Image Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brzoskwinie/ nektarynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brzoskwinie/ nektarynki. Pokaż wszystkie posty

Razowe ciasto z owocami, na babie lato

Pełnoziarniste ciasto ucierane z owocami

Bardzo swojska blacha ciasta ucieranego na pełnoziarnistej mące, z owocami kończącego się lata/rozpoczynającej się jesieni - tutaj wybierzcie to, co dla Was brzmi bardziej optymistycznie ;) Dowolność macie też w wyborze owocowych dodatków, które każdy może komponować wedle gustu i aktualnego stanu spiżarki. W moim ucieranym znalazły się: morelki (o których niektórzy podobno myślą, że nie lubią - a ja im polecam spróbować morelek po upieczeniu!), śliwki węgierki, garść malin cudem uratowanych przed zjedzeniem prosto z pudełka i nawet wcisnęłam kawałek jabłka. Na to jeszcze posiekane orzechy włoskie, bo taka "kruszonka" smakuje najwspanialej na świecie, a nie trzeba sobie przy niej brudzić rączek. Wyjątkowo piekłam z pełnoziarnistej mąki pszennej bo znalazłam ją na dnie szuflady kuchennej, ale jestem przekonana, że uda się też na mieszance mąk bezglutenowych. W wersji BG użyłabym pewnie bezglutenowej mąki owsianej lub gryczanej, zmieszanej z odrobiną mąki kukurydzianej i jakiejś skrobi.


Takie niewyszukane (ale ukochane!) ciasta "do herbaty" niezmiennie polecam jeść jeszcze na ciepło, zaraz po wyjęciu z blachy - wtedy smakują zdecydowanie najlepiej. Uwaga: po zdjęciach polałam jeszcze stygnące ciasto lukrem cynamonowym dla dodatkowej dawki słodyczy, chociaż nie jest to konieczne. Ale pyszne ;)



Składniki (na formę ok. 21x28 cm):

Ciasto:
  • owoce sezonowe (w sumie ok. 440 g):
    • 150 g śliwek węgierek (8 szt.)
    • 150 g morelek (6 szt.)
    • garść malin
    • 100 g jabłka
  • 280 g mąki pszennej pełnoziarnistej (typ 2000)
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 jajka + szczypta soli
  • 100 g cukru 
  • 95 g masła, roztopionego
  • 100 ml mleka (może być roślinne)
  • garść orzechów włoskich, posiekanych

Lukier korzenny:
  • 45 g cukru pudru
  • 1-2 łyżki wody
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki imbiru


Wszystkie owoce umyć i delikatnie osuszyć, większe pokroić w kostkę lub ósemki. Formę wyłożyć papierem do pieczenia, piekarnik nastawić na temperaturę 190 ºC.

W misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia. Oddzielone od białek żółtka zmiksować na jasną, puszystą masę z cukrem. Dolewać stopniowo przestudzone masło, dalej miksując. Na końcu dodawać na zmianę mączną mieszankę i mleko, miksując krótko do połączenia składników. Białka ubić z dodatkiem soli na sztywną pianę i delikatnie wmieszać łyżką do ciasta.

Ciasto przelać do formy, na wierzchu rozsypać owoce i posiekane orzechy. Piec w 190 ºC przez ok. 45-50 minut (sprawdzić suchym patyczkiem, czy ciasto się dopiekło w środku) i wyjąć z piekarnika. Opcjonalnie przygotować lukier: wszystkie jego składniki zmiksować (regulując ilością wody i cukru jego gęstość) i udekorować ciasto.



Smacznego!

Proste ciasto z mąki pełnoziarnistej

Ciasto z mąki pszennej pełnoziarnistej

Łatwe pełnoziarniste ciasto z owocami

Ciasto ucierane z mąki pełnoziarnistej

Proste ciasto kubeczkowe z owocami i kawa na upały

Proste bezglutenowe ciasto jogurtowe z owocami

Upały w Warszawie nie odpuszczają nic - a nic. Kolejny dzień z rzędu wstaję rano, przewidując niechybnie nadchodzącą burzę, która jednak ciągle nie przychodzi, jakimś cudem omijając ospałe miasto. W śródmieściu pustawo, jak zwykle całe masy ludzi wyjechały w pierwszych chwilach długiego weekendu. My tym razem zostaliśmy i korzystamy z tego chwilowego zawieszenia w mieście, które na co dzień pędzi jak żadne inne spośród tych, które dane mi było poznać. Jeździmy miejskimi rowerami, prawie codziennie testujemy nowe smaki z ulubionej lodziarni. Ja próbuję w końcu zapamiętać nazwy chociaż kilku przejeżdżanych ulic (marne efekty), na koniec kupuję siatkę truskawek, do porannej owsianki, do ryżu na obiad, koktajlu czy deseru, na przekąskę. W takim upale pachną wyjątkowo mocno i już wieczorem, kiedy temperatury odrobinę spadną, zmiksuję z nimi jedno z najprostszych ciast, jakie można sobie wyobrazić.

Przepis zaczerpnęłam z mojej ulubionej książki o włoskich tradycjach cukierniczych - "Dolci, Italy's Sweets", autorstwa Francine Segan (o książce pisałam już nieco więcej w poście o Torta Paradiso). To receptura na klasyczne ciasto ucierane, na bazie jogurtu i oliwy (albo oleju - dla nieprzekonanych ;), tyle, że zaklęta w łatwą i przyjazną dla odbiorcy formułę "kubeczkową". Czyli kubeczek jogurtu, którego używamy do ciasta, posłuży jako miarka dla reszty podstawowych składników, dzięki czemu zawsze zachowamy odpowiednie proporcje ;) Przepis sprawdza się świetnie, jeśli chcecie prostego, bezpretensjonalnego ciasta, gotowego w krótkim czasie - niemniej w przepisie znajdziecie moje uwagi, bo moim zdaniem zawartość cukru i tłuszczu z powodzeniem można zmniejszyć. Swoje piekłam w wersji bezglutenowej i chociaż przesadziłam trochę z ilością truskawek, których część potopiła się w cieście, wszystko ładnie się dopiekło dając bardzo wilgotną, przyjemną konsystencję ciasta. A do popicia przygotowałam pierwszy raz w życiu kawę cold brew - "zaparzaną" na zimno. Metoda jest bajecznie prosta i wymagająca tylko pod względem czasu. Przygotowana tym sposobem kawa jest bardzo łagodna, bez kwaśnego posmaku i myślę, że dla wielu osób może być tą pierwszą kawą bez mleka, dającą się wypić ;) 



Składniki (na formę o śr. 24 cm):
  • 1 mały kubeczek jogurtu naturalnego (u mnie ok. 180 ml)
  • 1 kubeczek oliwy lub oleju o bardziej neutralnym smaku (u mnie 2/3 - i też wychodzi ;)
  • 2 kubeczki cukru (moim zdaniem spokojnie wystarczy 1)
  • 3 kubeczki mąki pszennej (bezglutenowcy: 2 kubeczki bezglutenowej mąki owsianej, 1/2 kubeczka kukurydzianej i 1/2 dowolnej skrobi*)
  • 3 duże jajka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • ok. 200 g truskawek

* w przypadku pieczenia wariantu bezglutenowego z dodatkiem owoców - dla bezpieczeństwa można zagęścić ciasto dodając jeszcze 1/2 kubeczka dowolnej mąki; dzięki temu ciastu łatwiej będzie "udźwignąć" dodatki


Piekarnik nastawić na temperaturę 180 ºC, formę wyłożyć papierem do pieczenia lub wysmarować cienką warstwą oleju i oprószyć mąką. Truskawki umyć, odciąć szypułki i wysuszyć.

Do dużej miski przelać zawartość kubeczka po jogurcie - od teraz stanie się on naszą miarką. Odmierzyć nim oliwę, cukier, mąkę, wszystko wrzucając do misy. Wbić jajka, dosypać proszek do pieczenia i miksować, aż ciasto stanie się gładkie i bez grudek (w praktyce: jakieś 30 sekund). Przelać je do formy. Na koniec truskawki przekroić na połówki i wyłożyć na ciasto przekrojoną stroną ku górze.

Piec przez ok. 45 minut (w przypadku ciasta z owocami czas może się wydłużyć, u mnie było to 55 minut), do momentu aż wbity w środek ciasta patyczek wyjdzie suchy. Wyjąć z piekarnika, chwilę studzić w formie, po chwili można zdjąć obręcz i odkleić papier do pieczenia od brzegów.


Smacznego!

Szybkie ciasto kubeczkowe z truskawkami

Domowa kawa cold brew

Bezglutenowe ciasto kubeczkowe z owocami


Francine Segan podpowiada też jak łatwo zmodyfikować ten wdzięczny przepis, żeby poszerzyć nasze cukiernicze horyzonty i nie zanudzić się jednym i tym samym ciastem, pieczonym w kółko ;) Twoje kubeczkowe ciasto, może być:
  • jabłkowo-rozmarynowe: dodaj 1-2 obrane ze skórki i pokrojone w kostkę jabłka oraz 2 łyżki posiekanego drobno, świeżego rozmarynu
  • czekoladowe: dodaj 2 łyżki prawdziwego kakao i 55 g posiekanej, ciemnej czekolady
  • korzenne: z dodatkiem 2 garści posiekanego panforte lub panpepato (tradycyjnych, włoskich dojrzewających ciast świątecznych, naładowanych orzechami/suszonymi owocami) - w polskich warunkach można dodać po prostu bakalie i korzenne przyprawy wedle smaku
  • cytrusowe: dodaj otartą skórkę z pomarańczy, limonek lub cytryn
  • brzoskwiniowe: dodaj 1-2 pokrojone w plasterki, świeże brzoskwinie
Możliwości jest nieskończenie wiele, więc nie bój się eksperymentować z dodatkami!


Proste ciasto jogurtowe z owocami


...i jeszcze krótko o kawie, bo to co widać w szklankach, to wbrew pozorem nie Cola. Na gorące, letnie dni, cold brew jest idealną metodą, żeby przygotować orzeźwiającą kawę do ciasta. Swój napar uzyskałam stosując może mało dokładną, ale intuicyjną proporcję - na szklankę chłodnej wody, dodałam 1 łyżkę średnio zmielonej kawy. Wymieszałam, przelałam do szklanego dzbanka, nakryłam spodkiem i włożyłam na 10 h do lodówki (chociaż nie jest to koniecznie - napój może się "parzyć" w temperaturze pokojowej). Rano tylko przepuściłam przez standardowy filtr do kawy, dodałam sporo kostek lodu (pamiętajmy, że tak przygotowana kawa jest bardzo mocna!) i gotowe :)


Domowa kawa cold brew

Sernik na zimno z galaretką i owocami

Sernik na zimno z galaretką i owocami bez glutenuKlasyk wśród letnich deserów, który wypada chociaż raz w roku przygotować - zwłaszcza kiedy sezon sprzyja, owoców jest pod dostatkiem, a długie wieczory nastrajają do spotkań na świeżym powietrzu. Sernik na zimno z owocami i galaretką to bez wątpienia deser kultowy i przygotowywany na dziesiątki różnych sposobów, chociaż często z tych samych składników - to połączonych w różne konfiguracje. Moja wersja nie jest puszysta, a zdecydowanie kremowa, co jest między innymi zasługą dodanej do masy białej czekolady. Dzięki swojej konsystencji, sernik daje się też pięknie oddzielić od formy i pokroić na dowolnej wielkości porcje. Można przygotować go właściwie z każdymi owocami, które lubimy, dopóki nie przeszkodzą one w żelowaniu galaretki (podobno kiwi i ananas są problematyczne - ale nie dam słowa, bo sama nie sprawdzałam :). Dla ułatwienia na spód wykorzystałam herbatniki, których nawet nie kruszyłam, ponieważ same idealnie zmiękły w czasie tężenia deseru. Sernik z tego przepisu powinien bez problemu przetrwać wyprawę na piknik, o ile nie będzie ona trwała bardzo długo, w warunkach znacznego upału ;)



Składniki (na formę o śr. 24 cm):

Na spód:
  • 2 paczki herbatników (zużyłam ok. 14 sztuk; bezglutenowcy wybierają te z certyfikatem bg)

Masa serowa:
  • 500 g sera z wiaderka dobrej jakości (użyłam twarogu "Mój ulubiony")
  • 250 g jogurtu greckiego
  • 100 g białej czekolady
  • 60 g brązowego cukru
  • 1 i 1/2 płaskiej łyżki żelatyny (+ 1/3 szklanki wody)

Na wierzch:
  • 1 opakowanie galaretki w ulubionym smaku (u mnie malinowa)
  • sezonowe owoce (u mnie maliny)


Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia. Na dnie ułożyć herbatniki, podocinane mniej więcej do kształtu formy.

Żelatynę wymieszać z 1/3 szklanki wody, pozostawić na kilka minut do napęcznienia. W tym czasie rozpuścić w garnuszku białą czekoladę połamaną na kawałki (na małym ogniu, cały czas mieszając). Kiedy czekolada będzie już płynna i jednolita, zdjąć ją z palnika i stopniowo dodawać jogurt grecki, cały czas mieszając. Dodać cukier i wymieszać do rozpuszczenia.

W misie miksera ucierać przez chwilę twaróg sernikowy. Dodać 3/4 mieszanki czekoladowo-jogurtowej i ponownie zmiksować. Napęczniałą żelatynę rozpuścić w mikrofalówce lub w kąpieli wodnej - ważne, żeby nie dopuścić do jej wrzenia, bo straci swoje właściwości. Dokładnie wymieszać, żeby usunąć wszelkie grudki i połączyć z pozostałą częścią masy jogurtowej. Następnie wlać mieszankę do misy z twarogiem i dokładnie zmiksować.

Masę serową wyłożyć na spód z herbatników i lekko potrząsając formą, wyrównać jej poziom. Jeżeli używamy drobnych, lekkich owoców, od razu wyłożyć je na wierzch sernika (cięższe owoce, lub większą ich ilość lepiej jest wyłożyć po lekkim ścięciu masy). Włożyć do lodówki.

Po ok. 1 h schładzania, można przygotować galaretkę. Przygotować ją zgodnie z opisem producenta, ale używając 400 ml wody zamiast 500 ml. Ostudzić ją do temperatury pokojowej, po czym wylać na chłodzący się sernik. Pozostawić w lodówce do stężenia galaretki, a najlepiej na całą noc. Podawać schłodzony.



Smacznego!

Sernik bez pieczenia z owocami i białą czekoladą

Sernik na zimno z galaretką i owocami

Sernik na zimno z galaretką i malinami

Bezglutenowy sernik na zimno z galaretką

Bezglutenowe ciasto ucierane z owocami

Owocowe ciasto ucierane bez glutenu

Proste, szybkie i zapełnione po brzegi ulubionymi owocami. To przepis z rodzaju tych, które po krótkim czasie zna się na pamięć, żeby dowolnego popołudnia, nawet bez przygotowania, upiec coś dobrego. Ciasto jest idealne w sezonie letnim i jesiennym, chociaż udaje się również z mrożonymi owocami. Przepis dostałam od Czytelniczki - dziękuję Monice jeszcze raz za podzielenie się nim :) Nieskomplikowanych, dobrych przepisów nigdy za wiele - a ten właśnie taki jest. Jako, że mój piekarnik jest dosyć nieprzewidywalny i zdarza mu się grzać zbyt mocno, z termoobiegu skorzystałam tylko pod koniec pieczenia, dla równomiernego zarumienienia skórki. Myślę, że w przypadku tego ciasta można piec dowolnie, jak kto lubi, z użyciem termoobiegu lub bez. I tak nie jest szczególnie narażone na przesuszenie, ze względu na ogromną ilość owoców, co jest dodatkowym atutem zwłaszcza kiedy mówimy o bezglutenowym pieczeniu ;)




Składniki (na formę o śr. 24 cm):
  • 2 szklanki mąki bezglutenowej - u mnie 1 szkl. owsianej (z certyfikatem bez glutenu), 1/2 szkl. kukurydzianej i 1/2 szkl. ziemniaczanej*
  • 1/2 szklanki cukru brązowego
  • 1/2 szklanki oleju
  • 1 łyżeczka bezglutenowego proszku do pieczenia
  • 3 jajka
  • 600-1000 g ulubionych owoców**

* jak zwykle, polecam eksperymenty z mieszankami mąk; można spróbować użyć tylko dwóch rodzajów, pół na pół, ale wówczas jedną z mąk najlepiej aby była skrobia (ziemniaczana/kukurydziana/z tapioki) - dzięki niej ciasto mniej się kruszy
** u mnie ok. 800 g owoców, w tym: nektarynki, maliny i wiśnie; sprawdzą się również mrożone owoce, które wrzucamy do ciasta tuż przed przelaniem do foremki, bez rozmrażania


Wszystkie rodzaje mąki wymieszać w jednym naczyniu z proszkiem do pieczenia, a następnie przesiać.

Jajka wbić do dużej misy, wsypać cukier i ubijać przez kilka minut, do uzyskania puszystej, jasnej masy. Cienką strużką wlewać do mieszanki olej, nieprzerwanie miksując. Wsypywać stopniowo mieszankę mąk, miksując na najniższych obrotach lub mieszając łyżką. Ciasto powinno być dosyć gęste.

Owoce umyć, osuszyć i pokroić (mrożonych nie rozmrażać). Większą część wymieszać z ciastem przy pomocy łyżki. Ciasto przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia, wierzch obsypać pozostałymi owocami. Piec w temperaturze 180 C, przez ok. 35-40 minut. Można sprawdzić patyczkiem, czy ciasto się dopiekło. Przed podaniem można oprószyć cukrem pudrem.


Smacznego!

Bezglutenowa babka z owocami

Proste ciasto ucierane z owocami

Wilgotne bezglutenowe ciasto z owocami

Wilgotne owocowe ciasto ucierane bez glutenu

Ciasto cytrynowe na oliwie - z bitą śmietaną i malinami


Są takie ciasta, które kocha się już po samym zapachu dobywającym się z piekarnika. Pomimo tego, że piecze się je po raz pierwszy, woń wydaje się znajoma, mocno sentymentalna. Mętną pamięć zaczyna pobudzać widok przypieczonej skórki na powierzchni deseru. W fazie studzenia zapach jest już tak intensywny, że ostatecznie mam ochotę włożyć nos w sam środek parującego ciasta. Zanim ukroję pierwszy kawałek, nagle przypominam sobie dokładnie. To zapach i skórka, którą zapamiętałam z dzieciństwa. Ze śniadań, które od zawsze były moim ulubionym posiłkiem, jedzonym koniecznie na słodko (nawyk, którego do tej pory nie potrafię się wyzbyć). W tamtych dniach jednym z moich przysmaków numer jeden były sobaos - ciastka biszkoptowe o dużej zawartości masła, popularne w Hiszpanii. Delikatne, wilgotne, o cytrusowym posmaku, uwielbiałam maczać je w mleku. To ciasto bardzo mi je przypomina i ku mojej (jeszcze większej) radości, pomimo tego, że upiekłam je sobie bezglutenowo, świetnie zachowuje wilgoć. Myślę, że spokojnie można podać je bez dodatków, do herbaty, zamiast kupnych ciasteczek czy babki. A jeśli tak jak ja, czujecie głód owocowych ciast i najbardziej lubicie kiedy owoce nie przechodzą obróbki termicznej - ubijcie trochę śmietanki i stwórzcie na niej sezonową kompozycję. Nawet i bez takich sentymentów jak moje, ciasto powinno smakować cudownie :)



Notka: ciasto upiekłam ze zmniejszoną ilością cukru, a i tak było bardzo słodkie - w sam raz do kwaskowych owoców i niesłodzonej bitej śmietany. Jeśli jednak używasz słodszych dodatków do wykończenia wypieku, odejmij więcej cukru od ciasta. Możesz też podać ciasto solo! Mąki w wersji bezglutenowej można zamienić na inne, pamiętając jednak o dodatku jakiejś skrobi (np. ziemniaczanej, kukurydzianej, z tapioki). Pomaga ona osiągnąć odpowiednią strukturę ciasta i sprawia, że jest ono mniej suche. Co do oliwy - nadaje ciastu specyficzny smak, czyniąc je oryginalnym, ale jeśli go nie lubisz, możesz użyć innego oleju. Do swojego wypieku użyłam metalowej formy do tarty o średnicy 25 cm, z wyjmowanym dnem.



Składniki (na formę o śr. 23-25 cm):

Ciasto:

  • 4 duże jajka
  • 3/4 szklanki cukru (u mnie 2/3)
  • 2/3 szklanki oliwy
  • 75 g rozpuszczonego masła
  • sok i skórka z 1 cytryny
  • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej (bezglutenowcy: 1/2 szkl. mąki kukurydzianej, 1/2 szkl. ziemniaczanej, 1/2 jaglanej)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 3/4 łyżeczki soli

Na wierzch:
  • ok. 350 ml śmietanki 30%
  • dowolne owoce - najlepiej kwaśne


Formę do ciasta delikatnie natłuścić i obsypać mąką lub wyłożyć pergaminem. Jajka wbić do misy, wsypać cukier i zmiksować do uzyskania jasnej, puszystej masy (zajmie to kilka minut). Powoli, cienkim strumieniem wlewać oliwę z ostudzonym, ale nadal płynnym masłem, cały czas miksując. Na koniec dodać świeżą skórkę i sok z cytryny, wymieszać.

W oddzielnej misie wymieszać mąkę, proszek do pieczenia i sól. Przesiewać partiami do misy z ubitymi jajkami, miksując na najniższych obrotach lub mieszając szpatułką. 

Gotowe ciasto przelać do formy i włożyć do piekarnika rozgrzanego do temperatury 165 ºC. Piec przez ok. 35-45 minut (w zależności od wielkości formy - u mnie ciasto piekło się 38 minut), aż wierzch lekko zbrązowieje. Przed wyjęciem, sprawdzić patyczkiem, czy dopiekło się w środku. Wystudzić na kratce, lekko ciepłe można próbować wyjąć z formy (w przypadku form z ruchomym dnem/obręczą). 

,Kiedy ciasto całkowicie ostygnie, jego wierzch można udekorować warstwą ubitej śmietanki i ulubionymi owocami w dowolnych ilościach. Ciasto bez dodatków można przechowywać nakryte w temperaturze pokojowej, z dodatkami powinno znaleźć się już w lodówce.



Smacznego!

Bezglutenowe ciasto cytrynowe z bitą śmietaną

Ciasto cytrynowe z owocami i bitą śmietaną

Ciasto cytrynowe bez glutenu z malinami

Bezglutenowe ciasto cytrynowe na oliwie

Ciasto z malinami

Biszkopt cytrynowy na oliwie bez glutenu

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): http://hipfoodiemom.com/

Drożdżówki z białym serem i brzoskwiniami

Drożdżówki z serem i owocami

Krótki spacer po miejskich straganach nie pozostawia złudzeń - czas kupić swoje ostatnie truskawki w sezonie, po 12 zł kilo i zapamiętać ich smak do następnego roku. Na szczęście, kiedy wakacje zaczynają się na dobre, truskawki zyskują godne zastępstwo. Zwalniają miejsca w drewnianych paczkach dla czereśni, wiśni, malin, borówek, agrestu, a także moich ulubionych brzoskwiń i nektarynek. Postanowiłam użyć ich jako nadzienia do prostych, domowych drożdżówek na bazie ciasta z dodatkiem sera. Ten mały szczegół sprawia, że ciasto drożdżowe dłużej pozostaje świeże (wykorzystywałam je już w przepisie na jagodzianki z lukrem i sprawdziło się rewelacyjnie). Oczywiście można użyć innych, ulubionych owoców - wszystkie, które wymieniłam wyżej będą tutaj pasowały.



Ciasto:
  • 550 g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 25 g drożdży świeżych / 7 g drożdży instant
  • 250 ml mleka
  • 100 g masła
  • 2 łyżki kremowego, tłustego sera (mascarpone/ philadelphia/ sernikowy)
  • 2 jajka
  • 7 łyżek cukru


Nadzienie:
  • ok. 400 g twarogu tłustego
  • 1 żółtko
  • 3 łyżki cukru
  • 3-4 brzoskwinie


Jeśli korzystamy z drożdży świeżych, najpierw należy przygotować rozczyn. Drożdże wkruszyć do miski, następnie dosypać 1 łyżkę cukru i rozetrzeć, dodać 2 łyżki mąki i 5 łyżek mleka (najlepiej w temperaturze pokojowej lub lekko ciepłego) i dokładnie wymieszać. Wszystkie te składniki odjąć z listy składników na ciasto. Nakryć ściereczką, odstawić w ciepłe miejsce na ok. 20 minut do wyrośnięcia.

W czasie wyrastania rozczynu, w garnuszku umieścić mleko, masło i tłusty serek. Rozpuścić na małym ogniu, mieszając. Następnie przestudzić (inaczej mieszanka sparzy drożdże i ciasto nie urośnie). Dodać jajka i wymieszać widelcem.

W misie wymieszać mąkę z solą. Dodać wyrośnięty rozczyn (jeśli używamy drożdży suszonych - wsypać je w tym momencie). Stopniowo dolewając mieszankę płynnych składników, zagniatać ciasto ręcznie lub przy pomocy robota kuchennego. Wyrabianie ciasta powinno trwać minimum 5 minut. Kiedy przestanie się tak mocno lepić do dłoni/haka, oznacza to, że już jest gotowe. Najlepiej nie dodawać więcej mąki niż w przepisie - ciasto będzie dzięki temu bardzo delikatne. Ciasto przełożyć do miski i nakryć ściereczką. Pozostawić w ciepłym miejscu, do podwojenia objętości. Wystarczy ok. 45 minut.

Brzoskwinie umyć, osuszyć i pokroić w plasterki. Tłusty twaróg zmiksować z żółtkiem i cukrem. Wyrośnięte ciasto ponownie krótko zagnieść. Podzielić je na 12 równych części (każda po ok. 95 g), uformować w kulki. Układać po maksymalnie 6 sztuk na wyłożoną papierem do pieczenia blachę. Nakryć czystą ściereczką i zostawić do drugiego wyrastania na ok. 20 - 30 minut. Przy pomocy dna szklanki, zrobić w bułeczkach wgłębienie na nadzienie (musi być bardzo głębokie, prawie do samej blachy). Do każdej drożdżówki nałożyć łyżkę twarogu, na wierzchu ułożyć brzoskwinie. Piec w temperaturze 200 ºC przez ok. 15-20 minut (brzegi powinny lekko zbrązowieć). Po wyjęciu z piekarnika, studzić na kratce.



Smacznego!

Drożdżówki z brzoskwiniami i twarożkiem

Drożdżówki brzoskwiniowe z białym serem

Drożdżówki owocowe z serem

Clafoutis z truskawkami - bezglutenowe, bez cukru

Clafoutis z truskawkami bez cukru

Clafoutis to prawdziwa klasyka kuchni francuskiej i sama nie mogę się nadziwić, że robiłam je po raz pierwszy. Początki mojego pieczenia to przede wszystkim tarty i francuskie desery, które tak mi się podobały, że pewnego razu zapragnęłam nauczyć się ich wykonania. Było to jeszcze w czasach gimnazjalnych. Po wakacyjnym kursie językowym, podczas którego nie udało mi się dostać na warsztaty kulinarne z Francuzami, mama podarowała mi niepozorną książeczkę wypełnioną w głównej mierze słodkimi specjałami o francuskim rodowodzie. Wtedy nie wiedziałam, że upieczenie dobrej tarty nie jest najprostszym zadaniem dla osoby, która potrafi zrobić tylko budyń z torebki. Możecie mi wierzyć lub nie, ale z dnia na dzień po prostu zaczęłam piec. Kurczowo trzymałam się drakońskich zasad dotyczących chłodzenia kruchego ciasta, obciążania spodów fasolkami, wszelkich gramatur i objętości i po prostu samo wychodziło. Oczywiście, nie twierdzę, że zawsze z idealnym rezultatem. Nigdy nie zapomnę swojej pierwszej tarty. Wybrałam cytrynową - bo taka wydawała mi się najlepszą z najlepszych. I naprawdę byłaby dobra, gdybym do nadzienia nie dodała skórki z cytryny, startej na najgrubszych oczkach tarki (przepis niestety nie wskazywał na których oczkach trzeć należy...). Innym razem upiekłam (już zgodnie z zaleceniami) tartę ze śmietanowym nadzieniem i gałką muszkatołową. Do tej pory pamiętam ten smak, ni to słony, ni to słodki - jakby dziwnie doprawiona, mdła jajecznica na kruchym spodzie. Ale była też i w tym jakaś nauka. Od tamtej pory wiedziałam już, że nie ma co ufać wszystkiemu, co zamieszczają w książkach ;)

Dzisiejszy deser idealnie nadaje się do tworzenia różnych modyfikacji - i skoro już o francuskich przepisach mowa, podstawową recepturę zaczerpnęłam z francuskiej części Internetu. Swoje clafoutis upiekłam bez cukru rafinowanego i glutenu. Myślę, że te zmiany nie wpływają znacząco na charakter tego tradycyjnego deseru. Tak naprawdę jest to po prostu ciasto podobne do naleśnikowego, zapieczone z dużą ilością owoców. W trakcie pieczenia, spód przypieka się bardziej i ta warstwa smakowo przypomina później naleśnik, natomiast wyżej masa ścina się do postaci budyniu. I choć nie liczyłam na to zbyt mocno (wszak wydaje mi się, że tradycyjnie clafoutis nakłada się po prostu łyżką)- deser pięknie dał się pokroić i wyjąć z ceramicznej formy, pomimo tego, że był jeszcze ciepły. Piekąc clafoutis należy pamiętać, że jest to deser, a nie ciasto. Myślę, że świadomość tego faktu mogłaby oszczędzić frustracji wielu osobom, które po wyjęciu clafoutis z piekarnika uznały, że wyszedł im zakalec ;) Sama zostałam fanką tego deseru i polecę go wszystkim lubiącym "puddingową" strukturę oraz przepisy nieskomplikowane, szybkie, ale z duszą. I sezonowymi owocami!



Notka: oczywiście w przepisie można wymienić mąki bezglutenowe na zwykłą pszenną (można zostawić taką samą gramaturę), a miód na cukier lub inny słód.


Składniki (na formę do tarty o śr. 24 cm):

  • 50 g mąki kukurydzianej
  • 50 g skrobi ziemniaczanej
  • 60 g miodu (2 duże łyżki)
  • 4 jajka
  • 200 ml mleka
  • 100 ml śmietanki 30%
  • ok. 400-450 g truskawek (lub innych owoców, np.: wiśni, moreli, malin, śliwek, jabłek)

Truskawki dokładnie umyć, odszypułkować, przekroić na połówki lub ćwiartki. W misce wymieszać obie mąki, dodać miód i wbić jajka. Zmiksować lub wymieszać trzepaczką na gładką masę. Stopniowo dolewać mleko i śmietankę, cały czas mieszając. Płynne ciasto przelać do wysmarowanej masłem formy. Powrzucać pokrojone truskawki i włożyć formę do piekarnika. Piec w temperaturze 180 ºC, przez ok. 40 minut. Gotowe clafoutis jest ścięte na całej powierzchni, a boki ma lekko przypieczone. Wyjąć z piekarnika i zostawić do ostudzenia w formie. Podawać najlepiej na świeżo, lekko ciepłe.


Smacznego!

Bezglutenowe clafoutis z miodem

Clafoutis bez cukru i glutenu

Francuskie clafoutis z truskawkami

Źródło przepisu (zmodyfikowanego przeze mnie): http://www.chefnini.com

Biszkopt otrębowy z owocami


W zalewie wszelkiego rodzaju "superfood" sprzedawanych w eko sklepach, warto zainteresować się naszymi rodzimymi produktami, o nieprzeciętnych właściwościach odżywczych. Czasami może się okazać, że niepotrzebnie szukamy daleko tego, co mamy pod ręką, tylko w trochę innej formie ;) Jednym z ciekawych, polskich produktów, zawierających skondensowane substancje odżywcze są zarodki pszenne. Co istotne - ich spożywanie nie będzie katorgą, bo są naprawdę baardzo dobre. Gdyby nie moja dieta (oscylująca wokół bezglutenowości), jadłabym je bez przerwy. Już dawno temu piekłam ciasto z ich dodatkiem - z resztą przepis do tej pory drukowany jest na opakowaniach. Ostatnio postanowiłam do niego wrócić, ale zamiast mąki pszennej użyłam mieszanki mąk bezglutenowych. Niestety, nie oznacza to, że ciasto jest 100% bezglutenowe - zarodki niestety takiego certyfikatu nie posiadają. Z przepisu mogą więc skorzystać fani pieczenia w zdrowszym wydaniu czy osoby takie jak ja, po prostu unikające glutenu, a nie będące na ścisłej diecie. Łatwo zauważyć, że w przepisie nie ma tłuszczu, bez problemu można też podmienić mąkę pszenną na jakąś zdrowszą alternatywę - można nawet zamiast jej części dodać zmiksowane w młynku do kawy otręby. Ciasto mocno polecam, bo to jedno z tych, które prawie "same się robią", a na wierzch można wrzucić ulubione owoce :)




Składniki (na formę o śr. 24 cm):

  • 4 jajka
  • 1 szklanka cukru (ja daję 3/4 szkl. cukru brązowego)
  • 1 szklanka mąki pszennej (bezglutenowcy np.: 1/2 szkl. mąki gryczanej, 1/4 szkl. mąki kukurydzianej i 1/4 szkl. skrobi ziemniaczanej)
  • 1 szklanka zarodków pszennych (zamiast np. 1/4 szkl. zarodków można dać ulubione płatki lub otręby, ja dodaję gryczane)
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • ok. 0,5 kg śliwek (w wyborze owoców pełna dowolność, lepiej jednak, żeby nie puszczały dużo soku)

Owoce umyć i odłożyć do wyschnięcia, jeśli trzeba, usunąć pestki. Mąkę wymieszać z zarodkami i proszkiem do pieczenia, odstawić na bok. Oddzielić żółtka od białek. Białka umieścić w misie i ubić prawie na sztywno, następnie stopniowo, po łyżce dodawać cukier, nieustannie miksując. Kiedy cukier się rozpuści, a piana będzie sztywna i lśniąca, dodawać po jednym żółtku, za każdym razem chwilę miksując do połączenia. Na koniec dodawać do ubitych jajek suche składniki i delikatnie wmieszać je łyżką, żeby masa nie straciła puszystości. Przełożyć ją do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu ułożyć owoce (jeśli są to np. śliwki, to nacięciami do góry). Piec w temperaturze 170 ºC, przez ok. 35-40 minut. Już wcześniej można sprawdzić patyczkiem, czy ciasto jest dopieczone, najlepiej wyjąć je z pieca jak najwcześniej, żeby się jak najmniej wysuszyło. Wystudzić i podawać.


Smacznego!




Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): opakowanie zarodków pszennych firmy Sante

Brzoskwiniowy sernik jogurtowy z galaretką


Miałam niemały problem z nazwaniem tego wypieku-niewypieku (użycie piekarnika można pominąć). Bo niby taki podobny do sernika z wyglądu i konsystencji, ale jednak bez grama sera ;) Jako, że uwielbiam brzoskwinie, uznałam, że fajnie byłoby stworzyć jakiś mało słodki deser na zimno z ich udziałem. Bazę stanowi jogurt grecki i ubita śmietanka. Warunkiem uzyskania smacznych rezultatów jest wybranie naprawdę dojrzałych, słodkich owoców (mogą to być też nektarynki!). Brzoskwiniowa pianka jest raczej mało słodka i orzeźwiająca. Miły, chłodny deser na czas panujących nam upałów :)

Notka: żeby uniknąć włączania piekarnika, należy zrezygnować ze spodu do ciasta. Pianka może się wtedy trochę trudniej kroić. Na zdjęciach sernik na spodzie bezglutenowym.


Składniki (na formę o śr. min. 20 cm, jak na zdjęciach):

Spód:
  • 50 g mąki pszennej (bezglutenowcy np.: 30 g mąki kukurydzianej, 20 g gryczanej i 20 g skrobi ziemniaczanej)
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 40 g zimnego masła
  • 1 łyżka zimnej wody - jeśli jest potrzeba

Wszystkie składniki na ciasto zagnieść szybko w misce, wykleić nim spód formy i ponakłuwać widelcem. Piec w temperaturze 180 ºC przez 10 - 20 minut, aż do zarumienienia. Wyjąć z piekarnika i wystudzić.


Pianka:
  • 350 ml śmietany 30 %
  • 400 g jogurtu greckiego
  • 60 g brązowego cukru (lub więcej)
  • 6 łyżeczek żelatyny
  • 300 g brzoskwiń

Najpierw zmiksować brzoskwinie na mus przy użyciu blendera - dla ułatwienia można wlać do nich część jogurtu greckiego potrzebnego do pianki. Dodać cukier, resztę jogurtu i wymieszać, odstawić. W dużej misie ubić śmietanę na sztywno i wstawić do lodówki. Żelatynę całkowicie rozpuścić w 1/5 szklanki gorącej wody. Stopniowo dodawać po odrobinie bitej śmietany i tym sposobem studzić żelatynę. Kiedy mieszanka osiągnie temperaturę zbliżoną do otoczenia (ale będzie nadal płynna!), wmiksować ją na wysokich obrotach do śmietany w misie. Wlać zmiksowany jogurt z brzoskwiniami i delikatnie wmieszać, aby nie utracić puszystości masy. Na koniec można sprawdzić smak i w razie potrzeby dosłodzić. Wylać na upieczony, wystudzony spód, wyrównać i włożyć do lodówki.


Dekoracja: 
  • 1 opakowanie galaretki brzoskwiniowej
  • 350 ml wody
  • pokrojone brzoskwinie

W trakcie tężenia pianki, przygotować dekorację. Galaretkę przygotować zgodnie z instrukcjami producenta, ale rozpuścić ją w 350 ml wody. Ostudzić do temperatury pokojowej. Na piance ułożyć części brzoskwiń i lekko wcisnąć (inaczej może pod nie podpłynąć galaretka). Galaretkę można wlać do tortownicy od razu po wystudzeniu, lub można poczekać aż zacznie lekko żelować - wtedy istnieje mniejsze prawdopodobieństwo wypłynięcia owoców nad taflę galaretki. Wstawić do lodówki na kilka godzin.


Smacznego!


Krajanka brzoskwiniowa


Uwielbiam to, że w letnim sezonie nie muszę głowić się nad tym, co by tu upiec. Zwyczajnie wychodzę na targ lub do warzywniaka, kupuję to, czego dusza zapragnie i w drodze do domu już klaruje mi się wizja przyszłego deseru. Zwykle nie są to zbyt skomplikowane rzeczy, w końcu niewiele potrzeba, żeby podkreślić smak ulubionych owoców. Ja bardzo lubię brzoskwinie i nektarynki, więc podczas przeglądania nowej książki kulinarnej, od razu rzuciła mi się w oczy ta krajanka. Równie dobrze, do jej przygotowania można wykorzystać morele. Przepis jest prosty i klasyczny, od siebie dodałam jedynie odrobinę cynamonu i kardamonu, który moim zdaniem świetnie współgra z brzoskwinią. Upiekłam też oczywiście wersję bezglutenową (taka jest widoczna na zdjęciach) - mimo, że ciasto było bardzo delikatne i lekko kruszyło się na brzegach, krajankę łatwo było pokroić i przenieść na talerzyki, ponieważ spajały ją owoce. Warto upiec na podwieczorek z przyjaciółmi, serwując ją prosto z blachy, jeszcze gorącą - bo wtedy smakuje najlepiej... :)


Składniki:

Ciasto:
  • 115 g mąki pszennej (bezglutenowcy: 110 g mąki ryżowej, 20 g mąki amarantusowej, 20 g skrobi ziemniaczanej)
  • szczypta soli
  • 115 g zimnego masła
  • 60 ml zimnej wody

Nadzienie:
  • 3-4 nektarynki (lub brzoskwinie, morele)
  • 1 płaska łyżka cukru
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka kardamonu

Przygotować ciasto. Wszystkie jego składniki wymieszać w misce i zagniatać do uzyskania gładkiego ciasta. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia, położyć na nim ciasto i rozwałkować na grubość ok. 3 mm. Ciasto powinno mieć kształt prostokąta o wymiarach 20 x 30 cm. Ponakłuwać je widelcem i włożyć do lodówki na 30 minut.

Po schłodzeniu, pokrojone w plasterki nektarynki układać na spodzie, pozostawiając 1 cm wolnego brzegu, po czym zawinąć go, żeby był grubszy. Owoce posypać mieszanką cukru z przyprawami. Piec w piekarniku rozgrzanym do temperatury 180 ºC, przez około 20 minut. Podawać na gorąco lub po całkowitym ostudzeniu.


Smacznego!


Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): "National Trust Simply Baking", Sybil Kapoor