Image Slider

Drożdżowe gofry bezglutenowe, bez laktozy

Bezglutenowe gofry drożdżowe bez mleka

Domowe gofry. Zwykle w tej materii, wszyscy dążymy do zbliżonych ideałów: najlepiej, żeby dobrze wyrosły, a miękkie wnętrze kryła chrupiąca skórka. Sprawy komplikują się trochę, kiedy najbardziej na świecie lubimy te gofry, które wyrastają na drożdżach - a sytuacja gmatwa się już zupełnie, gdy potrzebujemy takich... ale w wersji bezglutenowej ;) 

Przepis dedykuję tym, którym ze względu na konieczność utrzymania diety, szczególnie tęskno jest za tradycyjnymi słodkościami z mąki pszennej oraz osobom, które od małego nie poznały ich smaku, ale są go bardzo ciekawe. A przy okazji również ich rodzinom i przyjaciołom - nawet jeśli nie pieczecie i nie gotujecie na co dzień bezglutenowo, z tym przepisem uda Wam się wyczarować deser, który podacie i zjecie ze smakiem przy wspólnym stole, goszcząc osoby z nietolerancją. Tym wpisem otwieram cykl, w którym pojawiać się będą przepisy z wykorzystaniem produktów marki Schar. Kupno gotowej mieszanki mąk bezglutenowych, jest szybką i wygodną opcją, zwłaszcza kiedy nie macie wprawy w pieczeniu bez glutenu i chcecie być pewni efektu. Pamiętajcie, że jest to też gwarancja bezpieczeństwa - kiedy planujecie poczęstować deserem np. osobę chorą na celiakię, konieczne jest użycie produktu z pewnego źródła, opatrzonego certyfikatem przekreślonego kłosa.

A teraz, co najważniejsze... gofry wyszły pyszne. Wiem to, ponieważ kilkukrotnie piekłam drożdżowe gofry, przez długi czas tylko na mące pszennej (kto ma za sobą doświadczenia z bezglutenowym wypiekaniem, ten na pewno szybko pojął, jak kolosalne znaczenie ma gluten w wypiekach z dodatkiem drożdży). Przyznaję, trochę podjadałam. Nie mogłam się powstrzymać, bo drożdżowe gofry to te najlżejsze i chrupiące - po prostu mają wszystko to, za co kocha się gofry ;) I wiecie co? Dla mnie trochę szokujące, ale to gofry drożdżowe w wersji bezglutenowej smakowały mi najbardziej! Przede wszystkim, są w konsystencji bardzo podobne do pszennych klasyków. Leciutkie jak piórko, wyrośnięte, z mnóstwem powietrza i niezbyt tłuste. Z cieniutką, chrupiącą skórką o pięknym złoto-brązowym kolorze. I tylko delikatnie słodkie - a mimo to, nie potrzebują nawet dodatków.




PS W związku z tym, że Mix B Bread Mix od Schar, uzyskał również certyfikat "bez laktozy", przepis przemyślałam tak, żeby nadawał się również dla osób jej nie spożywających. Wystarczy, że zamienicie masło na olej kokosowy - wszystko wyjdzie tak samo dobrze :)


Składniki (na 8 dużych gofrów):
  • 45 g masła lub oleju kokosowego
  • 300 ml mleka roślinnego (ja użyłam migdałowego, może być też np. ryżowe czy kokosowe)*
  • 100 ml wody
  • 1 jajko
  • 200 g mąki bezglutenowej Mix B Bread Mix, marki Schär
  • 1 łyżeczka suszonych drożdży (ok. 3 g)
  • 1,5 łyżki cukru
  • szczypta soli

* jeśli nie musicie rezygnować z laktozy, możecie użyć mleka krowiego; używając zamiennika mleka roślinnego pamiętajcie o tym, że np. owsiane może zawierać gluten (istnieje też i takie z certyfikatem "bez glutenu") - czytajcie uważnie etykiety

W garnuszku, na małej mocy palnika podgrzewać masło, aż do rozpuszczenia. Dodać wodę i mleko (jeśli było wyjęte z lodówki - podgrzać z masłem tak, żeby mieszanka była delikatnie ciepła). Wbić do garnuszka jajko i roztrzepać do połączenia składników. Odstawić na bok.

Wymieszać w misie mąkę bezglutenową z suchymi drożdżami, cukrem i solą. Wlewać stopniowo płynne składniki, cały czas miksując (ja użyłam końcówki-haka, ale sprawdzą się też tradycyjne ubijaczki). Miksować aż do uzyskania jednorodnego, gładkiego ciasta. Będzie dosyć luźne, ale pod żadnym pozorem nie zagęszczaj go dodatkową mąką. Podczas wyrastania i tak jeszcze zgęstnieje, a poza tym, pół-płynna konsystencja pozwoli nałożyć je na rozgrzaną płytę gofrownicy. Przelać do dużego naczynia (ciasto podwoi objętość ok. 2,5 x), przykryć folią spożywczą i włożyć do lodówki na noc (lub 8-16 h).

Ciasto wyjąć z lodówki na ok. 30 minut przed pieczeniem gofrów. W międzyczasie można przygotować ewentualne dodatki do gofrów i porządnie nagrzać gofrownicę :) Na rozgrzaną płytę wykładać porcje ciasta i sprawnie rozsmarowywać - będzie dosyć szybko rosło, dlatego dobrze jest szybko zamykać pokrywę, aby gofry wyszły kształtne. Piec przez kilka minut, do brązowej skórki. Podawać od razu, a jeśli jakieś gofry zostaną na później i nieco zmiękną, to wystarczy przed podaniem wrzucić je na chwilę z powrotem do rozgrzanej gofrownicy.



Smacznego!

Bezglutenowe gofry z mąki Schar

 
Bezglutenowe gofry drożdżowe z mąki Schar
Ciasto po nocnym wyrastaniu powinno się prezentować mniej-więcej tak :) Moje przerosło ponad dwukrotnie swoją pierwotną objętość; powinno być klejące, ale pół-płynne, aby dało się je wygodnie opiekać w gofrownicy. Przed zapiekaniem gofrów, nie mieszałam ciasta, a tylko przelewałam na płytę grzewczą odpowiednią jego ilość, pomagając sobie łyżką.

Gofry drożdżowe bez glutenu i laktozy

Gofry bezglutenowe z mąki Schar

Gofry drożdżowe bez glutenu i laktozy


 Wpis powstał we współpracy z producentem certyfikowanej żywności bezglutenowej, firmą Schär.

Schar logo


Czekoladowe ciasto z gruszkami, bez mąki

Czekoladowe ciasto z gruszkami wilgotne bez mąki

Esencjonalne ciasto dla fanów czekolady. Mocno kakaowe, wilgotne, bez zbędnej mąki - takie, jak lubię najbardziej :) Tekstura jest jednak trochę inna, niż np. w popularnym na blogu, najlepszym cieście czekoladowym. Tamto ma gładszą strukturę, w tym poniżej występuje ziarnistość, przywodząca na myśl bardziej tradycyjne ciasta - a to za sprawą mielonych orzechów. Nie zmienia to jednak faktu, że wypiek nie rośnie zbyt mocno, ma zwartą i bardzo wilgotną konsystencję, a co za tym idzie, dobrze zachowuje świeżość.


Składniki (na formę o śr. 20 cm):
  • 85 g cukru pudru
  • 85 g mielonych orzechów laskowych (można zamienić na migdały)*
  • 85 g czekolady deserowej połamanej na kostki
  • 85 g posiekanego masła 
  • 3 jajka
  • 2 kopiaste łyżki kakao
  • ok. 400 g gruszek**

* autorka sugeruje, aby mączkę przygotować samemu; orzechy laskowe w skórce wyłożyć na blachę i piec w piekarniku nastawionym na 180 ºC przez ok. 20 minut, po czym wystudzić, zetrzeć ściereczką wierzchnią skórkę i zmielić krótko (aby nie zamieniły się w pastę!) na mączkę np. w pojemniku z ostrzami, dołączanym do blendera
** u mnie 2 duże, po obraniu i wycięciu gniazd nasiennych zostało ok. 350 g; najlepsze do tego przepisu będą twarde odmiany gruszek


Piekarnik nastawić na temperaturę 180 ºC. Spód tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, boki delikatnie natłuścić i oprószyć odrobiną cukru pudru. Gruszki obrać ze skórki, wyciąć gniazda nasienne.

W szklanej miseczce roztopić czekoladę z masłem (można zrobić to w kąpieli wodnej, albo podgrzewając stopniowo w mikrofalówce). Przemieszać od czasu do czasu, aż składniki się połączą, odstawić na bok do przestudzenia. 

Oddzielić żółtka od białek. Żółtka ubić w misce z cukrem pudrem, do uzyskania, puszystej, jasnej masy. Przełożyć ją do roztopionej czekolady, dodać zmielone orzechy i wymieszać. 

Białka ubić w oddzielnej misce na sztywną pianę. Ok. 1/4 białek przełożyć do masy czekoladowej i wmieszać, rozluźniając tym samym jej strukturę (może stać się nieco zbita po wmieszaniu orzechów). Dodać resztę białek, przesiać kakao i delikatnymi ruchami wmieszać, żeby uzyskać napowietrzone, jednolite ciasto. Przełożyć je do formy, wyrównać. Na wierzchu ułożyć plasterki gruszek.

Piec w temperaturze 180 ºC przez ok. 40 minut. Po wyjęciu z piekarnika zostawić na 20 minut do ostudzenia w formie. Po tym czasie ostrym nożem można oddzielić brzeg ciasta od formy i zdjąć obręcz, całkowicie wystudzić. Podawać oprószone cukrem pudrem.



Smacznego!


Czekoladowe ciasto z gruszkami bezglutenoweWilgotne ciasto czekoladowe z owocami

Bezglutenowe ciasto czekoladowe z gruszkami

Ciasto czekoladowe z gruszkami i mielonymi orzechami

Źródło przepisu (z moimi modyfikacjami): "National Trust Simply Baking", Sybil Kapoor

Amerykańskie ciastka z czekoladą i malinami

Amerykańskie ciastka z czekoladą i malinami

Ciastka w amerykańskim stylu, typowe Chocolate Chip Cookies - czyli duże, bardzo słodkie i napakowane po brzegi kawałkami czekolady. Od kruchych ciastek wypiekanych powszechnie w Polsce, różnią się użyciem miękkiego, ubitego na puch masła, a w efekcie - luźniejszym ciastem, którego nie da się wykrawać foremkami. Wykłada się je na blachę łyżką, więc to świetny wypiek przy ograniczonym czasie. Konsystencja Chocolate Chip Cookies też jest specyficzna - chrupkie boki, otaczają lekko ciągnące wnętrze. Dodatek malin moim zdaniem fantastycznie przełamuje mocną słodycz, ale jeśli ciastka mają poleżeć - lepiej zrezygnować z dodatku świeżych owoców, które sprawiają, że wypiek jest mniej trwały i szybciej łapie wilgoć. 



Składniki (na ok. 20-24 duże ciastka):

  • 2 szklanki mąki: 1 szkl. owsianej, 1/2 gryczanej i 1/2 orkiszowej*
  • szczypta soli
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 płaskiej łyżeczki sody
  • 2 duże jajka
  • 160 g rozpuszczonego masła
  • 50 g mlecznej czekolady
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 2 garści malin



* aby uzyskać ciastka bezglutenowe, wystarczy wybrać mąkę owsianą z certyfikatem przekreślonego kłosa, a mąkę orkiszową zastąpić tą samą ilością wybranej mąki bezglutenowej - np. kukurydzianą, jaglaną czy ryżową


Do misy miksera wlać płynne, ale przestudzone masło, dodać cukier i zmiksować na jednolitą masę. Dodawać po jednym jajku, cały czas miksując, do dokładnego połączenia składników. 

W oddzielnej misce wymieszać wszystkie rodzaje mąki, sól i sodę. Przesypać do płynnych składników w misie i wymieszać łyżką do połączenia (nie powinno być żadnych suchych grudek mąki). Na koniec wmieszać do ciasta posiekaną mleczną i gorzką czekoladę. 

Piekarnik nagrzać do 200 ºC. Blachę do pieczenia wyłożyć pergaminem, kłaść na niej porcje ciasta wielkości orzecha włoskiego, pamiętając o pozostawieniu dużych odstępów (ciastka mocno rosną i rozlewają się podczas wypiekania). Przed włożeniem do piekarnika, w każdą porcję powciskać po kilka malin. Piec przez ok. 10-15 minut. Ciastka gotowe do wyjęcia powinny mieć zrumienione brzegi i miękki środek, ponieważ będą jeszcze zastygać przez ok. 15 minut poza piekarnikiem. Ciastka studzić przez 10-15 minut na blasze (inaczej się pokruszą), normalne jest, że lekko opadają. Po tym delikatnie ściągać na kratkę. 

Po wystudzeniu, można przechowywać w zamkniętej puszce, pamiętając jednak, że ze względu na maliny, ciastka nie mogą długo leżeć. 



Smacznego!

Bezglutenowe ciastka z kawałkami czekolady

Owsiane ciastka z czekoladą i malinami

Amerykańskie ciastka z czekoladą bez glutenu

Bardzo wilgotne czekoladowe ciasto marchewkowe

Czekoladowe ciasto marchewkowe bezglutenowe

Ciasto proste, jak pieczenie muffinek: czyli dwie miski, nie za dużo czasu, minimum cierpliwości i voilà. Trochę już jesienne i nieco uzdrowione, bo kryje w sobie całkiem pokaźną ilość marchewki. Przedstawiam moją nową interpretację marchewkowego klasyka - super wilgotne czekoladowe ciasto, do którego nie musicie mieć nawet masła czy... czekolady ;) Intensywnie kakaowe (aż tak, że tworzy się przekonująca iluzja czekoladowości!), długo zachowujące świeżość, w środku wręcz klejąco wilgotne. Wciąga bardziej niż się spodziewałam :) Dodatkowym plusem jest to, że można je upiec będąc na diecie wykluczającej gluten oraz laktozę.


PS Plasterki bananów na wierzchu nie są koniecznością - sama upiekłam ciasto drugi raz już bez nich i było równie dobre!




Składniki (na formę o śr. 24 cm):
  • 55 g mąki owsianej (bezglutenowcy wybierają tą z certyfikatem)
  • 75 g dowolnej skrobi (u mnie ziemniaczana)
  • 1 i 1/3 płaskiej łyżki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego
  • 3 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka kawy (najlepiej świeżo mielonej)
  • 2 duże jajka
  • 195 g cukru
  • 180 ml oleju
  • 325 g marchewki - startej na grubych oczkach

Na wierzch (opcjonalnie):
  • 1 banan - pokrojony na plasterki
  • polewa kakaowa: 2 łyżki oleju kokosowego nierafinowanego, 1,5 łyżki cukru, 1 łyżka mleka roślinnego, 1 łyżka kakao

Przygotować dwie miski. W pierwszej wymieszać obie mąki, proszek do pieczenia, siemię, kakao oraz kawę. Do drugiej wbić jajka i dokładnie wymieszać trzepaczką lub mikserem z cukrem i olejem. Zawartość obydwu misek połączyć ze sobą i szybko przemieszać. Dodać startą marchewkę i ponownie krótko wymieszać, do połączenia składników.

Ciasto przelać do ceramicznej formy (sprawdzi się też silikonowa, czy metalowa - wyłożona papierem do pieczenia), wyrównać wierzch. Włożyć do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 ºC i piec przez 40 minut. Jeśli planujemy wersję z bananami na wierzchu - wystarczy pod koniec pieczenia (po ok. 30 minutach w piekarniku), wyłożyć na ciasto plasterki bananów. Gotowe ciasto wyjąć z piekarnika i studzić na blasze. Kroić można dopiero po wystudzeniu, bo ciasto "zastyga" i uzyskuje odpowiednią strukturę jeszcze po wyciągnięciu z piekarnika.

Przed podaniem można przygotować dodatkowo prostą polewę kakaową. W garnuszku rozpuścić olej kokosowy z dodatkiem cukru i mleka roślinnego, po czym dodać kakao i mieszać, aż znikną wszystkie grudki. Doprowadzić do zagotowania i zdjąć z ognia. Lekko przestudzić i udekorować ciasto.


Smacznego!

Ciasto czekoladowe z marchewką bez glutenu

Wilgotne ciasto czekoladowe marchewkowe

Żytnie placuszki z jabłkami - na maślance

Żytnie placuszki z jabłkami na maślance

Zwyczajny, niedzielny poranek na Mokotowie zaczynamy najczęściej tak: wyborem spośród kilku ulubionych, śniadaniowych klasyków, które oboje lubimy jeść, a które ja lubię przygotowywać ;) Jak jest na to pogoda - okno balkonowe na oścież i tak jak stoję, w swojej pogniecionej postaci, zaczynam mieszać w miskach. Spośród najczęściej granych w naszej kuchni standardów (cienkie naleśniki, gofry lub pancakes czy omlety), tym razem zdecydowałam się na placki z patelni. Placki sezonowe, bo z letnimi jabłkami. I chociaż mamy jeszcze upalne wakacje, nie powstrzymałam się przed dodaniem szczypty cynamonu - jeśli Wy za nim nie przepadacie, możecie pominąć. I tak wyjdą dobre! Placuszki jabłkowe przygotowałam na bazie mąki żytniej i gryczanej, dzięki czemu są konkretniejsze i bardziej pożywne, niż te z pszennej. Ale niech Was to nie zmyli - konsystencję mają lekką, wyrośniętą i wilgotną, dzięki maślance (lub kefirowi) i kawałkom jabłka. Ja lubię je z dodatkiem gęstego jogurtu naturalnego lub kwaśnej śmietany, ale z pewnością świetnie skomponują się też z miodem, syropem klonowym, czy domową konfiturą.

PS Żytnie placuszki nadają się nie tylko na leniwe, weekendowe śniadania. W tygodniu ciasto przygotowuję wieczorem i po nocy w lodówce, smażę z niego świeże placki, które po ostudzenia mogę spakować z powodzeniem do pudełka na wynos :) 



Składniki (na ok. 10 średnich placuszków):

  • 200 g maślanki/kefiru (to ok. 1/2 małej buteleczki) + 1/3 szklanki wody
  • 1 jajko
  • 2 łyżki cukru
  • 1/2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 2/3 łyżeczki cynamonu (można pominąć)
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 75 g mąki żytniej
  • 65 g mąki gryczenej
  • 40 g skrobi ziemniaczanej
  • 25 g oleju
  • 1 nieduże jabłko (ok. 150-170 g)

Do dużej miski wlać maślankę z wodą, wbić jajko, dosypać cukier, cukier waniliowy, cynamon i sodę. Wszystko wymieszać trzepaczką. Dosypać wszystkie rodzaje mąki, wymieszać do uzyskania gładkiego ciasta. Jabłko obrać ze skórki, usunąć gniazda nasienne i pokroić w kosteczkę. Dodać wraz z olejem do ciasta i krótko wymieszać, do połączenia. W tej fazie ciasto można nakryć folią i odstawić do lodówki na noc, albo od razu wziąć się za smażenie.

Suchą patelnię z nieprzywierającą powłoką dobrze rozgrzać. Następnie skręcić moc palnika na średnie grzanie i kłaść na patelnię nieduże porcje ciasta. Placuszki przewracać dopiero kiedy brzegi wyraźnie się "zetną", a na powierzchni ciasta będzie widać bardzo dużo drobnych pęcherzyków. Ważne, by smażyć na gorącej patelni, ale nie na dużej mocy - placki muszą mieć czas, żeby podrosnąć, więc nie mogą się zbyt szybko przypalać z wierzchu.

Gotowe placuszki z jabłkami można podawać zaraz po usmażeniu, lub ostudzić i schować do szczelnego pudełka, na później.


Smacznego!

Żytnie placuszki śniadaniowe z jabłkami

Łatwe placuszki z patelni z jabłkami

Żytnie placuszki na maślance

Kruche ciasto z wiśniami: owsiano-gryczane

Kruche ciasto z wiśniami bezglutenowe

Kiedy chodzi o domowe wypieki, wiśnie przechodzą niesamowitą metamorfozę: często zaporowo kwaśne, trudne do zjedzenia na świeżo, po zapieczeniu stają się wymarzonym kompanem dla słodkiego ciasta i odrobiny lukru. To właśnie teraz jest czas, żeby cieszyć się nimi do woli. Z przyjemnością więc zapiekam je w różnych, prostych kombinacjach, ciesząc się przy tym, że jeszcze długo nie będę musiała zastanawiać się "co kwaśnego kupić do ciasta", tak jak to często bywa zimą. Jedynie te pestki i drylowanie. Przed pieczeniem tego kruchego ciasta, zapomniałam, że brak mi drylownicy (rozsądek podpowiada, że małe mieszkanie nie pomieści już więcej sprzętu w aneksie kuchennym, a do babci za daleko, żeby wybrać się tak spontanicznie ;), więc wszystkie wiśnie wypestkowałam... nożem. Szczęśliwie dla poczęstowanych, byłam dokładna :)


Składniki (na formę 23x31 cm):

Ciasto:
  • 1 szklanka mąki owsianej (bezglutenowcy wybierają tą z certyfikatem)
  • 2/3 szklanki mąki gryczanej
  • 1/3 szklanki dowolnej skrobi (u mnie ziemniaczana)
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2/3 szklanki cukru
  • 1/5 łyżeczki soli
  • 180 g masła
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • 1 duże jajko

Nadzienie:
  • 450-500 g wiśni bez pestek
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 25 g dowolnej skrobi (u mnie ziemniaczana)

Na wierzch:
  • 40 g płatków migdałowych
  • lukier:
    • ok. 1/3 szklanki cukru pudru
    • 1 i 1/2 łyżeczki gorącej wody
    • opcjonalnie: szczypta cynamonu

Piekarnik nastawić na temperaturę 180 ºC. Wszystkie suche składniki ciasta wymieszać. Dodać posiekane masło, kwaśną śmietanę, jajko i szybko wyrobić do uzyskania kuli ciasta. Do formy wyłożonej papierem do pieczenia przełożyć ok. 2/3 ciasta (resztę chowając do lodówki na później) i wykleić nim równomiernie spód. Piec przez ok. 15-20 minut, do lekkiego zarumienienia. W trakcie pieczenia, wymieszać w naczyniu wydrylowane wiśnie, z cukrem i cukrem waniliowym oraz przesianą przez sitko skrobią.

Na gorący, wyjęty z piekarnika spód, wyłożyć równomiernie owoce. Pokruszyć na wierzch pozostałe, schłodzone ciasto i posypać je płatkami migdałów. Włożyć z powrotem do piekarnika i piec dalej w temperaturze 180 ºC, przez 30-35 minut. Wyjąć z piekarnika i studzić w formie.

Podczas studzenia można przygotować lukier*: wszystkie jego składniki zmiksować, panując nad jego konsystencją, dodając lub odejmując cukier puder/wodę. Polać wierzch wypieku i pozostawić do wystudzenia.


Smacznego!

* w szybszej wersji: wystarczy oprószyć cukrem pudrem tuż przed podaniem :)

Ciasto kruche z owocami i kruszonką

Proste bezglutenowe ciasto z wiśniami

Łatwe ciasto kruche z owocami

Bezglutenowe ciasto z wiśniami i lukrem

Jogurtowy torcik malinowy na zimno

Torcik jogurtowy z malinami na zimno

Torcik jak pianka, dla fanów ciast sezonowych i lekkich, niezbyt słodkich i pełnych naturalnego smaku owoców. Na działkowych krzakach i miejskich straganach zaroiło się od tekturowych pudełeczek z malinami. To im dedykowany jest poniższy przepis - w jogurtowym torciku znajdziecie ich mnóstwo i zdecydowanie grają tu pierwsze skrzypce. Deser w przeważającej części wykonacie bez włączania piekarnika, jeśli nie chcecie korzystać z niego nawet podczas przygotowania spodu, śmiało zastąpcie go drobno pokruszonymi herbatnikami, lub biszkoptami.
Uwaga: od razu zaznaczam, że w deserze użyte są surowe białka jaj, ale zakładam też, że wielu spośród Was wychowało się na koglu-moglu (podobnie jak ja - dzięki tato!) i jakoś przeżyło ;) Sama szczególnie nie przejmuję się surowym białkiem, używam jednak tylko jajek od zaufanego hodowcy i wiem, że ich jakość jest naprawdę dobra - co Wam również serdecznie polecam, bo przepaść między jajkiem marketowym, a takim od zadbanej, przydomowej kurki, jest kolosalna. Oczywiście jajka przed użyciem (szczególnie na surowo), bardzo dokładnie myję w ciepłej wodzie i osuszam przed rozbiciem. I tyle w kwestiach bezpieczeństwa :) 


Składniki (na tortownicę o śr. 24 cm):

Spód:
  • 2 żółtka
  • 35 g wiórków kokosowych
  • 2 łyżki cukru
  • 70 g mąki pszennej lub orkiszowej (bezglutenowcy: 35 g mąki kukurydzianej i 35 g owsianej)
  • 40 g rozpuszczonego masła

Pianka jogurtowo-malinowa:
  • 1 galaretka (u mnie: cytrynowa) + 200 ml wody
  • 30 g cukru
  • 360 g malin
  • 200 g naturalnego twarożku kremowego (u mnie: President w niskim, plastikowym kubeczku)
  • 550 g jogurtu naturalnego
  • 2 białka
  • opcjonalnie: 1 płaska łyżeczka sproszkowanego imbiru

Polewa:
  • 100 g białej czekolady
  • 2 łyżki mleka

Dekoracje:
  • 1 garść świeżych malin + borówki (lub dowolne owoce jagodowe)
  • mini beziki


Przygotować okrągłą tortownicę z wyjmowanym dnem o średnicy ok. 24 cm. Spód wyłożyć papierem do pieczenia. Wymieszać wszystkie składniki na spód i zagnieść z nich szybko ciasto (nie musi być całkowicie jednolite). Wykleić nim spód tortownicy i zapiekać przez ok. 20 minut w temperaturze 180 ºC, do zarumienienia ciasta. Wyjąć z piekarnika i pozostawić formę do całkowitego wystudzenia. 

Przygotować piankę malinową. Galaretkę z cukrem rozpuścić w 200 ml przegotowanej, gorącej (ale nie wrzącej!) wody. Część malin (ok. 200 g) zmiksować i przetrzeć przez sito. W dużej misie zmiksować serek kremowy z jogurtem i przetartymi malinami. W oddzielnym, suchym naczyniu, ubić na sztywno białka ze szczyptą soli. Przełożyć do masy jogurtowej, dodać pozostałe maliny i jeśli lubimy - sproszkowany imbir i delikatnie, przy pomocy łyżki, wymieszać. Ważne, żeby masa była jednolita, ale pozostała jak najbardziej napowietrzona. Przełożyć na wystudzony spód i wyrównać wierzch, włożyć do lodówki (najlepiej na noc).

Kiedy torcik stężeje, można przygotować polewę z białej czekolady. Deser uwolnić z tortownicy, przejeżdżając ostrym nożem wzdłuż brzegów formy, torcik przełożyć można z papieru do pieczenia na paterę. Czekoladę połamać na małe kawałki, wrzucić do rondelka i dodać mleko. Rozpuszczać na małej mocy palnika, cały czas mieszając, żeby mieszanka się nie przypaliła. Polewą udekorować wierzch deseru, pracując zdecydowanie, ponieważ dosyć szybko gęstnieje w zetknięciu z zimną powierzchnią. Na koniec udekorować wierzch owocami jagodowymi i mini bezikami. Przechowywać w lodówce i podawać na zimno.


Smacznego!

Torcik malinowy bez pieczenia z polewą z białej czekolady