Image Slider

Korzenny sernik z batatem

Sernik korzenny z batatem

Najpierw pomyślałam, że udał się ładnie, bo taki gładki, równy; niepotrzebujący ozdób, w swojej zwyczajnej, minimalistycznej postaci. Kilka zdjęć, naprzemiennie – to zacienionych, to rozświetlonych mocnym jesiennym słońcem i ciągle niepewność, bo nie wiem, czy to połączenie smaków na pewno będzie grało. Pierwszy kęs i skojarzenie? Speculoos przemienione w sernik. I to bez kawałeczka tych korzennych ciastek w składzie ;) Jest tu za to... batat i to w całkiem słusznej ilości. Nie mogłam oprzeć się pokusie użycia go w serniku, chociaż przyznaję, że była to próba, której powodzenie szacowałam na 50:50 – albo wyjdzie super, albo będzie dziwnie. Słodki ziemniak zaskoczył mnie tylko pozytywnie! Dzięki niemu sernik ma moją ulubioną, wilgotną i lekko mazistą strukturę, którą często staram się uzyskać stosując w trakcie pieczenia kąpiel wodną lub, prościej – wkładam do piekarnika naczynie z parującą wodą, która też daje niezłe rezultaty. Ten sernik piekłam zupełnie bezceremonialnie i nie zrobiło to na nim wrażenia. Pozostał wilgotny, równy i bez najmniejszego pęknięcia.



Składniki (na tortownicę o śr. 24-26 cm):

Spód:
  • 200 g pełnoziarnistych herbatników (bezglutenowcy wybierają te z certyfikatem)
  • 1/4 szklanki brązowego cukru
  • 60 g masła, roztopionego

Masa serowa:
  • 620 g batatów
  • 2/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 2/3 łyżeczki kardamonu
  • 1,5 łyżeczki cynamonu
  • 800 g twarogu z wiaderka*
  • 150 g mleka skondensowanego z puszki**
  • 1/3 szklanki brązowego cukru
  • 100 g kwaśnej śmietany
  • 3 jajka
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej/ proszku budyniowego


* użyłam „ Hej”- OSM Radomsko; w przepisie najlepiej sprawdzą się gęste twarogi sernikowe – ja polecam jeszcze „Mój ulubiony” z Wielunia i „Twaróg Sernikowy mielony” Piątnicy
** chodzi o gotową masę toffi / kajmakową

Umyte bataty, nieobrane ze skórki włożyć do dużego garnka i zalać wodą, aby zakrywała je całkowicie. Postawić na palniku, doprowadzić wodę do zagotowania. Ustawić palnik na średnią moc i gotować bataty przez ok. 35-45 minut (ja miałam jednego dużego i gotowałam przez 45 min.). Pod koniec gotowania sprawdzić widelcem, czy batat jest miękki w środku. Wyłowić z wody i pozostawić na talerzu do ostudzenia i odparowania.

Piekarnik nastawić na temperaturę 180 ºC. Herbatniki bardzo drobno pokruszyć w pojemniku do malaksera lub wałkiem przez gruby woreczek. Przesypać do miski, wymieszać z cukrem i masłem tak, żeby herbatniki równomiernie nim nasiąknęły. Od razu przełożyć do tortownicy i dociskając łyżką, uformować cienki spód i brzegi sernika. Włożyć do nagrzanego piekarnika i piec przez ok. 10-12 minut, do zarumienienia. Wyjąć i odstawić na bok, a temperaturę piekarnika zmniejszyć do 160 ºC.

Przestudzone (niekoniecznie zimne) bataty obrać ze skórki i zblendować na gładko. Dodać przyprawy korzenne, kajmak, cukier i zmiksować. Następnie dodać twaróg, kwaśną śmietanę i cały czas miksując wbijać po jednym jajku. Na koniec przesiać do masy serowej skrobię ziemniaczaną i krótko zmiksować do połączenia. Masę serową przelać na podpieczony spód.

Sernik włożyć do piekarnika i piec w 160 ºC przez ok. 60-70 minut, na środkowej półeczce – do momentu aż sernik się zatnie (środek może lekko falować przy potrząśnięciu tortownicą). Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i zostawić tak sernik do ostudzenia na ok. 1 h. Po tym czasie zupełnie wystudzić na stole i schłodzić w lodówce (najlepiej przez noc).

Schłodzony sernik uwolnić z tortownicy, przejeżdżając ostrym nożem po wewnętrznej krawędzi obręczy. Przełożyć na paterę i podawać. Najlepiej smakuje schłodzony, przechowywać w lodówce.



Smacznego! 

Korzenny sernik z batatami

Cynamonowy sernik z batatem

Korzenny sernik z batatem

Jesienny sernik z dodatkiem batatów

Odwrócone ciasto ze śliwkami, na maślance - bezglutenowe

Bezglutenowe ciasto ze śliwkami na maślance

Ot, proste ciasto do popołudniowej kawy lub herbaty. Zwykłe ucierane, chociaż charakterystycznie wilgotne od maślanki to też dość kruchej konsystencji. W mojej wersji ze śliwkami, ale można wykorzystać również inne sezonowe owoce, które dzięki "odwróconej" metodzie pieczenia, zawsze znają swoje miejsce ;)


Składniki (na formę o śr. 24 cm):
  • 2 łyżki cukru, na spód formy
  • 400 g ciemnych śliwek
  • 1 szklanka + 2 łyżki maślanki 
  • 2 duże jajka, białka i żółtka oddzielnie
  • 1/2 szklanki oleju
  • 150 g mąki kukurydzianej
  • 135 g mąki jaglanej
  • 45 g skrobi ziemniaczanej (lub innej)
  • 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/4 łyżeczki sody
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 115 g cukru pudru

Lukier (opcjonalnie):
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • 3-4 łyżeczki wody


Tortownicę wyłożyć w całości papierem do pieczenia. Na spód równomiernie wysypać cukier. Śliwki umyć, osuszyć i wypestkować, krojąc na połówki. Ułożyć je ściśle, rozciętą stroną do pergaminu. Temperaturę piekarnika ustawić na 180 ºC.

Przygotować trzy misy. W pierwszej wymieszać trzepaczką lub mikserem maślankę, żółtka i olej. Do drugiej przesypać wszystkie rodzaje mąki, dodać proszek do pieczenia, sodę i cynamon - dokładnie wymieszać. W trzeciej misie ubić na sztywno białka ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania, dodawać cukier puder, stopniowo, po łyżce, cały czas miksując. Kontynuować do momentu, aż cukier się rozpuści, a piana będzie gładka i lśniąca.

Suche składniki z drugiej misy, przesiać do pierwszej, z mieszanką maślankową. Wymieszać krótko, do połączenia składników. Na koniec dodać pianę z białek i delikatnie wmieszać łyżką do ciasta. Przelać do tortownicy, wyrównać wierzch. Włożyć do nagrzanego piekarnika na ok. 50 minut. Czy ciasto dopiekło się prawidłowo, można sprawdzić wbijając wykałaczkę w jego środek - powinna wyjść sucha, nie oblepiona ciastem. Wyjąć ciasto z piekarnika i zostawić do całkowitego ostudzenia.

Przed podaniem można polać ciasto lukrem. Cukier miksować z wodą (zaczynając od mniejszej jej ilości), to uzyskania jednolitej polewy. Polać ciasto i podawać.


Smacznego!

Bezglutenowe odwrócone ciasto z owocami

Bezglutenowe ciasto odwrócone z owocami

Bezglutenowe ciasto na maślance

Drożdżowe gofry bezglutenowe, bez laktozy

Bezglutenowe gofry drożdżowe bez mleka

Domowe gofry. Zwykle w tej materii, wszyscy dążymy do zbliżonych ideałów: najlepiej, żeby dobrze wyrosły, a miękkie wnętrze kryła chrupiąca skórka. Sprawy komplikują się trochę, kiedy najbardziej na świecie lubimy te gofry, które wyrastają na drożdżach - a sytuacja gmatwa się już zupełnie, gdy potrzebujemy takich... ale w wersji bezglutenowej ;) 

Przepis dedykuję tym, którym ze względu na konieczność utrzymania diety, szczególnie tęskno jest za tradycyjnymi słodkościami z mąki pszennej oraz osobom, które od małego nie poznały ich smaku, ale są go bardzo ciekawe. A przy okazji również ich rodzinom i przyjaciołom - nawet jeśli nie pieczecie i nie gotujecie na co dzień bezglutenowo, z tym przepisem uda Wam się wyczarować deser, który podacie i zjecie ze smakiem przy wspólnym stole, goszcząc osoby z nietolerancją. Tym wpisem otwieram cykl, w którym pojawiać się będą przepisy z wykorzystaniem produktów marki Schar. Kupno gotowej mieszanki mąk bezglutenowych, jest szybką i wygodną opcją, zwłaszcza kiedy nie macie wprawy w pieczeniu bez glutenu i chcecie być pewni efektu. Pamiętajcie, że jest to też gwarancja bezpieczeństwa - kiedy planujecie poczęstować deserem np. osobę chorą na celiakię, konieczne jest użycie produktu z pewnego źródła, opatrzonego certyfikatem przekreślonego kłosa.

A teraz, co najważniejsze... gofry wyszły pyszne. Wiem to, ponieważ kilkukrotnie piekłam drożdżowe gofry, przez długi czas tylko na mące pszennej (kto ma za sobą doświadczenia z bezglutenowym wypiekaniem, ten na pewno szybko pojął, jak kolosalne znaczenie ma gluten w wypiekach z dodatkiem drożdży). Przyznaję, trochę podjadałam. Nie mogłam się powstrzymać, bo drożdżowe gofry to te najlżejsze i chrupiące - po prostu mają wszystko to, za co kocha się gofry ;) I wiecie co? Dla mnie trochę szokujące, ale to gofry drożdżowe w wersji bezglutenowej smakowały mi najbardziej! Przede wszystkim, są w konsystencji bardzo podobne do pszennych klasyków. Leciutkie jak piórko, wyrośnięte, z mnóstwem powietrza i niezbyt tłuste. Z cieniutką, chrupiącą skórką o pięknym złoto-brązowym kolorze. I tylko delikatnie słodkie - a mimo to, nie potrzebują nawet dodatków.




PS W związku z tym, że Mix B Bread Mix od Schar, uzyskał również certyfikat "bez laktozy", przepis przemyślałam tak, żeby nadawał się również dla osób jej nie spożywających. Wystarczy, że zamienicie masło na olej kokosowy - wszystko wyjdzie tak samo dobrze :)


Składniki (na 8 dużych gofrów):
  • 45 g masła lub oleju kokosowego
  • 300 ml mleka roślinnego (ja użyłam migdałowego, może być też np. ryżowe czy kokosowe)*
  • 100 ml wody
  • 1 jajko
  • 200 g mąki bezglutenowej Mix B Bread Mix, marki Schär
  • 1 łyżeczka suszonych drożdży (ok. 3 g)
  • 1,5 łyżki cukru
  • szczypta soli

* jeśli nie musicie rezygnować z laktozy, możecie użyć mleka krowiego; używając zamiennika mleka roślinnego pamiętajcie o tym, że np. owsiane może zawierać gluten (istnieje też i takie z certyfikatem "bez glutenu") - czytajcie uważnie etykiety

W garnuszku, na małej mocy palnika podgrzewać masło, aż do rozpuszczenia. Dodać wodę i mleko (jeśli było wyjęte z lodówki - podgrzać z masłem tak, żeby mieszanka była delikatnie ciepła). Wbić do garnuszka jajko i roztrzepać do połączenia składników. Odstawić na bok.

Wymieszać w misie mąkę bezglutenową z suchymi drożdżami, cukrem i solą. Wlewać stopniowo płynne składniki, cały czas miksując (ja użyłam końcówki-haka, ale sprawdzą się też tradycyjne ubijaczki). Miksować aż do uzyskania jednorodnego, gładkiego ciasta. Będzie dosyć luźne, ale pod żadnym pozorem nie zagęszczaj go dodatkową mąką. Podczas wyrastania i tak jeszcze zgęstnieje, a poza tym, pół-płynna konsystencja pozwoli nałożyć je na rozgrzaną płytę gofrownicy. Przelać do dużego naczynia (ciasto podwoi objętość ok. 2,5 x), przykryć folią spożywczą i włożyć do lodówki na noc (lub 8-16 h).

Ciasto wyjąć z lodówki na ok. 30 minut przed pieczeniem gofrów. W międzyczasie można przygotować ewentualne dodatki do gofrów i porządnie nagrzać gofrownicę :) Na rozgrzaną płytę wykładać porcje ciasta i sprawnie rozsmarowywać - będzie dosyć szybko rosło, dlatego dobrze jest szybko zamykać pokrywę, aby gofry wyszły kształtne. Piec przez kilka minut, do brązowej skórki. Podawać od razu, a jeśli jakieś gofry zostaną na później i nieco zmiękną, to wystarczy przed podaniem wrzucić je na chwilę z powrotem do rozgrzanej gofrownicy.



Smacznego!

Bezglutenowe gofry z mąki Schar

 
Bezglutenowe gofry drożdżowe z mąki Schar
Ciasto po nocnym wyrastaniu powinno się prezentować mniej-więcej tak :) Moje przerosło ponad dwukrotnie swoją pierwotną objętość; powinno być klejące, ale pół-płynne, aby dało się je wygodnie opiekać w gofrownicy. Przed zapiekaniem gofrów, nie mieszałam ciasta, a tylko przelewałam na płytę grzewczą odpowiednią jego ilość, pomagając sobie łyżką.

Gofry drożdżowe bez glutenu i laktozy

Gofry bezglutenowe z mąki Schar

Gofry drożdżowe bez glutenu i laktozy


 Wpis powstał we współpracy z producentem certyfikowanej żywności bezglutenowej, firmą Schär.

Schar logo


Czekoladowe ciasto z gruszkami, bez mąki

Czekoladowe ciasto z gruszkami wilgotne bez mąki

Esencjonalne ciasto dla fanów czekolady. Mocno kakaowe, wilgotne, bez zbędnej mąki - takie, jak lubię najbardziej :) Tekstura jest jednak trochę inna, niż np. w popularnym na blogu, najlepszym cieście czekoladowym. Tamto ma gładszą strukturę, w tym poniżej występuje ziarnistość, przywodząca na myśl bardziej tradycyjne ciasta - a to za sprawą mielonych orzechów. Nie zmienia to jednak faktu, że wypiek nie rośnie zbyt mocno, ma zwartą i bardzo wilgotną konsystencję, a co za tym idzie, dobrze zachowuje świeżość.


Składniki (na formę o śr. 20 cm):
  • 85 g cukru pudru
  • 85 g mielonych orzechów laskowych (można zamienić na migdały)*
  • 85 g czekolady deserowej połamanej na kostki
  • 85 g posiekanego masła 
  • 3 jajka
  • 2 kopiaste łyżki kakao
  • ok. 400 g gruszek**

* autorka sugeruje, aby mączkę przygotować samemu; orzechy laskowe w skórce wyłożyć na blachę i piec w piekarniku nastawionym na 180 ºC przez ok. 20 minut, po czym wystudzić, zetrzeć ściereczką wierzchnią skórkę i zmielić krótko (aby nie zamieniły się w pastę!) na mączkę np. w pojemniku z ostrzami, dołączanym do blendera
** u mnie 2 duże, po obraniu i wycięciu gniazd nasiennych zostało ok. 350 g; najlepsze do tego przepisu będą twarde odmiany gruszek


Piekarnik nastawić na temperaturę 180 ºC. Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, boki delikatnie natłuścić i oprószyć odrobiną cukru pudru. Gruszki obrać ze skórki, wyciąć gniazda nasienne.

W szklanej miseczce roztopić czekoladę z masłem (można zrobić to w kąpieli wodnej, albo podgrzewając stopniowo w mikrofalówce). Przemieszać od czasu do czasu, aż składniki się połączą, odstawić na bok do przestudzenia. 

Oddzielić żółtka od białek. Żółtka ubić w misce z cukrem pudrem, do uzyskania, puszystej, jasnej masy. Przełożyć ją do roztopionej czekolady, dodać zmielone orzechy i wymieszać. 

Białka ubić w oddzielnej misce na sztywną pianę. Ok. 1/4 białek przełożyć do masy czekoladowej i wmieszać, rozluźniając tym samym jej strukturę (może stać się nieco zbita po wmieszaniu orzechów). Dodać resztę białek, przesiać kakao i delikatnymi ruchami wmieszać, żeby uzyskać napowietrzone, jednolite ciasto. Przełożyć je do formy, wyrównać. Na wierzchu ułożyć plasterki gruszek.

Piec w temperaturze 180 ºC przez ok. 40 minut. Po wyjęciu z piekarnika zostawić na 20 minut do ostudzenia w formie. Po tym czasie ostrym nożem można oddzielić brzeg ciasta od formy i zdjąć obręcz, całkowicie wystudzić. Podawać oprószone cukrem pudrem.



Smacznego!


Czekoladowe ciasto z gruszkami bezglutenoweWilgotne ciasto czekoladowe z owocami

Bezglutenowe ciasto czekoladowe z gruszkami

Ciasto czekoladowe z gruszkami i mielonymi orzechami

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): "National Trust Simply Baking", Sybil Kapoor

Amerykańskie ciastka z czekoladą i malinami

Amerykańskie ciastka z czekoladą i malinami

Ciastka w amerykańskim stylu, typowe Chocolate Chip Cookies - czyli duże, bardzo słodkie i napakowane po brzegi kawałkami czekolady. Od kruchych ciastek wypiekanych powszechnie w Polsce, różnią się użyciem miękkiego, ubitego na puch masła, a w efekcie - luźniejszym ciastem, którego nie da się wykrawać foremkami. Wykłada się je na blachę łyżką, więc to świetny wypiek przy ograniczonym czasie. Konsystencja Chocolate Chip Cookies też jest specyficzna - chrupkie boki, otaczają lekko ciągnące wnętrze. Dodatek malin moim zdaniem fantastycznie przełamuje mocną słodycz, ale jeśli ciastka mają poleżeć - lepiej zrezygnować z dodatku świeżych owoców, które sprawiają, że wypiek jest mniej trwały i szybciej łapie wilgoć. 



Składniki (na ok. 20-24 duże ciastka):

  • 2 szklanki mąki: 1 szkl. owsianej, 1/2 gryczanej i 1/2 orkiszowej*
  • szczypta soli
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 płaskiej łyżeczki sody
  • 2 duże jajka
  • 160 g rozpuszczonego masła
  • 50 g mlecznej czekolady
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 2 garści malin



* aby uzyskać ciastka bezglutenowe, wystarczy wybrać mąkę owsianą z certyfikatem przekreślonego kłosa, a mąkę orkiszową zastąpić tą samą ilością wybranej mąki bezglutenowej - np. kukurydzianą, jaglaną czy ryżową


Do misy miksera wlać płynne, ale przestudzone masło, dodać cukier i zmiksować na jednolitą masę. Dodawać po jednym jajku, cały czas miksując, do dokładnego połączenia składników. 

W oddzielnej misce wymieszać wszystkie rodzaje mąki, sól i sodę. Przesypać do płynnych składników w misie i wymieszać łyżką do połączenia (nie powinno być żadnych suchych grudek mąki). Na koniec wmieszać do ciasta posiekaną mleczną i gorzką czekoladę. 

Piekarnik nagrzać do 200 ºC. Blachę do pieczenia wyłożyć pergaminem, kłaść na niej porcje ciasta wielkości orzecha włoskiego, pamiętając o pozostawieniu dużych odstępów (ciastka mocno rosną i rozlewają się podczas wypiekania). Przed włożeniem do piekarnika, w każdą porcję powciskać po kilka malin. Piec przez ok. 10-15 minut. Ciastka gotowe do wyjęcia powinny mieć zrumienione brzegi i miękki środek, ponieważ będą jeszcze zastygać przez ok. 15 minut poza piekarnikiem. Ciastka studzić przez 10-15 minut na blasze (inaczej się pokruszą), normalne jest, że lekko opadają. Po tym delikatnie ściągać na kratkę. 

Po wystudzeniu, można przechowywać w zamkniętej puszce, pamiętając jednak, że ze względu na maliny, ciastka nie mogą długo leżeć. 



Smacznego!

Bezglutenowe ciastka z kawałkami czekolady

Owsiane ciastka z czekoladą i malinami

Amerykańskie ciastka z czekoladą bez glutenu

Bardzo wilgotne czekoladowe ciasto marchewkowe

Czekoladowe ciasto marchewkowe bezglutenowe

Ciasto proste, jak pieczenie muffinek: czyli dwie miski, nie za dużo czasu, minimum cierpliwości i voilà. Trochę już jesienne i nieco uzdrowione, bo kryje w sobie całkiem pokaźną ilość marchewki. Przedstawiam moją nową interpretację marchewkowego klasyka - super wilgotne czekoladowe ciasto, do którego nie musicie mieć nawet masła czy... czekolady ;) Intensywnie kakaowe (aż tak, że tworzy się przekonująca iluzja czekoladowości!), długo zachowujące świeżość, w środku wręcz klejąco wilgotne. Wciąga bardziej niż się spodziewałam :) Dodatkowym plusem jest to, że można je upiec będąc na diecie wykluczającej gluten oraz laktozę.


PS Plasterki bananów na wierzchu nie są koniecznością - sama upiekłam ciasto drugi raz już bez nich i było równie dobre!




Składniki (na formę o śr. 24 cm):
  • 55 g mąki owsianej (bezglutenowcy wybierają tą z certyfikatem)
  • 75 g dowolnej skrobi (u mnie ziemniaczana)
  • 1 i 1/3 płaskiej łyżki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego
  • 3 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka kawy (najlepiej świeżo mielonej)
  • 2 duże jajka
  • 195 g cukru
  • 180 ml oleju
  • 325 g marchewki - startej na grubych oczkach

Na wierzch (opcjonalnie):
  • 1 banan - pokrojony na plasterki
  • polewa kakaowa: 2 łyżki oleju kokosowego nierafinowanego, 1,5 łyżki cukru, 1 łyżka mleka roślinnego, 1 łyżka kakao

Przygotować dwie miski. W pierwszej wymieszać obie mąki, proszek do pieczenia, siemię, kakao oraz kawę. Do drugiej wbić jajka i dokładnie wymieszać trzepaczką lub mikserem z cukrem i olejem. Zawartość obydwu misek połączyć ze sobą i szybko przemieszać. Dodać startą marchewkę i ponownie krótko wymieszać, do połączenia składników.

Ciasto przelać do ceramicznej formy (sprawdzi się też silikonowa, czy metalowa - wyłożona papierem do pieczenia), wyrównać wierzch. Włożyć do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 ºC i piec przez 40 minut. Jeśli planujemy wersję z bananami na wierzchu - wystarczy pod koniec pieczenia (po ok. 30 minutach w piekarniku), wyłożyć na ciasto plasterki bananów. Gotowe ciasto wyjąć z piekarnika i studzić na blasze. Kroić można dopiero po wystudzeniu, bo ciasto "zastyga" i uzyskuje odpowiednią strukturę jeszcze po wyciągnięciu z piekarnika.

Przed podaniem można przygotować dodatkowo prostą polewę kakaową. W garnuszku rozpuścić olej kokosowy z dodatkiem cukru i mleka roślinnego, po czym dodać kakao i mieszać, aż znikną wszystkie grudki. Doprowadzić do zagotowania i zdjąć z ognia. Lekko przestudzić i udekorować ciasto.


Smacznego!

Ciasto czekoladowe z marchewką bez glutenu

Wilgotne ciasto czekoladowe marchewkowe

Żytnie placuszki z jabłkami - na maślance

Żytnie placuszki z jabłkami na maślance

Zwyczajny, niedzielny poranek na Mokotowie zaczynamy najczęściej tak: wyborem spośród kilku ulubionych, śniadaniowych klasyków, które oboje lubimy jeść, a które ja lubię przygotowywać ;) Jak jest na to pogoda - okno balkonowe na oścież i tak jak stoję, w swojej pogniecionej postaci, zaczynam mieszać w miskach. Spośród najczęściej granych w naszej kuchni standardów (cienkie naleśniki, gofry lub pancakes czy omlety), tym razem zdecydowałam się na placki z patelni. Placki sezonowe, bo z letnimi jabłkami. I chociaż mamy jeszcze upalne wakacje, nie powstrzymałam się przed dodaniem szczypty cynamonu - jeśli Wy za nim nie przepadacie, możecie pominąć. I tak wyjdą dobre! Placuszki jabłkowe przygotowałam na bazie mąki żytniej i gryczanej, dzięki czemu są konkretniejsze i bardziej pożywne, niż te z pszennej. Ale niech Was to nie zmyli - konsystencję mają lekką, wyrośniętą i wilgotną, dzięki maślance (lub kefirowi) i kawałkom jabłka. Ja lubię je z dodatkiem gęstego jogurtu naturalnego lub kwaśnej śmietany, ale z pewnością świetnie skomponują się też z miodem, syropem klonowym, czy domową konfiturą.

PS Żytnie placuszki nadają się nie tylko na leniwe, weekendowe śniadania. W tygodniu ciasto przygotowuję wieczorem i po nocy w lodówce, smażę z niego świeże placki, które po ostudzenia mogę spakować z powodzeniem do pudełka na wynos :) 



Składniki (na ok. 10 średnich placuszków):

  • 200 g maślanki/kefiru (to ok. 1/2 małej buteleczki) + 1/3 szklanki wody
  • 1 jajko
  • 2 łyżki cukru
  • 1/2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 2/3 łyżeczki cynamonu (można pominąć)
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 75 g mąki żytniej
  • 65 g mąki gryczenej
  • 40 g skrobi ziemniaczanej
  • 25 g oleju
  • 1 nieduże jabłko (ok. 150-170 g)

Do dużej miski wlać maślankę z wodą, wbić jajko, dosypać cukier, cukier waniliowy, cynamon i sodę. Wszystko wymieszać trzepaczką. Dosypać wszystkie rodzaje mąki, wymieszać do uzyskania gładkiego ciasta. Jabłko obrać ze skórki, usunąć gniazda nasienne i pokroić w kosteczkę. Dodać wraz z olejem do ciasta i krótko wymieszać, do połączenia. W tej fazie ciasto można nakryć folią i odstawić do lodówki na noc, albo od razu wziąć się za smażenie.

Suchą patelnię z nieprzywierającą powłoką dobrze rozgrzać. Następnie skręcić moc palnika na średnie grzanie i kłaść na patelnię nieduże porcje ciasta. Placuszki przewracać dopiero kiedy brzegi wyraźnie się "zetną", a na powierzchni ciasta będzie widać bardzo dużo drobnych pęcherzyków. Ważne, by smażyć na gorącej patelni, ale nie na dużej mocy - placki muszą mieć czas, żeby podrosnąć, więc nie mogą się zbyt szybko przypalać z wierzchu.

Gotowe placuszki z jabłkami można podawać zaraz po usmażeniu, lub ostudzić i schować do szczelnego pudełka, na później.


Smacznego!

Żytnie placuszki śniadaniowe z jabłkami

Łatwe placuszki z patelni z jabłkami

Żytnie placuszki na maślance