Ciasto proste, jak pieczenie muffinek: czyli dwie miski, nie za dużo czasu, minimum cierpliwości i voilà. Trochę już jesienne i nieco uzdrowione, bo kryje w sobie całkiem pokaźną ilość marchewki. Przedstawiam moją nową interpretację marchewkowego klasyka - super wilgotne czekoladowe ciasto, do którego nie musicie mieć nawet masła czy... czekolady ;) Intensywnie kakaowe (aż tak, że tworzy się przekonująca iluzja czekoladowości!), długo zachowujące świeżość, w środku wręcz klejąco wilgotne. Wciąga bardziej niż się spodziewałam :) Dodatkowym plusem jest to, że można je upiec będąc na diecie wykluczającej gluten oraz laktozę.
PS Plasterki bananów na wierzchu nie są koniecznością - sama upiekłam ciasto drugi raz już bez nich i było równie dobre!
Składniki (na formę o śr. 24 cm):
- 55 g mąki owsianej (bezglutenowcy wybierają tą z certyfikatem)
- 75 g dowolnej skrobi (u mnie ziemniaczana)
- 1 i 1/3 płaskiej łyżki proszku do pieczenia
- 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego
- 3 łyżki kakao
- 1 łyżeczka kawy (najlepiej świeżo mielonej)
- 2 duże jajka
- 195 g cukru
- 180 ml oleju
- 325 g marchewki - startej na grubych oczkach
Na wierzch (opcjonalnie):
- 1 banan - pokrojony na plasterki
- polewa kakaowa: 2 łyżki oleju kokosowego nierafinowanego, 1,5 łyżki cukru, 1 łyżka mleka roślinnego, 1 łyżka kakao
Przygotować dwie miski. W pierwszej wymieszać obie mąki, proszek do pieczenia, siemię, kakao oraz kawę. Do drugiej wbić jajka i dokładnie wymieszać trzepaczką lub mikserem z cukrem i olejem. Zawartość obydwu misek połączyć ze sobą i szybko przemieszać. Dodać startą marchewkę i ponownie krótko wymieszać, do połączenia składników.
Ciasto przelać do ceramicznej formy (sprawdzi się też silikonowa, czy metalowa - wyłożona papierem do pieczenia), wyrównać wierzch. Włożyć do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 ºC i piec przez 40 minut. Jeśli planujemy wersję z bananami na wierzchu - wystarczy pod koniec pieczenia (po ok. 30 minutach w piekarniku), wyłożyć na ciasto plasterki bananów. Gotowe ciasto wyjąć z piekarnika i studzić na blasze. Kroić można dopiero po wystudzeniu, bo ciasto "zastyga" i uzyskuje odpowiednią strukturę jeszcze po wyciągnięciu z piekarnika.
Przed podaniem można przygotować dodatkowo prostą polewę kakaową. W garnuszku rozpuścić olej kokosowy z dodatkiem cukru i mleka roślinnego, po czym dodać kakao i mieszać, aż znikną wszystkie grudki. Doprowadzić do zagotowania i zdjąć z ognia. Lekko przestudzić i udekorować ciasto.
Smacznego!
Male pytanko - czy proszku do pieczenia dodajemy lyzke czy lyzeczke ??
OdpowiedzUsuńOdmierzamy łyżką :)
UsuńCiasto prezentuje się bardzo zachęcająco :) Czy można czymś zastąpić siemię?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Myślę, że można pominąć - ciasto i tak się uda :)
UsuńNa 130 g/łącznie/ mąki aż 195 g cukru? plus cukier w marchewce? Nie za dużo? No i ten proszek - strasznie go dużo na taką ilość składników. Nie można mniej jednego i drugiego? Pozdrawiam cieplutko, bo wygląda smakowicie.A.
OdpowiedzUsuńTo zdecydowanie słodkie ciasto, taka wariacja na temat brownie :) oczywiście każdy z nas ma inny próg tolerancji na słodkości (zwłaszcza, jeśli piecze się głównie w domu, ze stosunkowo małą ilością cukru) - a w tym przepisie akurat swobodnie można zmniejszyć jego ilość, pod swój gust. A z proszkiem, myślę, że też można mocno przyciąć ilość, ale wpłynie to na konsystencję. To znaczy, podejrzewam, że ciasto będzie mniej porowate, a bardziej zbite i mokre - co niekoniecznie jest przecież wadą :)
UsuńCiasto wyszło przepyszne! Co prawda nie miałam proszku do pieczenia, więc dałam płaską łyżkę sody i dodałam z rozmachu o jajko za dużo, ale to nic, bo ciasto wyszło mega! Mokre jak prawdziwe brownie. Na pewno jeszcze je upiekę :)
OdpowiedzUsuńCudownie, najważniejsze, że się udało :) Sama często podmieniam część składników pod sytuację zaopatrzeniową moich kuchennych szafek. Pozdrawiam!
Usuń