Image Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gruszki. Pokaż wszystkie posty

Razowe ciasto z owocami, na babie lato

Pełnoziarniste ciasto ucierane z owocami

Bardzo swojska blacha ciasta ucieranego na pełnoziarnistej mące, z owocami kończącego się lata/rozpoczynającej się jesieni - tutaj wybierzcie to, co dla Was brzmi bardziej optymistycznie ;) Dowolność macie też w wyborze owocowych dodatków, które każdy może komponować wedle gustu i aktualnego stanu spiżarki. W moim ucieranym znalazły się: morelki (o których niektórzy podobno myślą, że nie lubią - a ja im polecam spróbować morelek po upieczeniu!), śliwki węgierki, garść malin cudem uratowanych przed zjedzeniem prosto z pudełka i nawet wcisnęłam kawałek jabłka. Na to jeszcze posiekane orzechy włoskie, bo taka "kruszonka" smakuje najwspanialej na świecie, a nie trzeba sobie przy niej brudzić rączek. Wyjątkowo piekłam z pełnoziarnistej mąki pszennej bo znalazłam ją na dnie szuflady kuchennej, ale jestem przekonana, że uda się też na mieszance mąk bezglutenowych. W wersji BG użyłabym pewnie bezglutenowej mąki owsianej lub gryczanej, zmieszanej z odrobiną mąki kukurydzianej i jakiejś skrobi.


Takie niewyszukane (ale ukochane!) ciasta "do herbaty" niezmiennie polecam jeść jeszcze na ciepło, zaraz po wyjęciu z blachy - wtedy smakują zdecydowanie najlepiej. Uwaga: po zdjęciach polałam jeszcze stygnące ciasto lukrem cynamonowym dla dodatkowej dawki słodyczy, chociaż nie jest to konieczne. Ale pyszne ;)



Składniki (na formę ok. 21x28 cm):

Ciasto:
  • owoce sezonowe (w sumie ok. 440 g):
    • 150 g śliwek węgierek (8 szt.)
    • 150 g morelek (6 szt.)
    • garść malin
    • 100 g jabłka
  • 280 g mąki pszennej pełnoziarnistej (typ 2000)
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 jajka + szczypta soli
  • 100 g cukru 
  • 95 g masła, roztopionego
  • 100 ml mleka (może być roślinne)
  • garść orzechów włoskich, posiekanych

Lukier korzenny:
  • 45 g cukru pudru
  • 1-2 łyżki wody
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki imbiru


Wszystkie owoce umyć i delikatnie osuszyć, większe pokroić w kostkę lub ósemki. Formę wyłożyć papierem do pieczenia, piekarnik nastawić na temperaturę 190 ºC.

W misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia. Oddzielone od białek żółtka zmiksować na jasną, puszystą masę z cukrem. Dolewać stopniowo przestudzone masło, dalej miksując. Na końcu dodawać na zmianę mączną mieszankę i mleko, miksując krótko do połączenia składników. Białka ubić z dodatkiem soli na sztywną pianę i delikatnie wmieszać łyżką do ciasta.

Ciasto przelać do formy, na wierzchu rozsypać owoce i posiekane orzechy. Piec w 190 ºC przez ok. 45-50 minut (sprawdzić suchym patyczkiem, czy ciasto się dopiekło w środku) i wyjąć z piekarnika. Opcjonalnie przygotować lukier: wszystkie jego składniki zmiksować (regulując ilością wody i cukru jego gęstość) i udekorować ciasto.



Smacznego!

Proste ciasto z mąki pełnoziarnistej

Ciasto z mąki pszennej pełnoziarnistej

Łatwe pełnoziarniste ciasto z owocami

Ciasto ucierane z mąki pełnoziarnistej

Czekoladowe ciasto z gruszkami, bez mąki

Czekoladowe ciasto z gruszkami wilgotne bez mąki

Esencjonalne ciasto dla fanów czekolady. Mocno kakaowe, wilgotne, bez zbędnej mąki - takie, jak lubię najbardziej :) Tekstura jest jednak trochę inna, niż np. w popularnym na blogu, najlepszym cieście czekoladowym. Tamto ma gładszą strukturę, w tym poniżej występuje ziarnistość, przywodząca na myśl bardziej tradycyjne ciasta - a to za sprawą mielonych orzechów. Nie zmienia to jednak faktu, że wypiek nie rośnie zbyt mocno, ma zwartą i bardzo wilgotną konsystencję, a co za tym idzie, dobrze zachowuje świeżość.


Składniki (na formę o śr. 20 cm):
  • 85 g cukru pudru
  • 85 g mielonych orzechów laskowych (można zamienić na migdały)*
  • 85 g czekolady deserowej połamanej na kostki
  • 85 g posiekanego masła 
  • 3 jajka
  • 2 kopiaste łyżki kakao
  • ok. 400 g gruszek**

* autorka sugeruje, aby mączkę przygotować samemu; orzechy laskowe w skórce wyłożyć na blachę i piec w piekarniku nastawionym na 180 ºC przez ok. 20 minut, po czym wystudzić, zetrzeć ściereczką wierzchnią skórkę i zmielić krótko (aby nie zamieniły się w pastę!) na mączkę np. w pojemniku z ostrzami, dołączanym do blendera
** u mnie 2 duże, po obraniu i wycięciu gniazd nasiennych zostało ok. 350 g; najlepsze do tego przepisu będą twarde odmiany gruszek


Piekarnik nastawić na temperaturę 180 ºC. Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, boki delikatnie natłuścić i oprószyć odrobiną cukru pudru. Gruszki obrać ze skórki, wyciąć gniazda nasienne.

W szklanej miseczce roztopić czekoladę z masłem (można zrobić to w kąpieli wodnej, albo podgrzewając stopniowo w mikrofalówce). Przemieszać od czasu do czasu, aż składniki się połączą, odstawić na bok do przestudzenia. 

Oddzielić żółtka od białek. Żółtka ubić w misce z cukrem pudrem, do uzyskania, puszystej, jasnej masy. Przełożyć ją do roztopionej czekolady, dodać zmielone orzechy i wymieszać. 

Białka ubić w oddzielnej misce na sztywną pianę. Ok. 1/4 białek przełożyć do masy czekoladowej i wmieszać, rozluźniając tym samym jej strukturę (może stać się nieco zbita po wmieszaniu orzechów). Dodać resztę białek, przesiać kakao i delikatnymi ruchami wmieszać, żeby uzyskać napowietrzone, jednolite ciasto. Przełożyć je do formy, wyrównać. Na wierzchu ułożyć plasterki gruszek.

Piec w temperaturze 180 ºC przez ok. 40 minut. Po wyjęciu z piekarnika zostawić na 20 minut do ostudzenia w formie. Po tym czasie ostrym nożem można oddzielić brzeg ciasta od formy i zdjąć obręcz, całkowicie wystudzić. Podawać oprószone cukrem pudrem.



Smacznego!


Czekoladowe ciasto z gruszkami bezglutenoweWilgotne ciasto czekoladowe z owocami

Bezglutenowe ciasto czekoladowe z gruszkami

Ciasto czekoladowe z gruszkami i mielonymi orzechami

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): "National Trust Simply Baking", Sybil Kapoor

Sernik na zimno z galaretką i owocami

Sernik na zimno z galaretką i owocami bez glutenuKlasyk wśród letnich deserów, który wypada chociaż raz w roku przygotować - zwłaszcza kiedy sezon sprzyja, owoców jest pod dostatkiem, a długie wieczory nastrajają do spotkań na świeżym powietrzu. Sernik na zimno z owocami i galaretką to bez wątpienia deser kultowy i przygotowywany na dziesiątki różnych sposobów, chociaż często z tych samych składników - to połączonych w różne konfiguracje. Moja wersja nie jest puszysta, a zdecydowanie kremowa, co jest między innymi zasługą dodanej do masy białej czekolady. Dzięki swojej konsystencji, sernik daje się też pięknie oddzielić od formy i pokroić na dowolnej wielkości porcje. Można przygotować go właściwie z każdymi owocami, które lubimy, dopóki nie przeszkodzą one w żelowaniu galaretki (podobno kiwi i ananas są problematyczne - ale nie dam słowa, bo sama nie sprawdzałam :). Dla ułatwienia na spód wykorzystałam herbatniki, których nawet nie kruszyłam, ponieważ same idealnie zmiękły w czasie tężenia deseru. Sernik z tego przepisu powinien bez problemu przetrwać wyprawę na piknik, o ile nie będzie ona trwała bardzo długo, w warunkach znacznego upału ;)



Składniki (na formę o śr. 24 cm):

Na spód:
  • 2 paczki herbatników (zużyłam ok. 14 sztuk; bezglutenowcy wybierają te z certyfikatem bg)

Masa serowa:
  • 500 g sera z wiaderka dobrej jakości (użyłam twarogu "Mój ulubiony")
  • 250 g jogurtu greckiego
  • 100 g białej czekolady
  • 60 g brązowego cukru
  • 1 i 1/2 płaskiej łyżki żelatyny (+ 1/3 szklanki wody)

Na wierzch:
  • 1 opakowanie galaretki w ulubionym smaku (u mnie malinowa)
  • sezonowe owoce (u mnie maliny)


Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia. Na dnie ułożyć herbatniki, podocinane mniej więcej do kształtu formy.

Żelatynę wymieszać z 1/3 szklanki wody, pozostawić na kilka minut do napęcznienia. W tym czasie rozpuścić w garnuszku białą czekoladę połamaną na kawałki (na małym ogniu, cały czas mieszając). Kiedy czekolada będzie już płynna i jednolita, zdjąć ją z palnika i stopniowo dodawać jogurt grecki, cały czas mieszając. Dodać cukier i wymieszać do rozpuszczenia.

W misie miksera ucierać przez chwilę twaróg sernikowy. Dodać 3/4 mieszanki czekoladowo-jogurtowej i ponownie zmiksować. Napęczniałą żelatynę rozpuścić w mikrofalówce lub w kąpieli wodnej - ważne, żeby nie dopuścić do jej wrzenia, bo straci swoje właściwości. Dokładnie wymieszać, żeby usunąć wszelkie grudki i połączyć z pozostałą częścią masy jogurtowej. Następnie wlać mieszankę do misy z twarogiem i dokładnie zmiksować.

Masę serową wyłożyć na spód z herbatników i lekko potrząsając formą, wyrównać jej poziom. Jeżeli używamy drobnych, lekkich owoców, od razu wyłożyć je na wierzch sernika (cięższe owoce, lub większą ich ilość lepiej jest wyłożyć po lekkim ścięciu masy). Włożyć do lodówki.

Po ok. 1 h schładzania, można przygotować galaretkę. Przygotować ją zgodnie z opisem producenta, ale używając 400 ml wody zamiast 500 ml. Ostudzić ją do temperatury pokojowej, po czym wylać na chłodzący się sernik. Pozostawić w lodówce do stężenia galaretki, a najlepiej na całą noc. Podawać schłodzony.



Smacznego!

Sernik bez pieczenia z owocami i białą czekoladą

Sernik na zimno z galaretką i owocami

Sernik na zimno z galaretką i malinami

Bezglutenowy sernik na zimno z galaretką

Ciasto mocno kakaowe z gruszkami


Żałuję, że ostatnio coraz ciężej jest mi robić wpisy o ciastach, które piekę w tygodniu. Chociaż uwielbiam lekko posępny klimat jesienno-zimowy, to muszę przyznać, że niedostatek światła bardzo komplikuje całą logistykę związaną z pieczeniem na bloga ;) Lubię wrzucać nieskomplikowane przepisy, łatwe do otworzenia, z których to właśnie najczęściej korzysta się w środku tygodnia. Kiedy czasu nie mamy co prawda w nadmiarze, ale pomimo tego wolelibyśmy zjeść coś domowego, zamiast batonika. Jednym z moich ostatnich nie-weekendowych wypieków, a który jednak udało się uwiecznić, jest ciasto kakaowe z gruszkami. Pomysł zrodził się w mojej głowie przed południem, a już wieczorem realizowałam wizję super-kakaowego, wilgotnego ciasta z dodatkiem pokrojonych gruszek i polewy - oczywiście kakaowej. To taki deser-lekarstwo na szarzyznę i trochę za niskie już temperatury. I wiem co mówię, bo ciasto najlepiej smakuje kiedy podane jest na ciepło. 10 sekund w mikrofalówce wystarczy, żeby przytopić polewę kakaową, którą nasiąknięte jest ciasto - chociaż i bez tego zabiegu nie brakuje mu wilgoci. Przechowywanie jest bezproblemowe, mam wrażenie, że ciasto zyskuje na smaku, kiedy poleży jeden, dwa dni.


Notka: swoje ciasto piekłam w tortownicy o średnicy 20 cm, ale szybciej upiecze się w większej formie. Na tempo pieczenia wpływ też ma stopień soczystości samych gruszek - moje były bardzo wodniste, przez co czas pieczenia musiał być wydłużony. Najlepiej wybrać którąś z twardszych odmian :) Na zdjęciach wersja bezglutenowa wypieku.


Składniki (na formę o śr. 20-24 cm):

Ciasto kakaowo-gruszkowe:
  • 1 szklanka wody (240 ml)
  • 1/2 szklanki gorzkiego kakao (40 g)
  • 170 g mąki pszennej (bezglutenowcy: 70 g skrobi ziemniaczanej - lub innej skrobi, 70 g mąki owsianej, 50 g mąki kukurydzianej)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 115 g masła, miękkiego
  • 130 g cukru
  • 2 duże jajka
  • 1 duża, twarda gruszka (ok. 240 g)

Polewa kakaowa:
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 2 łyżki wrzątku
  • 60 g masła
  • 2,5 łyżki kakao


Wodę z kakao wymieszać i zagotować w garnuszku, tak, aby nie było żadnych grudek. Odstawić do wystudzenia. W innej misce wymieszać mąkę, proszek do pieczenia i sól, odłożyć na bok.

W misie miksera ubić na puszystą masę masło z cukrem. Dodawać po jednym jajku, za każdym razem dokładnie miksując. Wsypać mieszankę suchych składników i krótko zmiksować, tylko do połączenia się wszystkich składników. Na koniec cienkim strumieniem wlewać ostudzone kakao, mieszając łyżką, aż do uzyskania gładkiego ciasta. Na koniec obrać gruszki, pokroić w kostkę, oprószyć mąką i wymieszać z ciastem.

Spód formy do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia, a boki natłuścić i oprószyć mąką. Przelać do niej ciasto i piec w temperaturze 180 ºC. Zależnie od wielkości formy, czas pieczenia może się wahać od 45 min. do nawet 1 h 10 min. (tyle trwa pieczenie w formie o śr. 20 cm, z soczystymi gruszkami). Kluczowe jest tu sprawdzanie patyczkiem, czy środek ciasta jest dopieczony - jeśli wyraźnie widać na nim mokre ciasto, należy piec dłużej. Gotowe ciasto wyjąć z piekarnika i studzić w formie. 

W czasie studzenia, przygotować polewę. Do rondelka wsypać cukier puder, zalać gorącą wodą i postawić na małym ogniu. Dodać pokrojone na kawałki masło i mieszać do jego rozpuszczenia. Rondelek zdjąć z ognia i do bardzo gorącej (ale nie wrzącej) mieszanki wsypać kakao. Dokładnie mieszać, do momentu zniknięcia wszelkich grudek. Jeszcze ciepłe ciasto wyjąć z tortownicy i oblać stopniowo tężejącą polewą. Żeby ciasto lepiej ją wpijało, ponakłuwać wykałaczką jego powierzchnię.



Smacznego!





Źródło przepisu na polewę: http://mojepasjekrakow.blogspot.com

Bezglutenowe ciasto ucierane z owocami

Owocowe ciasto ucierane bez glutenu

Proste, szybkie i zapełnione po brzegi ulubionymi owocami. To przepis z rodzaju tych, które po krótkim czasie zna się na pamięć, żeby dowolnego popołudnia, nawet bez przygotowania, upiec coś dobrego. Ciasto jest idealne w sezonie letnim i jesiennym, chociaż udaje się również z mrożonymi owocami. Przepis dostałam od Czytelniczki - dziękuję Monice jeszcze raz za podzielenie się nim :) Nieskomplikowanych, dobrych przepisów nigdy za wiele - a ten właśnie taki jest. Jako, że mój piekarnik jest dosyć nieprzewidywalny i zdarza mu się grzać zbyt mocno, z termoobiegu skorzystałam tylko pod koniec pieczenia, dla równomiernego zarumienienia skórki. Myślę, że w przypadku tego ciasta można piec dowolnie, jak kto lubi, z użyciem termoobiegu lub bez. I tak nie jest szczególnie narażone na przesuszenie, ze względu na ogromną ilość owoców, co jest dodatkowym atutem zwłaszcza kiedy mówimy o bezglutenowym pieczeniu ;)




Składniki (na formę o śr. 24 cm):
  • 2 szklanki mąki bezglutenowej - u mnie 1 szkl. owsianej (z certyfikatem bez glutenu), 1/2 szkl. kukurydzianej i 1/2 szkl. ziemniaczanej*
  • 1/2 szklanki cukru brązowego
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia
  • 3 jajka
  • 600-1000 g ulubionych owoców**

* jak zwykle, polecam eksperymenty z mieszankami mąk; można spróbować użyć tylko dwóch rodzajów, pół na pół, ale wówczas jedną z mąk najlepiej aby była skrobia (ziemniaczana/kukurydziana/z tapioki) - dzięki niej ciasto mniej się kruszy
** u mnie ok. 800 g owoców, w tym: nektarynki, maliny i wiśnie; sprawdzą się również mrożone owoce, które wrzucamy do ciasta tuż przed przelaniem do foremki, bez rozmrażania


Wszystkie rodzaje mąki wymieszać w jednym naczyniu z proszkiem do pieczenia, a następnie przesiać.

Jajka wbić do dużej misy, wsypać cukier i ubijać przez kilka minut, do uzyskania puszystej, jasnej masy. Cienką strużką wlewać do mieszanki olej, nieprzerwanie miksując. Wsypywać stopniowo mieszankę mąk, miksując na najniższych obrotach lub mieszając łyżką. Ciasto powinno być dosyć gęste.

Owoce umyć, osuszyć i pokroić (mrożonych nie rozmrażać). Większą część wymieszać z ciastem przy pomocy łyżki. Ciasto przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia, wierzch obsypać pozostałymi owocami. Piec w temperaturze 180 C, przez ok. 35-40 minut. Można sprawdzić patyczkiem, czy ciasto się dopiekło. Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem.


Smacznego!

Bezglutenowa babka z owocami

Proste ciasto ucierane z owocami

Wilgotne bezglutenowe ciasto z owocami

Wilgotne owocowe ciasto ucierane bez glutenu

Biszkopt otrębowy z owocami


W zalewie wszelkiego rodzaju "superfood" sprzedawanych w eko sklepach, warto zainteresować się naszymi rodzimymi produktami, o nieprzeciętnych właściwościach odżywczych. Czasami może się okazać, że niepotrzebnie szukamy daleko tego, co mamy pod ręką, tylko w trochę innej formie ;) Jednym z ciekawych, polskich produktów, zawierających skondensowane substancje odżywcze są zarodki pszenne. Co istotne - ich spożywanie nie będzie katorgą, bo są naprawdę baardzo dobre. Gdyby nie moja dieta (oscylująca wokół bezglutenowości), jadłabym je bez przerwy. Już dawno temu piekłam ciasto z ich dodatkiem - z resztą przepis do tej pory drukowany jest na opakowaniach. Ostatnio postanowiłam do niego wrócić, ale zamiast mąki pszennej użyłam mieszanki mąk bezglutenowych. Niestety, nie oznacza to, że ciasto jest 100% bezglutenowe - zarodki niestety takiego certyfikatu nie posiadają. Z przepisu mogą więc skorzystać fani pieczenia w zdrowszym wydaniu czy osoby takie jak ja, po prostu unikające glutenu, a nie będące na ścisłej diecie. Łatwo zauważyć, że w przepisie nie ma tłuszczu, bez problemu można też podmienić mąkę pszenną na jakąś zdrowszą alternatywę - można nawet zamiast jej części dodać zmiksowane w młynku do kawy otręby. Ciasto mocno polecam, bo to jedno z tych, które prawie "same się robią", a na wierzch można wrzucić ulubione owoce :)




Składniki (na formę o śr. 24 cm):

  • 4 jajka
  • 1 szklanka cukru (ja daję 3/4 szkl. cukru brązowego)
  • 1 szklanka mąki pszennej (bezglutenowcy np.: 1/2 szkl. mąki gryczanej, 1/4 szkl. mąki kukurydzianej i 1/4 szkl. skrobi ziemniaczanej)
  • 1 szklanka zarodków pszennych (zamiast np. 1/4 szkl. zarodków można dać ulubione płatki lub otręby, ja dodaję gryczane)
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • ok. 0,5 kg śliwek (w wyborze owoców pełna dowolność, lepiej jednak, żeby nie puszczały dużo soku)

Owoce umyć i odłożyć do wyschnięcia, jeśli trzeba, usunąć pestki. Mąkę wymieszać z zarodkami i proszkiem do pieczenia, odstawić na bok. Oddzielić żółtka od białek. Białka umieścić w misie i ubić prawie na sztywno, następnie stopniowo, po łyżce dodawać cukier, nieustannie miksując. Kiedy cukier się rozpuści, a piana będzie sztywna i lśniąca, dodawać po jednym żółtku, za każdym razem chwilę miksując do połączenia. Na koniec dodawać do ubitych jajek suche składniki i delikatnie wmieszać je łyżką, żeby masa nie straciła puszystości. Przełożyć ją do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu ułożyć owoce (jeśli są to np. śliwki, to nacięciami do góry). Piec w temperaturze 170 ºC, przez ok. 35-40 minut. Już wcześniej można sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest dopieczone, najlepiej wyjąć je z pieca jak najwcześniej, żeby się jak najmniej wysuszyło. Wystudzić i podawać.


Smacznego!




Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): opakowanie zarodków pszennych firmy Sante

Dżem wschodni


Wiem, że przepisy podobne do tego przewijają się przez wiele blogów, ale nie mogłam odmówić sobie zamieszczenia go u siebie. To mój ulubiony dżem i jest przygotowywany w moim domu każdej jesieni, od kilku lat. Pierwszy raz spróbowałam go u cioci i nie mogłam uwierzyć, że dżem może tak smakować. Dla mnie to rewelacyjne połączenie naszych sezonowych owoców z przyprawami nadającymi całości orientalnego charakteru. Szczerze mówiąc, z początku nawet ciężko zgadnąć z czego dokładnie dżem powstał, smak jest zdecydowanie niecodzienny ;). Bardzo polecam!

Składniki:
  • 1,5 kg śliwek węgierek
  • 0,5 kg gruszek (najlepiej twarda odmiana, np. konferencja)
  • 0,5 kg jabłek (np. antonówki)
  • 800 g cukru
  • 5-6 goździków
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • ziarenka wydrążone z 1 laski wanilii (lub cukier wanilinowy zamiast części cukru)
  • 3 łyżki skórki otartej z pomarańczy
Z podanych proporcji powstanie bardzo aromatyczny dżem, ilość przypraw dobierać wg uznania.

Pousuwać pestki ze śliwek, obrać jabłka i gruszki, wyciąć z nich gniazda nasienne i pokroić w ósemki. Wymieszać wszystkie owoce z cukrem w dużym garnku i pozostawić na 12 h. Po tym czasie garnek postawić na ogniu. Gdy owoce zaczną się gotować, wsypać przyprawy (oprócz pomarańczy). Gotować przez około 2-3 h (zależne od konsystencji, jaką chcemy uzyskać). Pod koniec gotowania dodać skórkę otartą z pomarańczy i wymieszać. Bardzo gorący dżem przelewać do słoików, zakręcać i stawiać do góry dnem. Po wystygnięciu słoików, można stawiać je w dowolny sposób.

Smacznego!

Odwrócone ciasto z gruszkami i karmelem


Od dwóch tygodni szukałam interesującego przepisu na coś słodkiego z wykorzystaniem gruszek. Mam wrażenie, że są trochę zapomniane i giną w rywalizacji z jabłkami i śliwkami podczas jesiennego pieczenia. Postanowiłam więc, że na moim blogu musi pojawić się coś gruszkowego! Trafiłam przypadkiem na ten właśnie przepis i już parę dni później mogłam spróbować jeszcze ciepłego ciasta z gruszkami, oblanego sporą porcją karmelu :) Widywałam wielokrotnie tradycyjne, odwrócone ciasto, ale ze względu na raczej chłodny stosunek do ananasa, który znajduje się w oryginalnej recepturze, nie zdecydowałam się na upieczenie. Na szczęście mamy polskie owoce, które cudownie sprawdzają się w kuchni. Ciasto nie jest skomplikowane - jedyne, co wymaga pewnej wprawy (lub po prostu ścisłego trzymania się przepisu!) jest własnoręczne wykonanie karmelu. Nie warto go pomijać, bo sprawia, że babkowe ciasto w połączeniu z gruszką nabiera charakteru. Dodatkowo po przekrojeniu ciasta, widać wzory utworzone przez karmel, który miejscami, podczas pieczenia wydostaje się do góry. Babka długo zachowuje świeżość ze względu na wilgotną górę i smakuje najlepiej dzień po upieczeniu. Warto spróbować!


Składniki:

Na górę:
  • kubek cukru
  • odrobina soku z cytryny
  • 50 g masła
  • kilka gruszek (ilość wg uznania)

Ciasto:
  • 1 1/2 kubka mąki (190 g) (w wersji bezglutenowej: 100 g mąki gryczanej, 45 g mąki ryżowej i 45 g mąki kukurydzianej)
  • 1 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/2 kubka mleka
  • 115 g masła
  • 1/2 kubka brązowego cukru (w oryginale 1 kubek)
  • 2 duże jajka

Okrągłą formę o średnicy ok. 24 cm (u mnie naczynie żaroodporne) wysmarować masłem. Najlepiej, jeśli forma nie ma usuwanego dna, ponieważ karmel może przeciekać podczas pieczenia. Z papieru do pieczenia wyciąć koło o tej samej średnicy co dno formy i włożyć je do środka, następnie wysmarować papier masłem. Gruszki umyć, obrać, usunąć gniazda nasienne i pokroić na płaskie kawałki o grubości ok. 2 cm. Układać je na dnie formy na kształt okręgu.

Przygotować karmel: kubek cukru wsypać do suchego naczynia o grubym dnie (może być szklane, jak i metalowe). Skropić sokiem z cytryny i postawić na ogniu. Czekać, aż cukier sam się rozpuści (nie mieszać, można delikatnie przechylać naczynie, aby ułatwić rozpuszczanie). Kiedy stanie się płynny natychmiast zdjąć z ognia, aby się nie przypalił. Szybko dodać do karmelu pokrojone na mniejsze części masło i wymieszać całość. Wylać na gruszki ułożone w formie, starając się zapełnić przede wszystkim puste przestrzenie między gruszkami.

Do miski przesiać mąkę, proszek do pieczenia, przyprawy i sól, wymieszać wszystko. Masło ubić za pomocą miksera na puszystą, jasną masę. Na średnich obrotach dodawać stopniowo cukier, na koniec miksując przez 2 minuty na najwyższych obrotach. Zmniejszyć obroty na średnie i wbić kolejno jajka, miksować tylko do ładnego połączenia z masą. Na koniec dodawać stopniowo mleko i mąkę (na zmianę), na małych obrotach miksera, tylko do czasu, kiedy masa stanie się gładka i jednorodna. Ciasto wylać na gruszki z karmelem, wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 ºC i piec przez 35-45 minut (aż patyczek wbity w ciasto, po wyciągnięciu będzie suchy). Można podawać lekko wystudzone, lub w temperaturze pokojowej.

Smacznego!


Źródło przepisu: http://www.finecooking.com/