
Tak, jestem jedną z tych osób, którym z trudem przychodzi zjedzenie śniadania nie na słodko. Mało tego - bywa nawet i tak, że moim pierwszym posiłkiem dnia jest... kawałek ciasta ;) Czasem są to resztki wypieku, który dzień wcześniej fotografowaliśmy na bloga i po prostu bardzo mam na nie ochotę. Innym razem (ostatnio coraz częściej), piekę proste ciasta specjalnie z myślą o śniadaniu. Lubię zasypiać czując zapach studzącego się słodkiego bochenka, żeby rano z trochę większym entuzjazmem niż zwykle wybudzić się i zjeść szybkie, a pyszne śniadanie. Moimi faworytami śniadaniowymi są proste ciasta ucierane, najlepiej pieczone z bananami, które nadają wypiekom naturalnej słodyczy, wilgoci i fantastycznego zapachu. Lubię je zwłaszcza na ciepło, czasem - w wersji na bogato, podane z dodatkiem domowych powideł lub konfitury z owoców leśnych. Tym razem chlebek bananowy wzbogaciłam o posiekane jabłka, a mleko zastąpiłam sokiem z jabłek. Jako kwaśny dodatek reaguje on mocno ze spulchniaczami i w efekcie ciasto jest jeszcze bardziej puszyste. Wszystkie proporcje podałam w babcinych jednostkach, czyli na szklanki i łyżki, a do mieszania ciasta nie używam nigdy miksera - w końcu, kiedy piekę późną porą, nie chce mi się wyciągać żadnych zbędnych sprzętów i Wam też to polecam ;)
Składniki (na keksówkę o wymiarze 25 x 11cm):
- 2 duże jajka
- 2 dojrzałe, rozgniecione banany
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1/2 łyżeczki imbiru
- 1/2 łyżeczki kardamonu
- 1 i 1/4 szklanki mąki owsianej
- 3/4 szklanki mąki kukurydzianej
- 3/4 szklanki skrobi (u mnie ziemniaczana)
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody
- 1 szklanka soku jabłkowego
- 3 łyżki oleju kokosowego
- 1 średniej wielkości jabłko, posiekane
W dużej misce roztrzepać jajka, dodać zgniecione widelcem banany i przyprawy, wymieszać. W oddzielnej misie wymieszać wszystkie rodzaje mąki, dodać proszek do pieczenia i sodę. Olej kokosowy lekko podgrzać. Do miski z mokrymi składnikami przesiać mąki wymieszane ze spulchniaczami, wlać sok jabłkowy, olej kokosowy i wszystko szybko wymieszać, tylko do momentu kiedy składniki się połączą (mogą zostać małe grudki). Na koniec jabłka posiekane w kosteczki obsypać lekko mąką i wmieszać kilkoma ruchami w ciasto.
Przelać je do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia i piec w 180 °C, przez ok. 50-60 minut. Ważne, żeby przed wyjęciem z piekarnika sprawdzić patyczkiem, czy ciasto dopiekło się w środku. Wyjąć i ostudzić na kratce (po wstępnym studzeniu można wyjąć z formy i odwinąć papier do pieczenia). Ciasto najlepiej smakuje na ciepło, można je opiekać w tosterze i podawać solo, lub np. w towarzystwie masła i domowej konfitury.
Smacznego!



Wprawdzie wolę słone śniadania i nie przepadam za deserami, ale ten chlebek ma w sobie coś, co przyciąga uwagę : ) Może to zasługa zdjęć (świetne ujęcia!), może zbliżającego się weekendu, ale chętnie upiekę to ciasto. Chlebek wygląda bardzo apetycznie – z tą popękaną skórką i kruchym miękiszem kojarzy się z tradycyjnymi wypiekami. Mam w spiżarni jeszcze słoiczek domowego dżemu, więc taki podkład będzie jak znalazł : ) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńA sok jabłkowy to jaki? Taki zwykły z kartonu?
OdpowiedzUsuńJa miałam taki tłoczony, z kartonu :)
UsuńCudny ten chlebek i pewnie 1/4 zjadłybyśmy z domowym dżemem, 1/4 z masłem orzechowym, 1/4 z prawdziwym masłem a resztę na sucho byśmy wsunęły xD
OdpowiedzUsuń