Image Slider

Cytrynowo-miętowy tort bezowy i trzecie urodziny bloga

Cytrynowy tort bezowy z miętą

Świętowanie rocznicy bloga kojarzy mi się z przełomem lata i jesieni - ciepłymi wieczorami w pomarańczowym świetle, coraz częstszym zaglądaniem do piekarnika i dyniowymi zakupami na straganach. W tym roku wrześniowa fala upałów zdecydowanie zaburzyła moje poczucie czasu i z jesiennej aury, której przyjścia tak wyczekuję, pozostały mi chwilowo jedynie świeczki i korzenne ciastka schowane na najwyższej kuchennej półce ;) Tym razem Lisia Kawiarenka obchodzi urodziny bardziej letnie, niż jesienne, dlatego z tej okazji upiekłam cytrynowo-miętowy torcik bezowy. Ten orzeźwiający duet smaków pasuje idealnie do bardzo słodkiej bezy i nawet jeśli uważacie, że miętowy smak nie należy do Waszych ulubionych - dajcie mu tutaj szansę. Mięta jest wyczuwalna dopiero pod koniec, nadaje orzeźwiający, chłodny posmak, przebijając się lekko spod dominującego smaku cytryny. 



Notka: olejek miętowy powinien być dostępny w każdej aptece. Przygotowanie tortu najlepiej rozbić na dwa dni, ze względu na konieczność dobrego schłodzenia lemon curdu, który zaraz po przygotowaniu jest zbyt rzadki do użytku. Wieczorem, przed dniem serwowania tortu najlepiej jest przygotować curd oraz upiec blaty bezowe. Wówczas, kolejnego dnia pozostanie tylko ubicie masy miętowej, złożenie tortu i serwowanie. Ważne, żeby pamiętać, że tort bezowy podajemy niemal natychmiast po przygotowaniu.



Składniki (na tort o śr. około 22 cm):

Beza:
  • 6 białek
  • szczypta soli
  • 300 g cukru
  • 1 łyżka skrobi ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka soku z cytryny

Lemon curd*:
  • 2 duże jajka
  • 2 żółtka
  • 160 g cukru
  • 80 g masła
  • otarta skórka i świeżo wyciśnięty sok z 2 cytryn

Krem miętowy:
  • 250 g mascarpone
  • 270 g śmietanki 30 %
  • 3 łyżki cukru pudru
  • ok. 40 kropel olejku miętowego


* do wykonania tortu będzie potrzebne ok. 2/3 porcji powstałej z podanych proporcji - resztę można wykorzystać do innego wypieku lub wyjadać ze słoiczka ;)


DZIEŃ I

Przygotować lemon curd. W garnuszku o roztrzepać dokładnie jajka i żółtka z cukrem. Postawić na małym ogniu, dodać skórkę i sok z cytryny oraz masło (jeśli jest zimne, pokroić w małe kosteczki). Powoli doprowadzić do wrzenia, cały czas mieszając, żeby nie powstały grudki i mieszanka nie przywierała do dna. Po zagotowaniu mieszanka lekko zgęstnieje, ale odpowiedniej konsystencji nabierze dopiero po całkowitym wystudzeniu. Przelać do miseczki, wystudzić i włożyć na noc do lodówki.

Upiec blaty bezoweNa trzy blachy do piekarnika (jeśli są na tyle duże, że pomieszczą dwa blaty bezowe - wystarczą dwie) wyłożyć papier do pieczenia. Na każdym arkuszu odrysować ołówkiem od talerza okrąg o średnicy mniej więcej 22 cm. Włączyć piekarnik i ustawić na 120 ºC, z termoobiegiem.


Do dobrze wymytej, osuszonej misy wlać białka i dodać szczyptę soli. Ubijać mikserem, aż do momentu kiedy białka będą już dobrze ubite, ale jeszcze nie całkowicie sztywne. Ubijając dalej, dodawać cukier po jednej łyżce. Kiedy cały cukier się rozpuści, dodać sok z cytryny, przesiać skrobię ziemniaczaną i wmiksować na najniższych obrotach. Białka wyłożyć po równo na każdy z wyrysowanych okręgów. Wsunąć do piekarnika tak, żeby między każdą blaszką była mniej więcej taka sama wolna przestrzeń. Piec przez 90 minut (można krócej, jeśli chcemy uzyskać ciągnące w środku bezy). Po tym czasie piekarnik wyłączyć i włożyć między drzwiczki np. drewnianą łyżkę, żeby bezy mogły się powoli studzić. Zostawić je w piekarniku aż do czasu złożenia tortu.


DZIEŃ II

Przygotować krem miętowy. Serek mascarpone zmiksować w misce z cukrem i olejkiem miętowym (jego ilość można dobrać wedle smaku). W oddzielnej misce ubić na sztywno śmietankę. Zawartość obu misek połączyć i wymieszać delikatnie szpatułką. 

Złożyć tort. Na paterze ułożyć pierwszy blat bezowy, rozsmarować na nim ok. 1/3 lemon curdu oraz połowę masy miętowej. Nakryć drugim blatem i ponownie przykryć 1/3 lemon curdu i pozostałą połową kremu miętowego, wyłożyć na to trzeci blat. Udekorować świeżymi gałązkami mięty i podawać.



Smacznego!

Cytrynowo-miętowy tort bezowy

Cytrynowy tort bezowy z lemon curd

Cytrynowo-miętowy tort bezowy z lemon curd

Cytrynowy tort bezowy z miętą

Źródło przepisu na lemon curd: http://www.mojewypieki.com

Wilgotne ciasto cytrynowe z cukinią

Ciasto cytrynowe bez glutenu z cukinią

W dobie wegańskich bez i kremów czekoladowych z kalafiora czy awokado, warzywne dodatki w ciastach nie są już wielką ekstrawagancją. Każdy chyba słyszał o czekoladowym cieście cukiniowym, a już na pewno o marchewkowym z cynamonem (i założę się, że wielu z Was doskonale zna jego smak!). Co Wy na to, żeby upiec coś mniej standardowego? Jako zagorzała fanka wszelkich cytrusowych wypieków, nie mogłam się oprzeć i z miejsca skorzystałam z przepisu na ciasto cytrynowe z cukinią, znalezionego tutaj. Tak jak większość bazujących na warzywach ciast, to także zachowuje typową dla nich wilgoć. Moje, w wersji bezglutenowej wyszło zdecydowanie mokre, mało puszyste (chociaż mocno wyrosło), jednak bez śladu zakalca. Poszukiwania w internecie utwierdziły mnie w przekonaniu, że to ciasto po prostu tak wygląda ;) Solo sprawiło na mnie wrażenie trochę przyciężkiego (ale tak samo odbieram np. konsystencję brownies, więc to niekoniecznie wada), za to bardzo smakowało mi podane z gałką lodów orzechowych. Następnym razem zmniejszyłabym jedynie ilość oleju w wersji bez glutenu, ponieważ nie pierwszy raz zauważyłam, że niektóre ciasta wychodzą lepsze w wersji bezglutenowej, kiedy ograniczy się zawartość tłuszczu z pierwotnego przepisu.


Notka: ciasto wygodniej jest piec w keksówce, ponieważ okrągła forma wpływa na znaczne wydłużenie czasu pieczenia (swoje piekłam w tortownicy o śr. 20 cm). Ilość mąki w wersji bezglutenowej przepisu jest celowo zwiększona, ponieważ ciasto uzyskane z 2 szklanek mąki było bardzo rzadkie.




Składniki (na keksówkę 27x11 cm lub tortownicę o śr. 23 cm):

Ciasto:
  • 2 szklanki mąki pszennej (bezglutenowcy np.: 3/4 szkl. mąki kukurydzianej, 3/4 szkl. owsianej i 3/4 szkl. dowolnej skrobi)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 2 duże jajka
  • 1/2 szklanki oliwy lub oleju (w wersji bez glutenu trochę mniej)
  • 1 i 1/3 szklanki cukru (dodałam 3/4)
  • 1/2 szklanki maślanki
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 1 szklanka tartej cukinii (ok. 1 nieduża cukinia)

Lukier cytrynowy:
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżka mleka


W misce wymieszać mąkę, proszek do pieczenia i sól. Do drugiego naczynia wbić jajka, wlać olej i wymieszać. Dodać cukier, maślankę, sok i skórkę z cytryny, na koniec startą na tarce cukinię i wszystko razem wymieszać lub zmiksować. Wsypać mieszankę mąki z proszkiem do pieczenia i mieszać tylko do momentu połączenia składników (małe grudki mogą zostać). 

Ciasto przelać do wyłożonej papierem do pieczenia formy. Piec w temperaturze 180 ºC, przez ok. 40 - 45 minut (keksówka), lub nawet 60 minut (tortownica o średnicy 20 cm). Ważne, żeby przed wyjęciem ciasta z piekarnika sprawdzić suchym patyczkiem, czy dopiekło się w środku.

Podczas gdy ciasto się piecze, przygotować lukier. Wszystkie jego składniki dokładnie utrzeć lub zmiksować. Jego gęstość regulować poprzez dodawanie cukru lub składnika płynnego. Upieczone ciasto studzić w formie przez ok. 10-15 minut, następnie przenieść na kratkę i odwinąć boki z papieru do pieczenia. Lukrować jeszcze ciepłe (wcześniej można delikatnie ponakłuwać je wykałaczką, żeby lukier wpłynął też do wnętrza). Kroić po całkowitym wystudzeniu.


Smacznego!

Bezglutenowe ciasto z cukinią i lukrem cytrynowym

Ciasto cytrynowe z cukinią i lukrem

Wilgotne ciasto cytrynowe z cukinią i lukrem

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): https://brunetkawkuchni.com

Oshinki - ciasteczka z kleiku ryżowego (bezglutenowe)

Ciasteczka z kleiku ryżowego bezglutenowe

Nie pamiętam już od jak dawna chciałam ich spróbować. Żałuję, że nie piekłam tych ciastek zwłaszcza w czasie trudnych początków na diecie bezglutenowej - myślę, że skutecznie podniosłyby mnie na duchu, kiedy wydawało się, że piec bez glutenu po prostu się nie da (przypominam - kiedyś internet nie podawał miliarda sposobów na bezglutenowe wypieki ;). Ciasteczka są naprawdę wspaniałe, a przy tym bardzo proste w wykonaniu. Próbując pierwszego, zdjętego jeszcze z rozgrzanej blachy, nie mogłam uwierzyć, że coś tak genialnego w swojej prostocie umykało mi sprzed nosa przez tyle lat. Na ciepło, mają cieniutką, kruchą i chrupiącą skorupkę, która kryje wilgotne i miękkie wnętrze. Smakują jak niebo, kiedy poda się je w towarzystwie zimnego mleka. Po wystygnięciu trochę miękną i zaczynają nieco przypominać kokosanki, ale nie jest to bardzo nachalne - jako niezbyt wielka entuzjastka wiórek kokosowych, jestem gotowa jeść je i w takiej postaci. A jeśli nie tolerujecie kokosu w ogóle, jest na to sposób! Wystarczy zamiast niego użyć tej samej ilości sezamu. Ciasteczka z pewnością na tym nie stracą :)


PS Na przyjęcie, w którym uczestniczyć będą zarówno bezglutenowcy, jak i osoby "bez diety" śmiało można upiec ciasteczka ryżowe - smakują wszystkim i nie wzbudzają podejrzeń ;)


Składniki (na ok. 38 szt.):

  • 160-170 g kleiku ryżowego (ok. 1 paczka)
  • 200 g miękkiego masła
  • 3 jajka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 8 łyżek kokosu
  • 1/2 szklanki cukru (można dać mniej)
  • kilka kropel ekstraktu waniliowego/ łyżeczka cukru waniliowego
  • dowolne dodatki do wypełnienia - u mnie kwaśne powidła śliwkowe


W misce wymieszać suche składniki: kleik ryżowy, proszek do pieczenia i kokos. Masło przełożyć do drugiej misy i ubijać z cukrem aż do uzyskania puszystej, jasnej masy. Dodawać kolejno jajka, po każdym dokładnie miksując, żeby połączyło się z masłem (nawet jeśli masa się lekko zwarzy, ciasteczka powinny się udać). Wsypać mieszankę suchych składników i wymieszać wszystko dokładnie łyżką lub krótko zmiksować.

Nabierać niewielkie porcje ciasta (wielkość zbliżona do orzecha włoskiego), formować w kule i przekładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Zachować odstępy, ciastka trochę rosną w czasie pieczenia. Porcje ciasta lekko spłaszczać dłonią i w każdym z nich zrobić wgłębienie (miejsce na nadzienie). Ciastka piec w temperaturze 180 ºC przez ok. 20 minut, do wyraźnego przypieczenia. Jeszcze ciepłe nadziewać wybranymi dodatkami. 



Smacznego!

Ciasteczka z kleiku ryżowego

Proste ciasteczka z kleiku ryżowego bez glutenu

Oshinki bezglutenowe ciastka ryżowe

Tort kawowo-czekoladowy z wiśniami

Tort kawowo-czekoladowy z wiśniami bez glutenu

Kiedy byłam dzieckiem, nie było mowy, żebym na każde urodziny nie dostała domowego tortu. Najczęściej piekła je babcia i za każdym razem wymyślała coś nowego. Niezmiennie za to wypisywała kremem moje imię i wiek - sama żałuję, że tak nie potrafię, nie mam tak pewnej ręki, nigdy też nie ćwiczyłam kaligrafii. Nie trzeba mnie było namawiać do jedzenia domowego tortu, zawsze najlepiej smakował ostatni kawałek zachomikowany w lodówce, który honorowo był mi przyznawany. Z namaszczeniem jadłam go pół godziny wiedząc, że drugi taki sam się już nie trafi. Bo babcie pieką na oko i wyczucie, chyba każdy to wie ;) Dzisiaj to ja piekę od czasu do czasu torty dla rodziny i tym razem przyszła kolej na tort dla dziadka (chociaż i dla babci piekłam prawie identyczny, tak jej posmakował). Stało przede mną spore wyzwanie, ponieważ dziadek lubi tradycyjne, "męskie" smaki, czyli w skrócie: kawa, czekolada, trochę alkoholu. Tort miał być klasyczny, w dawnym stylu, ale też... "nie za tłusty, nie za słodki". Przepis jest więc moją lżejszą interpretacją tradycyjnego, polskiego tortu. Zamiast maślanych mas, które nie wszyscy lubią, a w dodatku sprawiają trudności w krojeniu, jeśli tort nie jest odpowiednio wcześnie wyjęty z lodówki - masa śmietankowa z mieloną kawą i mus czekoladowy. Niemal wytrawny w smaku, bo przygotowany na bazie wysokoprocentowej gorzkiej czekolady, bardzo kremowy. Cudownie smakuje z dodatkiem wiśni w alkoholu. Tort jest miękki, zdecydowanie nie za słodki. Cieszyłam się widząc, jak goście częstują się sporymi kawałkami, zamiast prosić o jak najcieńszy plasterek :)

PS Możecie śmiało korzystać z patentu mojej babci - ostatnie kawałki tortu zamroziła, a później jadła jako "tort lodowy" do popołudniowej kawy. Z jej doniesień wynika, że tak smakuje nawet lepiej ;)


Składniki (na tort o śr. 26 cm)


Biszkopt kakaowy:
  • 6 dużych jajek
  • 3/4 szklanki cukru + 1 łyżka cukru
  • 2/3 szklanki kakao
  • 2/3 szklanki mąki pszennej (bezglutenowcy: pół na pół mąka kukurydziana i skrobia ziemniaczana)
  • do nasączenia ok 1/2 szklanki mocnej kawy, wystudzonej z 3 łyżkami wódki/rumu


Krem czekoladowy z wiśniami:
  • 400 ml śmietany 36 %
  • 1 gorzka czekolada (zawartość kakao 75 %)
  • wiśnie w alkoholu (ok 300 g owoców po odsączeniu)
  • 2 łyżki cukru pudru


Krem kawowy:
  • 600 ml śmietany 36 %
  • 4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 2 łyżeczki kawy drobno mielonej
  • 65 g cukru pudru


Polewa kakaowa:
  • 4 łyżki cukru
  • 2 łyżki śmietany kwaśnej
  • 3 łyżki kakao
  • 60 g masła
  • 1 łyżeczka żelatyny + odrobina wody


Dekoracja (rozetki):
  • 250 ml śmietany 30 % lub 36 %
  • wiśnie kandyzowane - kilka/kilkanaście sztuk
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 łyżeczka drobno mielonej kawy

Pracę nad tortem najwygodniej podzielić na dwa dni - wieczorem pierwszego dnia przygotować tylko bazę do kremu czekoladowego (można też upiec już biszkopt i na noc przykryć ściereczką aby nie wysychał), a następnego dnia zrobić całą resztę. Nie jest to jednak koniecznością i jeśli nie masz na to czasu, krem czekoladowy przygotuj szybszą metodą. Wystudź na ile to możliwe czekoladę i zanim zacznie całkowicie tężeć, cienkim strumieniem wlewaj do ubitej śmietanki 36 %, miksując na małych obrotach. Dalej postępuj zgodnie z przepisem.


Przygotować krem czekoladowy. Gorzką czekoladę połamać na kosteczki, umieścić w garnuszku z grubym dnem i zalać śmietanką. Postawić na małym ogniu i powoli podgrzewać, mieszając co jakiś czas i pilnując, żeby mieszanka się nie zagotowała (wówczas krem się nie ubije). Podgrzewać tylko do momentu, kiedy czekolada całkowicie się rozpuści. Zdjąć z ognia, przestudzić w temperaturze pokojowej, następnie włożyć na noc do lodówki.

Następnego dnia upiec biszkopt. Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia (pomijając brzegi formy). Mąkę i kakao wymieszać i przesiać dwukrotnie. Oddzielić żółtka od białek. Białka ubijać w dużej misce na małych obrotach przez około 2 minuty (do spienienia). Następnie dodawać stopniowo, po łyżce cukier, cały czas miksując na coraz wyższych obrotach miksera. Po paru minutach białka powinny być lśniące i sztywne. Nadal ubijając dodawać żółtka po jednym, wrzucać kolejne gdy poprzednie wmiesza się w białka. Odstawić mikser. Do ubitej masy dodawać mieszankę mąki z kakao w trzech partiach - po każdej mieszając delikatnie, ale dokładnie metalową łyżką. Im delikatniej się to zrobi, tym mniej piana opadnie i biszkopt będzie bardziej puszysty. Gotowe, jednolite ciasto przelać do formy i piec przez ok. 35-40 minut w temperaturze 170 ºC (do momentu aż patyczek wbity w ciasto wyjdzie suchy). Upieczony biszkopt wyjąc z piekarnika i rzucić energicznie o blat stołu. Pozostawić do całkowitego wystudzenia, po czym okroić wzdłuż formy przy pomocy ostrego noża i podzielić na 3 równe blaty.

Przygotować kremy do tortu. Najpierw dokończyć czekoladowy. Schłodzoną śmietankę z rozpuszczoną czekoladą wyjąć z lodówki, dodać cukier puder i ubić mikserem na sztywno.
Kawowy krem przygotować miksując schłodzoną śmietankę 36 % z cukrem pudrem. Pod koniec miksowania, kiedy śmietana jest już sztywna, dosypać oba rodzaje kawy i dokończyć ubijanie, aż krem będzie sztywny.

Złożyć tort. Na paterze ułożyć pierwszy blat biszkoptowy. Naponczować go delikatnie ok. 1/3 przygotowanej kawy. Posmarować cienko kremem czekoladowym, wyłożyć równomiernie wiśnie i docisnąć, przykryć resztą kremu i wyrównać. Wyłożyć drugi blat, naponczować jak poprzedni, rozsmarować na nim ok 2/3 kremu kawowego. Położyć ostatni blat, naponczować. Boki tortu pokryć pozostałym kremem kawowym. Tort włożyć do lodówki.

Przygotować polewę czekoladową i dekoracjęŻelatynę namoczyć w małej ilości gorącej wody. Po kilku minutach rozpuścić w mikrofalówce lub nad naczyniem z parującą wodą (nie zagotować!). Cukier, śmietanę, kakao i masło umieścić w garnuszku i zagotować. Zdjąć z ognia i wymieszać z płynną żelatyną. Odstawić do lekkiego przestudzenia. Wyjąć z lodówki tort i na początek polewę lać po jego krawędzi, tworząc zacieki. Na tym etapie trzeba obserwować gęstość polewy - za rzadka będzie spływała zbyt szybko, więc kluczowe jest tu wyczucie. Kiedy "zacieki" są gotowe, resztę polewy szybkimi ruchami rozsmarować równomiernie na pozostałej wolnej powierzchni. Najlepiej użyć do tego płaskiego, długiego noża. Ponownie włożyć do lodówki, do całkowitego zastygnięcia.
Wszystkie składniki na dekoracyjne rozetki (poza wiśniami) wymieszać w jednym naczyniu i ubić na sztywno. Przy pomocy rękawa cukierniczego zakończonego tylką-gwiazdką, wyciskać rozetki na torcie. Dekorować kandyzowanymi wiśniami i podawać.



Smacznego! 

Tradycyjny tort czekoladowy z wiśniami

Tort czekoladowo-kawowy z wiśniami

Bezglutenowy tort czekoladowo-kawowy

Bezglutenowy tort czekoladowy z wiśniami

Tort kawowo-czekoladowy bez glutenu

Źródło przepisu na biszkopt (z moimi modyfikacjami): http://www.kwestiasmaku.com/
Źródło przepisu na polewę: http://www.mojewypieki.com

Owsiane ciastka z czekoladą i krówkami - w amerykańskim stylu

Bezglutenowe chocolate chip cookies z krówkami

Ostatnie tygodnie w dużej mierze spędziłam w trasie - a to oznacza podwyższone spożycie kawy ze stacji benzynowych i innych przydrożnych przybytków szybkiej obsługi, (nie)stworzonych dla smakoszy. Kawy z zasady nie słodzę, ale to dlatego, że nie byłabym sobą, gdybym do życiodajnego espresso nie zorganizowała "czegoś słodkiego". W jednej ze znanych sieciówek, bazujących przy autostradach kupiłam więc do kawy ładnie wyglądające ciastko w bezapelacyjnie amerykańskim stylu - typowe chocolate chip cookie w kakaowym wydaniu. Wierzcie mi, ale słodszego chyba w życiu nie jadłam. Po powrocie upiekłam sobie trochę podobne, ale jednak bardziej "moje" ciastka do kawy. Mniej słodkie (mimo dodatku moich ulubionych krówek), owsiane, co nie znaczy, że przesadnie zdrowe ;) Jeśli ciasto jest dość rzadkie i nie piecze się za długo, można z tym przepisem uzyskać klasyczną konsystencję amerykańskich ciastek - z miękkim środkiem i chrupiącymi brzegami.


Składniki (na 15 dużych ciastek):
  • 1/3 szklanki skrobi ziemniaczanej
  • 1 szklanka mąki owsianej*
  • 1/3 łyżeczki sody
  • 4 (kopiaste) łyżki kakao
  • 1/2 szklanki cukru
  • 100 g roztopionego masła
  • 1 duże jajko
  • dodatki: 3/4 tabliczki czekolady, ok. 7 krówek

* mąkę można zamienić na inną; trzeba też wziąć pod uwagę, że nie każda mąka owsiana tak samo "wpija" mokre składniki, dlatego może zaistnieć konieczność dosypania ok. 1/3 szklanki mąki więcej, jeśli ciasto będzie wyraźnie zbyt luźne. Zbyt gęste ciasto można rozcieńczyć np. odrobiną maślanki - soda silnie z nią reaguje i sprawia, że ciastka mocniej wyrastają (tak zrobiłam z ciastkami ze zdjęć)


Dodatki do ciastek - czekoladę i krówki posiekać na kawałki. 
Wszystkie rodzaje mąki wymieszać z sodą i kakao. Rozpuszczone, przestudzone masło przelać do misy, wsypać cukier i miksować przez ok. 2 minuty. Wbić jajko i nadal miksować, do uzyskania jasnej, puszystej masy. Do mieszanki wsypać mąkę z sodą i kakao, zmiksować lub wymieszać łyżką. Ciasto powinno być miękkie, lekko klejące, ale dające się formować w kulki przy pomocy oprószonych mąką dłoni.
Kulki ciasta wielkości orzecha włoskiego kłaść na blasze w dużych odstępach (po ok. 5-6 sztuk na blachę). Lekko spłaszczać i wciskać na wierzch każdego ciastka po kilka kawałków czekolady i krówek. Piec w temperaturze 160 ºC, przez ok. 15-18 minut. Ciastka są najlepsze, kiedy brzegi mają spieczone na chrupko, zaś środek pozostaje jeszcze miękki w dotyku. Wyciągać z piekarnika i studzić przez kilka minut przed zdjęciem z papieru do pieczenia (inaczej mogą się połamać).



Smacznego!

Ciastka czekoladowe bez glutenu

Owsiane ciastka czekoladowe z krówkami

Amerykańskie ciastka czekoladowe bez glutenu

Bezglutenowe ciasto ucierane z owocami

Owocowe ciasto ucierane bez glutenu

Proste, szybkie i zapełnione po brzegi ulubionymi owocami. To przepis z rodzaju tych, które po krótkim czasie zna się na pamięć, żeby dowolnego popołudnia, nawet bez przygotowania, upiec coś dobrego. Ciasto jest idealne w sezonie letnim i jesiennym, chociaż udaje się również z mrożonymi owocami. Przepis dostałam od Czytelniczki - dziękuję Monice jeszcze raz za podzielenie się nim :) Nieskomplikowanych, dobrych przepisów nigdy za wiele - a ten właśnie taki jest. Jako, że mój piekarnik jest dosyć nieprzewidywalny i zdarza mu się grzać zbyt mocno, z termoobiegu skorzystałam tylko pod koniec pieczenia, dla równomiernego zarumienienia skórki. Myślę, że w przypadku tego ciasta można piec dowolnie, jak kto lubi, z użyciem termoobiegu lub bez. I tak nie jest szczególnie narażone na przesuszenie, ze względu na ogromną ilość owoców, co jest dodatkowym atutem zwłaszcza kiedy mówimy o bezglutenowym pieczeniu ;)




Składniki (na formę o śr. 24 cm):
  • 2 szklanki mąki bezglutenowej - u mnie 1 szkl. owsianej (z certyfikatem bez glutenu), 1/2 szkl. kukurydzianej i 1/2 szkl. ziemniaczanej*
  • 1/2 szklanki cukru brązowego
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia
  • 3 jajka
  • 600-1000 g ulubionych owoców**

* jak zwykle, polecam eksperymenty z mieszankami mąk; można spróbować użyć tylko dwóch rodzajów, pół na pół, ale wówczas jedną z mąk najlepiej aby była skrobia (ziemniaczana/kukurydziana/z tapioki) - dzięki niej ciasto mniej się kruszy
** u mnie ok. 800 g owoców, w tym: nektarynki, maliny i wiśnie; sprawdzą się również mrożone owoce, które wrzucamy do ciasta tuż przed przelaniem do foremki, bez rozmrażania


Wszystkie rodzaje mąki wymieszać w jednym naczyniu z proszkiem do pieczenia, a następnie przesiać.

Jajka wbić do dużej misy, wsypać cukier i ubijać przez kilka minut, do uzyskania puszystej, jasnej masy. Cienką strużką wlewać do mieszanki olej, nieprzerwanie miksując. Wsypywać stopniowo mieszankę mąk, miksując na najniższych obrotach lub mieszając łyżką. Ciasto powinno być dosyć gęste.

Owoce umyć, osuszyć i pokroić (mrożonych nie rozmrażać). Większą część wymieszać z ciastem przy pomocy łyżki. Ciasto przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia, wierzch obsypać pozostałymi owocami. Piec w temperaturze 180 C, przez ok. 35-40 minut. Można sprawdzić patyczkiem, czy ciasto się dopiekło. Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem.


Smacznego!

Bezglutenowa babka z owocami

Proste ciasto ucierane z owocami

Wilgotne bezglutenowe ciasto z owocami

Wilgotne owocowe ciasto ucierane bez glutenu

Ciasto chałwowe z polewą czekoladowo-miodową

Ciasto chałwowe bezglutenowe z polewą czekoladową

To jedno z ciekawszych, choć zdecydowanie nieskomplikowanych ciast, jakie ostatnio piekłam. Dawno temu wpadłam na pomysł stworzenia drożdżówek nadziewanych chałwą, a ostatnio (chyba za sprawą wiatru, deszczu i jesiennej niepogody w środku lata) nie opuszczała mnie myśl o jakimś - najprostszym nawet, cieście ucieranym z dodatkiem chałwy. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ja nawet specjalnie za chałwą nie przepadam, były czasy, że wydawała mi się niejadalna. Pierwsza chałwa w moim życiu, która mi posmakowała, była twarda, krucha, zupełnie pozbawiona obślizgłości charakterystycznej dla pospolitej, sklepowej chałwy pakowanej w plastikową owijkę. Nie była też zrobiona z sezamu, a ze słonecznika i przywieziono ją podobno z Ukrainy. Do tej pory wspominam jej smak, bo chociaż udało mi się kilka razy kupić chałwę słonecznikową, żadna pakowana masowo, nie smakowała już tak doskonale. Do tego przepisu użyć można dowolnej chałwy - ja z sentymentu skorzystałam ze słonecznikowej chałwy wyszperanej w małym sklepiku z zagranicznymi słodyczami. Jej posmak będzie lekko wyczuwalny w cieście, którego struktura również jest specyficzna. Przede wszystkim - kruszy się, choć nie jest wcale suche, długo zachowuje też świeżość. Moim zdaniem nie warto rezygnować z polewy i podprażonego sezamu lub słonecznika - dzięki tym dodatkom ciasto nie jest nudne. Zyskuje przede wszystkim bardziej wyrazisty smak, a warstwa miękkiej polewy i czegoś chrupiącego na wierzchu wydaje się być zawsze dobrym połączeniem. 



Składniki (na formę 22 x 22 cm):

Ciasto:

  • 1 i 1/2 szklanki mąki (bezglutenowcy: 1/2 szkl. mąki gryczanej, 1/2 szkl. mąki kukurydzianej i 1/2 szkl. skrobi ziemniaczanej)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 5 łyżek masła, w temp. pokojowej
  • 3/4 szklanki cukru (ja dodałam 1/3)
  • 170 g chałwy (u mnie słonecznikowa, kakaowa)
  • 3 duże jajka
  • 1/3 szklanki maślanki


Polewa:
  • 60 g czekolady o 72% zawartości kakao
  • 1/4 szklanki kakao
  • szczypta soli
  • 1/2 szklanki śmietanki 30% (ja użyłam kwaśnej 12%)
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • kilka łyżek prażonego na suchej patelni sezamu lub słonecznika


W misce wymieszać suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia i sól. W drugiej misce zmiksować masło z cukrem aż do uzyskania puszystej, jasnej masy (ok. 3-4 minuty). Wkruszyć go niej chałwę i miksować dalej, przez 2-3 minuty. Wbijać po jednym jajku, cały czas miksując. Na koniec, na najniższych obrotach miksera wmiksować do ciasta suche składniki, dodawane na przemian z maślanką. Ciasto przelać do wyłożonej papierem do pieczenia formy i piec w temperaturze 180 ºC, przez ok. 30-35 minut. Pod koniec pieczenia można sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest dopieczone wewnątrz. Wyjąć z piekarnika i studzić na kratce.

Po wystygnięciu ciasta można oblać je polewą (przy użyciu słodkiej śmietanki - jest ona dosyć płynna i trzeba poczekać aż lekko zacznie tężeć, natomiast kwaśna śmietana sprawia, że polewa jest aksamitna i gotowa do rozsmarowania - i pozostaje w takiej konsystencji nawet po schłodzeniu). Czekoladę połamać na koski i wymieszać z kakao i solą w miseczce. W niewielkim garnku podgrzewać na małym ogniu śmietanę, miód i cukier. Mieszając, doprowadzić do wrzenia, zdjąć z palnika i od razu przelać do miseczki z czekoladą. Pozostawić na kilka minut, po czym wymieszać wszystko, aż polewa stanie się całkowicie gładka. Udekorować nią ciasto chałwowe (w razie potrzeby studząc ją do momentu osiągnięcia wygodnej konsystencji).



Smacznego!

Ciasto z chałwą bez glutenu

Chałwowe ciasto na maślance z polewą czekoladową

Ciasto z chałwą i prażonym słonecznikiem
Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): http://www.feastmagazine.com