie zalać resztą sera. Piec w temperaturze 165 °C, przez ok. 50 minut. Po tym czasie sernik można delikatnie potrząsnąć - środek będzie jeszcze płynny, ale boki powinny być wyraźnie ścięte, a wierzch sprężysty. Wyłączyć piekarnik, sernik pozostawić w środku i studzić przy uchylonych na kilka centymetrów drzwiczkach. Po całkowitym wystudzeniu przełożyć jeszcze do lodówki na kilka godzin, a najlepiej całą noc, żeby sernik uzyskał odpowiednią - delikatną, ale ustabilizowaną konsystencję.



Smacznego!

Sernik z truskawkami bez glutenu

Łatwy sernik z truskawkami

Sernik truskawkowy z białą czekoladą

Wilgotny sernik z truskawkami

Pieczony sernik truskawkowy

Bezglutenowy sernik z truskawkami

Ciasto kokosowe z rabarbarem i białą czekoladą

Proste ciasto ucierane z rabarbarem

Niepozorny z wyglądu wypiek, a oferuje całkiem przebojowe połączenie smaków - najpierw wymyśliłam kompozycję smakową, a dopiero później zastanawiałam się, jak  nie komplikując, stworzyć z tego przepis ;) Pomysł zmaterializował się ostatecznie w formie prostego, ucieranego placka, który raz-dwa możecie upiec w deszczowe popołudnie, dokładnie tak, jak najbardziej sama lubię to robić. W wilgotnym, delikatnym cieście na bazie kokosu, kryje się rabarbar i biała czekolada. Jest słodko-kwaśne, nieskomplikowane i zwyczajnie bardzo dobre. No i zapomnijcie o przesuszonym ucieranym - to ciasto jest wilgotne i takim pozostanie na długo po upieczeniu.


Składniki (na formę o śr. 24 cm):

Ciasto:
  • 120 g miękkiego masła
  • 100 g cukru
  • 3 jajka - oddzielnie białka i żółtka
  • 45 g mąki pszennej (bezglutenowcy mogą zastąpić np. kukurydzianą lub ryżową w tej samej ilości)
  • 45 g mąki owsianej (można wybrać taką z certyfikatem bg lub zamienić np. na gryczaną)
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 40 g wiórków kokosowych
  • ok. 280 g rabarbaru (2 duże łodygi)
  • 60 g białej czekolady

Polewa:
  • 35 g stałej części mleczka kokosowego z puszki
  • 40 g białej czekolady


Masło z cukrem miksować do momentu uzyskania, jasnej, puszystej masy. Dodawać po jednym żółtku, cały czas miksując. W oddzielnym naczyniu wymieszać i przesiać obie mąki z proszkiem do pieczenia, na koniec wmieszać wiórki kokosowe. Suche składniki przesypać do ubitej masy maślanej i krótko wymieszać, do połączenia składników. Dodać ubitą na sztywno ze szczyptą soli pianę z białek, rabarbar (uprzednio umyty, obrany ze skórki i pokrojony na kawałeczki) i posiekaną czekoladę - wszystko wymieszać delikatnymi ruchami, do połączenia składników.

Ciasto przelać do cienko wysmarowanej masłem lub wyłożonej papierem do pieczenia formy. Piec w temperaturze 170 °C, przez ok. 40-45 minut (aż wykałaczka wbita w środek ciasta wyjdzie sucha). Wyjąć z piekarnika i studzić w formie.

Jeszcze ciepłe ciasto, można udekorować polewą. Do garnuszka włożyć tłustą część mleczka kokosowego, podgrzać, wrzucić połamaną na drobne kawałki czekoladę i rozpuszczać ją, cały czas mieszając. Kiedy polewa będzie jednolita, zdjąć z palnika i pozwolić jej przestygnąć, aby trochę zgęstniała. Rozprowadzić na powierzchni ciasta wedle uznania i pozostawić do całkowitego wystudzenia.



Smacznego!

Proste ciasto z rabarbarem i białą czekoladą

Ciasto kokosowe z rabarbarem

Proste wilgotne ciasto z rabarbarem

Wilgotne ciasto z rabarbarem i białą czekoladą

Wilgotne proste ciasto kokosowe z rabarbarem

Ciasto marchewkowe z ananasem

Proste ciasto marchewkowe z ananasem

Tegoroczny, wyjątkowo deszczowy maj nastraja mnie do pieczenia ciast bardziej jesiennych, niż wiosennych. Jeszcze niewiele krajowych owoców pojawia się na straganach, więc czuję się w pełni usprawiedliwiona, piekąc kolejną blaszkę ciasta marchewkowego. To taki wypiek na przetrwanie, zawsze się uda i poprawi humor - zarówno marchewkowe, jak i bananowe ciasta to jedne z tych, które piekę najczęściej.
Marchewkowe z tego przepisu jest proste, wilgotne i niezbyt słodkie. I tak zupełnie serio, upiekłam je bo musiałam wykorzystać ananasa z puszki, za którym nie przepadam ;) W cieście nie jest bardzo wyczuwalny, za to dodaje jeszcze więcej wilgoci, za którą ogólnie kocham wypieki na bazie warzyw. Z kremu przy braku czasu można zrezygnować, chociaż fajnie współgra z całością. No i co ważne, marchewkowe uda się z wielu różnych mąk (również bezglutenowych). Ja często mieszam te, które aktualnie mam w szufladzie, ale dla ułatwienia wypisałam też pod spodem kilka często używanych przeze mnie połączeń.



Składniki (na formę o śr. 24 cm):

Ciasto marchewkowe:
  • 200 g mąki pszennej (bezglutenowcy: 100 g mąki owsianej i 100 g kukurydzianej*)
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 1/2 łyżeczki kardamonu
  • 1 łyżka kakao
  • szczypta soli
  • 4 jajka
  • 115 g cukru
  • 150 g roztopionego masła
  • 280 g marchewki, startej na grubych oczkach
  • szklanka osączonego i pokrojonego ananasa z puszki
  • garść pestek z dyni lub ulubionych orzechów


Krem twarożkowy:
  • 200 g gęstego twarożku (użyłam "Mój ulubiony" z Wielunia)
  • 200 g śmietany kwaśnej 18 %
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki cynamonu

* w przepisie sprawdzi się wiele kombinacji z mąkami bezglutenowymi; używałam również mieszanek: jaglanej z kukurydzianą, jaglanej z owsianą, owsianej z gryczaną, czy ryżowej z kukurydzianą i odrobiną skrobi - sądzę, że da się wymyślić jeszcze kilka udanych wariantów ;)


W misce wymieszać suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia, sodę, wszystkie przyprawy i sól. Do oddzielnego naczynia wbić całe jajka, dodać cukier i zmiksować na puszystą, jasną masę. Miksować dalej, stopniowo dodając płynne, przestudzone masło. 

Połączyć zawartość obu misek i krótko wymieszać łyżką. Dodać startą marchew, pokrojonego w kostkę ananasa i pestki/orzechy. Wymieszać łyżką do połączenia. Ciasto przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy. Piec przez ok. 40 minut (aż patyczek wbity w środek ciasta, wyjdzie z niego suchy), w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 °C. Wyjąć i pozostawić w formie do wystudzenia, po ok. 30 minutach, można wyjąć z formy. 

W czasie studzenia ciasta, przygotować krem. Wszystkie składniki krótko zblendować (lub zmiksować, stopniowo dodając kwaśną śmietanę). Całkowicie wystudzone ciasto marchewkowe przekroić wzdłuż na dwa blaty, przełożyć połową kremu, a resztą udekorować jego wierzch. Włożyć do lodówki, aby warstwy lepiej się zestaliły. 



Smacznego!

Wilgotne ciasto marchewkowe z kremem twarożkowym

Bezglutenowe ciasto marchewkowe z kremem

Wilgotne ciasto marchewkowe z ananasem

Proste bezglutenowe ciasto marchewkowe

Łatwe wilgotne ciasto marchewkowe

Zapiekane bułeczki bezglutenowe na słodko

Bułeczki zapiekane na słodko

Sposób na przemienienie zwykłego (i w dodatku - może już nawet podsuszonego) pieczywa w pyszny deser na ciepło. Po raz kolejny inspirowałam się przepisem znalezionym w zapiskach babci - oryginał ktoś spisał na maszynie na zachlapanej, pożółkłej kartce, cienkiej jak bibułka. Zmieniłam niewiele, przede wszystkim użyłam daktyli zamiast rodzynek, bo pomimo uwielbienia dla wypieków babci, nigdy nie polubiłam się z tymi bakaliami ;) Zapiekłam bułeczki bezglutenowe, które wspaniale nabrały chrupkości i całość przypominała w smaku naprawdę dobrą, świeżo upieczoną drożdżówkę z serem. 


Składniki:
  • 3 bułki - mogą być zeschnięte (ja użyłam bezglutenowych białych bułeczek Schar)
  • opcjonalnie: trochę mleka - do namoczenia suchych bułek
Farsz:
  • 1 jajko
  • 175 g twarogu półtłustego
  • 1 łyżka kaszki kukurydzianej*
  • 25 g rodzynek (u mnie daktyle - ok. 5 sztuk)
  • szczypta soli
  • 1,5 łyżki cukru
  • skórka otarta z 1/2 cytryny**
  • masło do wysmarowania formy i zapieczenia bułek

* chodzi o drobną kaszkę kukurydzianą przypominającą kaszkę mannę, nie taką w formie pyłku, do rozrabiania dla bardzo małych dzieci :)
** najlepiej szukać cytryn ekologicznych, niewoskowanych


Jeśli bułki są suchawe - najpierw krótko namoczyć w zimnym mleku. Odciąć wierzch każdej bułki, wydrążyć środek.

Piekarnik ustawić na temperaturę 160 ºC i przygotować farsz. Jajko z twarogiem zblendować (lub rozgnieść i wymieszać widelcem - jeśli lubimy ziarnistą strukturę serowego nadzienia). Dodać kaszkę kukurydzianą, rodzynki, cukier, skórkę cytrynową (część zostawić do podania). Na koniec każdą bułeczkę przykryć wcześniej odciętą częścią i przełożyć na wysmarowane masłem naczynie żaroodporne. Przed włożeniem do piekarnika na każdą bułkę można położyć cienki plasterek masła.

Piec w temperaturze 160 ºC, przez ok. 35 minut. Podawać na gorąco, posypane skórką cytrynową.



Smacznego!


Bułki bezglutenowe Schar

Bułeczki bezglutenowe Schar

Bezglutenowe bułeczki z serem

Białe bułeczki Schar

Deser z suchych bułek


Wpis powstał we współpracy z producentem certyfikowanej żywności bezglutenowej, firmą Schär.

Schar logo