Image Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galaretka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galaretka. Pokaż wszystkie posty

Tarta sernikowa z mango - bezglutenowa

Tarta z serem i galaretką mango

Dokładnie rok temu upiekłam tartę-emanację wszelkich tęsknot za słońcem. Zupełnie nie wiem jak to się stało, że zdjęcia przeleżały na dysku rok, ale czuję, że teraz znowu jest idealny czas na ten przepis.
Deser jest lekki, przyjemnie łączy kilka konsystencji i znajdziecie w nim: serowe wnętrze z sokiem pomarańczowym, mnóstwo musu z mango i ukryte w bezglutenowym, kruchym spodzie wiórki kokosowe. Wszystko, czego trzeba, zdobyć można bez problemu nawet w środku długiej, polskiej zimy, a piekarnik włączycie tylko na etapie przygotowania spodu. Upieczcie ku uciesze, na rozjaśnienie ciemnych dni i zaspanych myśli :) 


PS standardowo na zdjęciach jest wersja bezglutenowa, ale spód można upiec też na mące pszennej.


Składniki (na tartę o śr. 24 cm):

Kruchy spód bezglutenowy:
  • 130 g mąki pszennej (bezglutenowcy: 50 g dowolnej skrobi <u mnie ziemniaczana>, 40 g mąki gryczanej, 40 g kukurydzianej)
  • 2 łyżki kakao
  • 100 g masła, posiekanego
  • 50 g wiórków kokosowych
  • 2 łyżki cukru
  • 1 jajko

Masa serowa na zimno:
  • 2,5 łyżeczki żelatyny
  • 100 ml soku pomarańczowego, najlepiej świeżo wyciskanego
  • 100 g białej czekolady
  • 600 g sera wiaderkowego (użyłam Pesidenta)

Galaretka mango:
  • 2,5 łyżeczki żelatyny
  • sok wyciśnięty z 1 limonki (można zastąpić cytryną)
  • 50 ml ciepłej wody
  • 300 ml pulpy z mango*
  • opcjonalnie: dosłodzić do smaku


* użyłam puszkowanego musu marki Doyal - jest dosładzany, dlatego nie dodawałam już cukru do galaretki na cieście.


Najpierw przygotować spód. Wszystkie rodzaje mąki przesiać z kakao do jednej miski. Dodać pozostałe składniki i zagnieść z nich jednolite ciasto. Wykleić nim formę do pieczenia tarty (ja użyłam metalowej, z wyjmowanym dnem). Nakryć całość folią i wstawić do lodówki na ok. 2 h do schłodzenia. Po tym czasie wstawić do piekarnika nagrzanego do temperatury 200 ºC i piec przez ok. 25 minut. Wyjąć z piekarnika i zostawić do całkowitego wystudzenia.

W międzyczasie zrobić masę serową. Do ceramicznej/szklanej miseczki wsypać żelatynę i zalać sokiem pomarańczowym. Pozostawić na 10 minut, do napęcznienia. Rozpuścić białą czekoladę połamaną na kosteczki - na palniku w garnku o grubym dnie lub w ceramicznej/szklanej miseczce, używając mikrofalówki. Zdjąć ze źródła ciepła i stopniowo, po łyżce dodawać ser, dokładnie mieszając.
Miseczkę z napęczniałą żelatyną delikatnie podgrzać w kuchence mikrofalowej, lub stosując kąpiel wodną (czyli opierając miseczkę nad garnkiem z gorącą wodą), uważając, żeby się nie zagotowała. Do płynnej, jednolitej mieszanki dodawać stopniowo, po łyżce masę serowo-czekoladową. Kontynuować, aż do całkowitego połączenia. Masę serową wylać na ostudzony, kruchy spód i wyrównać. Włożyć do lodówki.

Przygotować galaretkę mango. Żelatynę wsypać do miseczki i zalać sokiem limonkowym, zostawić na kilka minut do napęcznienia. Dolać ciepłą wodę i mieszać galaretkę z żelatyny, aż całkowicie się rozpuści. Stopniowo połączyć z musem mango. Przelać na masę serową i włożyć na kilka godzin do lodówki.



Smacznego!

Tarta z galaretką mango i kokosem

Bezglutenowa tarta mango

Sernik na zimno z mango

Sernik na zimno z mango

Bezglutenowa tarta z mango

Bezglutenowy sernik na zimno

Jogurtowy torcik malinowy na zimno

Torcik jogurtowy z malinami na zimno

Torcik jak pianka, dla fanów ciast sezonowych i lekkich, niezbyt słodkich i pełnych naturalnego smaku owoców. Na działkowych krzakach i miejskich straganach zaroiło się od tekturowych pudełeczek z malinami. To im dedykowany jest poniższy przepis - w jogurtowym torciku znajdziecie ich mnóstwo i zdecydowanie grają tu pierwsze skrzypce. Deser w przeważającej części wykonacie bez włączania piekarnika, jeśli nie chcecie korzystać z niego nawet podczas przygotowania spodu, śmiało zastąpcie go drobno pokruszonymi herbatnikami, lub biszkoptami.
Uwaga: od razu zaznaczam, że w deserze użyte są surowe białka jaj, ale zakładam też, że wielu spośród Was wychowało się na koglu-moglu (podobnie jak ja - dzięki tato!) i jakoś przeżyło ;) Sama szczególnie nie przejmuję się surowym białkiem, używam jednak tylko jajek od zaufanego hodowcy i wiem, że ich jakość jest naprawdę dobra - co Wam również serdecznie polecam, bo przepaść między jajkiem marketowym, a takim od zadbanej, przydomowej kurki, jest kolosalna. Oczywiście jajka przed użyciem (szczególnie na surowo), bardzo dokładnie myję w ciepłej wodzie i osuszam przed rozbiciem. I tyle w kwestiach bezpieczeństwa :) 


Składniki (na tortownicę o śr. 24 cm):

Spód:
  • 2 żółtka
  • 35 g wiórków kokosowych
  • 2 łyżki cukru
  • 70 g mąki pszennej lub orkiszowej (bezglutenowcy: 35 g mąki kukurydzianej i 35 g owsianej)
  • 40 g rozpuszczonego masła

Pianka jogurtowo-malinowa:
  • 1 galaretka (u mnie: cytrynowa) + 200 ml wody
  • 30 g cukru
  • 360 g malin
  • 200 g naturalnego twarożku kremowego (u mnie: President w niskim, plastikowym kubeczku)
  • 550 g jogurtu naturalnego
  • 2 białka
  • opcjonalnie: 1 płaska łyżeczka sproszkowanego imbiru

Polewa:
  • 100 g białej czekolady
  • 2 łyżki mleka

Dekoracje:
  • 1 garść świeżych malin + borówki (lub dowolne owoce jagodowe)
  • mini beziki


Przygotować okrągłą tortownicę z wyjmowanym dnem o średnicy ok. 24 cm. Spód wyłożyć papierem do pieczenia. Wymieszać wszystkie składniki na spód i zagnieść z nich szybko ciasto (nie musi być całkowicie jednolite). Wykleić nim spód tortownicy i zapiekać przez ok. 20 minut w temperaturze 180 ºC, do zarumienienia ciasta. Wyjąć z piekarnika i pozostawić formę do całkowitego wystudzenia. 

Przygotować piankę malinową. Galaretkę z cukrem rozpuścić w 200 ml przegotowanej, gorącej (ale nie wrzącej!) wody. Część malin (ok. 200 g) zmiksować i przetrzeć przez sito. W dużej misie zmiksować serek kremowy z jogurtem i przetartymi malinami. W oddzielnym, suchym naczyniu, ubić na sztywno białka ze szczyptą soli. Przełożyć do masy jogurtowej, dodać pozostałe maliny i jeśli lubimy - sproszkowany imbir i delikatnie, przy pomocy łyżki, wymieszać. Ważne, żeby masa była jednolita, ale pozostała jak najbardziej napowietrzona. Przełożyć na wystudzony spód i wyrównać wierzch, włożyć do lodówki (najlepiej na noc).

Kiedy torcik stężeje, można przygotować polewę z białej czekolady. Deser uwolnić z tortownicy, przejeżdżając ostrym nożem wzdłuż brzegów formy, torcik przełożyć można z papieru do pieczenia na paterę. Czekoladę połamać na małe kawałki, wrzucić do rondelka i dodać mleko. Rozpuszczać na małej mocy palnika, cały czas mieszając, żeby mieszanka się nie przypaliła. Polewą udekorować wierzch deseru, pracując zdecydowanie, ponieważ dosyć szybko gęstnieje w zetknięciu z zimną powierzchnią. Na koniec udekorować wierzch owocami jagodowymi i mini bezikami. Przechowywać w lodówce i podawać na zimno.


Smacznego!

Torcik malinowy bez pieczenia z polewą z białej czekolady

Tarta truskawkowa z domową galaretką i budyniem

Tarta z truskawkami i galaretką bezglutenowa

Ciasto dla którego być może i Wy zdecydujecie się ocalić trochę świeżych truskawek, zanim znikną tuż po zakupie ;) Klasyka przełomu maja i czerwca, czyli kruchy spód, budyń waniliowy, galaretka i truskawki. Tu jest o tyle fajnie, że zarówno budyniowe nadzienie, jak i owocową galaretkę robimy sami, bez pomocy gotowych saszetek. I nie ma się czym zrażać - okazuje się, że to nie jest wcale trudne, ani specjalnie czasochłonne. Domowy budyń ma idealną, mocno wilgotną, kremową konsystencję, a galaretka zachowuje smak prawdziwych owoców i ich naturalny, nasycony kolor. Od sklepowej różni się przede wszystkim tym, że nie jest tak bardzo przezroczysta. Swoją tartę upiekłam na bezglutenowym spodzie (jak widać - trzyma się bardzo dobrze i można go łatwo pokroić!), ale nie widzę przeciwskazań do użycia zwykłej mąki pszennej, czy np. pełnoziarnistej lub orkiszowej, jeśli macie taką ochotę. 



Składniki (na tartę o śr. 24 cm):

Spód:
  • 1 i 2/3 szklanki mąki pszennej (bezglutenowcy: 2/3 szkl. mąki gryczanej, 2/3 szkl. kukurydzianej i 1/3 szkl. skrobi ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 125 g zimnego masła
  • 1 jajko
  • 2 łyżki jogurtu greckiego/ kwaśnej śmietany

Budyń waniliowy:
  • 500 ml mleka
  • 2 żółtka
  • 80 g skrobi ziemniaczanej
  • 2,5 łyżki cukru
  • 1 łyżka cukru z wanilią
  • 2 łyżki masła

Galaretka truskawkowa:
  • 120 g truskawek - zmiksowanych
  • ok. 220 g całych truskawek
  • 15 g cukru
  • 165 ml soku z pomarańczy
  • 1 i 1/3 łyżeczki żelatyny (ok. 7 g)
  • 1 łyżka soku z cytryny


Przygotować najpierw kruchy spód. Mąkę wsypać do miski, wymieszać z proszkiem do pieczenia i cukrem pudrem. Dodać posiekane na kawałeczki masło i chwilę wyrabiać palcami, aż składniki zaczną przypominać zacierki. Wbić jajko i dodać jogurt naturalny, szybko wyrabiać, aż z ciasta da się utoczyć kulę (mogą być jeszcze widoczne małe cząstki masła). Wylepić ciastem spód i boki formy do tarty, ponakłuwać na całej powierzchni widelcem, nakryć folią i włożyć do lodówki. Schładzać ciasto minimum 1 h. Po tym czasie włożyć do rozgrzanego do temperatury 180 ºC piekarnika i piec przez ok. 30 minut, do zarumienienia. Wyjąć z piekarnika i zostawić do wystudzenia.

Następnie zabrać się za domowy budyń waniliowy. Mleko przelać do garnka, odlać z niego do oddzielnego naczynia ok. 1/2 szklanki mleka.  Garnek postawić na palniku, wymieszać z cukrem i cukrem waniliowym i podgrzewać. W międzyczasie do odłożonego na bok mleka, dodać żółtka i skrobię, dokładnie wymieszać. Kiedy mleko w garnku zacznie wrzeć, wlać do niego dokładnie rozmieszane składniki i dokładnie, szybko mieszać powstający budyń. Trzymać na ogniu jeszcze przez ok. 1 minutę, cały czas mieszając. Zdjąć z ognia i przelać budyń na przygotowany spód do tarty, wyrównać wierzch.

220 g truskawek umyć, odszypułkować, przekroić na połówki i układać na budyniu, lekko dociskając. Pozostałe 120 g truskawek zmiksować w wysokim naczyniu z dodatkiem cukru i 65 ml soku pomarańczowego oraz sokiem z cytryny. Żelatynę wsypać do małego naczynia, zalać 100 ml soku pomarańczowego i pozostawić na kilka minut do napęcznienia. Po tym czasie podgrzać delikatnie w mikrofalówce lub używając kąpieli wodnej i kiedy mieszanina stanie się jednorodna, wlać ją do zmiksowanych truskawek i szybko wymieszać. Powstałą galaretkę można od razu wylać cienkim strumieniem na owoce. Ostrożnie przełożyć ciasto do lodówki i zostawić na kilka godzin, do stężenia.



Smacznego!

Owocowa tarta z galaretką i budyniem

Bezglutenowa tarta z truskawkami i galaretką

Tarta z truskawkami budyniem i domową galaretką

Sernik na spodzie brownie, z owocami leśnymi na winie

Sernik na zimno na spodzie brownie bezglutenowy

Czy Wy także nie wyobrażacie sobie świąt bez sernika? ;) Ja zawsze jakiś piekę, a w tym roku proponuję coś bardziej nowoczesnego, niż do tej pory. To sernik na zimno - bardzo lekki i puszysty, bo na bazie serków homogenizowanych i śmietanki. Jako spód występuje intensywnie czekoladowe, wspaniale wilgotne brownie, a wierzch dekoruje i ożywia w smaku frużelina z owoców leśnych, na bazie czerwonego wina. Bez trudu można wykonać wersję bez glutenu, a nikt przy stole nawet się nie zorientuje. Ciasto nie jest przesłodzone, ładnie się kroi i z pewnością ozdobi świąteczną paterę z wypiekami :) 



Składniki (na formę 24x24 cm):

Spód brownie:
  • 120 g masła
  • 100 g czekolady deserowej (użyłam mlecznej)
  • 200 g cukru (użyłam 150 g)
  • 100 g mąki pszennej (bezglutenowcy: 50 g mąki jaglanej i 50 g ciecierzycowej, ale można swobodnie wybierać inne)
  • 30 g prawdziwego kakao (u mnie 40 g)
  • 2 duże jajka

Sernik na zimno:
  • 400 g serka homogenizowanego, naturalnego
  • 350 ml śmietanki 30%
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 15 g żelatyny + 50 ml
  • 60 g cukru pudru

Frużelina z owoców leśnych na winie:
  • 200 g owoców leśnych (mogą być mrożone)
  • 3 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka żelatyny + 2 łyżki czerwonego wina
  • 50 ml wina
  • 1,5 łyżeczki skrobi ziemniaczanej


Najpierw przygotować spód brownie. Metalową formę wyłożyć na spodzie papierem do pieczenia (ja użyłam formy ze szklanym dnem i sylikonowym brzegiem - więc nie wykładałam pergaminu). W garnku o grubym dnie, rozpuścić na małym ogniu masło z połamaną na kosteczki czekoladą. Mieszać, zwłaszcza pod koniec rozpuszczania, żeby czekolada nie przywierała do spodu naczynia. Jednolitą mieszankę zdjąć z ognia i pozostawić do przestudzenia.

Do jeszcze ciepłej mieszanki można wmieszać wszystkie pozostałe składniki brownie. Przełożyć ciasto do formy i wyrównać wierzch. Włożyć do piekarnika nagrzanego do temperatury 160° C i piec przez ok. 30 - 35 minut.  Wyjąć z piekarnika i pozostawić do całkowitego wystudzenia.


Przygotować masę serową na zimno. Żelatynę umieścić w małym, szklanym lub ceramicznym naczyniu i zalać 50 ml wody. Zostawić na 10 minut do napęcznienia, następnie podgrzać w mikrofalówce (ostrożnie! nie może się zagotować, bo straci właściwości żelujące) lub w kąpieli wodnej. Płynną żelatynę połączyć z 50 ml śmietanki kremówki.

W dużej misie wymieszać serek homogenizowany z cukrem i cukrem waniliowym. W oddzielnej misie ubić na sztywno 300 ml schłodzonej śmietanki. Od tego momentu pracować szybko - serek homogenizowany wymieszać szybko z płynną żelatyną, a następnie niezwłocznie dodać ubitą śmietankę i krótko zmiksować. Od razu przełożyć masę serową na wystudzony spód brownie, wyrównać łyżką i schować do lodówki.


Zająć się frużeliną z owoców leśnych. Owoce wsypać do garnka (mrożonych nie trzeba rozmrażać), dodać cukier i 50 ml wina - postawić pod przykryciem, na małym ogniu. Żelatynę wsypać do filiżanki i zalać 2 łyżkami wina, odstawić na bok. Kiedy owoce się zagotują, przesiać do nich 1,5 łyżki skrobi i mieszać, aż zgęstnieją. Zdjąć z palnika i po minucie wmieszać przygotowaną wcześniej żelatynę z winem. Przestudzić, aż frużelina będzie tylko lekko ciepła lub w temperaturze pokojowej i wyłożyć ją na masę serową. Włożyć do lodówki na godzinę, po czym oddzielić delikatnie nożem od brzegów formy (lub delikatnie zdjąć sylikonową obręcz) i podawać.



Smacznego!

Sernik na zimno na spodzie brownie z owocami

Sernik na spodzie brownie z galaretką na winie

Bezglutenowy sernik na zimno na spodzie brownie

Sernik na spodzie brownie z frużeliną owocową

Źródło przepisu: "Divine Chocolate", Carla Bardi i Ting Morris

Kokosowy tort na zimno - z mango i chia

Kokosowy tort na zimno z mango i nasionami chia

Z początku zaintrygował mnie ze względu na opis - w końcu to tort bez mąki, cukru, glutenu, laktozy, jaj i orzechów. A kiedy zobaczyłam jak wygląda, od razu wskoczył na priorytetowe miejsce w liście ciast do wypróbowania :) Połączenie mleczka kokosowego i mango to jeden z lepszych letnich duetów, zwłaszcza, kiedy podajemy je w formie deseru na zimno. A wszyscy dobrze wiemy, że ostatnio, mieszkając w Polsce, lepiej nie włączać piekarnika jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Tort należy raczej do tych umiarkowanie słodkich, można dosłodzić masę kokosową wedle uznania, nie zapominając przy tym jednak, że dojrzałe mango potrafi zaskoczyć niesamowitą słodyczą miąższu. Tak było w moim przypadku - galaretka z mango i świeże plasterki owocu wystarczyły, żeby deser nie był mdły. Całość naprawdę nie jest trudna do zrobienia, a zachwyca oryginalnym wyglądem i teksturą. No i składem, oczywiście! :)


Składniki (na tortownicę o śr. 24 cm):

Na spód:
  • 150 g wiórków kokosowych
  • 10 daktyli
  • szczypta soli
  • do 50 ml wody - opcjonalnie

Warstwa kokosowa z chia:
  • 800 ml mleczka kokosowego (czyli ok. 2 puszek), dobrej jakości
  • 500 ml wody kokosowej*
  • 2 laski wanilii
  • 4 łyżki erytrolu (u mnie zastąpione ksylitolem; sprawdzi się też inny słód)
  • 10 łyżek nasion chia
  • 10-12 łyżeczek żelatyny (ok. 34 g)
  • 100 ml ciepłej wody

Galaretka z mango:
  • 1 mango - miąższ (moje ważyło 400 g)
  • sok wyciśnięty z 1 cytryny
  • 100 ml ciepłej wody
  • 3 łyżeczki żelatyny (ok. 10 g)
  • do dekoracji: drugie mango, pokrojone w plastry; kwiaty nagietka

* zastąpiłam ją domowym "mlekiem" kokosowym, które przygotowuję miksując 500 ml gorącej wody z 1/4 szklanki wiórek kokosowych; po dokładnym zmiksowaniu, wiórki wycisnęłam przez gazę a powstały napój pozostawiłam do ostygnięcia



Przygotować formę na deser - spód przykryć okrągłym arkuszem papieru do pieczenia, boki natłuścić i również wyłożyć paskami papieru.

Daktyle namoczyć w gorącej wodzie. W czasie, gdy będą namakać, na suchej patelni uprażyć wiórki kokosowe, uważając aby ich nie przypalić. Przesypać je do miski malaksera (lub w przypadku blendera ręcznego - do wąskiego naczynia, w którym łatwiej będzie wszystko zmielić), dodać namoczone daktyle, sól i zmiksować wszystko na jednolitą masę. Jeżeli jest ona zbyt gęsta - dodać odrobiny wody, w której moczone były daktyle i ponownie zmiksować, do uzyskania plastycznej masy. Wyłożyć nią spód tortownicy i schować do lodówki.

Przygotować warstwę kokosową. Do dużego garnka przelać mleczko kokosowe i wodę kokosową, dodać ziarenka i przekrojone laski wanilii. Posłodzić erytrolem (lub inną preferowaną substancją słodzącą) i podgrzewać na małym ogniu, do czasu jego rozpuszczenia. Ostudzić, po czym wyjąć laski wanilii i wsypać nasiona chia. Dokładnie wymieszać i włożyć do lodówki do napęcznienia (na ok. 1 h), co jakiś czas mieszając. Żelatynę wymieszać z ciepłą (ale nie wrzącą) wodą, do uzyskania jednolitej mieszanki, bez grudek. Przelać ją do napęczniałych ziarenek chia i natychmiast wymieszać. Masę wylać na schłodzony spód. Włożyć do lodówki.

Aby przygotować galaretkę, mango zmiksować w malakserze, lub przy pomocy blendera. Można przetrzeć przez sito, aby pozbyć się ewentualnych włókienek (u mnie się bez tego obyło - mango dało się zmiksować na bardzo gładki krem). Mus wymieszać z sokiem z cytryny. Żelatynę dokładnie rozpuścić w ciepłej wodzie i połączyć z musem owocowym. Rozprowadzić go równomiernie na lekko zżelowanej, schłodzonej masie kokosowej.

Po ok. 1 h od przygotowania galaretki, można już udekorować tort. Drugie mango przekroić zgodnie z przebiegiem pestki - wzdłuż płaskich boków odkroić dwa grube plastry, po czym od strony "krawędzi" pestki wykroić symetrycznie dwa mniejsze kawałki. Obrać je ze skórki i pokroić na cienkie plasterki. Ułożyć je na tężejącej galaretce. Przed podaniem można udekorować kwiatami, np. nagietka. Tort przechowywać w lodówce, ale podawany w temperaturze pokojowej smakuje równie dobrze, jak schłodzony.


Smacznego!


Tort na zimno z mleczkiem kokosowym i mango

Owocowy tort na zimno bez glutenu bez laktozy

Torcik bez pieczenia z mango i nasionami chia

Tort bez pieczenia z mleczkiem kokosowym bez laktozy bez glutenu

Tort owocowy bezglutenowy bez laktozy na zimno

Źródło przepisu: http://cookitlean.pl

Sernik na zimno z galaretką i owocami

Sernik na zimno z galaretką i owocami bez glutenuKlasyk wśród letnich deserów, który wypada chociaż raz w roku przygotować - zwłaszcza kiedy sezon sprzyja, owoców jest pod dostatkiem, a długie wieczory nastrajają do spotkań na świeżym powietrzu. Sernik na zimno z owocami i galaretką to bez wątpienia deser kultowy i przygotowywany na dziesiątki różnych sposobów, chociaż często z tych samych składników - to połączonych w różne konfiguracje. Moja wersja nie jest puszysta, a zdecydowanie kremowa, co jest między innymi zasługą dodanej do masy białej czekolady. Dzięki swojej konsystencji, sernik daje się też pięknie oddzielić od formy i pokroić na dowolnej wielkości porcje. Można przygotować go właściwie z każdymi owocami, które lubimy, dopóki nie przeszkodzą one w żelowaniu galaretki (podobno kiwi i ananas są problematyczne - ale nie dam słowa, bo sama nie sprawdzałam :). Dla ułatwienia na spód wykorzystałam herbatniki, których nawet nie kruszyłam, ponieważ same idealnie zmiękły w czasie tężenia deseru. Sernik z tego przepisu powinien bez problemu przetrwać wyprawę na piknik, o ile nie będzie ona trwała bardzo długo, w warunkach znacznego upału ;)



Składniki (na formę o śr. 24 cm):

Na spód:
  • 2 paczki herbatników (zużyłam ok. 14 sztuk; bezglutenowcy wybierają te z certyfikatem bg)

Masa serowa:
  • 500 g sera z wiaderka dobrej jakości (użyłam twarogu "Mój ulubiony")
  • 250 g jogurtu greckiego
  • 100 g białej czekolady
  • 60 g brązowego cukru
  • 1 i 1/2 płaskiej łyżki żelatyny (+ 1/3 szklanki wody)

Na wierzch:
  • 1 opakowanie galaretki w ulubionym smaku (u mnie malinowa)
  • sezonowe owoce (u mnie maliny)


Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia. Na dnie ułożyć herbatniki, podocinane mniej więcej do kształtu formy.

Żelatynę wymieszać z 1/3 szklanki wody, pozostawić na kilka minut do napęcznienia. W tym czasie rozpuścić w garnuszku białą czekoladę połamaną na kawałki (na małym ogniu, cały czas mieszając). Kiedy czekolada będzie już płynna i jednolita, zdjąć ją z palnika i stopniowo dodawać jogurt grecki, cały czas mieszając. Dodać cukier i wymieszać do rozpuszczenia.

W misie miksera ucierać przez chwilę twaróg sernikowy. Dodać 3/4 mieszanki czekoladowo-jogurtowej i ponownie zmiksować. Napęczniałą żelatynę rozpuścić w mikrofalówce lub w kąpieli wodnej - ważne, żeby nie dopuścić do jej wrzenia, bo straci swoje właściwości. Dokładnie wymieszać, żeby usunąć wszelkie grudki i połączyć z pozostałą częścią masy jogurtowej. Następnie wlać mieszankę do misy z twarogiem i dokładnie zmiksować.

Masę serową wyłożyć na spód z herbatników i lekko potrząsając formą, wyrównać jej poziom. Jeżeli używamy drobnych, lekkich owoców, od razu wyłożyć je na wierzch sernika (cięższe owoce, lub większą ich ilość lepiej jest wyłożyć po lekkim ścięciu masy). Włożyć do lodówki.

Po ok. 1 h schładzania, można przygotować galaretkę. Przygotować ją zgodnie z opisem producenta, ale używając 400 ml wody zamiast 500 ml. Ostudzić ją do temperatury pokojowej, po czym wylać na chłodzący się sernik. Pozostawić w lodówce do stężenia galaretki, a najlepiej na całą noc. Podawać schłodzony.



Smacznego!

Sernik bez pieczenia z owocami i białą czekoladą

Sernik na zimno z galaretką i owocami

Sernik na zimno z galaretką i malinami

Bezglutenowy sernik na zimno z galaretką

Brzoskwiniowy sernik jogurtowy z galaretką


Miałam niemały problem z nazwaniem tego wypieku-niewypieku (użycie piekarnika można pominąć). Bo niby taki podobny do sernika z wyglądu i konsystencji, ale jednak bez grama sera ;) Jako, że uwielbiam brzoskwinie, uznałam, że fajnie byłoby stworzyć jakiś mało słodki deser na zimno z ich udziałem. Bazę stanowi jogurt grecki i ubita śmietanka. Warunkiem uzyskania smacznych rezultatów jest wybranie naprawdę dojrzałych, słodkich owoców (mogą to być też nektarynki!). Brzoskwiniowa pianka jest raczej mało słodka i orzeźwiająca. Miły, chłodny deser na czas panujących nam upałów :)

Notka: żeby uniknąć włączania piekarnika, należy zrezygnować ze spodu do ciasta. Pianka może się wtedy trochę trudniej kroić. Na zdjęciach sernik na spodzie bezglutenowym.


Składniki (na formę o śr. min. 20 cm, jak na zdjęciach):

Spód:
  • 50 g mąki pszennej (bezglutenowcy np.: 30 g mąki kukurydzianej, 20 g gryczanej i 20 g skrobi ziemniaczanej)
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 40 g zimnego masła
  • 1 łyżka zimnej wody - jeśli jest potrzeba

Wszystkie składniki na ciasto zagnieść szybko w misce, wykleić nim spód formy i ponakłuwać widelcem. Piec w temperaturze 180 ºC przez 10 - 20 minut, aż do zarumienienia. Wyjąć z piekarnika i wystudzić.


Pianka:
  • 350 ml śmietany 30 %
  • 400 g jogurtu greckiego
  • 60 g brązowego cukru (lub więcej)
  • 6 łyżeczek żelatyny
  • 300 g brzoskwiń

Najpierw zmiksować brzoskwinie na mus przy użyciu blendera - dla ułatwienia można wlać do nich część jogurtu greckiego potrzebnego do pianki. Dodać cukier, resztę jogurtu i wymieszać, odstawić. W dużej misie ubić śmietanę na sztywno i wstawić do lodówki. Żelatynę całkowicie rozpuścić w 1/5 szklanki gorącej wody. Stopniowo dodawać po odrobinie bitej śmietany i tym sposobem studzić żelatynę. Kiedy mieszanka osiągnie temperaturę zbliżoną do otoczenia (ale będzie nadal płynna!), wmiksować ją na wysokich obrotach do śmietany w misie. Wlać zmiksowany jogurt z brzoskwiniami i delikatnie wmieszać, aby nie utracić puszystości masy. Na koniec można sprawdzić smak i w razie potrzeby dosłodzić. Wylać na upieczony, wystudzony spód, wyrównać i włożyć do lodówki.


Dekoracja: 
  • 1 opakowanie galaretki brzoskwiniowej
  • 350 ml wody
  • pokrojone brzoskwinie

W trakcie tężenia pianki, przygotować dekorację. Galaretkę przygotować zgodnie z instrukcjami producenta, ale rozpuścić ją w 350 ml wody. Ostudzić do temperatury pokojowej. Na piance ułożyć części brzoskwiń i lekko wcisnąć (inaczej może pod nie podpłynąć galaretka). Galaretkę można wlać do tortownicy od razu po wystudzeniu, lub można poczekać aż zacznie lekko żelować - wtedy istnieje mniejsze prawdopodobieństwo wypłynięcia owoców nad taflę galaretki. Wstawić do lodówki na kilka godzin.


Smacznego!


Chrupiące ciasto z pianką i galaretką truskawkową


Nadszedł sezon na leżenie w ogródku pod grubą warstwą kremu z filtrem, zakładanie moskitier, próbowanie wszystkich nowych smaków w ulubionej lodziarni, zbieranie płatków cukrowej róży i kombinowanie "co by tu upiec" - tylko, że najlepiej bez pieczenia. Niech odpowiedzią na te trudne rozważania będzie poniższy przepis. Wypatrzyłam go już dawno, ale czekałam z jego realizacją, aż pojawią się nasze truskawki. Przy minimum pracy (i podgrzewania atmosfery - przepis wymaga od nas tylko użycia palnika, zero piekarnika!), efekt jest maksymalnie pyszny. Na pewno każdy z Was jadł już nieraz piankowe ciasta z dodatkiem sezonowych owoców i galaretki. Ten przepis jest o tyle przełomowy, że zakłada dorobienie do tego klasycznego zestawu chrupiącego spodu. Mieszanka czekolady z chrupkami ryżowymi i pokruszonymi wafelkami, to strzał w dziesiątkę! Spód naprawdę bardzo mocno chrupie (i nie traci tej właściwości na drugi, czy trzeci dzień), jest twardawy, ale nie na tyle, żeby poważnie utrudnić krojenie dowolnej wielkości kawałków. Na upały - ciasto po prostu idealne...


P.S. Dołączamy zdjęcie polskich truskawek. Tak zwyczajnie - żeby nie zapomnieć, że nie te najpiękniejsze i najbardziej równe, są tymi najsmaczniejszymi :)



Notka: do swojego ciasta użyłam 1 opakowania galaretki, rozrobionej standardowo w 500 ml wody - lepiej dać 2 galaretki i zmniejszyć przy tym ilość wody podanej na opakowaniu. Grubość każdej z warstw można dowolnie zmieniać, pamiętając jednak o tym, że muszą pomieścić się w tortownicy. Przy 500 ml śmietany i 500 ml galaretki tortownica była wypełniona po same brzegi :)


Składniki (na tortownicę o śr. 24 cm):

Galaretka z truskawkami:
  • 2 opakowania galaretki truskawkowej
  • ok. 1 kg truskawek

Chrupiący spód:
  • 200-300 g czekolady z chrupkami (użyłam 200 g Crusty Chock z Lidla - sprawdza się idealnie)
  • 250 g wafelków w polewie czekoladowej
  • 50 g miękkiego masła
  • odrobina oleju - do wysmarowania formy
  • trochę cukru pudru - do oprószenia formy

Masa śmietankowa:
  • 400 ml śmietanki 30 % (użyłam 500 ml - uwaga, ledwo się mieści w formie)
  • 8 g żelatyny namoczonej w 30 ml wody (dodałam 9 g)
  • 60 g cukru pudru


Najpierw zagotować wodę na galaretkę. Zdjąć z ognia i wsypać proszek. Dokładnie wymieszać do rozpuszczenia i odstawić, żeby galaretka zaczęła się studzić. Umyć truskawki i pokroić wedle uznania - odłożyć je na później.

Przygotować spód. Spód tortownicy posmarować cienko olejem i obsypać odrobiną cukru pudru. Czekoladę połamać na kawałki i umieścić w rondelku o grubym dnie. Postawić na małym ogniu i cały czas mieszając, rozpuścić. Zaraz po roztopieniu czekolady, zdjąć rondelek z ognia i wrzucić do niego masło. Wymieszać, aby połączyło się z czekoladą. Wafelki pokruszyć w rękach i wmieszać do masy. Masę wyłożyć łyżką na spód formy i równo rozprowadzić. Włożyć do lodówki.

Do misy miksera wlać dobrze schłodzoną śmietankę i ubić na sztywno. Żelatynę namoczoną w wodzie upłynnić w mikrofalówce (uwaga! nie wolno dopuścić do zagotowania) lub umieścić naczynie z żelatyną w garnku z gorącą wodą i mieszając poczekać, aż się rozpuści. Do gładkiej, płynnej żelatyny wsypać cukier puder i dokładnie wymieszać. Dodawać stopniowo, po łyżce ubitą śmietankę. Kiedy mieszanka żelatyny ze śmietanką będzie miała już temperaturę pokojową, można ją bezpiecznie połączyć z pozostałą w misie śmietaną. Śmietanka z żelatyną będzie nieco mniej sztywna niż zaraz po ubiciu - nic nie szkodzi. Przełożyć ją na czekoladowy spód i wyrównać. Włożyć do lodówki, aby zastygła.

Na masę śmietankową wyłożyć pokrojone wcześniej truskawki. Lekko tężejącą galaretkę wylać delikatnym strumieniem na owoce (jeśli nie mamy wprawy w ocenie stanu galaretki - na to ciasto można wylać nawet płynną galaretkę, byle całkowicie ostudzoną!). Ciasto wstawić do lodówki do całkowitego stężenia galaretki. Przed podaniem przejechać ostrym nożem po wewnętrznej stronie obręczy formy.


Smacznego!





Źródło przepisu: "Cukiernia Lidla. Przepisy mistrza Pawła Małeckiego"