Image Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwki. Pokaż wszystkie posty

Bezglutenowe placuszki twarogowe

Bezglutenowe placuszki twarogowe

Gdybym miała wybrać ulubiony posiłek w ciągu dnia, bez wahania wskazałabym śniadanie. Najbardziej lubię, kiedy jest słodkie i na ciepło - taki legalny, domowy deser, przygotowany pod pretekstem zdobywania energii na cały dzień (chociaż nie jest to dla mnie do końca mżonką, bo po solidnym, zjedzonym w spokoju śniadaniu wstępują we mnie nowe siły i łatwiej zacząć mi dzień bez marudzenia).

Dzisiaj na śniadanie proponuję placuszki twarogowe - przygotowane z dodatkiem białego sera lub mieszanki sera ze skyrem. I zanim usłyszę narzekania, że to za dużo pracy to podpowiem, że ciasto (bez ubitych białek) przygotowuję zawsze dzień wcześniej i chowam do lodówki. Rano dodaję tylko pianę z białek i zabieram się do smażenia. Zapach unoszący się ponad patelnią skutecznie i przyjemnie budzi do życia ;) Jeśli chcę czegoś ekstra, to jako dodatek przygotowuję szybką konfiturę z węgierek. Dosłodzoną daktylami i doprawioną rozgrzewającą mieszanką imbiru, cynamonu i skórki pomarańczowej. Ją też można przyrządzić z wyprzedzeniem, żeby czekała w lodówce na swój moment. Placuszki serowe wychodzą lekko wilgotne i tak delikatne, że wiele osób nie odgadnie, że są bezglutenowe, a mąki można dosyć swobodnie podmieniać, w zależności od zasobności kuchennych szafek. Z poniższego przepisu wychodzi sporo mini placków - bo około 3-4 porcji, ale nadmiary można przechować w lodówce, pod przykryciem.



Składniki (na ok. 30 małych placków):

Ciasto:
  • 250 g twarogu półtłustego*
  • 2 jajka - białka i żółtka oddzielnie
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 150 g mąki: 80 g mąki gryczanej, 40 g kukurydzianej i 30 g skrobi ziemniaczanej
  • 200 ml mleka (ja użyłam kokosowego)*
  • 2 łyżki oleju

* robiłam też placuszki ze 100 g twarogu i 200 g skyru - wówczas zmniejszyłam ilość mleka do ok. 80-100 ml


Szybka jesienna konfitura:
  • 400 g węgierek (najlepiej mocno dojrzałych)
  • 1 pomarańcza - miąższ i otarta skórka
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki imbiru
  • 50 g (jedna garść) suszonych daktyli
  • opcjonalnie: 3 łyżeczki karobu (nadaje czekoladowy posmak)


Przygotować ciasto. Ser wkruszyć do wysokiego naczynia, wbić żółtka i zblendować na gładko (można dolać część mleka przewidzianego w przepisie, jeśli tak będzie łatwiej). Gładki twarożek przełożyć do miski. Dodać proszek do pieczenia, obydwa rodzaje cukru i dokładnie wymieszać.

W oddzielnej misce przesiać i wymieszać wszystkie rodzaje mąki. Wsypać do masy serowej i dodawać stopniowo mleko i olej, mieszając ciasto rózgą. 

Na koniec ubić białka ze szczyptą soli na sztywną pianę i delikatnie, łyżką wmieszać do ciasta. Od razu rozgrzać patelnię z nieprzywierającą powłoką (nie trzeba jej natłuszczać) i smażyć jednocześnie placki. Na standardowej patelni można smażyć 4-5 sztuk jednocześnie, przeznaczając 1 dużą łyżkę ciasta na każdy placuszek. Smażyć na średniej mocy palnika (aby zdążyły wyrosnąć i się nie przypalić), odwracać na drugą stronę dopiero kiedy napuszą się i pokryją pęcherzykami.

Opcjonalnie przygotować szybką konfiturę: umyte węgierki wypestkować i wrzucić do rondelka z grubym dnem. Dodać posiekane drobno daktyle, miąższ z pomarańczy w kawałkach oraz jej otartą skórkę - dusić pod przykryciem na małej mocy palnika, przez ok. 15 minut. Po tym czasie zdjąć pokrywkę, doprawić i gotować jeszcze ok. 10 minut - albo aż owoce zgęstnieją, do takiej konsystencji, jaką lubimy. Wykładać na gorące placuszki i podawać.



Smacznego!
 
Placuszki serowe bez glutenu

Placuszki z białego sera

Konfitura bez cukru

Bezglutenowe placuszki twarogowe

Razowe ciasto z owocami, na babie lato

Pełnoziarniste ciasto ucierane z owocami

Bardzo swojska blacha ciasta ucieranego na pełnoziarnistej mące, z owocami kończącego się lata/rozpoczynającej się jesieni - tutaj wybierzcie to, co dla Was brzmi bardziej optymistycznie ;) Dowolność macie też w wyborze owocowych dodatków, które każdy może komponować wedle gustu i aktualnego stanu spiżarki. W moim ucieranym znalazły się: morelki (o których niektórzy podobno myślą, że nie lubią - a ja im polecam spróbować morelek po upieczeniu!), śliwki węgierki, garść malin cudem uratowanych przed zjedzeniem prosto z pudełka i nawet wcisnęłam kawałek jabłka. Na to jeszcze posiekane orzechy włoskie, bo taka "kruszonka" smakuje najwspanialej na świecie, a nie trzeba sobie przy niej brudzić rączek. Wyjątkowo piekłam z pełnoziarnistej mąki pszennej bo znalazłam ją na dnie szuflady kuchennej, ale jestem przekonana, że uda się też na mieszance mąk bezglutenowych. W wersji BG użyłabym pewnie bezglutenowej mąki owsianej lub gryczanej, zmieszanej z odrobiną mąki kukurydzianej i jakiejś skrobi.


Takie niewyszukane (ale ukochane!) ciasta "do herbaty" niezmiennie polecam jeść jeszcze na ciepło, zaraz po wyjęciu z blachy - wtedy smakują zdecydowanie najlepiej. Uwaga: po zdjęciach polałam jeszcze stygnące ciasto lukrem cynamonowym dla dodatkowej dawki słodyczy, chociaż nie jest to konieczne. Ale pyszne ;)



Składniki (na formę ok. 21x28 cm):

Ciasto:
  • owoce sezonowe (w sumie ok. 440 g):
    • 150 g śliwek węgierek (8 szt.)
    • 150 g morelek (6 szt.)
    • garść malin
    • 100 g jabłka
  • 280 g mąki pszennej pełnoziarnistej (typ 2000)
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 jajka + szczypta soli
  • 100 g cukru 
  • 95 g masła, roztopionego
  • 100 ml mleka (może być roślinne)
  • garść orzechów włoskich, posiekanych

Lukier korzenny:
  • 45 g cukru pudru
  • 1-2 łyżki wody
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki imbiru


Wszystkie owoce umyć i delikatnie osuszyć, większe pokroić w kostkę lub ósemki. Formę wyłożyć papierem do pieczenia, piekarnik nastawić na temperaturę 190 ºC.

W misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia. Oddzielone od białek żółtka zmiksować na jasną, puszystą masę z cukrem. Dolewać stopniowo przestudzone masło, dalej miksując. Na końcu dodawać na zmianę mączną mieszankę i mleko, miksując krótko do połączenia składników. Białka ubić z dodatkiem soli na sztywną pianę i delikatnie wmieszać łyżką do ciasta.

Ciasto przelać do formy, na wierzchu rozsypać owoce i posiekane orzechy. Piec w 190 ºC przez ok. 45-50 minut (sprawdzić suchym patyczkiem, czy ciasto się dopiekło w środku) i wyjąć z piekarnika. Opcjonalnie przygotować lukier: wszystkie jego składniki zmiksować (regulując ilością wody i cukru jego gęstość) i udekorować ciasto.



Smacznego!

Proste ciasto z mąki pełnoziarnistej

Ciasto z mąki pszennej pełnoziarnistej

Łatwe pełnoziarniste ciasto z owocami

Ciasto ucierane z mąki pełnoziarnistej

Mus "Śliwka w Czekoladzie" - bez nabiału i glutenu

Wegański mus czekoladowy

Wariacja na temat fantastycznego musu czekoladowego na aquafabie, który podbił Internet już jakiś czas temu (a ja poznałam go dzięki niezastąpionej Jadłonomii). Mus czekoladowy jest oczywiście wegański, co oznacza, że nie znajdziecie w nim ani śmietany, ani jajek (mimochodem dodam, że glutenu też brak). Śledziłam z zapałem doniesienia, co też da się z wody po ciecierzycy (czyli wspomnianej "aquafaby") jeszcze zrobić, ale przyznaję, że sama brałam się do tych wegańskich patentów, jak za jeża. A wody po ciecierzycy mam zawsze mnóstwo, bo w tygodniu gotowa ciecierzyca ze słoika bywa podstawą mojego menu ;) Woda ubija się w mig i nie do wiary jak bardzo przypomina wtedy kurze białko. Do musu czekoladowego, który sam w sobie jest już świetny, dodałam szybką konfiturkę ze śliwek i odrobinę ubitej śmietany kokosowej, żeby uzyskać coś na kształt musowej wersji śliwek w czekoladzie. Moim zdaniem dodatek udany - śliwki przełamują kwasowością intensywny smak gorzkiej czekolady i fajnie kontrastują teksturą :)



Składniki (na ok. 6 porcji*):

Konfitura śliwkowa:
  • 450 g śliwek (ok. 12 dużych sztuk)
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 4 łyżki brązowego cukru
  • 1/2 łyżeczki cynamonu

Wegański mus czekoladowy:
  • ok. 170 ml wody z ciecierzycy (u mnie z 400 g słoika z gotową cieciorką)
  • szczypta soli
  • 150 g gorzkiej czekolady
  • łyżeczka drobno, świeżo zmielonej kawy (można pominąć)
  • 1 łyżka cukru pudru

Opcjonalnie:
  • śmietanka kokosowa (ok. 135 g, ze schłodzonej puszki mleka kokosowego), do ubicia
  • gorzka czekolada do dekoracji


* ja użyłam 6 słoiczków, o pojemności ok. 125 ml każdy

Najpierw przygotować konfiturę ze śliwek. Owoce umyć, osuszyć, wypestkować i pokroić w kostkę. Na rozgrzanej patelni rozpuścić olej kokosowy, dodać cukier i śliwki, wymieszać. Smażyć przez ok. 15 minut, na średniej mocy palnika. Mieszać od czasu do czasu, żeby owoce się nie przypaliły, kiedy zaczną gęstnieć. Kiedy osiągną zadowalającą konsystencję, rozdzielić je pomiędzy słoiczki na deser.

Czekoladę rozpuścić w kuchence mikrofalowej (umieszczając kosteczki w szklanej/ceramicznej miseczce i pilnując, żeby się nie zagotowała - najlepiej przemieszać po każdym podgrzewaniu); lub w kąpieli wodnej (mieszając rozpuszczającą się czekoladę w metalowej miseczce, opartej na garnku z parującą wodą, tak, aby dno miseczki nie dotykało tafli wody). 

Wodę z puszki/słoiczka po ciecierzycy przelać do misy miksera, posolić i ubijać przez kilka minut, aż stanie się sztywna i lśniąca. Na końcu wmiksować dodawany partiami cukier puder. Odstawić mikser, a do ubitej piany delikatnie wmieszać ostudzoną, ale nadal płynną czekoladę, używając do tego łyżki. Jednolitą mieszankę przełożyć do słoiczków. 

Opcjonalnie można dodać bitą śmietanę: puszkę ze schłodzonym mlekiem kokosowym otworzyć i zdjąć wierzchnią, tłustą warstwę śmietanki (płynna część się nie ubije!). Ubić mikserem na krem i wypełnić do końca słoiczki, dekorując na koniec gorzką czekoladą.


Smacznego!

Mus czekoladowy na wodzie z ciecierzycy

Mus czekoladowy bez jajek bez nabiału

Mus czekoladowy z aquafaby
Przepis na podstawowy mus czekoladowy: http://www.jadlonomia.com

Odwrócone ciasto ze śliwkami, na maślance - bezglutenowe

Bezglutenowe ciasto ze śliwkami na maślance

Ot, proste ciasto do popołudniowej kawy lub herbaty. Zwykłe ucierane, chociaż charakterystycznie wilgotne od maślanki to też dość kruchej konsystencji. W mojej wersji ze śliwkami, ale można wykorzystać również inne sezonowe owoce, które dzięki "odwróconej" metodzie pieczenia, zawsze znają swoje miejsce ;)


Składniki (na formę o śr. 24 cm):
  • 2 łyżki cukru, na spód formy
  • 400 g ciemnych śliwek
  • 1 szklanka + 2 łyżki maślanki 
  • 2 duże jajka, białka i żółtka oddzielnie
  • 1/2 szklanki oleju
  • 150 g mąki kukurydzianej
  • 135 g mąki jaglanej
  • 45 g skrobi ziemniaczanej (lub innej)
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 115 g cukru pudru

Lukier (opcjonalnie):
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • 3-4 łyżeczki wody


Tortownicę wyłożyć w całości papierem do pieczenia. Na spód równomiernie wysypać cukier. Śliwki umyć, osuszyć i wypestkować, krojąc na połówki. Ułożyć je ściśle, rozciętą stroną do pergaminu. Temperaturę piekarnika ustawić na 180 ºC.

Przygotować trzy misy. W pierwszej wymieszać trzepaczką lub mikserem maślankę, żółtka i olej. Do drugiej przesypać wszystkie rodzaje mąki, dodać proszek do pieczenia, sodę i cynamon - dokładnie wymieszać. W trzeciej misie ubić na sztywno białka ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania, dodawać cukier puder, stopniowo, po łyżce, cały czas miksując. Kontynuować do momentu, aż cukier się rozpuści, a piana będzie gładka i lśniąca.

Suche składniki z drugiej misy, przesiać do pierwszej, z mieszanką maślankową. Wymieszać krótko, do połączenia składników. Na koniec dodać pianę z białek i delikatnie wmieszać łyżką do ciasta. Przelać do tortownicy, wyrównać wierzch. Włożyć do nagrzanego piekarnika na ok. 50 minut. Czy ciasto dopiekło się prawidłowo, można sprawdzić wbijając wykałaczkę w jego środek - powinna wyjść sucha, nie oblepiona ciastem. Wyjąć ciasto z piekarnika i zostawić do całkowitego ostudzenia.

Przed podaniem można polać ciasto lukrem. Cukier miksować z wodą (zaczynając od mniejszej jej ilości), to uzyskania jednolitej polewy. Polać ciasto i podawać.


Smacznego!

Bezglutenowe odwrócone ciasto z owocami

Bezglutenowe ciasto odwrócone z owocami

Bezglutenowe ciasto na maślance

Pierniczek gigant z powidłami i lukrem

Bezglutenowy piernik z powidłami i lukrem

Przepis dedykuję wszystkim tym, którzy lubią pierniczki, ale niekoniecznie odnajdują ukojenie i relaks w wycinaniu dziesiątek małych, uroczych ciasteczek. W tym roku możecie sprawić sobie pierniczka w wersji xxl, do tego nadzianego i udekorowanego lukrem - i nikt Wam nie powie, że nie zadbaliście o tradycję :) Poza oczywistą kwestią gabarytu, niewiele różni się od swoich małych pierwowzorów. Samo ciasto piernikowe z tego przepisu jest lekko słodkie, jeżeli nie zamierzacie go nadziewać i oblewać słodką polewą, możecie je śmiało dosłodzić. Po upieczeniu jest kruche, później nieco twardnieje, a pozostawione na kilka dni w szczelnym opakowaniu - chłonie wilgoć z powideł by ponownie skruszeć.


Notka: na zdjęciu wersja bezglutenowa, serce było wysokie na ok. 27 cm.



Składniki (na jeden, wielki pierniczek):


Ciasto:
  • 300 g mąki pszennej (bezglutenowcy: 130 g mąki owsianej, 100 g kukurydzianej/gryczanej, 80 g skrobi ziemniaczanej lub dowolnej innej)
  • 2 duże jajka
  • 60 g miodu
  • 80 g masła
  • przyprawa piernikowa (ilość wedle uznania), u mnie ulubiona mieszanka korzenna:
    • 2 łyżeczki cynamonu
    • 1 łyżeczka imbiru
    • 1 łyżeczka kardamonu
    • 3 łyżeczki kakao
  • 2 łyżki cukru
  • 3/4 łyżeczki sody
  • ok. 140 g powideł (najlepiej gęstych)

Lukier:
  • 1/2 szklanki cukru
  • kilka łyżeczek wody (ilość w zależności od pożądanej gęstości lukru)
  • szczypta cynamonu


W garnuszku umieścić miód, masło i przyprawy korzenne. Podgrzewać mieszankę do momentu rozpuszczenia masła i połączenia wszystkich składników. Zdjąć z palnika i ostudzić.

Do dużej misy wsypać mąkę, wymieszać z cukrem i sodą. Wbić jajka i stopniowo dolewając ostudzone, płynne składniki, wyrabiać ciasto. Po chwili przełożyć na stół i wyrabiać do momentu, kiedy da się je uformować w kulę. Podzielić ciasto na pół.

Pierwszą część rozwałkować na grubość ok. 7-8 mm na papierze do pieczenia, który łatwo będzie przenieść na blachę. Wyciąć planowany kształt, skrawki ciasta odłożyć na później, ciastko przenieść na papierze do pieczenia na blachę piekarnikową. Pokryć je równomiernie powidłami, pozostawiając ok. 1,5 cm wolnej przestrzeni na krawędziach. Rozwałkować resztę ciasta (w przypadku wersji bezglutenowej - najwygodniej zrobić to na mocno podsypanej mąką, pół-sztywnej, plastikowej podkładce) i przenieść je delikatnie na blachę. Przykryć całą powierzchnię pierwszego piernika, odciąć nadmiary ciasta z boków, a następnie skleić je dokładnie, dociskając palcami. Ze skrawków ciasta można wyciąć cienkie ciasteczka i udekorować nimi powierzchnię piernika (ja przyklejałam je na odrobinie białka).

Piec w temperaturze 180° C, przez ok. 24 minuty (chociaż czas pieczenia może się odrobinę różnić, zależnie od grubości piernika). Wyjąć z piekarnika i ostudzić.

Przygotować lukier. Cukier puder wymieszać z cynamonem, dodawać po łyżeczce wody i miksować, do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Ja chciałam, żeby pokrywa lukru była cienka i pół-transparentna, dlatego przygotowałam rzadszy lukier. Udekorować powierzchnię ostudzonego piernika (z ciepłego lukier możne zbyt mocno "zjeżdżać") i pozostawić do wyschnięcia.



Smacznego!

Piernik bez glutenu zastępujący pierniczki

Pierniczki z powidłami i lukrem

Szybki piernik z powidłami bez glutenu

Szybki piernik nadziewany z lukrem

Owsiany biszkopt cynamonowy ze śliwkami

Bezglutenowy biszkopt z owocami

Jesienna wariacja na temat biszkoptu z owocami - tym razem w roli głównej węgierki i korzenne przyprawy. Całość mięciutka, delikatna i wilgotna, nawet w wersji bezglutenowej, którą widać na zdjęciach. Chciałam upiec biszkopt z dużą ilością owoców, ale tak, żeby nie poopadały na dno, co przy lekkim, biszkoptowym cieście jest bardzo prawdopodobne. Przypomniało mi się słynne "upside-down cake", czyli ciasto z plastrami ananasa, które piecze się "do góry nogami" - kładąc owoce na spodzie formy. Dopiero po upieczeniu i wystygnięciu, wypiek odwraca się ananasem do góry. Taka strategia pieczenia sprawdziła się również przy biszkopcie z owocami i w ten sposób można w nim upchnąć nawet pół kilograma śliwek bez obawy o ich utonięcie. To jedno z tych zwykłych, swojskich ciast, które miło jest piec w deszczowe popołudnie, chociażby dla samej przyjemności pieczenia i dla cudownego zapachu, które pozostawia w mieszkaniu :)



Biszkopt cynamonowy (forma o śr. 24 cm):
  • 4 jajka
  • 120 g szklanki cukru
  • 60 g skrobi ziemniaczanej
  • 55 g mąki owsianej  (lub pszennej pełnoziarnistej)
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1/3 łyżeczki kardamonu
  • 1/4 łyżeczki imbiru
  • szczypta soli

Na spód:
  • ok. 450 g śliwek węgierek
  • skórka otarta z 1/2 cytryny
  • 2 łyżki cukru
  • łyżka masła


Śliwki umyć, osuszyć. Przekroić na połówki i usunąć pestki. Spód formy wyłożyć papierem do pieczenia i posmarować go masłem. Boki pozostawić odkryte i nienatłuszczone. Wysypać równomiernie na spód 2 łyżki cukru. Układać na nim śliwki rozcięciem do dna. Posypać skórką otartą z cytryny.

Przygotować ciasto. Wymieszać w misce skrobię ziemniaczaną, mąkę owsianą i przyprawy korzenne. Białka oddzielić od żółtek – po czym białka umieścić w misie miksera. Dodać szczyptę soli i ubijać do momentu kiedy będą prawie całkiem sztywne. Na tym etapie zacząć dodawać cukier, stopniowo, po łyżce, cały czas miksując. Kiedy cukier się rozpuści, a piana będzie sztywna i lśniąca, zacząć dodawać żółtka. Wrzucać po jednym, za każdym razem chwilę miksując na niskich obrotach. Na koniec dodać przesianą mieszankę mąk z przyprawami i wymieszać bardzo delikatnie łyżką. Ciasto przełożyć do formy ze śliwkami, wyrównać wierzch.

Przed samym pieczeniem formę z ciastem można uszczelnić od spodu folią aluminiową, lub wyłożyć nią półkę w piekarniku, żeby zapobiec ewentualnemu wyciekowi soku ze śliwek. Piec w temperaturze 170 ºC, przez ok. 35 minut. Sprawdzić suchym patyczkiem, czy biszkopt jest dopieczony. Studzić w wyłączonym piekarniku, z mocno uchylonymi drzwiczkami. Biszkopt mocno wyrasta, żeby w trakcie studzenia opaść mniej więcej do wyjściowego poziomu – w wyniku tego, mogą się na nim pojawić fałdki, to normalne. Wystudzone ciasto oddzielić nożem od brzegów formy i wyłożyć do góry nogami na talerz. Podawać solo lub z lodami.



Smacznego!


Biszkopt cynamonowy ze śliwkami

Biszkopt z owocami bez glutenu

Owsiany biszkopt ze śliwkami

Sernik ze śliwkami i pomarańczowym syropem korzennym

Jesienny sernik ze śliwkami i syropem korzennym

Z przepisem na ten sernik czekałam od wiosny, aż do nastania jesieni, bo czułam, że to będzie najodpowiedniejszy czas dla tego deseru. Właśnie zaczyna się dla mnie ta "lepsza" połowa roku - i chociaż rozumiem argumenty tych, którym tęskno już za latem, nie potrafię ukryć radości kiedy wyjmuję ulubione buty i swetry z głębi szafy. Coraz częściej też piekę, bo jak wiadomo, długie i chłodne wieczory mogą tylko zbliżać do piekarnika i pobliskiej szafki z herbatami. Na początek tegorocznej jesieni polecam Wam więc kolejny sernik z mojej ulubionej książki z sernikowymi inspiracjami. Pełen jesiennych smaków i aromatów, z nutą cytrusową, nadziany śliwkami - a gdyby tego było mało, skąpany w korzennym syropie i podany z odrobiną cynamonowej bitej śmietany. Wiem, że to może wydawać się dużo, ale wbrew pozorom nie jest to sernik trudny do zrobienia. Niezależnie od tego, czy jesień witacie z radością, czy może potrzeba Wam pocieszenia - kawałek sernika będzie odpowiedni na każdą z tych okazji ;)


Składniki (na formę o śr. 24 cm):


Spód:

  • 150 g pokruszonych ciastek (bezglutenowcy wybierają herbatniki bg)
  • 1/3 łyżeczki imbiru
  • 80 g roztopionego masła

Masa serowa:
  • 500 g sera
  • 1/2 szklanki kwaśnej śmietany
  • skórka otarta z 1/2 cytryny
  • 1 łyżka soku z pomarańczy
  • 2 łyżeczki rumu
  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej
  • 350 g śliwek ze słoika (lub świeżych, bardzo dojrzałych)

Syrop korzenny:
  • 1/4 szklanki cukru pudru
  • 1/4 szklanki soku wyciśniętego z pomarańczy
  • 1/4 szklanki soku ze słoika po śliwkach
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 1 łyżeczka rumu
  • 2 łyżeczki cynamonu

Do podania:
  • 1/2 szklanki śmietanki 30%
  • 2 łyżeczki cynamonu



Przygotować spód - wszystkie jego składniki dokładnie wymieszać (masło może być jeszcze ciepłe). Powstałymi mokrymi okruchami wykleić dno formy do pieczenia. Włożyć do lodówki.

Wyjąć śliwki ze słoika, delikatnie odsączyć (płynu nie wylewać), ewentualne pestki usunąć, owoce pokroić na połówki. W dużej misie miksować wszystkie składniki masy serowej, aż się dobrze połączą. Część mieszanki przełożyć na schłodzony spód. Ułożyć w masie serowej śliwka, jedną obok drugiej i na koniec delikatnie pokryć je resztą mieszanki. 

Piec w temperaturze 150 ºC, przez ok. 60 minut lub dłużej, do momentu, kiedy powierzchnia sernika będzie wyraźnie ścięta (w środku może nadal lekko "falować"). Pozostawić w wyłączonym piekarniku z uchylonymi drzwiczkami na 20-30 minut. Po tym czasie wyjąć z piekarnika i pozostawić w formie do całkowitego wystudzenia.

Przygotować syrop korzenny. W rondelku umieścić wszystkie jego składniki i wymieszać. Doprowadzić mieszankę do wrzenia, a następnie gotować na małym ogniu (bez przykrycia) tak długo, aż jej objętość zmniejszy się o połowę. Odstawić do wystudzenia.

Przed podaniem, ubić śmietankę z cynamonem. Sernik kroić na porcje, podawać z syropem i kleksem bitej śmietany.



Smacznego!

Sernik śliwkowy z cynamonem i syropem pomarańczowym

Sernik ze śliwkami i sosem pomarańczowym

Źródło przepisu (z moimi małymi modyfikacjami): "Najlepsze serniki świata", Wydawnictwo RM

Bezglutenowe ciasto ucierane z owocami

Owocowe ciasto ucierane bez glutenu

Proste, szybkie i zapełnione po brzegi ulubionymi owocami. To przepis z rodzaju tych, które po krótkim czasie zna się na pamięć, żeby dowolnego popołudnia, nawet bez przygotowania, upiec coś dobrego. Ciasto jest idealne w sezonie letnim i jesiennym, chociaż udaje się również z mrożonymi owocami. Przepis dostałam od Czytelniczki - dziękuję Monice jeszcze raz za podzielenie się nim :) Nieskomplikowanych, dobrych przepisów nigdy za wiele - a ten właśnie taki jest. Jako, że mój piekarnik jest dosyć nieprzewidywalny i zdarza mu się grzać zbyt mocno, z termoobiegu skorzystałam tylko pod koniec pieczenia, dla równomiernego zarumienienia skórki. Myślę, że w przypadku tego ciasta można piec dowolnie, jak kto lubi, z użyciem termoobiegu lub bez. I tak nie jest szczególnie narażone na przesuszenie, ze względu na ogromną ilość owoców, co jest dodatkowym atutem zwłaszcza kiedy mówimy o bezglutenowym pieczeniu ;)




Składniki (na formę o śr. 24 cm):
  • 2 szklanki mąki bezglutenowej - u mnie 1 szkl. owsianej (z certyfikatem bez glutenu), 1/2 szkl. kukurydzianej i 1/2 szkl. ziemniaczanej*
  • 1/2 szklanki cukru brązowego
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia
  • 3 jajka
  • 600-1000 g ulubionych owoców**

* jak zwykle, polecam eksperymenty z mieszankami mąk; można spróbować użyć tylko dwóch rodzajów, pół na pół, ale wówczas jedną z mąk najlepiej aby była skrobia (ziemniaczana/kukurydziana/z tapioki) - dzięki niej ciasto mniej się kruszy
** u mnie ok. 800 g owoców, w tym: nektarynki, maliny i wiśnie; sprawdzą się również mrożone owoce, które wrzucamy do ciasta tuż przed przelaniem do foremki, bez rozmrażania


Wszystkie rodzaje mąki wymieszać w jednym naczyniu z proszkiem do pieczenia, a następnie przesiać.

Jajka wbić do dużej misy, wsypać cukier i ubijać przez kilka minut, do uzyskania puszystej, jasnej masy. Cienką strużką wlewać do mieszanki olej, nieprzerwanie miksując. Wsypywać stopniowo mieszankę mąk, miksując na najniższych obrotach lub mieszając łyżką. Ciasto powinno być dosyć gęste.

Owoce umyć, osuszyć i pokroić (mrożonych nie rozmrażać). Większą część wymieszać z ciastem przy pomocy łyżki. Ciasto przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia, wierzch obsypać pozostałymi owocami. Piec w temperaturze 180 C, przez ok. 35-40 minut. Można sprawdzić patyczkiem, czy ciasto się dopiekło. Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem.


Smacznego!

Bezglutenowa babka z owocami

Proste ciasto ucierane z owocami

Wilgotne bezglutenowe ciasto z owocami

Wilgotne owocowe ciasto ucierane bez glutenu

Clafoutis z truskawkami - bezglutenowe, bez cukru

Clafoutis z truskawkami bez cukru

Clafoutis to prawdziwa klasyka kuchni francuskiej i sama nie mogę się nadziwić, że robiłam je po raz pierwszy. Początki mojego pieczenia to przede wszystkim tarty i francuskie desery, które tak mi się podobały, że pewnego razu zapragnęłam nauczyć się ich wykonania. Było to jeszcze w czasach gimnazjalnych. Po wakacyjnym kursie językowym, podczas którego nie udało mi się dostać na warsztaty kulinarne z Francuzami, mama podarowała mi niepozorną książeczkę wypełnioną w głównej mierze słodkimi specjałami o francuskim rodowodzie. Wtedy nie wiedziałam, że upieczenie dobrej tarty nie jest najprostszym zadaniem dla osoby, która potrafi zrobić tylko budyń z torebki. Możecie mi wierzyć lub nie, ale z dnia na dzień po prostu zaczęłam piec. Kurczowo trzymałam się drakońskich zasad dotyczących chłodzenia kruchego ciasta, obciążania spodów fasolkami, wszelkich gramatur i objętości i po prostu samo wychodziło. Oczywiście, nie twierdzę, że zawsze z idealnym rezultatem. Nigdy nie zapomnę swojej pierwszej tarty. Wybrałam cytrynową - bo taka wydawała mi się najlepszą z najlepszych. I naprawdę byłaby dobra, gdybym do nadzienia nie dodała skórki z cytryny, startej na najgrubszych oczkach tarki (przepis niestety nie wskazywał na których oczkach trzeć należy...). Innym razem upiekłam (już zgodnie z zaleceniami) tartę ze śmietanowym nadzieniem i gałką muszkatołową. Do tej pory pamiętam ten smak, ni to słony, ni to słodki - jakby dziwnie doprawiona, mdła jajecznica na kruchym spodzie. Ale była też i w tym jakaś nauka. Od tamtej pory wiedziałam już, że nie ma co ufać wszystkiemu, co zamieszczają w książkach ;)

Dzisiejszy deser idealnie nadaje się do tworzenia różnych modyfikacji - i skoro już o francuskich przepisach mowa, podstawową recepturę zaczerpnęłam z francuskiej części Internetu. Swoje clafoutis upiekłam bez cukru rafinowanego i glutenu. Myślę, że te zmiany nie wpływają znacząco na charakter tego tradycyjnego deseru. Tak naprawdę jest to po prostu ciasto podobne do naleśnikowego, zapieczone z dużą ilością owoców. W trakcie pieczenia, spód przypieka się bardziej i ta warstwa smakowo przypomina później naleśnik, natomiast wyżej masa ścina się do postaci budyniu. I choć nie liczyłam na to zbyt mocno (wszak wydaje mi się, że tradycyjnie clafoutis nakłada się po prostu łyżką)- deser pięknie dał się pokroić i wyjąć z ceramicznej formy, pomimo tego, że był jeszcze ciepły. Piekąc clafoutis należy pamiętać, że jest to deser, a nie ciasto. Myślę, że świadomość tego faktu mogłaby oszczędzić frustracji wielu osobom, które po wyjęciu clafoutis z piekarnika uznały, że wyszedł im zakalec ;) Sama zostałam fanką tego deseru i polecę go wszystkim lubiącym "puddingową" strukturę oraz przepisy nieskomplikowane, szybkie, ale z duszą. I sezonowymi owocami!



Notka: oczywiście w przepisie można wymienić mąki bezglutenowe na zwykłą pszenną (można zostawić taką samą gramaturę), a miód na cukier lub inny słód.


Składniki (na formę do tarty o śr. 24 cm):

  • 50 g mąki kukurydzianej
  • 50 g skrobi ziemniaczanej
  • 60 g miodu (2 duże łyżki)
  • 4 jajka
  • 200 ml mleka
  • 100 ml śmietanki 30%
  • ok. 400-450 g truskawek (lub innych owoców, np.: wiśni, moreli, malin, śliwek, jabłek)

Truskawki dokładnie umyć, odszypułkować, przekroić na połówki lub ćwiartki. W misce wymieszać obie mąki, dodać miód i wbić jajka. Zmiksować lub wymieszać trzepaczką na gładką masę. Stopniowo dolewać mleko i śmietankę, cały czas mieszając. Płynne ciasto przelać do wysmarowanej masłem formy. Powrzucać pokrojone truskawki i włożyć formę do piekarnika. Piec w temperaturze 180 ºC, przez ok. 40 minut. Gotowe clafoutis jest ścięte na całej powierzchni, a boki ma lekko przypieczone. Wyjąć z piekarnika i zostawić do ostudzenia w formie. Podawać najlepiej na świeżo, lekko ciepłe.


Smacznego!

Bezglutenowe clafoutis z miodem

Clafoutis bez cukru i glutenu

Francuskie clafoutis z truskawkami

Źródło przepisu (zmodyfikowanego przeze mnie): http://www.chefnini.com

Kremowy tort czekoladowy ze śliwkami


Ciasta czekoladowe to prawdziwa klasyka i chyba jedynie zagorzali przeciwnicy kakao mogą takim deserem pogardzić. Ze względu na uniwersalność, warto wybrać jeden taki wypiek na świąteczny stół. Jako że pracy podczas przygotowań do świątecznego śniadania jest sporo, proponuję upieczenie prostego czekoladowego tortu. Ciasto będące bazą wypieku jest wilgotne dzięki dodatkowi śliwek, których w gotowym cieście niemal nie da się wyczuć. Wyjątkowo nie przełożyłam go kremem na bazie śmietany czy jogurtu, ponieważ zdecydowanie pasuje do niego cięższa masa. Nie chciałam jednak wykonywać typowej masy czekoladowo-maślanej, jak w oryginalnym przepisie. Nie dość, że cała moja rodzina za taką nie przepada, to sprawia ona dodatkowy problem - tort należałoby wyjmować z lodówki na długo przed podaniem, żeby krem zdążył zmięknąć, inaczej całość byłaby nieapetyczna. Zrobiłam więc eksperyment i postanowiłam zmieszać ze sobą jedynie dwa składniki. Mascarpone z czekoladą stworzyły pyszny, aksamitny krem, idealnie pasujący do mocno kakaowych, wilgotnych blatów. Gdyby komuś było mało - wierzch tortu zdobi dodatkowa warstwa polewy nie innej, jak czekoladowa ;) Tort jest prosty w wykonaniu, składa się tylko z dwóch warstw ciasta, co przyspiesza znacznie pracę. Całość wygląda bardzo prosto, ale moim zdaniem ma to swój urok. Jedyną dekoracją na jaką się zdecydowałam jest mini girlanda rozwieszona na dwóch patyczkach do szaszłyków. Minimalistycznie, domowo, smacznie...


Składniki (na formę o śr. 24 cm):


Ciasto:
  • 340 g śliwek suszonych
  • 3 szklanki słabej herbaty
  • 2 szklanki mąki (260g) (bezglutenowcy: 100 g mąki gryczanej, 100 g kukurydzianej, 60 g skrobi ziemniaczanej)
  • 3 łyżki kakao
  • 4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 170 g masła
  • 1 i 1/2 szklanki cukru (300 g)
  • 3 duże jajka
  • 1 szklanka mleka (250 ml)

Przełożenie:
  • 100 g czekolady o 60 % zawartości kakao (lub innej ulubionej)
  • 250 g mascarpone

Polewa:
  • 100 g czekolady o 60 % zawartości kakao (lub innej)
  • 4 łyżki mleka

Śliwki wsypać do garnka i zalać herbatą. Doprowadzić do wrzenia, następnie gotować na małym ogniu, aż śliwki napęcznieją (ok. 30 minut). Jeśli to koniecznie, dolać wody/herbaty do gotujących się owoców aby cały czas zatopione były w płynie. Zdjąć z ognia i ostudzić. Odcedzić śliwki (nie odciskając z nich wilgoci) i odmierzyć z nich 2 szklanki. Zblendować i odstawić.

Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, boki wysmarować masłem i wysypać mąką (można piec dwa blaty jednocześnie w dwóch takich samych tortownicach, lub jeden po drugim). W misce dokładnie wymieszać suche składniki: mąkę, kakao, proszek do pieczenia i sodę. W drugiej misce wymieszać puree ze śliwek i mleko. W trzeciej misce ubić masło z cukrem na puszystą, jasną masę. Wbijać po jednym jajku, dokładnie miksując po każdym dodanym. Wsypać 1/3 suchych składników, następnie połowę puree z mlekiem i zmiksować. Ponownie wsypać 1/3 suchych składników, puree z mlekiem i pozostałą część suchych składników.

Połowę ciasta przełożyć do formy i równomiernie rozłożyć (druga połowa będzie pieczona później lub w drugiej formie). Piec w temperaturze 180 ºC, przez ok. 30-40 minut albo do momentu, aż wykałaczka wbita w ciasto wyjdzie z niego sucha. Wyjąć z piekarnika i przestudzić co najmniej 10 minut w formie. Wyjąć i pozostawić na kratce do całkowitego ostudzenia. 

Przygotować masę - czekoladę rozpuścić w garnuszku na małym ogniu, cały czas mieszając. Płynną czekoladę zdjąć z ognia. Dodawać stopniowo mascarpone, z początku po jednej łyżeczce, dokładnie mieszając.

Pierwszy blat ciasta położyć na paterze, posmarować kremem i przykryć drugim blatem. W garnuszku umieścić czekoladę i mleko na polewę. Rozpuścić na małym ogniu, pamiętając o mieszaniu. Udekorować nią wierzch tortu. Jeśli tort będzie przechowywany w lodówce, wyjmować go na ok. 20-30 minut przed podaniem.


Smacznego!





Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): http://www.pastryaffair.com/

Czekoladowy tort korzenny z winem


Jeśli dbacie o to, aby dania na Waszym świątecznym stole były naprawdę wykwintne i wyjątkowe, koniecznie musicie przyjrzeć się temu przepisowi. Czekoladowy tort korzenny będzie idealnym zwieńczeniem uroczystego obiadu świątecznego. Trudno sobie wyobrazić deser o głębszym smaku i aromacie, bogaty skład przekłada się tutaj całkowicie na efekt końcowy, więc warto poświęcić czas na jego wykonanie. Cechą tego tortu jest również to, że absolutne apogeum smaku osiąga dopiero po... 3 dniach w lodówce :) Wstawiam więc ten przepis z wyprzedzeniem, tak, aby więcej osób do niego dotarło na czas. To dwu-trzydniowe leżakowanie może być wielkim plusem, zważywszy na ilość pracy przy innych świątecznych daniach. Wykonanie jest dość czasochłonne, więc przygotowujemy tort na spokojnie i zapominamy na jakiś czas, oddając się innym zajęciom, żeby w odpowiednim momencie zachwycić nim siebie i gości :) Sama kroiłam go wcześniej i z własnego doświadczenia wiem, że naprawdę warto odczekać, żeby odkryć jego prawdziwy potencjał. Trzeciego dnia mój tort smakował jak pierniczek alpejski oblany ogromną ilością czekolady...:)



Notka: pracę nad tortem nieco sobie ułatwiłam. Zamiast kuwertury użyłam zwykłej, gorzkiej czekolady, a cynamon w lasce i gwiazdki anyżu użyte do aromatyzowania masła z miodem zastąpiłam sproszkowanymi przyprawami. Nie przygotowywałam konfitury z suszonych śliwek, ponieważ miałam gotowe powidła śliwkowe w słoiczku. Należy je jednak bardzo mocno wygotować z dodatkiem wina (minimum o 1/3 objętości); jest to mniej bezpieczna opcja od przygotowania przełożenia z suszonych śliwek, ponieważ zbyt wodnista masa może bardzo utrudnić krojenie i podawanie tortu. Ponczu do tortu wychodzi za dużo, więc można pokusić się o zmniejszenie ilości o połowę lub wykorzystanie nadmiaru do innych celów :) Na zdjęciu wersja bezglutenowa.



Składniki (na tortownicę o śr. 20 cm):

Biszkopt piernikowy:
  • 100 g masła
  • 80 g miodu
  • 2 laski cynamonu + 2 laski cynamonu (do dekoracji)
  • 2 gwiazdki anyżu + (2-3 gwiazdki do dekoracji)
  • 15 g przyprawy do piernika
  • 100 g kuwertury czekoladowej
  • 3 średnie jajka
  • 35 g cukru trzcinowego
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • 85 g mąki pszennej + 15 g mąki ziemniaczanej (bezglutenowcy: 50 g mąki kukurydzianej i 50 g ziemniaczanej)
  • 1,5 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia

Konfitura z suszonych śliwek:
  • sok z 1 pomarańczy, sparzonej, wyszorowanej
  • 100 ml czerwonego wina wytrawnego
  • 150 g suszonych śliwek, pokrojonych

Nasączenie:
  • sok z 1 pomarańczy, sparzonej, wyszorowanej
  • 200 g cukru kryształu
  • 150 g wody

Polewa:
  • 200 ml śmietanki 30%
  • 2 tabliczki czekolady mlecznej
  • 50 g miodu
  • 10 g żelatyny namoczonej w 80 ml wody

Mus cynamonowy:
  • 270 ml śmietanki 30%
  • 25 g cukru kryształu + 40 g wody
  • 7 żółtek jaj, rozmiar M, umytych
  • 4 g żelatyny namoczonej w 40 g wody
  • 100 g czekolady deserowej (kilka kostek pozostawiamy do dekoracji)
  • 60 g czekolady mlecznej (kilka kostek pozostawiamy do dekoracji)
  • 5 g startego cynamonu

Przygotować biszkopt. Masło i miód umieścić w garnku, podgrzewać co jakiś czas mieszając. Dodać cynamon i anyż. Kiedy masło i miód rozpuszczą się, dodać połamaną na kostki kuwerturę i przyprawę do piernika. Nadal podgrzewać (do ok. 60-70 stopni, nie zagotować!), mieszając składniki do rozpuszczenia. Garnek zdjąć z ognia i odstawić do wystudzenia. Wyjąć z płynnej masy laski cynamonu i anyż.

Całe jajka ubijać w misce z dodatkiem cukru trzcinowego i wanilinowego, na puszystą masę. Do miski przesiać mąki i wmieszać delikatnie szpatułką. Przestudzoną masę czekoladową (może być jeszcze lekko ciepła) wlać cienkim strumieniem do ubitych jajek i również wmieszać szpatułką.

Tortownicę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Przelać do niej ciasto. Piec w temperaturze 160 °C (z włączonym termoobiegiem), przez 35-40 minut (koniecznie sprawdzić suchym patyczkiem, czy biszkopt się dopiekł). Upieczony biszkopt wyjąć z piekarnika i pozostawić do całkowitego wystygnięcia. Po wyjęciu z formy, obrócić go dó góry nogami i przeciąć na 3 równe blaty.

Zająć się konfiturą ze śliwek. Świeży sok wlać do garnka, dodać wino i zagotować. Dodać pokrojone śliwki. Ponownie zagotować mieszankę, zmniejszyć ogień i gotować do momentu, aż śliwki się rozpadną. Odstawić do wystygnięcia.

Przygotować nasączenie do tortu. Wszystkie składniki do przygotowania nasączenia umieścić w garnku i gotować przez 2-3 minuty. Odstawić do całkowitego wystygnięcia.

Polewa. Czekoladę połamać na kosteczki i umieścić w misce. Śmietankę z miodem zagotować i wlać do połamanej czekolady. Żelatynę rozpuścić w mikrofalówce lub w kąpieli wodnej, dodać do mieszanki czekoladowej i dokładnie wymieszać. Polewę odstawić do wystygnięcia i za ten czas wziąć się za kolejne kroki wykonania tortu.

Do formy o śr. 20 cm (nie wyłożonej papierem), włożyć pierwszy blat ciasta piernikowego. Nasączyć ponczem pomarańczowym i rozłożyć równomiernie konfiturę ze śliwek.

Przygotować mus cynamonowy do przełożenia tortu. Ubić dobrze schłodzoną śmietankę na sztywno, wstawić do lodówki.

Żółtka wbić do misy miksera. Do garnka wlać 40 g wody, doprowadzić do wrzenia i dodać cukier. Mieszać, a kiedy cukier się rozpuści, gotować jeszcze 1 minutę do uzyskania syropu cukrowego. Ubijać żółtka, kiedy staną się już jasne i puszyste, można po trochę dolewać gorący syrop, nadal ubijając. Żelatynę rozpuścić w mikrofalówce lub kąpieli wodnej.

Czekoladę połamać na kostki, umieścić w miseczce i rozpuścić w mikrofalówce lub przy pomocy pary (umieszczając miseczkę nad garnkiem z gotującą się wodą). Do rozpuszczonej czekolady dodać odrobinę ubitych żółtek i śmietany, delikatnie wymieszać. Dodać płynną żelatynę, wymieszać. Masę można już delikatnie wmieszać w resztę ubitych żółtek i śmietanę. Na koniec wmieszać do musu cynamon.

Złożenie tortu. Mus podzielić na trzy równe części. Na blat posmarowany konfiturą wyłożyć pierwszą część musu, nałożyć na to drugi blat ciasta. Mocno nasączyć i nałożyć drugą część musu. Przykryć ostatnim blatem, mocno nasączyć i pokryć resztą musu cynamonowego. Tort włożyć do zamrażarki na 2-3 godziny.

Po tym czasie, tort wyjąć z zamrażarki i formy. Oblać polewą (jeśli jest zbyt stężała, można lekko ją podgrzać np. nad garnkiem z gotującą się wodą lub w mikrofalówce, pamiętając o tym, że nie wolno jej zagotować). Udekorować wedle uznania - ja oblałam tort tak, aby po bokach było widać jego warstwy, a wierzch oprószyłam wiórkami tartej czekolady.

Gotowy tort włożyć do lodówki. Ciasto może stać przez jakiś czas poza lodówką ale bezwzględnie powinno być w niej przechowywane. Tort najlepiej smakuje po 2-3 dniach od przygotowania.


Smacznego!




Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): http://kuchnialidla.pl

Jogurtowe muffiny ze śliwką

Coś dla miłośników mięciutkich, wilgotnych ciast. Muffinki, które dzięki dodatkowi jogurtu zachowują długo świeżość i dzień po upieczeniu smakują nadal bardzo dobrze. Osoby wyczulone na smak sody będą zadowolone - nie znajdą jej w tym przepisie, pomimo tego, że zazwyczaj używa się jej do przygotowania ciasta jogurtowego. Swoje muffinki upiekłam z dodatkiem śliwek (kiedy jeszcze były w sklepach), ale można użyć innych owoców. Przy ich wyborze należy jedynie pamiętać, że nie powinny puszczać zbyt dużo soku podczas pieczenia, ponieważ grozi to zakalcem. Świetny pomysł na przekąskę do szkoły lub pracy :)

Składniki:
  • 3/4 kubka jogurtu
  • 2 jajka - rozdzielone na białko i żółtko
  • 3 łyżki soku pomarańczowego
  • 1/4 kubka oleju 
  • 3/4 kubka mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 kubka cukru (u mnie 1/2)
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • szczypta soli
  • kilka śliwek lub innych owoców

W dużej misce wymieszać jogurt, żółtka, sok i olej. W drugiej misce wymieszać mąkę, proszek do pieczenia, cukier, przyprawy i sól, a następnie mieszankę wsypać do dużej miski i wszystko szybko wymieszać (mogą zostać grudki). Ubić białka i wymieszać delikatnie z ciastem. Nakładać do form na muffinki. Pokroić śliwki na plasterki i układać po kilka na każdej muffince. Na koniec można posypać wierzch cukrem. Piec w 180ºC przez 10-12 minut (u mnie aż 30- najlepiej sprawdzać suchym patyczkiem czy ciasto jest dopieczone).

Smacznego!


Źródło przepisu: http://feedingmaybelle.blogspot.com/

Dżem wschodni


Wiem, że przepisy podobne do tego przewijają się przez wiele blogów, ale nie mogłam odmówić sobie zamieszczenia go u siebie. To mój ulubiony dżem i jest przygotowywany w moim domu każdej jesieni, od kilku lat. Pierwszy raz spróbowałam go u cioci i nie mogłam uwierzyć, że dżem może tak smakować. Dla mnie to rewelacyjne połączenie naszych sezonowych owoców z przyprawami nadającymi całości orientalnego charakteru. Szczerze mówiąc, z początku nawet ciężko zgadnąć z czego dokładnie dżem powstał, smak jest zdecydowanie niecodzienny ;). Bardzo polecam!

Składniki:
  • 1,5 kg śliwek węgierek
  • 0,5 kg gruszek (najlepiej twarda odmiana, np. konferencja)
  • 0,5 kg jabłek (np. antonówki)
  • 800 g cukru
  • 5-6 goździków
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • ziarenka wydrążone z 1 laski wanilii (lub cukier wanilinowy zamiast części cukru)
  • 3 łyżki skórki otartej z pomarańczy
Z podanych proporcji powstanie bardzo aromatyczny dżem, ilość przypraw dobierać wg uznania.

Pousuwać pestki ze śliwek, obrać jabłka i gruszki, wyciąć z nich gniazda nasienne i pokroić w ósemki. Wymieszać wszystkie owoce z cukrem w dużym garnku i pozostawić na 12 h. Po tym czasie garnek postawić na ogniu. Gdy owoce zaczną się gotować, wsypać przyprawy (oprócz pomarańczy). Gotować przez około 2-3 h (zależne od konsystencji, jaką chcemy uzyskać). Pod koniec gotowania dodać skórkę otartą z pomarańczy i wymieszać. Bardzo gorący dżem przelewać do słoików, zakręcać i stawiać do góry dnem. Po wystygnięciu słoików, można stawiać je w dowolny sposób.

Smacznego!