Image Slider

Mus "Śliwka w Czekoladzie" - bez nabiału i glutenu

Wegański mus czekoladowy

Wariacja na temat fantastycznego musu czekoladowego na aquafabie, który podbił Internet już jakiś czas temu (a ja poznałam go dzięki niezastąpionej Jadłonomii). Mus czekoladowy jest oczywiście wegański, co oznacza, że nie znajdziecie w nim ani śmietany, ani jajek (mimochodem dodam, że glutenu też brak). Śledziłam z zapałem doniesienia, co też da się z wody po ciecierzycy (czyli wspomnianej "aquafaby") jeszcze zrobić, ale przyznaję, że sama brałam się do tych wegańskich patentów, jak za jeża. A wody po ciecierzycy mam zawsze mnóstwo, bo w tygodniu gotowa ciecierzyca ze słoika bywa podstawą mojego menu ;) Woda ubija się w mig i nie do wiary jak bardzo przypomina wtedy kurze białko. Do musu czekoladowego, który sam w sobie jest już świetny, dodałam szybką konfiturkę ze śliwek i odrobinę ubitej śmietany kokosowej, żeby uzyskać coś na kształt musowej wersji śliwek w czekoladzie. Moim zdaniem dodatek udany - śliwki przełamują kwasowością intensywny smak gorzkiej czekolady i fajnie kontrastują teksturą :)



Składniki (na ok. 6 porcji*):

Konfitura śliwkowa:
  • 450 g śliwek (ok. 12 dużych sztuk)
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 4 łyżki brązowego cukru
  • 1/2 łyżeczki cynamonu

Wegański mus czekoladowy:
  • ok. 170 ml wody z ciecierzycy (u mnie z 400 g słoika z gotową cieciorką)
  • szczypta soli
  • 150 g gorzkiej czekolady
  • łyżeczka drobno, świeżo zmielonej kawy (można pominąć)
  • 1 łyżka cukru pudru

Opcjonalnie:
  • śmietanka kokosowa (ok. 135 g, ze schłodzonej puszki mleka kokosowego), do ubicia
  • gorzka czekolada do dekoracji


* ja użyłam 6 słoiczków, o pojemności ok. 125 ml każdy

Najpierw przygotować konfiturę ze śliwek. Owoce umyć, osuszyć, wypestkować i pokroić w kostkę. Na rozgrzanej patelni rozpuścić olej kokosowy, dodać cukier i śliwki, wymieszać. Smażyć przez ok. 15 minut, na średniej mocy palnika. Mieszać od czasu do czasu, żeby owoce się nie przypaliły, kiedy zaczną gęstnieć. Kiedy osiągną zadowalającą konsystencję, rozdzielić je pomiędzy słoiczki na deser.

Czekoladę rozpuścić w kuchence mikrofalowej (umieszczając kosteczki w szklanej/ceramicznej miseczce i pilnując, żeby się nie zagotowała - najlepiej przemieszać po każdym podgrzewaniu); lub w kąpieli wodnej (mieszając rozpuszczającą się czekoladę w metalowej miseczce, opartej na garnku z parującą wodą, tak, aby dno miseczki nie dotykało tafli wody). 

Wodę z puszki/słoiczka po ciecierzycy przelać do misy miksera, posolić i ubijać przez kilka minut, aż stanie się sztywna i lśniąca. Na końcu wmiksować dodawany partiami cukier puder. Odstawić mikser, a do ubitej piany delikatnie wmieszać ostudzoną, ale nadal płynną czekoladę, używając do tego łyżki. Jednolitą mieszankę przełożyć do słoiczków. 

Opcjonalnie można dodać bitą śmietanę: puszkę ze schłodzonym mlekiem kokosowym otworzyć i zdjąć wierzchnią, tłustą warstwę śmietanki (płynna część się nie ubije!). Ubić mikserem na krem i wypełnić do końca słoiczki, dekorując na koniec gorzką czekoladą.


Smacznego!

Mus czekoladowy na wodzie z ciecierzycy

Mus czekoladowy bez jajek bez nabiału

Mus czekoladowy z aquafaby
Przepis na podstawowy mus czekoladowy: http://www.jadlonomia.com

Korzenny sernik z batatem

Sernik korzenny z batatem

Najpierw pomyślałam, że udał się ładnie, bo taki gładki, równy; niepotrzebujący ozdób, w swojej zwyczajnej, minimalistycznej postaci. Kilka zdjęć, naprzemiennie – to zacienionych, to rozświetlonych mocnym jesiennym słońcem i ciągle niepewność, bo nie wiem, czy to połączenie smaków na pewno będzie grało. Pierwszy kęs i skojarzenie? Speculoos przemienione w sernik. I to bez kawałeczka tych korzennych ciastek w składzie ;) Jest tu za to... batat i to w całkiem słusznej ilości. Nie mogłam oprzeć się pokusie użycia go w serniku, chociaż przyznaję, że była to próba, której powodzenie szacowałam na 50:50 – albo wyjdzie super, albo będzie dziwnie. Słodki ziemniak zaskoczył mnie tylko pozytywnie! Dzięki niemu sernik ma moją ulubioną, wilgotną i lekko mazistą strukturę, którą często staram się uzyskać stosując w trakcie pieczenia kąpiel wodną lub, prościej – wkładam do piekarnika naczynie z parującą wodą, która też daje niezłe rezultaty. Ten sernik piekłam zupełnie bezceremonialnie i nie zrobiło to na nim wrażenia. Pozostał wilgotny, równy i bez najmniejszego pęknięcia.



Składniki (na tortownicę o śr. 24-26 cm):

Spód:
  • 200 g pełnoziarnistych herbatników (bezglutenowcy wybierają te z certyfikatem)
  • 1/4 szklanki brązowego cukru
  • 60 g masła, roztopionego

Masa serowa:
  • 620 g batatów
  • 2/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 2/3 łyżeczki kardamonu
  • 1,5 łyżeczki cynamonu
  • 800 g twarogu z wiaderka*
  • 150 g mleka skondensowanego z puszki**
  • 1/3 szklanki brązowego cukru
  • 100 g kwaśnej śmietany
  • 3 jajka
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej/ proszku budyniowego


* użyłam „ Hej”- OSM Radomsko; w przepisie najlepiej sprawdzą się gęste twarogi sernikowe – ja polecam jeszcze „Mój ulubiony” z Wielunia i „Twaróg Sernikowy mielony” Piątnicy
** chodzi o gotową masę toffi / kajmakową

Umyte bataty, nieobrane ze skórki włożyć do dużego garnka i zalać wodą, aby zakrywała je całkowicie. Postawić na palniku, doprowadzić wodę do zagotowania. Ustawić palnik na średnią moc i gotować bataty przez ok. 35-45 minut (ja miałam jednego dużego i gotowałam przez 45 min.). Pod koniec gotowania sprawdzić widelcem, czy batat jest miękki w środku. Wyłowić z wody i pozostawić na talerzu do ostudzenia i odparowania.

Piekarnik nastawić na temperaturę 180 ºC. Herbatniki bardzo drobno pokruszyć w pojemniku do malaksera lub wałkiem przez gruby woreczek. Przesypać do miski, wymieszać z cukrem i masłem tak, żeby herbatniki równomiernie nim nasiąknęły. Od razu przełożyć do tortownicy i dociskając łyżką, uformować cienki spód i brzegi sernika. Włożyć do nagrzanego piekarnika i piec przez ok. 10-12 minut, do zarumienienia. Wyjąć i odstawić na bok, a temperaturę piekarnika zmniejszyć do 160 ºC.

Przestudzone (niekoniecznie zimne) bataty obrać ze skórki i zblendować na gładko. Dodać przyprawy korzenne, kajmak, cukier i zmiksować. Następnie dodać twaróg, kwaśną śmietanę i cały czas miksując wbijać po jednym jajku. Na koniec przesiać do masy serowej skrobię ziemniaczaną i krótko zmiksować do połączenia. Masę serową przelać na podpieczony spód.

Sernik włożyć do piekarnika i piec w 160 ºC przez ok. 60-70 minut, na środkowej półeczce – do momentu aż sernik się zatnie (środek może lekko falować przy potrząśnięciu tortownicą). Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i zostawić tak sernik do ostudzenia na ok. 1 h. Po tym czasie zupełnie wystudzić na stole i schłodzić w lodówce (najlepiej przez noc).

Schłodzony sernik uwolnić z tortownicy, przejeżdżając ostrym nożem po wewnętrznej krawędzi obręczy. Przełożyć na paterę i podawać. Najlepiej smakuje schłodzony, przechowywać w lodówce.



Smacznego! 

Korzenny sernik z batatami

Cynamonowy sernik z batatem

Korzenny sernik z batatem

Jesienny sernik z dodatkiem batatów

Odwrócone ciasto ze śliwkami, na maślance - bezglutenowe

Bezglutenowe ciasto ze śliwkami na maślance

Ot, proste ciasto do popołudniowej kawy lub herbaty. Zwykłe ucierane, chociaż charakterystycznie wilgotne od maślanki to też dość kruchej konsystencji. W mojej wersji ze śliwkami, ale można wykorzystać również inne sezonowe owoce, które dzięki "odwróconej" metodzie pieczenia, zawsze znają swoje miejsce ;)


Składniki (na formę o śr. 24 cm):
  • 2 łyżki cukru, na spód formy
  • 400 g ciemnych śliwek
  • 1 szklanka + 2 łyżki maślanki 
  • 2 duże jajka, białka i żółtka oddzielnie
  • 1/2 szklanki oleju
  • 150 g mąki kukurydzianej
  • 135 g mąki jaglanej
  • 45 g skrobi ziemniaczanej (lub innej)
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 115 g cukru pudru

Lukier (opcjonalnie):
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • 3-4 łyżeczki wody


Tortownicę wyłożyć w całości papierem do pieczenia. Na spód równomiernie wysypać cukier. Śliwki umyć, osuszyć i wypestkować, krojąc na połówki. Ułożyć je ściśle, rozciętą stroną do pergaminu. Temperaturę piekarnika ustawić na 180 ºC.

Przygotować trzy misy. W pierwszej wymieszać trzepaczką lub mikserem maślankę, żółtka i olej. Do drugiej przesypać wszystkie rodzaje mąki, dodać proszek do pieczenia, sodę i cynamon - dokładnie wymieszać. W trzeciej misie ubić na sztywno białka ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania, dodawać cukier puder, stopniowo, po łyżce, cały czas miksując. Kontynuować do momentu, aż cukier się rozpuści, a piana będzie gładka i lśniąca.

Suche składniki z drugiej misy, przesiać do pierwszej, z mieszanką maślankową. Wymieszać krótko, do połączenia składników. Na koniec dodać pianę z białek i delikatnie wmieszać łyżką do ciasta. Przelać do tortownicy, wyrównać wierzch. Włożyć do nagrzanego piekarnika na ok. 50 minut. Czy ciasto dopiekło się prawidłowo, można sprawdzić wbijając wykałaczkę w jego środek - powinna wyjść sucha, nie oblepiona ciastem. Wyjąć ciasto z piekarnika i zostawić do całkowitego ostudzenia.

Przed podaniem można polać ciasto lukrem. Cukier miksować z wodą (zaczynając od mniejszej jej ilości), to uzyskania jednolitej polewy. Polać ciasto i podawać.


Smacznego!

Bezglutenowe odwrócone ciasto z owocami

Bezglutenowe ciasto odwrócone z owocami

Bezglutenowe ciasto na maślance

Drożdżowe gofry bezglutenowe, bez laktozy

Bezglutenowe gofry drożdżowe bez mleka

Domowe gofry. Zwykle w tej materii, wszyscy dążymy do zbliżonych ideałów: najlepiej, żeby dobrze wyrosły, a miękkie wnętrze kryła chrupiąca skórka. Sprawy komplikują się trochę, kiedy najbardziej na świecie lubimy te gofry, które wyrastają na drożdżach - a sytuacja gmatwa się już zupełnie, gdy potrzebujemy takich... ale w wersji bezglutenowej ;) 

Przepis dedykuję tym, którym ze względu na konieczność utrzymania diety, szczególnie tęskno jest za tradycyjnymi słodkościami z mąki pszennej oraz osobom, które od małego nie poznały ich smaku, ale są go bardzo ciekawe. A przy okazji również ich rodzinom i przyjaciołom - nawet jeśli nie pieczecie i nie gotujecie na co dzień bezglutenowo, z tym przepisem uda Wam się wyczarować deser, który podacie i zjecie ze smakiem przy wspólnym stole, goszcząc osoby z nietolerancją. Tym wpisem otwieram cykl, w którym pojawiać się będą przepisy z wykorzystaniem produktów marki Schar. Kupno gotowej mieszanki mąk bezglutenowych, jest szybką i wygodną opcją, zwłaszcza kiedy nie macie wprawy w pieczeniu bez glutenu i chcecie być pewni efektu. Pamiętajcie, że jest to też gwarancja bezpieczeństwa - kiedy planujecie poczęstować deserem np. osobę chorą na celiakię, konieczne jest użycie produktu z pewnego źródła, opatrzonego certyfikatem przekreślonego kłosa.

A teraz, co najważniejsze... gofry wyszły pyszne. Wiem to, ponieważ kilkukrotnie piekłam drożdżowe gofry, przez długi czas tylko na mące pszennej (kto ma za sobą doświadczenia z bezglutenowym wypiekaniem, ten na pewno szybko pojął, jak kolosalne znaczenie ma gluten w wypiekach z dodatkiem drożdży). Przyznaję, trochę podjadałam. Nie mogłam się powstrzymać, bo drożdżowe gofry to te najlżejsze i chrupiące - po prostu mają wszystko to, za co kocha się gofry ;) I wiecie co? Dla mnie trochę szokujące, ale to gofry drożdżowe w wersji bezglutenowej smakowały mi najbardziej! Przede wszystkim, są w konsystencji bardzo podobne do pszennych klasyków. Leciutkie jak piórko, wyrośnięte, z mnóstwem powietrza i niezbyt tłuste. Z cieniutką, chrupiącą skórką o pięknym złoto-brązowym kolorze. I tylko delikatnie słodkie - a mimo to, nie potrzebują nawet dodatków.




PS W związku z tym, że Mix B Bread Mix od Schar, uzyskał również certyfikat "bez laktozy", przepis przemyślałam tak, żeby nadawał się również dla osób jej nie spożywających. Wystarczy, że zamienicie masło na olej kokosowy - wszystko wyjdzie tak samo dobrze :)


Składniki (na 8 dużych gofrów):
  • 45 g masła lub oleju kokosowego
  • 300 ml mleka roślinnego (ja użyłam migdałowego, może być też np. ryżowe czy kokosowe)*
  • 100 ml wody
  • 1 jajko
  • 200 g mąki bezglutenowej Mix B Bread Mix, marki Schär
  • 1 łyżeczka suszonych drożdży (ok. 3 g)
  • 1,5 łyżki cukru
  • szczypta soli

* jeśli nie musicie rezygnować z laktozy, możecie użyć mleka krowiego; używając zamiennika mleka roślinnego pamiętajcie o tym, że np. owsiane może zawierać gluten (istnieje też i takie z certyfikatem "bez glutenu") - czytajcie uważnie etykiety

W garnuszku, na małej mocy palnika podgrzewać masło, aż do rozpuszczenia. Dodać wodę i mleko (jeśli było wyjęte z lodówki - podgrzać z masłem tak, żeby mieszanka była delikatnie ciepła). Wbić do garnuszka jajko i roztrzepać do połączenia składników. Odstawić na bok.

Wymieszać w misie mąkę bezglutenową z suchymi drożdżami, cukrem i solą. Wlewać stopniowo płynne składniki, cały czas miksując (ja użyłam końcówki-haka, ale sprawdzą się też tradycyjne ubijaczki). Miksować aż do uzyskania jednorodnego, gładkiego ciasta. Będzie dosyć luźne, ale pod żadnym pozorem nie zagęszczaj go dodatkową mąką. Podczas wyrastania i tak jeszcze zgęstnieje, a poza tym, pół-płynna konsystencja pozwoli nałożyć je na rozgrzaną płytę gofrownicy. Przelać do dużego naczynia (ciasto podwoi objętość ok. 2,5 x), przykryć folią spożywczą i włożyć do lodówki na noc (lub 8-16 h).

Ciasto wyjąć z lodówki na ok. 30 minut przed pieczeniem gofrów. W międzyczasie można przygotować ewentualne dodatki do gofrów i porządnie nagrzać gofrownicę :) Na rozgrzaną płytę wykładać porcje ciasta i sprawnie rozsmarowywać - będzie dosyć szybko rosło, dlatego dobrze jest szybko zamykać pokrywę, aby gofry wyszły kształtne. Piec przez kilka minut, do brązowej skórki. Podawać od razu, a jeśli jakieś gofry zostaną na później i nieco zmiękną, to wystarczy przed podaniem wrzucić je na chwilę z powrotem do rozgrzanej gofrownicy.



Smacznego!

Bezglutenowe gofry z mąki Schar

 
Bezglutenowe gofry drożdżowe z mąki Schar
Ciasto po nocnym wyrastaniu powinno się prezentować mniej-więcej tak :) Moje przerosło ponad dwukrotnie swoją pierwotną objętość; powinno być klejące, ale pół-płynne, aby dało się je wygodnie opiekać w gofrownicy. Przed zapiekaniem gofrów, nie mieszałam ciasta, a tylko przelewałam na płytę grzewczą odpowiednią jego ilość, pomagając sobie łyżką.

Gofry drożdżowe bez glutenu i laktozy

Gofry bezglutenowe z mąki Schar

Gofry drożdżowe bez glutenu i laktozy


 Wpis powstał we współpracy z producentem certyfikowanej żywności bezglutenowej, firmą Schär.

Schar logo


Czekoladowe ciasto z gruszkami, bez mąki

Czekoladowe ciasto z gruszkami wilgotne bez mąki

Esencjonalne ciasto dla fanów czekolady. Mocno kakaowe, wilgotne, bez zbędnej mąki - takie, jak lubię najbardziej :) Tekstura jest jednak trochę inna, niż np. w popularnym na blogu, najlepszym cieście czekoladowym. Tamto ma gładszą strukturę, w tym poniżej występuje ziarnistość, przywodząca na myśl bardziej tradycyjne ciasta - a to za sprawą mielonych orzechów. Nie zmienia to jednak faktu, że wypiek nie rośnie zbyt mocno, ma zwartą i bardzo wilgotną konsystencję, a co za tym idzie, dobrze zachowuje świeżość.


Składniki (na formę o śr. 20 cm):
  • 85 g cukru pudru
  • 85 g mielonych orzechów laskowych (można zamienić na migdały)*
  • 85 g czekolady deserowej połamanej na kostki
  • 85 g posiekanego masła 
  • 3 jajka
  • 2 kopiaste łyżki kakao
  • ok. 400 g gruszek**

* autorka sugeruje, aby mączkę przygotować samemu; orzechy laskowe w skórce wyłożyć na blachę i piec w piekarniku nastawionym na 180 ºC przez ok. 20 minut, po czym wystudzić, zetrzeć ściereczką wierzchnią skórkę i zmielić krótko (aby nie zamieniły się w pastę!) na mączkę np. w pojemniku z ostrzami, dołączanym do blendera
** u mnie 2 duże, po obraniu i wycięciu gniazd nasiennych zostało ok. 350 g; najlepsze do tego przepisu będą twarde odmiany gruszek


Piekarnik nastawić na temperaturę 180 ºC. Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, boki delikatnie natłuścić i oprószyć odrobiną cukru pudru. Gruszki obrać ze skórki, wyciąć gniazda nasienne.

W szklanej miseczce roztopić czekoladę z masłem (można zrobić to w kąpieli wodnej, albo podgrzewając stopniowo w mikrofalówce). Przemieszać od czasu do czasu, aż składniki się połączą, odstawić na bok do przestudzenia. 

Oddzielić żółtka od białek. Żółtka ubić w misce z cukrem pudrem, do uzyskania, puszystej, jasnej masy. Przełożyć ją do roztopionej czekolady, dodać zmielone orzechy i wymieszać. 

Białka ubić w oddzielnej misce na sztywną pianę. Ok. 1/4 białek przełożyć do masy czekoladowej i wmieszać, rozluźniając tym samym jej strukturę (może stać się nieco zbita po wmieszaniu orzechów). Dodać resztę białek, przesiać kakao i delikatnymi ruchami wmieszać, żeby uzyskać napowietrzone, jednolite ciasto. Przełożyć je do formy, wyrównać. Na wierzchu ułożyć plasterki gruszek.

Piec w temperaturze 180 ºC przez ok. 40 minut. Po wyjęciu z piekarnika zostawić na 20 minut do ostudzenia w formie. Po tym czasie ostrym nożem można oddzielić brzeg ciasta od formy i zdjąć obręcz, całkowicie wystudzić. Podawać oprószone cukrem pudrem.



Smacznego!


Czekoladowe ciasto z gruszkami bezglutenoweWilgotne ciasto czekoladowe z owocami

Bezglutenowe ciasto czekoladowe z gruszkami

Ciasto czekoladowe z gruszkami i mielonymi orzechami

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): "National Trust Simply Baking", Sybil Kapoor

Amerykańskie ciastka z czekoladą i malinami

Amerykańskie ciastka z czekoladą i malinami

Ciastka w amerykańskim stylu, typowe Chocolate Chip Cookies - czyli duże, bardzo słodkie i napakowane po brzegi kawałkami czekolady. Od kruchych ciastek wypiekanych powszechnie w Polsce, różnią się użyciem miękkiego, ubitego na puch masła, a w efekcie - luźniejszym ciastem, którego nie da się wykrawać foremkami. Wykłada się je na blachę łyżką, więc to świetny wypiek przy ograniczonym czasie. Konsystencja Chocolate Chip Cookies też jest specyficzna - chrupkie boki, otaczają lekko ciągnące wnętrze. Dodatek malin moim zdaniem fantastycznie przełamuje mocną słodycz, ale jeśli ciastka mają poleżeć - lepiej zrezygnować z dodatku świeżych owoców, które sprawiają, że wypiek jest mniej trwały i szybciej łapie wilgoć. 



Składniki (na ok. 20-24 duże ciastka):

  • 2 szklanki mąki: 1 szkl. owsianej, 1/2 gryczanej i 1/2 orkiszowej*
  • szczypta soli
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 płaskiej łyżeczki sody
  • 2 duże jajka
  • 160 g rozpuszczonego masła
  • 50 g mlecznej czekolady
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 2 garści malin



* aby uzyskać ciastka bezglutenowe, wystarczy wybrać mąkę owsianą z certyfikatem przekreślonego kłosa, a mąkę orkiszową zastąpić tą samą ilością wybranej mąki bezglutenowej - np. kukurydzianą, jaglaną czy ryżową


Do misy miksera wlać płynne, ale przestudzone masło, dodać cukier i zmiksować na jednolitą masę. Dodawać po jednym jajku, cały czas miksując, do dokładnego połączenia składników. 

W oddzielnej misce wymieszać wszystkie rodzaje mąki, sól i sodę. Przesypać do płynnych składników w misie i wymieszać łyżką do połączenia (nie powinno być żadnych suchych grudek mąki). Na koniec wmieszać do ciasta posiekaną mleczną i gorzką czekoladę. 

Piekarnik nagrzać do 200 ºC. Blachę do pieczenia wyłożyć pergaminem, kłaść na niej porcje ciasta wielkości orzecha włoskiego, pamiętając o pozostawieniu dużych odstępów (ciastka mocno rosną i rozlewają się podczas wypiekania). Przed włożeniem do piekarnika, w każdą porcję powciskać po kilka malin. Piec przez ok. 10-15 minut. Ciastka gotowe do wyjęcia powinny mieć zrumienione brzegi i miękki środek, ponieważ będą jeszcze zastygać przez ok. 15 minut poza piekarnikiem. Ciastka studzić przez 10-15 minut na blasze (inaczej się pokruszą), normalne jest, że lekko opadają. Po tym delikatnie ściągać na kratkę. 

Po wystudzeniu, można przechowywać w zamkniętej puszce, pamiętając jednak, że ze względu na maliny, ciastka nie mogą długo leżeć. 



Smacznego!

Bezglutenowe ciastka z kawałkami czekolady

Owsiane ciastka z czekoladą i malinami

Amerykańskie ciastka z czekoladą bez glutenu

Bardzo wilgotne czekoladowe ciasto marchewkowe

Czekoladowe ciasto marchewkowe bezglutenowe

Ciasto proste, jak pieczenie muffinek: czyli dwie miski, nie za dużo czasu, minimum cierpliwości i voilà. Trochę już jesienne i nieco uzdrowione, bo kryje w sobie całkiem pokaźną ilość marchewki. Przedstawiam moją nową interpretację marchewkowego klasyka - super wilgotne czekoladowe ciasto, do którego nie musicie mieć nawet masła czy... czekolady ;) Intensywnie kakaowe (aż tak, że tworzy się przekonująca iluzja czekoladowości!), długo zachowujące świeżość, w środku wręcz klejąco wilgotne. Wciąga bardziej niż się spodziewałam :) Dodatkowym plusem jest to, że można je upiec będąc na diecie wykluczającej gluten oraz laktozę.


PS Plasterki bananów na wierzchu nie są koniecznością - sama upiekłam ciasto drugi raz już bez nich i było równie dobre!




Składniki (na formę o śr. 24 cm):
  • 55 g mąki owsianej (bezglutenowcy wybierają tą z certyfikatem)
  • 75 g dowolnej skrobi (u mnie ziemniaczana)
  • 1 i 1/3 płaskiej łyżki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego
  • 3 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka kawy (najlepiej świeżo mielonej)
  • 2 duże jajka
  • 195 g cukru
  • 180 ml oleju
  • 325 g marchewki - startej na grubych oczkach

Na wierzch (opcjonalnie):
  • 1 banan - pokrojony na plasterki
  • polewa kakaowa: 2 łyżki oleju kokosowego nierafinowanego, 1,5 łyżki cukru, 1 łyżka mleka roślinnego, 1 łyżka kakao

Przygotować dwie miski. W pierwszej wymieszać obie mąki, proszek do pieczenia, siemię, kakao oraz kawę. Do drugiej wbić jajka i dokładnie wymieszać trzepaczką lub mikserem z cukrem i olejem. Zawartość obydwu misek połączyć ze sobą i szybko przemieszać. Dodać startą marchewkę i ponownie krótko wymieszać, do połączenia składników.

Ciasto przelać do ceramicznej formy (sprawdzi się też silikonowa, czy metalowa - wyłożona papierem do pieczenia), wyrównać wierzch. Włożyć do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 ºC i piec przez 40 minut. Jeśli planujemy wersję z bananami na wierzchu - wystarczy pod koniec pieczenia (po ok. 30 minutach w piekarniku), wyłożyć na ciasto plasterki bananów. Gotowe ciasto wyjąć z piekarnika i studzić na blasze. Kroić można dopiero po wystudzeniu, bo ciasto "zastyga" i uzyskuje odpowiednią strukturę jeszcze po wyciągnięciu z piekarnika.

Przed podaniem można przygotować dodatkowo prostą polewę kakaową. W garnuszku rozpuścić olej kokosowy z dodatkiem cukru i mleka roślinnego, po czym dodać kakao i mieszać, aż znikną wszystkie grudki. Doprowadzić do zagotowania i zdjąć z ognia. Lekko przestudzić i udekorować ciasto.


Smacznego!

Ciasto czekoladowe z marchewką bez glutenu

Wilgotne ciasto czekoladowe marchewkowe