Image Slider

Tarta sernikowa z mango - bezglutenowa

Tarta z serem i galaretką mango

Dokładnie rok temu upiekłam tartę-emanację wszelkich tęsknot za słońcem. Zupełnie nie wiem jak to się stało, że zdjęcia przeleżały na dysku rok, ale czuję, że teraz znowu jest idealny czas na ten przepis.
Deser jest lekki, przyjemnie łączy kilka konsystencji i znajdziecie w nim: serowe wnętrze z sokiem pomarańczowym, mnóstwo musu z mango i ukryte w bezglutenowym, kruchym spodzie wiórki kokosowe. Wszystko, czego trzeba, zdobyć można bez problemu nawet w środku długiej, polskiej zimy, a piekarnik włączycie tylko na etapie przygotowania spodu. Upieczcie ku uciesze, na rozjaśnienie ciemnych dni i zaspanych myśli :) 


PS standardowo na zdjęciach jest wersja bezglutenowa, ale spód można upiec też na mące pszennej.


Składniki (na tartę o śr. 24 cm):

Kruchy spód bezglutenowy:
  • 130 g mąki pszennej (bezglutenowcy: 50 g dowolnej skrobi <u mnie ziemniaczana>, 40 g mąki gryczanej, 40 g kukurydzianej)
  • 2 łyżki kakao
  • 100 g masła, posiekanego
  • 50 g wiórków kokosowych
  • 2 łyżki cukru
  • 1 jajko

Masa serowa na zimno:
  • 2,5 łyżeczki żelatyny
  • 100 ml soku pomarańczowego, najlepiej świeżo wyciskanego
  • 100 g białej czekolady
  • 600 g sera wiaderkowego (użyłam Pesidenta)

Galaretka mango:
  • 2,5 łyżeczki żelatyny
  • sok wyciśnięty z 1 limonki (można zastąpić cytryną)
  • 50 ml ciepłej wody
  • 300 ml pulpy z mango*
  • opcjonalnie: dosłodzić do smaku


* użyłam puszkowanego musu marki Doyal - jest dosładzany, dlatego nie dodawałam już cukru do galaretki na cieście.


Najpierw przygotować spód. Wszystkie rodzaje mąki przesiać z kakao do jednej miski. Dodać pozostałe składniki i zagnieść z nich jednolite ciasto. Wykleić nim formę do pieczenia tarty (ja użyłam metalowej, z wyjmowanym dnem). Nakryć całość folią i wstawić do lodówki na ok. 2 h do schłodzenia. Po tym czasie wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 200 ºC i piec przez ok. 25 minut. Wyjąć z piekarnika i zostawić do całkowitego wystudzenia.

W międzyczasie zrobić masę serową. Do ceramicznej/szklanej miseczki wsypać żelatynę i zalać sokiem pomarańczowym. Pozostawić na 10 minut, do napęcznienia. Rozpuścić białą czekoladę połamaną na kosteczki - na palniku w garnku o grubym dnie lub w ceramicznej/szklanej miseczce, używając mikrofalówki. Zdjąć ze źródła ciepła i stopniowo, po łyżce dodawać ser, dokładnie mieszając.
Miseczkę z napęczniałą żelatyną delikatnie podgrzać w kuchence mikrofalowej, lub stosując kąpiel wodną (czyli opierając miseczkę nad garnkiem z gorącą wodą), uważając, żeby się nie zagotowała. Do płynnej, jednolitej mieszanki dodawać stopniowo, po łyżce masę serowo-czekoladową. Kontynuować, aż do całkowitego połączenia. Masę serową wylać na ostudzony, kruchy spód i wyrównać. Włożyć do lodówki.

Przygotować galaretkę mango. Żelatynę wsypać do miseczki i zalać sokiem limonkowym, zostawić na kilka minut do napęcznienia. Dolać ciepłą wodę i mieszać galaretkę z żelatyny, aż całkowicie się rozpuści. Stopniowo połączyć z musem mango. Przelać na masę serową i włożyć na kilka godzin do lodówki.



Smacznego!

Tarta z galaretką mango i kokosem

Bezglutenowa tarta mango

Sernik na zimno z mango

Sernik na zimno z mango

Bezglutenowa tarta z mango

Bezglutenowy sernik na zimno

Czekoladowy sernik "chicha de mani"

sernik czekoladowy z mlekiem kokosowym

Co roku na święta staram się zająć słodką częścią stołu bożonarodzeniowego. Niepisana zasada (której jestem najżarliwszą strażniczką) brzmi: jeden porządny serniczek musi być. I chociaż inną mądrą zasadą jest wybieranie na ważne okazje samych sprawdzonych przepisów, to bywa, że potrzeba eksperymentu bierze górę nad rozsądkiem.

Tym sposobem w Boże Narodzenie AD 2019, obok zasłużonych klasyków - bezmącznego ciasta czekoladowego, czy tradycyjnego (chociaż bezglutenowego) keksa, stanął sernik chicha de mani. Wymienię jednym tchem argumenty "za": wyważony w smaku, ultraczekoladowy, na mleku kokosowym, z masłem orzechowym i komosą ryżową w karmelu (na ozdobę i do pochrupania). Nie planowałam pokazywać go na blogu, nawet zbyt długo go piekłam przez co podczas studzenia wypękał mi jak żaden inny w historii ALE chyba wielu z Was wyczuło, że to sernik wart grzechu i solidnej dokładki popitej czarną kawą. Po tym poście na Instagramie dostałam masę pytań o recepturę, która oryginalnie pochodzi z atlasu z przepisami, pełnego opowieści i pięknych fotografii przywiezionych z podróży po dwóch kontynentach. Ciągle nie mam dość przeglądania "Ameryki!", a przed testowaniem receptur w niej zawartych zawsze czuję ekscytację ;) Sami autorzy słyną z niebiańsko smacznych serników i bezkompromisowego podejścia do jakości jedzenia, które serwują w swojej poznańskiej restauracji Cafe La Ruina i Raj. I chociaż w oryginalny sernik ze Śródki nie wbiłam jeszcze swojego widelczyka, jestem zachwycona opcją upieczenia sobie własnej repliki, w domu, w kapciach i szlafroczku - kiedy dusza zapragnie ♡


PS Quinonków, czyli komosy w karmelu najlepiej zrobić z podwójnej porcji - część zjecie przy dekoracji sernika, a resztę możecie przechować w szczelnej puszce, żeby nie łapały wilgoci, przez którą szybko zaczynają się rozpuszcać. Wypróbowane i działa!



Składniki (na tortownicę o śr. 26 cm):

Spód:
  • 130 g mąki pszennej
  • 75 g masła
  • 65 g cukru trzcinowego
  • 20 g kakao
  • 2 szczypty soli
  • garść orzechów ziemnych

Masa serowa:
  • 1 kg twarogu (użyłam Piątnicy w wiaderku)
  • 80 g masła orzechowego
  • 250 g cukru trzcinowego
  • 20 g mąki pszennej
  • 5 jajek
  • 500 ml mleka kokosowego
  • 300 g gorzkiej czekolady (użyłam takiej o 70% zawartości kakao)
  • 2 gwiazdki anyżu (zastąpiłam 1 łyżeczką mielonego anyżu)
  • spora szczypta cynamonu
  • szczypta chilli w proszku
  • szczypta soli

Quinonki:
  • 60 g cukru
  • 15 g komosy ryżowej


Piekarnik nastawić na temperaturę 200 ºC. Przygotować spód. Orzechy ziemne uprażyć na suchej patelni i posiekać. Wrzucić do misy z pozostałymi składnikami spodu i zagniatać ręcznie. Przełożyć do tortownicy, równomiernie rozłożyć na jej spodzie i porządnie docisnąć (dzięki temu spód będzie chrupki). Piec przez 13 minut, wyjąć z piekarnika i odłożyć do przestudzenia.

Temperaturę piekarnika zmniejszyć do 170 ºC. Do garnka wlać mleko kokosowe i dodać przyprawy: anyż, cynamon i chilli. Doprowadzić do wrzenia i zdjąć z palnika. Wsypać połamaną na kostki czekoladę, nakryć przykrywką, żeby czekolada zaczęła się topić. Po chwili wymieszać wszystko do uzyskania jednolitej, czekoladowej masy. 

W dużej misie zmiksować twaróg z masłem orzechowym. Następnie dodawać kolejno: przesianą mąkę, cukier i sól. Zmiksować krótko, po czym wbijać kolejno po jednym jajku, za każdym razem miksując tylko do połączenia składników. Wlać masę czekoladową, wymieszać i przelać na ostudzony, podpieczony spód.

Piec przez ok. 45 minut lub trochę dłużej - tak, aby sernik miał ścięte boki, ale trzęsący środek*. Po tym czasie wyłączyć piekarnik, ale sernik pozostawić w nim jeszcze na 20 minut. Wyjąć, wystudzić na blacie, a na koniec schłodzić co najmniej kilka godzin w lodówce. 

Quinonki przygotować tuż przed podaniem sernika (lub z wyprzedzeniem, żeby schować do szczelnego pojemnika). Komosę ryżową uprażyć na suchej patelni. Przesypać do miseczki, a na patelni równomiernie rozsypać cukier. Podgrzewać na niewielkiej mocy palnika, cierpliwie i bez mieszania (można delikatnie przechylać patelnię, żeby trochę przyspieszyć proces), aż cukier zacznie się rozpuszczać. Gotowego karmelu nie podgrzewać dłużej niż to koniecznie, ponieważ szybko staje się gorzki. Do patelni wsypać komosę i bardzo szybko wymieszać. Wylać na spód naczynia żaroodpornego/ papier do pieczenia i zdecydowanymi ruchami rozsmarować szpatułką na grubość ok. 2 mm. Po chwili masa stężeje. Połamać na kawałki i udekorować sernik.



Smacznego!

* raczej nie warto dopiekać dłużej - sama tak zrobiłam, bo środek wydawał mi się po 45 minutach zbyt "pływający", przez co później w trakcie studzenia poza piekarnikiem sernik popękał majestatycznie prawie na głębokość spodu ;)

sernik chicha de mani

czekoladowy sernik z masłem orzechowym

czekoladowy sernik na mleku kokosowym
Żródło przepisu: "Ameryka!", Monika Mądra-Pawlak, Jan Pawlak

Owsiane amerykańskie ciastka z czekoladą

Amerykańskie ciastka z czekoladą

Słowem wstępu: to raczej propozycja dla tych z Was, którzy lubią jak słodycze SĄ słodkie ;) Prawdziwe amerykańskie, kruche ciastka z mnóstwem czekoladowych piegów, skarmelizowane na brzegach i obłędnie pachnące masłem. Fantastyczny przepis, który dodatkowo uprościłam i tak  prawie bezwysiłkowo uzyskałam 4 blachy rasowych chocolate chip cookies, rodem z sieciowych, amerykańskich kawiarni!

W przepisie mały haczyk - tak naprawdę ciężko wyczuć, że ciastka w większości składają się... ze zmielonych płatków owsianych, poprawionych w dodatku naturalną mąką bezglutenową. Co istotne, zdecydowanie nie smakują jak wypiek z gatunku zdrowszych alternatyw ;) Oczywiście jeśli nie macie powodów, żeby stosować dietę BG, śmiało możecie użyć mąki pszennej. Ja piekłam amerykańskie ciasteczka w wersji bezglutenowej i taką wersję sfotografowałam.
Z przepisu oryginalnie miało wyjść 12-15 dużych ciastek i aż ciężko jest mi sobie wyobrazić ich rozmiary, bo sama bez trudu z tej samej porcji ciasta upiekłam aż 40 sztuk. Spory zapas upchnęłam w puszce, do której będę zaglądać chłodnymi porankami, z kubkiem przelewowej kawy w dłoni :)

***

PS Fanom amerykańskich Chocolate Chip Cookies polecam inne wersje tych pysznych ciastek, które pojawiały się na blogu - wystarczy kliknąć:




Składniki (na ok. 40 ciasteczek):
  • 1 szklanka (100 g) płatków owsianych (bezglutenowcy wybierają te z certyfikatem BG)
  • 1 szklanka (150 g) mąki pszennej (bezglutenowcy: 1/2 szkl. mąki kukurydzianej, 1/4 szkl. mąki ryżowej - u mnie brązowej, 1/4 szklanki skrobi ziemniaczanej)
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 100 g posiekanej gorzkiej czekolady
  • 120 g płynnego masła
  • 150 g cukru pudru
  • 1 duże jajko


Piekarnik ustawić na temperaturę 190 ºC. Blachę do pieczenia nakryć pergaminem.

Płatki owsiane wsypać do pojemnika malaksera (lub do pojemnika z ostrzami, dokręcanego do blendera ręcznego) i zmiksować do uzyskania mączki. Wymieszać z mąką, sodą, proszkiem do pieczenia, solą i posiekaną na kawałeczki czekoladą. 

W garnuszku rozpuścić pokrojone masło. Zdjąć z palnika i przestudzić. Wymieszać w dużej misie z cukrem pudrem i jajkiem. Dodać wcześniej przygotowaną, suchą mieszankę składników. Wymieszać krótko łyżką, do powstania jednolitego ciasta. Wykładać na przygotowaną blachę do pieczenia kulki ciasta wielkości małego orzecha włoskiego (można pomagać sobie zwilżonymi wodą dłońmi), zachowując duże odstępy, ponieważ ciastka rozpływają się na boki podczas pieczenia. Piec ok. 10 minut (lub nieco dłużej, jeśli pieczemy większe ciastka).

Wyjęte z piekarnika ciastka pozostawić na blasze do przestudzenia na ok. 2-3 minuty. Po tym czasie nieco stwardnieją i będzie można przenieść je na kratkę, do całkowitego wystudzenia. Ciasteczka można długo przechowywać w szczelnym pojemniku/puszce.


Smacznego!

Bezglutenowe chocolate chip cookies

Ciastka z czekoladą bezglutenowe

Bezglutenowe kruche ciasteczka

Amerykańskie ciastka z czekoladą
Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): "Divine Chocolate", Carla Bardi i Ting Morris

Sernik marmurkowy, waniliowo-czekoladowy

Sernik marmurkowy na ciasteczkowym spodzie

Czarno-biały sernik w fantazyjny wzór, stworzony z klasycznej waniliowej i czekoladowej masy. Konkretny, o zwartej, gładkiej konsystencji i wilgotnym wnętrzu - posmakuje wielu osobom. Ze względu na zawartość gorzkiej czekolady wystarczy mniejszy kawałek, żeby poczuć sytość po tym deserze, pomimo tego, że nie jest wcale zbyt słodki :) Spód z pokruszonych ciasteczek Speculoos gwarantuje wyrazisty, sezonowy posmak przypraw korzennych - ale jeśli za nimi nie przepadacie lub nie macie w zasięgu, zwyczajnie można je zastąpić dowolnymi, ulubionymi herbatnikami. Ja nie odpuściłabym jednak odrobiny cynamonu, zwłaszcza gdybym piekła sernik marmurkowy na święta ;)



Składniki (na formę o śr. 24 cm):

Spód:
  • 250 g pokruszonych ciasteczek Speculoos* (ja użyłam bezglutenowych, marki Schaer)
  • 80 g płynnego masła
  • 2 łyżki kakao

Masa serowa:
  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 200 g kwaśnej śmietany 18%
  • 600 g twarogu sernikowego (użyłam wiaderka Piątnica)
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 80 g cukru pudru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 3 duże jajka

* pokruszyłam ciastka przy pomocy wałka, przez gruby woreczek strunowy - ale jeszcze szybciej można zrobić to np. w pojemniku z ostrzami, dołączonym do blendera


Przygotować spód - wszystkie jego składowe mieszać w misce, aż do uzyskania konsystencji "mokrego piachu". Przy pomocy łyżki wykleić spód tortownicy i jej boki, do wysokości ok. 5 cm. Włożyć do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 ºC i piec ok. 13 minut. Wyjąć i odłożyć do przestudzenia, a temperaturę piekarnika obniżyć do 160 ºC.

W garnku o grubym dnie rozpuścić czekoladę połamaną na drobne kosteczki ze 100 g kwaśnej śmietany - cały czas mieszać, żeby mieszanka się nie przypaliła. Alternatywnie można rozpuścić czekoladę ze śmietaną w szklanej miseczce, w kuchence mikrofalowej (najlepiej włączać krótkie cykle, po każdym mieszając, żeby nie zagotować mieszanki). Odstawić na bok do lekkiego przestudzenia.

W misie zmiksować do połączenia: resztę śmietany, twaróg, cukier waniliowy i cukier puder. Przesiać do misy mąkę ziemniaczaną i ponownie krótko zmiksować. Dodawać następnie po jednym jajku, a każdym razem chwilę miksując do połączenia składników. Około 1/3 masy serowej (ja odmierzyłam 340 g) wymieszać z rozpuszczoną wcześniej czekoladą.

Na podpieczony spód wylać białą masę serową, następnie łyżką wyłożyć na wierzch kilka porcji masy czekoladowej. Do stworzenia marmurkowego wzoru najlepiej użyć łyżeczki - zanurzyć ją dość głęboko w masie serowej i wykonać kilka zdecydowanych ruchów. Nie mieszać zbyt długo, ponieważ masy zaczną się łączyć i wzorek stanie się mniej wyrazisty. Alternatywnie, obie masy można wylać jedna na drugą, żeby uzyskać mniej więcej dwie równomierne warstwy. 

Piec w temperaturze 160 ºC (bez termoobiegu) przez ok. 35-40 minut. Następnie wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i studzić tak przez kolejne 30 minut. Całkowicie wystudzony sernik, schłodzić w lodówce, zanim pierwszy raz go pokroimy.



Smacznego!

Sernik marmurkowy na spodzie z ciasteczek

Sernik czarno biały z korzennym spodem

Sernik na ciasteczkach Speculoos

Sernik marmurkowy bez glutenu

Sernik z ciasteczkami Spekulatius
Źródło inspiracji do stworzenia przepisu: "Divine Chocolate", Carla Bardi i Ting Morris

Muffinki jabłkowe z malinami - pszenne lub bezglutenowe

Muffiny bezglutenowe z jabłkami

Pochwała prostoty. Muffinki ze składników, które już macie w kuchni, względnie - będziecie mieć w sklepiku za rogiem ;) A przy tym ukłon w stronę muffinkowej tradycji, bo zgodnie ze sztuką, przygotować należy dwie miski (na suche i mokre składniki). Poza tym nie potrzebujecie już wiele więcej niż rozgrzanego piekarnika i kilku minut zapału do pieczenia.
Chociaż tak jak zwykle, muffinki najlepiej smakowały na ciepło, na noc nakryłam je lnianymi ściereczkami i następnego dnia były nadal bardzo dobre. Zdjęcia bez kombinacji, ot, kilka pstryknięć o (za) wczesnej (dla mnie) porze, przed wybiegnięciem na metro, żeby złapać trochę światła i móc się podzielić prostym wypiekiem. Oryginalnie przepis był pszenny, dlatego podaję wersję zwykłą i bezglutenową.



Składniki (na ok. 15 niedużych muffinek):

Składniki "mokre":
  • 115 g rozpuszczonego masła
  • 100 g cukru
  • 150 ml kefiru (w oryginale było mleko, jogurt też będzie ok)
  • 2 średniej wielkości jajka, roztrzepane
  • 1 średniej wielkości jabłko (użyłam 230 g twardego jabłka)

Składniki "suche":
  • 250 g mąki pszennej (bezglutenowcy: 100 g mąki kukurydzianej, 75 g mąki gryczanej, 75 g mąki z brązowego ryżu)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 85 g malin (w oryginale borówki)


Formę do muffinów wyłożyć papilotkami, piekarnik nastawić na temperaturę 170 ºC. Rozpuszczone, lekko przestudzone masło roztrzepać z cukrem, kefirem i jajkami. Na koniec wmieszać starte na grubych oczkach jabłko.

W oddzielnym naczyniu wymieszać wszystkie składniki "suche", poza malinami. Suchą mieszankę przesiać do misy z mokrymi składnikami, dodać maliny i wszystko delikatnie wymieszać łyżką (krótko, tylko do momentu aż składniki się połączą). 

Ciasto przekładać łyżką do papilotek, do ich 3/4 wysokości. Piec przez ok. 25 minut w temperaturze 170 ºC. Przed wyjęciem z piekarnika sprawdzić suchym patyczkiem, czy ciasto wewnątrz muffinki się dopiekło. Wyjąć i studzić na kratce. Najlepiej smakują zaraz po upieczeniu, ale zachowują wilgoć do dwóch dni po upieczeniu, jeśli trzyma się je pod przykryciem.




Smacznego!

Proste muffiny jabłkowe bez glutenu

Muffiny jabłkowe z malinami

Szybkie muffiny jabłkowe

Bezglutenowe placuszki twarogowe

Bezglutenowe placuszki twarogowe

Gdybym miała wybrać ulubiony posiłek w ciągu dnia, bez wahania wskazałabym śniadanie. Najbardziej lubię, kiedy jest słodkie i na ciepło - taki legalny, domowy deser, przygotowany pod pretekstem zdobywania energii na cały dzień (chociaż nie jest to dla mnie do końca mżonką, bo po solidnym, zjedzonym w spokoju śniadaniu wstępują we mnie nowe siły i łatwiej zacząć mi dzień bez marudzenia).

Dzisiaj na śniadanie proponuję placuszki twarogowe - przygotowane z dodatkiem białego sera lub mieszanki sera ze skyrem. I zanim usłyszę narzekania, że to za dużo pracy to podpowiem, że ciasto (bez ubitych białek) przygotowuję zawsze dzień wcześniej i chowam do lodówki. Rano dodaję tylko pianę z białek i zabieram się do smażenia. Zapach unoszący się ponad patelnią skutecznie i przyjemnie budzi do życia ;) Jeśli chcę czegoś ekstra, to jako dodatek przygotowuję szybką konfiturę z węgierek. Dosłodzoną daktylami i doprawioną rozgrzewającą mieszanką imbiru, cynamonu i skórki pomarańczowej. Ją też można przyrządzić z wyprzedzeniem, żeby czekała w lodówce na swój moment. Placuszki serowe wychodzą lekko wilgotne i tak delikatne, że wiele osób nie odgadnie, że są bezglutenowe, a mąki można dosyć swobodnie podmieniać, w zależności od zasobności kuchennych szafek. Z poniższego przepisu wychodzi sporo mini placków - bo około 3-4 porcji, ale nadmiary można przechować w lodówce, pod przykryciem.



Składniki (na ok. 30 małych placków):

Ciasto:
  • 250 g twarogu półtłustego*
  • 2 jajka - białka i żółtka oddzielnie
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 150 g mąki: 80 g mąki gryczanej, 40 g kukurydzianej i 30 g skrobi ziemniaczanej
  • 200 ml mleka (ja użyłam kokosowego)*
  • 2 łyżki oleju

* robiłam też placuszki ze 100 g twarogu i 200 g skyru - wówczas zmniejszyłam ilość mleka do ok. 80-100 ml


Szybka jesienna konfitura:
  • 400 g węgierek (najlepiej mocno dojrzałych)
  • 1 pomarańcza - miąższ i otarta skórka
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki imbiru
  • 50 g (jedna garść) suszonych daktyli
  • opcjonalnie: 3 łyżeczki karobu (nadaje czekoladowy posmak)


Przygotować ciasto. Ser wkruszyć do wysokiego naczynia, wbić żółtka i zblendować na gładko (można dolać część mleka przewidzianego w przepisie, jeśli tak będzie łatwiej). Gładki twarożek przełożyć do miski. Dodać proszek do pieczenia, obydwa rodzaje cukru i dokładnie wymieszać.

W oddzielnej misce przesiać i wymieszać wszystkie rodzaje mąki. Wsypać do masy serowej i dodawać stopniowo mleko i olej, mieszając ciasto rózgą. 

Na koniec ubić białka ze szczyptą soli na sztywną pianę i delikatnie, łyżką wmieszać do ciasta. Od razu rozgrzać patelnię z nieprzywierającą powłoką (nie trzeba jej natłuszczać) i smażyć jednocześnie placki. Na standardowej patelni można smażyć 4-5 sztuk jednocześnie, przeznaczając 1 dużą łyżkę ciasta na każdy placuszek. Smażyć na średniej mocy palnika (aby zdążyły wyrosnąć i się nie przypalić), odwracać na drugą stronę dopiero kiedy napuszą się i pokryją pęcherzykami.

Opcjonalnie przygotować szybką konfiturę: umyte węgierki wypestkować i wrzucić do rondelka z grubym dnem. Dodać posiekane drobno daktyle, miąższ z pomarańczy w kawałkach oraz jej otartą skórkę - dusić pod przykryciem na małej mocy palnika, przez ok. 15 minut. Po tym czasie zdjąć pokrywkę, doprawić i gotować jeszcze ok. 10 minut - albo aż owoce zgęstnieją, do takiej konsystencji, jaką lubimy. Wykładać na gorące placuszki i podawać.



Smacznego!
 
Placuszki serowe bez glutenu

Placuszki z białego sera

Konfitura bez cukru

Bezglutenowe placuszki twarogowe

Razowe ciasto z owocami, na babie lato

Pełnoziarniste ciasto ucierane z owocami

Bardzo swojska blacha ciasta ucieranego na pełnoziarnistej mące, z owocami kończącego się lata/rozpoczynającej się jesieni - tutaj wybierzcie to, co dla Was brzmi bardziej optymistycznie ;) Dowolność macie też w wyborze owocowych dodatków, które każdy może komponować wedle gustu i aktualnego stanu spiżarki. W moim ucieranym znalazły się: morelki (o których niektórzy podobno myślą, że nie lubią - a ja im polecam spróbować morelek po upieczeniu!), śliwki węgierki, garść malin cudem uratowanych przed zjedzeniem prosto z pudełka i nawet wcisnęłam kawałek jabłka. Na to jeszcze posiekane orzechy włoskie, bo taka "kruszonka" smakuje najwspanialej na świecie, a nie trzeba sobie przy niej brudzić rączek. Wyjątkowo piekłam z pełnoziarnistej mąki pszennej bo znalazłam ją na dnie szuflady kuchennej, ale jestem przekonana, że uda się też na mieszance mąk bezglutenowych. W wersji BG użyłabym pewnie bezglutenowej mąki owsianej lub gryczanej, zmieszanej z odrobiną mąki kukurydzianej i jakiejś skrobi.


Takie niewyszukane (ale ukochane!) ciasta "do herbaty" niezmiennie polecam jeść jeszcze na ciepło, zaraz po wyjęciu z blachy - wtedy smakują zdecydowanie najlepiej. Uwaga: po zdjęciach polałam jeszcze stygnące ciasto lukrem cynamonowym dla dodatkowej dawki słodyczy, chociaż nie jest to konieczne. Ale pyszne ;)



Składniki (na formę ok. 21x28 cm):

Ciasto:
  • owoce sezonowe (w sumie ok. 440 g):
    • 150 g śliwek węgierek (8 szt.)
    • 150 g morelek (6 szt.)
    • garść malin
    • 100 g jabłka
  • 280 g mąki pszennej pełnoziarnistej (typ 2000)
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 jajka + szczypta soli
  • 100 g cukru 
  • 95 g masła, roztopionego
  • 100 ml mleka (może być roślinne)
  • garść orzechów włoskich, posiekanych

Lukier korzenny:
  • 45 g cukru pudru
  • 1-2 łyżki wody
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki imbiru


Wszystkie owoce umyć i delikatnie osuszyć, większe pokroić w kostkę lub ósemki. Formę wyłożyć papierem do pieczenia, piekarnik nastawić na temperaturę 190 ºC.

W misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia. Oddzielone od białek żółtka zmiksować na jasną, puszystą masę z cukrem. Dolewać stopniowo przestudzone masło, dalej miksując. Na końcu dodawać na zmianę mączną mieszankę i mleko, miksując krótko do połączenia składników. Białka ubić z dodatkiem soli na sztywną pianę i delikatnie wmieszać łyżką do ciasta.

Ciasto przelać do formy, na wierzchu rozsypać owoce i posiekane orzechy. Piec w 190 ºC przez ok. 45-50 minut (sprawdzić suchym patyczkiem, czy ciasto się dopiekło w środku) i wyjąć z piekarnika. Opcjonalnie przygotować lukier: wszystkie jego składniki zmiksować (regulując ilością wody i cukru jego gęstość) i udekorować ciasto.



Smacznego!

Proste ciasto z mąki pełnoziarnistej

Ciasto z mąki pszennej pełnoziarnistej

Łatwe pełnoziarniste ciasto z owocami

Ciasto ucierane z mąki pełnoziarnistej